Mieć czy mieć?
Uwaga! Ten wpis ma ponad 4 miesięcy. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.
Niedawno świat obiegła wieść że nieznana nikomu bliżej firma
Psystar sprzedaje makowe klony - a właściwie to raczej pecety z
preinstalowanym Leopardem bo klony to chyba zbyt duże słowo - a chwilę potem informacja że całość jest prawdopodobnie
zwykłym, i do tego raczej drobnym, przekrętem. Stare porzekadło mówi że historia lubi się powtarzać jako farsa - być może pamiętacie
prawdziwe applowskie klony i polskiego
hamaka? Czemu do tego wracam? Otóż magazyn Wired
potraktował temat poważnie wysuwając jednocześnie tezę że z podróbkami uda się wygrać nie w sądzie a poprzez regularne aktualizacje oprogramowania. Interesująca i bardzo groźna, wręcz niehumanitarna, metoda - pisałem o niej przy okazji
ostatniej aktualizacji iPhona - bowiem jej rykoszety możemy poczuć wszyscy… Pytanie brzmi jednak czy naprawdę konieczna? Przecież już od dawna praktycznie każdy - i to bez wielkiego wysiłku - może sobie własnoręcznie
zbudować hakintosha a mimo tego prawie
nikt tego nie robi. Właściwie należałoby napisać, że owszem ludzie tak robią - niemniej zachowując wszystkie proporcje to przecież tylko garstka pasjonatów! Co więcej większość z nich to pecetowcy, którzy prędzej czy później i tak kończą z nowym błyszczącym imakiem na biurku… Czemu? Oto jest pytanie! Próbowałem kiedyś na nie
odpowiedzieć ale chyba bez
większego sukcesu… Dlatego dziś chciałbym zapytać was - szczerze, gdybyście mogli instalować OS X na pecetach kupilibyście sobie oryginalnego maka czy tańszego udawanego klona? A może
któregoś z tych potworków?

Zobacz inne
Jeśli nie udało się wam poprzednim razem - spróbujcie ponownie. Tym razem aktualizacja przeznaczona jest dla maszyn z bootromem MBP21.00A5.B08 i MBP31.0070.B07. Smacznego!
Pojawiła się właśnie nowa wersja słownika ortograficznego dla OS X - CheckSpell. Wersja 1.2 obok polskiego obsługuje też języki litewski, łotewski, czeski, słowacki i ukraiński oraz poprawia kilka drobnych błędów. Słownik znajdziecie na stronie checkspell.apple.eu.org. [...]
komentarzy: 37
link
Zdecydowanie maka. Ale ja jestem fanatykiem
link
Kiedys zastanawialem sie nad zlozeniem takiego PCta na ktorym moglbym postawic OS X. Powodem byly wysoka cena stacjonarnych Macow i ciekawosc polaczona z jakas forma buntu przeciw polityce Apple. Nie jestem Macintoshowym ortodoksem, Maca kupilem bo zauroczyl mnie design Mini, gdy troche na nim popracowalem doszedlem do wniosku, ze nie ma juz powrotu do PCta i ze ten system jest prawie idealny. Jesli EULA i platforma sprzetowa na to by pozwalaly to czemu by nie miec np ladnej, czarnej Toshiby z OS X on board? Ale przyznaje tez, ze wazne dosc dla mnie jest zeby komp (szczegolnie laptop) byl ladny, bo to co teraz produkuja jest brzydkie, a Apple uzekaja swoja uroda.
Pozdro, Bartek
link
Nie prowadze Świętej Wojny Mac vs PC. Potrafię wytknąć wiele niedociągnięć jeżeli chodzi o Apple, począwszy od Leoparda, na iMacach kończywszy. Ale nigdy nie kupiłbym PC z zamierzeniem używania Windows. A gdybym miał możliwośc, to bym latał i był niewidzialny.
link
Nie, nie kupiłbym takiego czegoś
link
to jest pytanie z gatunku: czy kupiłbyś opla z deską rozdzielczą od renówki.
link
Wolę moją renówkę z jej własną deską rozdzielczą
i tak samo Leosia na sprzęcie od Apple
link
hmm mam tzw hacuintosha od 2 lat na windowsa niechce mi sie patrzec, i wrzyciu bym podroby bym nie kupil, uzywam pc tylko dla tego ze nie mam kasy na kompa od apple, dla wszystkich ktorzy z hacintosha sie smieja, napisze ze nie maja racji, gdyby nie ta metoda prawdopodobnie nie poznal bym marki apple tak jak to ma miejsc teraz, i prawdopodobnie nic by mnie ona nie interesowala, dzieki hacintoshowi moglem sie w apple zakochac ,zauroczyc nim i tak nabylem shufeka pozniej iphone i mam nadzieje ze wkoncu nabede kompa
Pozdro
link
W “rzyciu” nie widzialem dluzszego zdania
A teraz do rzeczy - to jest troche tak ja z pirackimi grami - mozesz miec taniej ale musisz kombinowac - cracki, sraki, trojany, brak supportu… sa tacy, ktorych to bawi. Dla mnie czas jest po stokroc wazniejszy, wiec wole kupic oryginal. Wypakowuje, stawiam, wlaczam, gra.
link
pisalem w pedzie
wybaczcie skladnie i bledy 
link
Moim zdaniem, obecne produkty Apple nie oferują zwykłemu użytkownikowi nic innego, po za pełną legalnością.
Jak wiesz Bartku znam sprzęt tej firmy od podszewki i właśnie dlatego, nie kupiłbym maca.
Może gdyby “jabłka” były tańsze i składały się z lepszych komponentów nie zrobiłbym sobie HA-MAC’a.
A po za tym dla mnie liczy się pełna funkcjonalność, możliwość kompatybilności z różnym sprzętem, starszym, czy nowszym. A podstawowym argumentem, jest ogromna możliwość rozbudowy, niespotykana w tzw. ‘firmowym’ sprzęcie.
Na koniec dodam, że to nie tzw klony udają maca, lecz mac udaje, że nie jest zwykłym PeCetem!
link
“mac udaje, że nie jest zwykłym PeCetem!” - to niestety prawda. pisalem o tym kiedys obszernie: http://blog.fotoge...04/26/o-pecetach/
link
Moja przygoda z makówkami zaczęła się od HP-ka nx6110. Wlasnie na nim zainstalowalem spreparowanego przez siebie osx 10.4.1, pozniej, 10.4.3 ,4.6, 4.8, 4.9 az skonczylo sie na Powerbooku 15″ 1,67GHz. Denerwowalo mnie w Hackintoshu aktualizacje apple, oczekiwanie na scracowane wersje by JAs lub jakis pierwszy Pan Hacker ktory ta zabawe wymyslil. Generalnie chodzilo o emulacje SSE2/SSE3. Update z apple rozwalał cały system. NIe zawsze jednak update 10.4.3 by jas fo Intel only zadzialał. Nieraz okazało się, że rozsypał mi cały system i instalacja od nowa wersji, np. 10.4.1. Przy wersji 10.4.3 musiałem preparować wtyczkę dla laptopa, przerabiać dongle dla VGA… ach jak sobie wspomnę te momenty, to pomyślcie jaka fascynacja systemem osx mnie ogarnęła by godzinami siedzieć i Konwertowac dmg na iso, nastepnie patchowac plikami ppf obraz iso, sprawdzac sume kontrolna obrazu a nastepnie wypalac powstala plyte i cieszyc sie nowa wersja systemu. A teraz “Japco” / Uaktualnienia i voila.
Pozdrawiam uzytkownikow makówek jak i hackintoshu, niedosyt prawdziwego sprzetu zazywczaj konczy sie zakupem japca. 
link
“Właściwie należałoby napisać, że owszem ludzie tak robią - niemniej zachowując wszystkie proporcje to przecież tylko garstka pasjonatów!”
Gdybyż to była prawda. Niestety, z tego procederu wielu cwaniaków próbuje zrobić sobie źródło utrzymania. “Profesjonalna” pomoc w odblokowaniu iPhone’a, “profesjonalnie” dobrany sprzęt z preinstalowanym systemem - to już nie jest garstka pasjonatów, którzy musieliby do realizacji planów zdobyć odpowiednią wiedzę. To firmy, które umożliwią ten proceder każdemu. I potencjalnie wiele osób może się skusić. Sporo więcej niż w sytuacji, gdyby musiały same łamać zabezpieczenia.
link
Pytanie zadane od zadniej strony, Bartku
Zdążyłem się już zorientować, że Apple to nie tylko ładny wygląd ale - przede wszystkim - dosyć zamknięta architektura skutecznie zniechęcająca do grzebania w bebechach komputera, co pociąga ze sobą olbrzymie minusy ALE daje też fantastyczne plusy. Jeden z największych dla mnie - całkowity brak problemów ze współdziałaniem sprzętu i oprogramowania. Te wszystkie produkty ze sobą doskonale współpracują, uzupełniają się i - przynajmniej w moim przypadku - “it just works” znaczy dokładnie to, co ma znaczyć.
Wybór tego, co się chce kupić to kwestia świadomości a nie możliwości. Za pieniądze wydane na moje mini miałbym z dwa porównywalne pecety. Problem w tym, że już nie chciałem mieć do czynienia z ciągłym użeraniem się ze sterownikami, kombinowaniem z przegrzewającą się kartą graficzną, buczącymi wiatrakami itd. Za stary na to jestem, zbyt dobrze zarabiam by marnować czas na zachcianki komputera. Od kilku miesięcy nie wymieniłem trzaśniętej w moim mini nagrywarki. Czemu? Brak czasu, brak chęci, osiągnięcie stanu, w którym to elektronika ma służyć mi a nie ja jej. A że ktoś na tym robi niemałe pieniądze? Geeez, moja sprawa komu daję zarobić.
Jak ktoś chce i lubi grzebać w imię zaoszczędzonych kilku stówek - proszę bardzo. Nie moje pieniądze, nic mi do tego jak ktoś chce je wydawać. Ja swoje lubię wydawać nieco inaczej :).
link
Jak rozumiem pytanie dotyczy sytuacji, gdyby legalnie i bez kłopotów i kombinacji można było kupić dowolnego PC + Mac OS X i sobie go zainstalować, a póżniej aktualizować. W takiej sytuacji z dużym prawdopodobieństwem kupiłbym jakąś konkretną wersję PC przy założeniu, że status cenowy i asortymentowy komputerów Apple nie uległ by zmianie. Dwa czynniki są w tym wypadku nie do pominięcia: pierwszy i najbardziej oczywisty - cena, drugi to niestety luka w asortymencie produktów Apple. Brakuje zdecydowanie czegoś pośredniego między iMac-iem, a Mac Pro, czyli takiego komputera do domu dla bardziej zaawansowanego użytkownika, któremu nie odpowiada zamknięta architektura iMaca i/lub jego monitor, a cena i możliwości Mac Pro są zbyt wygórowane jak na takie potrzeby. W przypadku PC nietrudno dobrać coś pośredniego.
Jeśli zaś rozpatrywać to pytanie w kontekście stanu obecnego (brak legalności + kłopoty i nie zawsze 100% działanie wszystkich składników oraz brak możliwości aktualizowania) to powiem raczej zdecydowanie nie dla takiego rozwiązania i wolę oryginalnego Mac-a ze wszystkimi z tego wynikającymi konsekwencjami, a w tym i zaletami.
link
Nie miałbym oporów gdyby 1. To było legalne, 2. Sensowne - tzn jeśli unzłbym że dla takiego mac-pc strosunek jakość/cena akurat mi odpowiada to czemu nie.
Inna poboczna sprawa, to to że wielu ludzi chętnie by miało mac-os w różnych wersjach np na VMware. To bardzo ułatwia testy softu.
link
PS. Jestem również użytkownikiem rozwiązania: http://blog.fotoge...abko-dla-ubogich/
i sobie chwalę, a to i klon urządzenia i softu.
Dodatkowa satysfakcja: Microsoft sprzedaje xboxy poniżej kosztow, odbija sobie na grach, jako że nie gram na tym, raz w życiu Bill mi dopłacił!
link
Nie dysponuje danymi (bo takowe nie sa prowadzone) ale nie ukrywajmy - wiekszosc userow Hamakow predzej czy pozniej przejdzie na Maki.To pewien proces “dojrzewania”. Mlody student nie pieniedzy na maka,a PC moze zlozyc sobie kazdy za 1 000 zl z monitorem. W tym wieku liczy sie bardziej kreatywnosc niz zasobnosc portfela. Ciezko to potepiac. Ale nadejdzie czas, kiedy mlody student zacznie zarabiac, skonczy studia i wejdzie w dorosle zycie. Nie bedzie czasu juz na hakowanie komputera, a milosc do OSXa pozostanie..
link
A ja odpowiem przewrotnie pytaniem: Po co? Maczek działa jak trzeba. Nie mam żadnych problemów. A jak coś mi się zepsuje to wiem, że to problem Apple. I nie muszę latać ze sprzętem po dziwnych serwisach, gdzie każdy będzie mnie odsyłał dalej
link
Tonymontana: Po pierwsze, skoro nie dysponujesz danymi, Twoje przekonanie o „prędzej czy później” to tylko pobożne życzenia. Po drugie, wiara w nieśmiertelną miłość i nawrócenie grzeszników jest wzruszająca i warta scenariusza filmu do jakiejś telewizji, ale niewiele ma wspólnego z życiem. Postaw się na miejscu nabywcy takiego Psystara i zauważ, że ma dwie możliwości. Pierwsza, że wszystko będzie działało świetnie. Więc po co przepłacać? Druga, że będzie miał ciągle z czymś problemy. A jak zerknie na fora, szybko przekona się, że podobne problemy dręczą użytkowników oryginalnych konfiguracji. To gdzie, przepraszam, ta miejsce na miłość? No wybacz, ale teoria, że klony i crackowanie systemu lub iPhonów działa na korzyść platformy nie trzyma się kupy.
Paweł: A skąd założenie, że cokolwiek ma działać nie tak? Cwaniacy od crackowanego systemu i odblokowanych iPhonów zrobili sobie biznes z przekonywania ludzi, że to całkowicie bezpieczne i bezproblemowe. Ludzie naiwnie w to wierzą i tylko Bartosz musi potem wystosowywać apele na swoim blogu „nie rzucajcie się na uaktualnienia, bo z iPhone’a zrobicie cegłę”.
link
W Psystarze nic nie bedzie dzialalo swietnie - co kazda aktualizacje wystepuja powazne problemy, wymagajaca dostosowanie hamaka do nowej sytuacji.Z tym podstawowym problemem wszystkich userow Hamakow uzytkownicy oryginalnych konfiguracji problemow nie maja. iPhone to inna sytuacja, przynajmniej w Polsce -sa modyfikowane, bo nie ma innej mozliwosci ich uzycia.
link
Hmm, czyżbyś był posiadaczem komputera Psystara?
Swoją drogą, nie widzę żadnej różnicy między łamaniem iPhone’a i systemu dla komputera. To czy uzasadnisz to brakiem pieniędzy czy brakiem dostępności nie ma znaczenia żadnego. Usprawiedliwienie dobre jak każde inne. Zauważ że dla osoby o słabych zarobkach wysoka cena jest taką samą barierą jak brak dostępności.
link
Ja tam po to się switchowałem z linuxa żeby się nie bawić w hacki i obejścia na stare lata. (nie piszę tu o legalności tylko o utrzymaniu systemu przy życiu)
Ale nie miałbym nic przeciwko rozluźnieniu polityki Apple co do OS’ów choćby w kontekście maszyn wirtualnych.
link
Nie usprawiedliwiam oczywiscie procederu,ale staram sie wyciagac wnioski. Pozostane przy zdaniu, ze Hamak pozwala poznac OSX udziom, ktorych (jeszcze) nie stac na maka.
Wspolpraca OSX z PC jest bardzo uciazliwa, co widac po forach typu OSX86. Nie inaczej bedzie z komputerami Psystara. Podsumowujac co napisalem wczesniej, Hamak to wyjscie na krotka mete i jego uzytkownicy zdaja sobie z tego sprawe.
link
Poznać OS X? Owszem, ale od jakiej strony? Problemy, problemy i jeszcze raz problemy. Owszem, fora X86 są pełne opisów kłopotów użytkowników tego rozwiązania, ale nie muszę Ci chyba wskazywać forum macowego, które również jest pełne tego rodzaju opisów, dotyczących oryginalnego sprzętu. Jaki wniosek wyciągnie posiadacz klona? Że problemy będzie miał tak czy owak, a ten cały OS X i Apple to przereklamowane cudactwa. I tyle. Gdyby użytkownicy crackowanego sprzętu byli tacy świadomi konsekwencji, to forum dla posiadaczy „oryginałów” nie byłoby pełne łez i błagań o pomoc właścicieli martwych iPhone’ów. A Bartosz nie zamieszczałby u siebie apeli o rozwagę w instalacji uaktualnień. Ludzie są tylko ludźmi i popełnią każdą głupotę, byle mieć wymarzoną zabawkę.
A przede wszystkim, gdyby ludzie byli tak świadomi jak piszesz, wszelkiego rodzaju „chińszczyzna” w rodzaju Akaiwa czy Pansonic nie cieszyłaby się takim wzięciem. I to na całym świecie, nie tylko u nas.
link
Panowie, odbiegacie od tematu.
Pytanie Bartka było krótkie i proste:
“…gdybyście mogli instalować OS X na pecetach kupilibyście sobie oryginalnego maka czy tańszego udawanego klona?”
Moja odpowiedź brzmi: Ja bym nie kupił oryginalnego.
Dlatego, że mój HA-MAC wystarczająco dobrze działa z OSX.
link
Jesli mam uporac sie z problemami Windowsa na PC, OSX-a na PC, lub OSX-a na Maku, mysle ze wlasnie ta ostatnia opcja napsuje mi najmniej krwi. Nie mowiac mi ze ja z Leo nie mam zadnych problemow. iPhone natomiast to inna bajka.
Fora sa od tego zeby wlasnie opisywac problemy i je rozwiazywac, jak to mowil Kononowicz,”od tego one sa, od tego sa..” Pisanie o dobrze dzialajacym sprzecie zapewne konczyloby sie prosbami o nie zasmiecanie forum.. Z Hamakiem jest inaczej - nie oszukujemy sie, ZADNA wersja Hamaka nie jest wolna od bledow i kazda zmusza do ostroznosci bo system w kazdej chwili moze odmowic posluszenstwa. Nie mowiac juz o aktualizacjach gdzie ryzyko rundom shutdown i wykolejenia sie OSXa jest bliskie 100%. To sa problemy zupelnie innego rodzaju.
link
@Iro no wlasnie “dla Ciebie” moze tak, bo znasz sie na tym i wiesz jak ominac krytyczne sytuacje -pracujesz z tego co zaobserowowalem w serwisie komputerowym. Tyle ze wlasnie taka sytuacja jest zaprzeczeniem tego,czym ma byc mak, czyli komputer + system, gdzie wyjmujesz komputer z pudelka i go wlaczasz,wykonujesz aktualizacje i nie martwisz sie tym co moze Cie spotkac na Hamaku. Nie wszyscy sa serwisantami i specjalistami od emulacji BIOSu, wiekszosc chce po prostu pracowac na komputerze a nie “przy nim”. Wracajac do tematu -kupilbym Maka.
link
„Nie mowiac mi ze ja z Leo nie mam zadnych problemow.” i „no wlasnie “dla Ciebie” moze tak, bo znasz sie na tym i wiesz jak ominac krytyczne sytuacje”.
Tony, sam sobie przeczysz. Skoro na forach są zgłaszane problemy, nie zachowuj się tak, jakby ich nie było. Tym bardziej, że osoba, która ma dopiero poznać OS X, z pewnością będzie należała do grupy wysokiego ryzyka. Co w tym przypadku i tak nie ma znaczenia, bo przecież ta osoba ma „poznawać OS X” przez klona. Więc pozna, ale od najgorszej możliwej strony.
„iPhone natomiast to inna bajka.”
Nieprawda. To ta sama bajka, co w przypadku klonów. Wmawianie ludziom, że wystarczy raz zapłacić za odblokowanie i już wszystko będzie wspaniale. „Tyle ze wlasnie taka sytuacja jest zaprzeczeniem tego,czym ma byc iPhone, czyli telefon + iTunes, gdzie wyjmujesz urządzenie z pudelka i je wlaczasz, wykonujesz aktualizacje i nie martwisz sie tym co moze Cie spotkac na crackowanym urządzeniu”.
Tylko to jest zwykłe żerowanie na ludzkiej naiwności i naciąganie ludzi na kasę. Gdyby ci wszyscy cwaniacy lojalnie uprzedzali przy płatności, że to tylko pierwsza z wielu rat, zdecydowanie mniej osób decydowałoby się na zabawę w crackowanie. Ale cóż, biznes jest biznes i trzeba łowić w mętnej wodzie.
link
Problemy sa i beda. Gdyby jednak byly zbyt frapujace na pewno userzy makowek przeszliby na Windowsy prawda? Cos jednak jest,ze ludzie chca kupowac Maki, pomimo ze nie jest to juz G5.Cos jest tez w tym ze ludzie chca instalowac Leo na PC i nie zdajesz sobie sprawy, jak doskonale wiedza, ze czeka ich nielatwa droga. I pomimo to, nie poznaja Leo z najgorszej strony. Skad to bledne przypuszczenie?
“Nieprawda. To ta sama bajka, co w przypadku klonów.”
Nieprawda. To inna bajka. Ludzie kupuja iPhone nie dlatego ze chca miec go skrakowanego, tylko dlatego ze musza i nie maja innego wyboru. W przypadku Haka maja wybor i wierze ze z biegem czasu i przyplywem gotowki wymienia go na Maka.
link
tonymontana napisał: wierze ze z biegem czasu i przyplywem gotowki wymienia go na Maka.
Może żonie wymienię kiedyś PC na MINI, bo jest mały i ładny, ale ona na pewno nie będzie chciała na nim nic po za XP, więc po co przepłacać.
Córcia chciała by poznać OSX, już kilka razy go za mnie instalowała na powierzonych mi macach. Podoba jej się, ale jak na razie nie ciągnie jej specjalnie do poznawania nowego systemu, tym bardziej, że jej XP działa od kilku lat bezproblemowo.
A ja…
Komputer do pracy potrzebuje, który będzie miał co najmniej 4 SATA i 2 ATA na płycie. Nie da się inaczej odzyskiwać utraconych danych z uszkodzonych dysków. Kieszenie na USB czy Fire sie nie sprawdzają.
Po za tym masa narzędzi do naprawy dysków nie działa na macu, bo są pod DOS’a.
Jak na razie nie ma wśród produktów Apple alternatywy dla HA-MAC’a.
link
„Gdyby jednak byly zbyt frapujace na pewno userzy makowek przeszliby na Windowsy prawda?”
Nie, nieprawda. Gdyby tak było, Windows nie stanowiłby 90% rynku. W grę wchodzi dużo więcej czynników, by można było formułować tak proste zależności.
“I pomimo to, nie poznaja Leo z najgorszej strony. Skad to bledne przypuszczenie?”
Z Twoich własnych słów, opisujących wszelkie niedoskonałości i niemal pewność wystąpienia problemów. A zestawienie tego z obrazem tworzonym na forach, dopełnia wizję systemu nie lepszego od konkurencji.
„Ludzie kupuja iPhone nie dlatego ze chca miec go skrakowanego, tylko dlatego ze musza i nie maja innego wyboru.”
Wolne żarty! Jakie muszą? Nie ma innych telefonów? Często z tymi samymi lub nawet lepszymi funkcjami? Nie kpij, proszę! Ludzie muszą oddychać, jeść i pić. A telefon to tylko zabawka. Ludzie chcą, bo mogą. Bo cwaniacy żerujący na ich naiwności zapewniają ich, że taki telefon będzie działał jak oryginał.
A ci ludzie mają dokładnie taki sam wybór jak w przypadku klonów. Bo, wybacz, ale brak odpowiedniej gotówki jest taką samą barierą jak niedostępność na rynku. Jeżeli masz za mało pieniędzy, to czy towar jest, czy go nie ma, i tak go nie kupisz. Proste. A to co robisz to tylko próba wybielenia.
link
Nie, nieprawda. Gdyby tak było, Windows nie stanowiłby 90% rynku.
Tylko te 90% rynku nigdy albo sporadycznie zetknelo sie z OSX a ja mowilem o userach Makow, ktorzy mieliby przejsc na Windows.Warto czytac ze zrozumieniem..
” Twoich własnych słów, opisujących wszelkie niedoskonałości i niemal pewność wystąpienia problemów.”
Znow blad. Uzytkownicy hakintoszy zdaja sobie sprawe,ze wiekszosc problemow z OSX na PC nie wynika z kiepskiej jakosc produktu, ale z tego ze instaluja go na nieautoryzowanym sprzecie. Maja swiadomosc problemow jakie wystepuja i nie oceniaja ich pod katem OSa-bubla.
“Wolne żarty! Jakie muszą? Nie ma innych telefonów?”
Nie. TAKIEGO innego telefonu nie ma jeszcze na rynku.Poczekamy na nowy model Nokii, moze wtedy sie to zmieni.Nie mowiac juz ze temat iPhone nijak ma sie do tematu tego watku.Nikt na swoich komorkach nie instaluje OSXa z iPhone, wiec warto przelozyc dyskusje o iSluchawce na inny czas.
link
Prosiłem, żebyś nie żartował. Te 90% rynku w znakomitej większości wie o istnieniu Mac OS X lub Linuksa, ale jakoś nie przenosi się masowo na te lepsze systemy. Pozostają przy swoim kłopotliwym Windowsie. W razie wątpliwości sprawdź wyniki badań rozpoznawalności marki Apple.
Podziwiam Twoją wiarę w „świadomość” ludzi rzucających się na crackowane oprogramowanie, ale muszę Cię rozczarować. To tylko projekcja Twojego „widzicisię” - rzeczywistość jest zupełnie inna. Polecam poczytanie forów. Również prowadzonej przez Ciebie iPhonowej warezowni. Jest pełna przykładów świadomych posiadaczy martwej cegły „designed by Apple”.
link
Pozostaje mi tylko powtorzyc zdanie, bo znow odchodzimy od tematu w strone iPhone:
Uzytkownicy hakintoszy zdaja sobie sprawe,ze wiekszosc problemow z OSX na PC nie wynika z kiepskiej jakosc produktu, ale z tego ze instaluja go na nieautoryzowanym sprzecie. Maja swiadomosc problemow jakie wystepuja i nie oceniaja ich pod katem OSa-bubla.
Swego czasu obserwowalem kilka for OSX86, rozmawialem z tymi ludzmi bo bylem ciekaw, czym sie kieruja. Te dyskusje pozostawie dla siebie, ciekawym jest jednak to, ze wiekszosc z nich pisze juz do mnie z Maka..
I tym milym akcentem dziekuje za dyskusje.
link
Naprawdę wierzysz w to, co tu wypisujesz? Naprawdę sugerujesz, że ludzie crackujący iPhone’a to jakaś inna kategoria osób, które należy tu pominąć milczeniem, bo mają zupełnie inne myślenie? No bez jaj, proszę!
Złośliwie mógłbym przywołać Twój wtręt o czytaniu ze zrozumieniem i poprosić Cię o uważne prześledzenie dyskusji. Szczególnie otwierającego ją wpisu Bartosza, który sztucznie, jak i Ty, zawęża problem do garstki pasjonatów własnoręcznie łamiących zabezpieczenia (czyli tej rzeczywiście świadomej zagrożeń grupy), oraz mojej odpowiedzi, w której zwracam uwagę na fakt, iż powstanie firm świadczących takie usługi za pieniądze prowadzi wprost do uzyskania dostępu do scrackowanego sprzętu przez ludzi nie posiadających dostatecznej wiedzy. A jak działają takie osoby świadczy dzisiejszy cytat z Szarlotki: „znajomy sobie wgrał niechcący upgrade do 1.1.4 i ma zablokowany telefon”. Owszem, telefon, ale spytam raz jeszcze: naprawdę uważasz, że ludzie płacący za odblokowanie iPhone’a myślą inaczej niż ludzie płacący za odblokowanie OS X? Obaj wiemy, że myślą tak samo. I właśnie dlatego sytuacja z pseudo-klonami i iPhone’ami jest analogiczna - w obu przypadkach grupa cwaniaków udostępnia scrackowany sprzęt nieprzygotowanym do tego ludziom.
link
Tak czytam sobie tę dyskusję i zastanawiam się Heidi kogo piętnujesz badziej? Tych którzy kupują klony Maców i iPhone’y bez aktywacji abonamentu aktywujący telefon np. w naszych sieciach GSM czy tych magików którzy łamią zabezpieczenia i ograniczenia OSX i iPhone’a?
Ja mam od prawie dekady Maki i następnym komputerem też będzie Mac, i to bez znaczenia czy z procesorem intela czy Zilog, o ile system będzie wygodny, funkcjonalny, intuicyjny, stabilny i bezpieczny a sprzęt wciąż ascetycznie estetyczny
Dlatego dla mnie klon nie jest opcją.
Na iPhone’a sam zarobiłem, sam przywiozłem z USA i sam go też odblokowałem ZiPhonem. Wiedziałem jakie ryzyko ponoszę ale to był mój świadomy wybór. A przez fakt, że używam telefon w kraju gdzie oficjalnie go nie ma w dystrybucji, wcale nie czuję moralnego kaca: za aparat zapłaciłem, rachunki operatorowi też opłacam, nie instaluję nań kradzionego oprogramowania.
I przyznaję rację tony’emumontana - nie ma TAKIEGO telefonu innego producenta, a ja z powodu miejsca urodzenia i zamieszkania, nie chcę być na każdym kroku traktowany jako obywatel 2 kategorii…