Zgniłe jabłko?

10 marca

Uwaga! Ten wpis ma ponad 8 miesięcy. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Potentaci informatyczni często są bohaterami zdarzeń dwuznacznych moralnie, albo wprost hańbiących. Microsoft, Yahoo!, Google i wielu innych ma swoje przewiny, z których albo się tłumaczą i wyciągają wnioski, albo tylko to markują. (…) I tylko Apple ciągle utrzymywał jakoś wizerunek fajnej, sympatycznej firmy, która wyznacza trendy w branży. Jeżeli właśnie wyznacza kolejny, dla nas wszystkich nadchodzą bardzo ciężkie czasy. Wired donosi, że Apple zwróciło się do amerykańskiego Urzędu Patentowego o opatentowanie ruchów palców, za pośrednictwem których użytkownik iPhone’a obsługuje swoje urządzenie. Czy jabłko gnije? - pyta na łamach technobloga Michał Piotr Pręgowski. Otóż nie sądzę. Zgniłe jest amerykańskie prawo patentowe które pozwala zarejestrować i chronić takie wynalazki jak amazonowe jedno kliknięcie, popularny dwuklik czy choćby RSS. I wiele innych równie absurdalnych. Nic dziwnego że Apple stara się grać w tą samą grę co inni skoro sędzia to kalosz - po prostu uczy się na własnych błędach. Zwłaszcza że konkurencja nie przebiera w środkach. A zresztą - my się tu spieramy a kto wie, może za kilka dni okaże się że właścicielem iphonowego interfejsu już od dawna jest Logitech? Albo Amway?

Applezgnile

1,366

komentarzy: 2

  1. 1 10 marzec 2008 o 7:45
    link
       

    Wszystkie te patenty uniemożliwiają jakąś przyjemną standaryzacje. Opera swoje gest myszy również opatentowała, a co za tym idzie inna przeglądarka jeśli takowe gest chce mieć to muszą być nieco inne. Dla mnie zwykłego użytkownika jest to tylko powodem irytacji, gdyż na każdym programie obsługującym gest muszę przyzwyczajać się do nieco odmiennej ich specyfiki.

  2. 2
    Moondancer
    10 marzec 2008 o 14:15
    link
       

    Sam fakt, że Apple coś opatentuje jeszcze nie oznacza, że będzie zabraniać innym firmom czy producentom korzystać z tego patentu. Nie musi też wymagać od nich opłat licencyjnych.

    Idea patentów polega nie na tym, że nikt wynalazku opatentowanego nie może używać/sprzedawać, ale na tym, że Apple ma prawo zablokować, jeżeli uzna to za stosowne, wykorzystywanie takiego patentu. Niby różnica subtelna, ale ogromna.

    I rzeczywiście, jeżeli Apple nie opatentowałaby swoich wynalazków, nawet tych wątpliwej natury, to jakaś inna firma, na przykład MS, mogłaby opatentować “ruchy palcem” i zabronić Apple korzystać z ich patentu. Wtedy cały biznes z iPhonem poszedłby w przysłowiowe pizdu.

    Sam proces patentowania wynalazków jeszcze nic nie mówi o firmie. Wiele mówi natomiast sposób, w jaki te patenty wykorzystuje. Należy więc poczekać i zobaczyć, co Apple z patentem “ruch palców” zrobi.

Napisali

  1. [...] iPod vs Creative Zen czyli kto wymyślił interfejs iPoda [...]

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie widoczny. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

*
*