Uwaga! Ten wpis ma ponad 10 miesięcy. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Nowy soft dla iPhone to temat na osobny tekst - przede wszystkim w perspektywie jak go odblokować, jak zaktualizować swojego iPhona i co tym razem i na jak długo nam popsuje - podobnie zresztą jak iTunesowa wypożyczalnia filmów, wirtualne DVD i umowa z całym Hollywood… Pewnie niedługo napiszę o tym więcej. Zostaje nam jeszcze do odfajkowania kapsuła czasu - swoją drogą koszmarnie pretensjonalna nazwa! - i możemy przejść do sedna…
![]()
Czyli do airbooka. Wiem, wiem że nazwa brzmi inaczej ale to nowe nazewnictwo jest nie tylko fatalne (mak-buk-pro) ale źle się je - i za długo - wymawia. Cieszy mnie że MacBook Air to oryginalna konstrukcja a nie kolejny przepakowany w estetyczną obudowę Asus. Martwi trochę cena - w najbardziej wypasionej wersji z dyskiem SSD kosztuje ponad 3000 dolarów! Co ciekawe Air to faktycznie z definicji komputer dodatkowy - brak cdromu i technologia remote disc nie zostawiają właściwie złudzeń - słowem, laptop który nie musi niczego zastępować ani udawać. Gdy dodamy do tego jeszcze mały dysk (jak wolicie - pojemność w przypadku SSD lub rozmiary a co za tym idzie wydajność), brak ethernetowej karty sieciowej i zupełnie minimalny zestaw portów - czyli tylko wyjście obrazu i dźwięku, zasilania i jedno USB! - trudno wręcz pomyśleć że może służyć do pracy. Chyba że żyjemy z pisania lub w jakiejś podbramkowej sytuacji…

Za to jednak dostajemy bardzo osobisty komputerek, który zawsze łatwo mieć pod ręką. Prawdziwe przenośny, trwały (miejmy nadzieję - w końcu to aluminium!), leciutki i bez żadnych ukrytych zamiarów. Dziwię się nawet trochę, że ekran nie jest mniejszy ale pewnie szalę przeważyła tu pełnowymiarowa klawiatura - o ile dosyć łatwo znosimy niższą rozdzielczość o tyle stukanie w małe klawisze zawsze sprawia nam odczuwalny dyskomfort… Dwa kolejne poważne minusy to brak wymiennej baterii i portu firewire. Dacie wiarę że kiedyś był to dla Apple flagowy wynalazek?

Na obrazkach nie wygląda może oszałamiająco - zwłaszcza te wcięcia mi zbytnio nie odpowiadają - ale podejrzewam że będzie z nim podobnie jak z grubym iPodem nano - i komputer sporo zyska w rzeczywistości. Jego rozmiary faktycznie budzą zdumienie, na reklamowym filmie wygląda momentami trochę jak, modne parę lat temu, parodie premiery kolejnych coraz mniejszych wersji iPodów. Ale to minie - pewnie po prostu jesteśmy przyzwyczajeni do innych proporcji. O ile jednak nowy airbook pozostawia mnie raczej obojętnym na swoje chude wdzięki - nie kupiłbym go raczej - to już ślinię się na myśl o kolejnych generacjach normalnych macbooków… Ten multidotykowy touchpad to przecież prawdziwa rewelacja!

Niestety - większość z pokazanych dziś nowości nie jest tak na prawdę dla nas. Rok temu kiedy po raz pierwszy oficjalnie zaprezentowano nam iPhona i gotowe AppleTV swój komentarz z prezentacji Jobsa zatytułowałem Nie dla psa kiełbasa. Teraz jest chyba jeszcze gorzej bo mimo upływu czasu praktycznie nic się w tej kwestii nie zmieniło… Widać wyraźnie że treść staje się dla Apple równie ważna co sprzęt i oprogramowanie a ta w nasze niecywilizowane rejony nie zagląda i raczej zbyt szybko nie zajrzy. Bo co z tego że mam iPhona w kieszeni skoro nie mogę go nawet normalnie zaktualizować, brak sensownej i dopasowanej taryfy wymusza na ludziach używanie jakieś wynalazków typu dual-sim a zamiast legalnych filmów z iTunes za małe pieniądze zostaje mi co najwyżej udawane telejabłko i kontent z sieci P2P? Nie mówiąc już o takim drobiazgu jak płatna aktualizacja iPoda Touch - jak to zrobić skoro nie mogę nawet założyć normalnego konta? Jeżeli naprawdę chcecie korzystać z całego tego cyfrowego życia lepiej od razu ustawcie się w kolejce po zieloną kartę…



2005-2008 by Bartosz Skowronek / 
komentarzy: 13
link
Nic dodac nic ujac. Jestem bardzo rozczarowany. Drugi rok z rzedu mozemy sobie poogladac czym biala cywilizacja bedzie sie bawic. My w trzecim swiecie ciagle musimy kombinowac jak tu cos na lewo sprowadzic, zhakowac, sciagnac na lewo. Apple ma nas gleboko w d…, nie oszukujmy sie - dostajemy ochłapy. Pomijam juz fakt ze w tym roku wyjatkowo kiepsko sie Jobs spisal. MocBookAir to taka fajna zabawka za koszmarnie duze pieniadze a nowy soft do iPhone czy iPoda…bez komentarza. Chyba trzeci rok z rzedu robimy sobie nadzieje na apple.pl, iTunes Store i co? I nic! Moze za rok hehe!
link
Co do rozczarowania sprzętem - kompletnie się nie zgodzę. TimeCapsule (imo nazwa jak najbardziej OK), MacBook Air (też OK - w pełnej zgodzie z dotychczasowym nazewnictwem, bez wprowadzania zbędnego zamieszania) - gadżety? Zabawki? W życiu! Właśnie gadałem z profesjonalnym fotografem, który już zaczął się ślinić na myśl o czymś tak sympatycznym towarzyszącym mu podczas sesji zdjęciowej i łażącym kilka godzin. Sam MacBooka Air łyknę, kiedy tylko przejdzie fazę pierwszych testów i kiedy zobaczymy, co się ewentualnie sypie i kiedy zostanie naprawione. Ładne, zgrabne, bez zbędnych bajerów, idealnie wpasowuje się w moje codzienne potrzeby. TimeCapsule za to to odpowiedź jabcoka na moje darcie ryja o sensownie rozwiązany NAS. Podłączanie dysków twardych do stacji bazowej? Kable i cała infrastruktura? Nieee, kompletnie bez sensu.
Za to co do jęczenia w temacie braku dostępu do treści się przyłączam gromkim głosem. To już powoli zaczyna zakrawać na kpinę :/. Nie mam problemu z wydaniem 20$ na oprogramowanie istotnie powiększające funkcjonalność mojego iPoda. Jak słusznie Bartku zauważyłeś, problem leży w tym, że nie mam jak swoich pieniędzy jabcokowi dać. Szlag niech to…
link
Narazie mi się nie podoba, ale pewnie jak go zobacze na żywo to się zakocham.
Ja to widzę tak: stacjonarny komp + takie maleństwo.
link
Gwoli uscislenia (re CoSTa). Pominalem Time Capsule - tu sie zgadzam - fajna rzecz - ciekawe czy cena w Polsce nie zabije. Co do MacBookAir to zgadzam sie ze jest to fajna zabawka ale droga. Tak sie sklada ze tez zajmuje sie troche photo/video i stanowczo wybieram MacBookPro w teren (tylko 200$ drozszy a ile wydajniejszy). To ze troche wiekszy? Coz. MacBookAir bedzie fajny do internetu, prac biurowych itd, itp - jego glowna zaleta jest to ze jest lekki, maly i ladny - tylko tyle (albo az tyle). Fajnie miec ale nie za takie pieniadze - to oczywiscie moje prywatne zdanie. Kupujcie czym predzej jesli myslicie inaczej i dzielcie sie opiniami na forum
link
Panowie, czyżbyście się spodziewali, że na Macworld Expo w San Francisco odbędzie się huczne otwarcie oddziału Apple Poland, uruchomienie polskiego iTunesStore i ogłoszenie wprowadzenia iPhone na polski rynek?
Jeśli tak, to Wasza naiwność nie zna granic. Przypominam zatem, że Apple to firma amerykańska, a San Francisco leży na zachodnim wybrzeżu USA. Macworld to impreza przede wszystkim amerykańska (nakierowana na rynek USA), dopiero potem światowa (od kiedy Apple zaczął liczyć się w światowym biznesie, czyli dopiero od kilku lat) i na tym koniec. Jeśli rzeczywiście zostanie uruchomiony oddział Apple Polska, to tylko dlatego, że taka jest globalna polityka ekspansji światowej koncernu i otworzy on w związku z tym swoje oddziały w kolejnych kilkudziesięciu krajach, a jednym z nich będzie Polska. To wszystko.
A co do przedstawionych “nowości”, pokazują one trendy rozwoju w kluczowych obszarach zastosowań techniki cyfrowej dla normalnego konsumenta na najbliższy okres i jako takie są moim zdaniem udane.
link
No bez przesady - hucznego otwarcia to sie nie spodziewalem
Takie imprezy jak Macworld sa bardzo dobra okazja do ogloszenia iTunes w Polsce, niekoniecznie na Keynote ale niejako “przy okazji” Mysle ze informacja ze iTunes Store rozszerza sie o kolejne kraje, bylaby nawet w USA wiekszym newsem niz np nowa wersja softu dla iPhone (przynajmniej dla posiadaczy akcji) bo zgadzam sie ze dla uzytkownikow to zaden news, gdzie wlasciwie ta Polska niby jest? Jesli takiego newsa nie bylo to znaczy ze raczej nie bedzie przez najblizsze pol roku co najmniej. A moje (nasze) nadzieje i rozczarowania wynikaja z braku zwyklej konsumenckiej sprawiedliwosci - skoro kupujemy za grube pieniadze sprzet to chcialby sie byc powaznie traktowanym. WIem, wiem - biznes jest biznes i skoro Jobs nie widzi sensu w inwestowanie w trzecim swiecie to ma do tego prawo i my tego nie zmienimy zadnym portalem, blogiem, buntem czy jeszcze czyms tam. W koncu Polak potrafi - przywieziemy ze stanow, sprzedamy na allegro, zkastomizujemy i okaze sie ze mamy lepszego iPhone niz w Stanach 
link
@costa - jak to sie mowi w moich stronach “nie fanzol”. czekales na malego laptopa to jestes szczesliwy. ja to rozumiem ale sie nie przylacze
mnie airbooka z powodzeniem zastepuje shakowany iphone i sadze ze to lepszy wybor. siedzi w kieszeni i umie z grubsza to samo. a zachwytow znajomego fotografa nie rozumiem - w przypadku gdy sie targa ze soba torby ze sprzetem foto upchniecie w nich normalnego gabarytowo laptopa nie stanowi przeciez zadnego problemu.
@bogdan - no wlasnie problm glownie w cenie. akcesoria apple sa jeszcze drozsze niz komputery/ipody. imho time capsule bedzie u nas kosztwala majatek. wydalem w zyciu sporo pieniedzy na komputery i rozne inne drobiazgi apple ale nigdy nie bylo mnie stac na airporta. ceny zawsze byly 3x wieksze niz za funkcjonalnie bogatsze lub podobne rozwiazania konkurencji.
@grafmarr - oczywiscie ze nie. po prostu przy tej okazji wyraznie widac jak daleko jestesmy od cywilizacji. wybacz ale to nie nastraja optymistycznie. bo co nam pokazano? laptop za $3000 - no w porzadku, dysk sieciowy za 1200zl - jasne plus soft do iphona ktorego nie mozna uzywac i wypozyczalnie wideo do ktorej nie mamy dostepu. super. a za soft do ipoda touch kaza sobie dodatkowo zaplacic… no z czego tu sie przepraszam cieszyc?
link
Bartek:
iPhone jest fajny ale nie zastąpi pełnoprawnego komputera oraz jego wygody, nawet jeśli słabszego z racji gabarytów. Fotograf ślini się na myśl, że odpadnie mu kilka ładnych kilo więcej a ślina wypłynęła mu na widok tych 5 godzin działania zabawki. Muszę go nieco ostudzić, że te 5 godzinek to przy czuwaniu zapewne i nicnierobieniu, bo jeszcze gotów zaraz zamówić :).
link
@costa - pewnie ze fajny. air tez fajny w koncu to mak a maki sa fajne. ja raczej o tym ze jestem wyznawca teorii ze nie da sie jednoczesnie zjesc ciastka i go miec. jak biegam z aparatem to bez laptopa a jak mam ze soba laptopa to nie biegam. a do bycia online iphone czy nawet touch jest jak znalazl w kazdych warunkach. 13″ laptop nie. zreszta to temat chyba na osobny tekst…
link
Bartek = calkowicie sie zgadzam. Jakby iPhone czy Touch mial jeszcze iChata z voice to byloby naprawde super. Zreszta pewnie predzej czy pozniej bedzie mial…za kolejne $20
link
@BS:
Wszystko to prawda. Nie patrzmy jednak na działalność Apple i prezentacj Jobsa jak na instytucję, która ma jakąś specjalną misję do spełnienia, zwłaszcza w odniesieniu do naszego ubogiego kraju. To tylko jedna z wielu komercyjnych firm, która (choć pod wieloma względami wyjątkowa) ma jednak na celu zwyczajny biznes, a my nie jesteśmy tu niestety priorytetem. Nasze oczekiwania są inne niż przeciętnego konsumenta z USA i bardzo rzadko zdarza się, że możemy być zadowoleni z nowości jakie Apple prezentuje.
link
niemniej - pradoksalnie - kiedys bylo nam jednak blizej i to mimo COCOM i zelaznej kurtyny. z przemyconym makiem moglismy zrobic praktycznie wszystko to samo co amerykanie - a dzis juz tak nie jest. nie biadole za “starymi dobrymi czasami” tylko konstatuje fakt. co zabawne wraz z rozwojem techniki ten dystans sie powieksza.
link
Widocznie wiekszosc tu piszacych w tym i ja to geeki ,ktorym sie nie podoba nic co nie jest na najwyzszym poziomie. Takie zabawki dla gawiedzi nie sa zle, ale prawdziwi twardziele nie ogladaja telewizji, filmow w itunes (no moze sluchaja radia ale apple tv nie ma radia internetowego choc jest w wersji desktop), ipod-a touch uzywaja bo maja nadzieje ze bedzie sdk i bedzie ichat.
aSB0byBieSBieUJvIG5hIHR5bGU
gVHdhcmR6aWVsZSA6KQ==
Inni napisali
[...] to nowa wersja minimaka - a nazwa nawiązuje do słynnego Cube. Inni, że czeka nas trzecia wersja telejabłka i że będzie to kolejny “klocek”. Mnie natomiast podoba się teoria żeby potraktować [...]
[...] tym choćby fakt, że nawet zapowiedzi kolejnych premier przestały być tajemnicze. O ile jeszcze something in the air skłaniało do domysłów o tyle let’s rock czy the spotlight turns to notebooks właściwie [...]