Łatwo być wróżką…?

04 maja

Uwaga! Ten wpis ma ponad 2 lata. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Nie chciałem wcześniej psuć zabawy ale autor Pamiętnika switchera napisał wczoraj:

Tak czy inaczej - nie poddaje się zarówno jeśli chodzi o “rozgryzanie” OSX-a jak i prowadzenie tego bloga, choć nie ukrywam że zaczynam (zaznaczam - dopiero ZACZYNAM) dostrzegać koniec jego istnienia w obecnej formie z prostej przyczyny : ..eeee…mmmm… może napiszę w ten sposób : pewne rzeczy zaczynają mi się klarować, skołtunione myśli - prostować … a nie wiem czy finał tego całego ambarasu nie będzie zaskakujący - tak zaskakujący że zadziwi nawet mnie..

No cóż. Zaskoczenia raczej nie będzie. Podobny zamysł co Andrzej miał bowiem kilka miesięcy temu jeden z forumowiczów na MyApple.pl. Zaczął tymi słowami:

Postanowiłem otworzyć wątek, w którym będę codziennie opisywał swoje przygody z pierwszym w moim życiu Makiem. Niech to będzie coś w rodzaju blogu. (…) A na koniec moich przygód, powiedzmy po miesiącu, moje kłopoty mogą być wskazówką przy stworzeniu jakiegoś miniporadnika dla miniużyszkodników.

Minęło zaledwie 5 dni (słownie: pięć!) i wszyscy przeczytaliśmy:

No i to by było na tyle… Szykowała się miesięczna epopeja, a skończyłem na kilku notkach. Bardzo przepraszam wszystkich zawiedzionych, ale nie mam już o czym pisać. To jest genialny komputer i genialny OS.

Mam nadzieję, że nie zniechęci to zbytnio Andrzeja i nadal będzie opisywał swoje wrażenia z używania maczka. A gdy temat się wyczerpie jakoś “przebranżowi” pamiętnik w regularnego bloga… Nie chodzi tu przecież tylko o to, że ktoś już coś przerabiał, o tempo eksploracji systemu czy powtarzające się często problemy dotykające wszystkich switcherów ale o opis indywidualnych wrażeń i odczuć z przesiadki. Każdy z nas jest inny, każdy patrzy na świat inaczej i każdy z nas ma coś do powiedzenia. Czekam więc niecierpliwie na dalszy ciąg, z nadzieją że tą moją “przepowiednią” nie zepsułem nikomu zabawy…

816

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie widoczny. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

*
*