iBareja

16 lutego

Uwaga! Ten wpis ma ponad 6 miesięcy. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Z Pawłem Nowakiem - mimo że go lubię i szanuję - kłócę się w dwóch sprawach. Pierwsza to odpisywanie nad-pod cytatem, w której tak na prawdę nie chodzi wcale o to czy nad czy pod ale o to co cytujemy - całość wiadomości czy tylko fragment - i którą doskonale rozwiązuje plugin dla Maila, który znalazł ostatnio Arek Młynarczyk. Przy okazji polecam wam go gorąco - wreszcie kursor trafia we właściwe miejsce! Druga zaś to kwestia jailbreaka - i nie wiedziałem o tym aż do dzisiaj. Jailbreak służy przede wszystkim do instalowania kradzionych aplikacji z AppStore - napisał Paweł komentując sprawę bana którego dostał niejaki Sherif Hashim. I to jest nieprawda. Po pierwsze, jailbreak to nie tylko masa łamiąca telefony za pomocą jednego kliknięcia ale przede wszystkim hakerzy i programiści rozszerzający możliwości telefonu. Środowisko zdolnych, wykształconych i nieszablonowo myślących ludzi. Przypominam, że dawno, dawno temu - czytaj 3 lata - jailbreak był jedynym sposobem na instalację dodatkowych aplikacji, a App Store w swojej pierwszej dumnej odsłonie przypominał bardzo mocno Installera a więc flagowy produkt iphonowego podziemia. To są fakty - jailbreakerzy to ludzie, którzy nie tylko hakują ale piszą też własne programy a nawet je - z sukcesem - sprzedają! Nazywanie ich piratami lub złodziejami to po prostu nonsens. Tak jak i pomijanie ich pracy całkowitym milczeniem… Oczywiście druga grupa, a więc ludzie którzy korzystają z owoców pracy hakerów, jest bardziej liczna i bardziej rzuca się w oczy jednak znów wrzucanie wszystkich do jednego worka z wielkim napisem złoczyńcy również nie ma sensu - skoro ci pierwsi sprzedają swoje programy to znaczy że ktoś je kupuje - prawda? Kto? Złodzieje? Dalej - skoro ktoś pisze oprogramowanie pozwalające na przykład hostować na iphonie strony www a ktoś inny go używa to widocznie jest jakieś zapotrzebowanie na kieszonkowy serwer www - prawda? Co więcej nawet jeśli to niepopularne zastosowanie to tym bardziej wierzę, że dla tych 5 osób które z niego korzystają jest ono naprawdę istotne. I znów - kto z tego korzysta? Piraci? Do tego dochodzi jeszcze całkiem liczna grupa osób, które kupiły iPhony zanim trafiły one oficjalnie na rynek europejski czy polski - dla nich jailbreak to jedyny sposób aby w ogóle móc używać iPhona w sieci innej niż AT&T. Do tej grupy zaliczam się ja - i swego czasu zaliczał się także Paweł. I znów - czy sprowadzenie iPhona z Ameryki, zdjęcie simlocka i obejście aktywacji czyni lub czyniło z nas obu złodziei? Jakoś mi się nie wydaje. I tak dalej i tym podobne - można by pewnie wymienić kilkanaście innych, sensownych powodów dla których ludzie jailbreakują swoje telefony. I żaden z nich nie będzie miał związku z kradzieżą. Może być dyskusyjny, głupi, niepotrzebny lub nawet nieuczciwy - wystarczająco często słyszę że obchodzenie zabezpieczeń i naruszenie licencji to zbrodnia! - ale żaden, podkreślam żaden, nie będzie miał nic wspólnego z piractwem. Oczywiście, istnieje jakaś grupa, która korzystając z obejścia zabezpieczeń programy na iPhona najzwyczajniej w świecie kradnie - głównie soft wart kilka dolarów! - niemniej nie oznacza to przecież, że można dzięki temu zrównywać piractwo z jailbreakiem. To grube i krzywdzące uproszczenie! Co więcej - to założenie które prowadzi na intelektualne manowce. Przyjęcie takiej perspektywy oznacza w istocie przyjęcie odpowiedzialności zbiorowej: wszyscy faceci to gwałciciele, wszystkie kobiety to zdziry, wszyscy Polacy to pijacy a Niemcy to - rzecz jasna - naziści… Dokąd to prowadzi? No właśnie.

4,108

komentarzy: 50

  1. 1 16 luty 2010 o 14:45
    link
       

    PIĘĘĘĘKNE :-D

    I tak, to mówię ja, zwykle narzekający na teksty okołojabłkowe tutaj :)

  2. 2
    maku
    16 luty 2010 o 14:55
    link
       

    Miałem iPhone z USA - miałem jailbreak, teraz mam już drugiego z oficjalnej dystrybucji i nie czuję potrzeby zabawy w łamanie. Lubię wygodę :)
    Tekst świetny, jednak prawdą jest, że to nie grupka złodziei a duża grupa - do takich wniosków można dojść po lekturze pewnego polskiego forum… i własnych obserwacjach znajomych… Więc Paweł powinien użyć słowa większość, lub lepiej wielu…

  3. 3 16 luty 2010 o 15:00
    link
       

    nie chodzi o lapanie za slowka - tylko o podejscie. piracenie aplikacji za 2 dolary to jest zwykla wiocha. nie ma dyskusji. zwlaszcza ze najpierw trzeba kupic telefon - najtaniej za ladne pareset zlotych - a zwykle za grubo ponad tysiac i klasyczne wytlumaczenie malolata “nie stac mnie na photoshopa” tu po prostu nie pasuje. wiekszosc, wszyscy, wielu - niewielka roznica. chodzi o to ze jailbreak to nie jest piractwo - nawet jesli bez niego nie da sie piracic. to dwa odrebne zbiory ktore gdzies sie stykaja ale ten obszar ich nie definiuje. tyle.

  4. 4 16 luty 2010 o 15:00
    link
       

    Ale czy nie jest to przypadkiem prawdą?
    Jailbreak jest wykorzystywany głównie do instalacji pirackiego oprogramowania. tak samo jak torrenty czy p2p są głównie wykorzystywane do ściągania pirackich programów, gier, pirackich mp3 czy filmów. taka jest prawda.
    nie czyni to nikogo używającego p2p czy torrentów od razu piratem. Tak samo jak Paweł nie napisał, że ten kto ma jailbreak na pewno jest piratem i ma zcrackowane aplikacje z AppStore. To jest nadinterpretacja jego słów.
    Ale zaprzeczanie temu, że w takim właśnie celu wykorzystuje go ogromna większość użytkowników - jest bez sensu.
    Jasne - przyniósł wiele dobrego, ale jest wykorzystywany głównie do złego.

  5. 5 16 luty 2010 o 15:08
    link
       

    @roberto “Jailbreak jest wykorzystywany głównie do instalacji pirackiego oprogramowania. tak samo jak torrenty czy p2p są głównie wykorzystywane do ściągania pirackich programów, gier” - taka jest praktyka. zgoda. nie wiem czy “glownie” ale zostawmy to. mowimy tu bowiem o ocenie jakiegos zjawiska warto wiec odrozniac od siebie warezy i sieci p2p, jailbreak od piractwa itd. jesli mamy rozmawiac powaznie. p2p to nie jest wynalazek ktory sluzy tylko do wymiany gier i filmow - on sluzy do wymiany danych. uzywamy go gadajac przez skypa, ichata itp. nawet o tym nie wiedzac. nie dajmy sie wiec zwariowac bo za chwile okaze sie ze opierajac sie na uproszczeniach w stylu p2p=warezy wylejemy dziecko z kąpielą…

  6. 6
    maku
    16 luty 2010 o 15:10
    link
       

    Faktem jest również, niezależnie czy nam się to podoba, czy nie. Niezależnie od motywów jakie nami kierują, że jailbreak jest złamaniem umowy zawieranej przy zakupie. Myślę, że tłumaczenie (sam się nim również posługiwałem), że “”nie ma go w Polsce, a ja chcę go mieć - więc go sprowadzę i złamię”. Przy okazji też prawo… jest bardzo podobne do myślenia wspomnianego przez Ciebie małolata z PS. Podkreślam, sam kiedyś łamałem iPhone, lecz ani wtedy, ani dzisiaj nie twierdziłem, że postąpiłem uczciwie.

  7. 8 16 luty 2010 o 16:44
    link
       

    ale co to znaczy uczciwie? ja np. uwazam ze to uczciwy uklad - kupuje cos i psuje lub poprawiam to sobie na wlasny rachunek. niczego nie chce od producenta - nie licze na gwarancje, wsparcie, serwis ani kartki na swieta. ktos inny uwaza ze uczciwie to znaczy zgodnie z wola sprzedawcy - zgoda. tylko co wtedy kiedy sprzedawca przesadzi z ograniczeniami? jemu to pasuje ale kupujacym juz niekoniecznie. w efekcie w naturalny sposob powstaje przeciwwaga. ludzie sie buntuja. apple w 2007 roku twierdzilo ze najlepszym sposobem pisania aplikacji sa webappsy. ludzie mysleli inaczej i stworzyli installera i szereg roznych programow ktore pokazaly co iphone potrafi. w rezultacie apple zmienilo zdanie i pojawil sie appstore - dzieki ktoremu (miedzy innymi) iphone osiagnal tak duzy sukces. dzieki ktoremu tak wielu deweloperow osiagnelo sukces. gdyby pierwsi jailbreakerzy nie zlamali swoich “umow” byc moze iphone bylby w tej chwili tylko drogim, wygodnym i niezbyt popularnym telefonem dla nielicznych. ten prosty przyklad pokazuje ze kazdy medal ma dwie strony. byc moze piractwo to jest taki ukryty koszt jaki po prostu trzeba zaplacic piszac oprogramowanie na tego typu platforme. gdyby nie piractwo komputeryzacja tez trwalaby kilka dekad dluzej. itd. oczywiscie trzeba z nim walczyc - to nie ulega watpliwosci - ale z nim a nie z wiatrakami. walczyc z wiatrakami jest oczywiscie latwiej ale to pozorowane dzialanie ktore nie rozwiaze problemu. to samo bylo z muzyka - zakazy, deeremy, rookity, pozwy, zastraszanie przypadkowych uzytkownikow i caly ten shit - przegral ostatecznie z niska, akceptowalna dla wiekszosci cena i wygoda jaka oferuje cyfrowa muzyka. rynek sie zmienil ale przychody branzy fonograficznej nie spadly a itunes swietuje wlasnie 10 miliardow pobran… a przeciez mozna bylo tego zakazac twierdzac ze mp3=piractwo. albo internet= warez i pornografia… nie tedy droga.

  8. 9
    str
    16 luty 2010 o 17:07
    link
       

    Brawo. Pawel mnie zezlil swoim postem bo ocenia i poucza swoich czytelnikow tak naprawde ich nieznajac. Jak piszesz, sam mial aluminiowego iPhone w Polsce wiec “na pewno jest piratem” i ocenia innych swoja miara.

  9. 10
    Mariusz
    16 luty 2010 o 19:15
    link
       

    Wydaje mi sie osobiscie, chociaz moge sie mylic, ze takie jailbreaki uzywane sa przez dwa typy ludzi:

    1. Mlodzi-gniewni: maja czas na glupie zabawy z wgrywaniem, kopiowaniem, nadpisywaniem, a jednoczenie udawadnianiem sobie jakimi sa swietnymi “informatykami” ;)

    2. Ludzie, ktorzy mowiac politycznie maja ograniczone zrodla finansowe.

    IMHO uwazam, ze kazdy, kto chce miec przyjemnosc w uzywaniu tego telefonu, ma go poprostu w wersji oficjalnej i niepolamanej.

  10. 11
    Patrykw
    16 luty 2010 o 19:16
    link
       

    Skoro z zakupionym iPhone “mogę zrobić co chcę” według was, to w takim razie jak to ma się np. do umowy zawieranej przy kupnie Windowsa? Mogę go zainstalować na nieograniczonej ilości swoich komputerów? Przecież go nie ukradłem, tylko “zrobiłem z nim to co chciałem”.

  11. 12
    oli
    16 luty 2010 o 19:42
    link
       

    @patrykow teraz to jzu glupoty gadasz jak tobie podobni, sorka, tu mowimy o urzadzeniu jako calosci po zakupie robie co moge bo moje, i powtarzajac sie nie mowimy tu o piraceniu, ale modyfikacji, zaplacilem za to i wara od tego, doslownie, co z tym zrobie, ale nie zgrywam tego na inne sprzety. I tu dalej mylne myslenie, kupie SE windowsa i bede instalowal na czym koliwek, i to takie za przeproszenime juz Pieprzenie, po zainstalowaniu windowsa mzoesz robic znom co chcesz po zainstalowaniu na danym komputerze, grzebac w rejestrze, instalowac modyfikacje zmieniac tla itp, na swoj wlasny użytek. I tak to trzeba to porownywac, rozpatrywac.
    Milego wieczorka,

  12. 13
    oli
    16 luty 2010 o 19:44
    link
       

    PS a jak ktos straci gwarancje przez takie modyfikacje to juz jego sprawa.
    A do glupich porównan…: Pamietaj po zakupie broni strzelaj do innych a nie celuj sobie w leb bo “gwarancja” tego nie uzna jesli bron w zlym momencie wystrzeli…

  13. 14 16 luty 2010 o 20:22
    link
       

    @Mariusz - kazdy ma ograniczone zrodla finansowe. mam sprawnego iphona pierwszej generacji i nie widze zadnego powodu zeby kupowac najnowszy model. szkoda mi pieniedzy na gps i kompas. to chyba racjonalne? poza tym pominales tych ktorzy poza glupimi zabawami potrzebuja jeszcze roznych narzedzi. w cydii zawsze byl soft ktory potrafil zwiekszyc mozliwosci iphona w mniej lub bardziej sensowny sposob - i spokojnie jestem w stanie wyobrazic sobie sytuacje w ktorych ktos z tego nadal korzysta. poczynajac od informacji na lockscreenie, przez tethering i ememesy, lokalizacje, slowniki klawiatury (kiedys iphone nie mial wbudowanej polskiej wersji) az po roznego rodzaju uslugi ftp, http, vnc itp. pamietaj ze soft w wersji 3.0 pojawil sie dopiero w 2009 a jailbreak zaczal sie dwa lata wczesniej. jailbrekowanie nie zawsze bylo wiec tak nonsensowne jak to sie z dzisiejszej perspektywy wydaje a biorac pod uwage rozne nie zawsze madre decyzje wynikajace z kolaudacii oprogramowania w app store taka sytuacja w kazdej chwili moze powrocic… zreszta latwo mozna sprawdzic co aktualnie znajduje sie w cydii http://cydia.saurik.com/ ale nie to jest najwazniejsze. cydia to osobny sposob dystrybucji oprogramowania dla iphona co oznacza ze kazdy moze stworzyc wlasne zrodlo i pisac oprogramowanie bez niczyjej zgody, oplat czy pozwolenia. wielkrotnie pisalem o wadach otwartych systemow ale one maja takze swoje zalety - o czym warto pamietac…

  14. 15
    Patrykw
    16 luty 2010 o 21:09
    link
       

    @oli: Nie zrozumiałeś mnie, nie pisałem nic o piraceniu. Według tego co piszesz, płyta jest MOJA i mogę sobie z nią robić co chcę na WŁASNY UŻYTEK.

  15. 16
    Patrykw
    16 luty 2010 o 21:12
    link
       

    Skoro umowa zawierana przy zakupie iPhone nie jest wiążąca, to ta przy zakupie Windowsa chyba też? Kupując iPhone Apple nie udziela Ci pozwolenia na modyfikację ich oprogramowania, to jest niezgodne z licencją. Tak samo jak Microsoft nie pozwala Ci instalować Windowsa na kilku komputerach.

  16. 17
    Mariusz
    16 luty 2010 o 22:09
    link
       

    Nad czym tu debatowac.
    Tu jest wszystko napisane. Niepoczytalnym melepetom ;) proponuje zapoznac sie z tym dokumentem :)

    http://www.apple.c...a/docs/iphone.pdf

  17. 18
    Mariusz
    16 luty 2010 o 22:15
    link
       

    Bartek, nie ma znaczenia co chcesz i jakie masz zamiary. Jezeli nie masz do tego prawa, to znaczy ze jest to niezgodne z prawem, nieprawdaz? :)

    Jakie wady zamknietego systemu, ktory na te chwile oferuje powyzej 140 tysiecy aplikacji. Przepraszam bardzo, ale nie jestem w stanie wszystkiego wyprobowac ;)

    Poza tym modul GPS dla mnie to rewelacja. Kupilem sobie Navigona europejskiego i amerykanskiego i powiem szczerze, ze jestem zachwycony. Wszedzie moge nawigowac majac jedno urzadzenie w kieszeni. Dokladnosc map tez o niebo lepsza niz w niby fajnej nawigacji w moim samochodzie.

  18. 19
    baart
    16 luty 2010 o 22:23
    link
       

    proporcje sa dokladnie odwrotne: 90% a moze i 99% jailbrakuje zeby ukrasc platne aplikacje, a takich jak ty jest moze 1%

  19. 20 16 luty 2010 o 22:43
    link
       

    @Mariusz i co z tego ze niezgodne z prawem? prawo to jest kwestia umowna - zlego prawa tez nalezy przestrzegac? nalezy je uznawac bo ktos je zapisal, przeglosowal lub zadekretowal? poza tym za lamanie prawa placi sie jakas cene - co jesli ktos uwaza ze warto ja zaplacic? prawo go nie powstrzyma. mylisz prawo z etyka. jednak moralnosc to takze kwestia wyboru i zalezy od przyjetego lub zaakceptowanego systemu wartosci. rozni ludzi roznie mysla - zgadzaj sie co do pryncypiow ale nie zgadzaja co do detali. tu dopiero pojawia sie prawo, prawnicy, sady i apelacje. jednak najpierw musi sie pojawic konflikt - rzeczywisty nie wydumany. z urzedu nikt nie bedzie scigal dzieciakow i roznych komputerowych maniakow bo niby po co?

    cala ta sprawa to zreszta zwykle bicie piany. apple zablokowalo konta 2 podejrzanym o jakies naduzycia osobom - i tyle. nie sciga uzytkownikow zjailbreakowanych iphonow jak pisza media i blogosfera. to wszystko spekulacje a nie fakty. pisalem o tym wiecej w komentarzach na playr.pl. poza tym - i to jest pytanie zasadnicze - powiedz mi jaki sens ma blokowanie kont w app store ludziom ktorzy i tak instaluja piraty? hmmm? bo tego juz nie pojmuje.

    natomiast wada zamknietego systemu jest to ze jak wpadne na jakis genialny pomysl wykorzystania iphona - nawet nie na sprzedaz ale do wlasnych celow - i apple uzna ze nie odpowiada on warunkom SDK to go nie zrealizuje.

    @bart “proporcje sa dokladnie odwrotne: 90% a moze i 99% jailbrakuje zeby ukrasc platne aplikacje, a takich jak ty jest moze 1%” - a niby skad ta wiedza? znam kilkunastu posiadaczy jailbrekowanych iphonow i nikt z nich nie korzysta z warezow. liczba klientow cydii w lipcu 2009 wynosila 4 miliony - uwazasz ze wszyscy oni kradna aplikacje na podstawie obserwacji ruchu na jakims polskim forum?

  20. 21
    Klimer
    16 luty 2010 o 23:07
    link
       

    Zgadzam się w 100% w sprawie JB z Tobą!

    co do podpisów w mailu - uważam że poprawnie jest pisanie nad cytowanym mailem - w końcu interesuje nas odpowiedź a nie przewijanie przez całą korespondencję. Odpisywanie pod wiadomością miało rację bytu i było używane raczej na potrzeby grup dyskusyjnych, a dziś raczej zły nawyk (moim zdaniem)

  21. 22 16 luty 2010 o 23:14
    link
       

    “interesuje nas odpowiedź a nie przewijanie przez całą korespondencję. ” - nie cala a odpowiednio przycieta :) do jednozdaniowej komunikacji sluzy czat, mejle zwykle sa z natury dluzsze i dobrze jest sie odniesc do konkretnego fragmentu co pozwala uniknac nieporozumien gdy np. w jednym mejlu omawia sie kilka spraw. odpisywanie pod cytatem wymusza ich przycinanie, w kazdym razie powinno, odpisywanie nad pozwala wysylac sterty smieci a czasem i krytycznych danych (adresow, ustalen itp.) do coraz to nowych odbiorcow. widziales kiedys korespondencje firmowa ktora zaczyna sie od “szanowny panie” a ponizej delimitera jest “powiedz temu glupkowi ze…” bo ja tak :)

  22. 23 16 luty 2010 o 23:51
    link
       

    Ja stosowny komentarz pozostawilem na blogu Pawla…zresztat cytując Bareję ;)

  23. 24
    kl
    17 luty 2010 o 0:14
    link
       

    Dla mnie Jailbreak to Backgrounder.app dzięki któremu Skype i Last.fm stają się użyteczne.

  24. 25 17 luty 2010 o 8:37
    link
       

    @BS
    “apple w 2007 roku twierdzilo ze najlepszym sposobem pisania aplikacji sa webappsy. ludzie mysleli inaczej i stworzyli installera i szereg roznych programow ktore pokazaly co iphone potrafi. w rezultacie apple zmienilo zdanie i pojawil sie appstore”

    Zapewniam Cię Bartku, że zaplanowanie i wdrożenie czegoś takiego jak AppStore to nie jest kilka/kilkanaście miesięcy, które minęły od WebbApsów do uruchomienia AppStore. SDK było tworzone zapewne na długo przed wypuszczeniem iPhone na rynek.

    ““proporcje sa dokladnie odwrotne: 90% a moze i 99% jailbrakuje zeby ukrasc platne aplikacje, a takich jak ty jest moze 1%” - a niby skad ta wiedza?”

    Jakiś czas temu kilku większych deweloperów podawało dane dotyczące piractwa na iPhone. Według nich to wielkości rzędu 90 i więcej procent kopii. Jesli podobnie to wygląda i z aplikacjami (a czemu miałoby nie wyglądać) to mówimy tu o potężnym problemie i jak na dłoni widać główne zastosowanie JB.

  25. 26 17 luty 2010 o 8:46
    link
       

    “zaplanowanie i wdrożenie czegoś takiego jak AppStore to nie jest kilka/kilkanaście miesięcy” - wcale nie bylbym tego taki pewny choc sam wielokrotnie podnosilem ten argument studzac rozpalone glowy. niemniej nawet jesli apple mialo app store w planach to i tak ruch jailbrekerow pozwolil im na darmowe testy roznych rozwiazan. a takze oszacowanie potencjalnego rynku. slowem tak czy siak na tym skorzystali.

    “Jakiś czas temu kilku większych deweloperów podawało dane dotyczące piractwa na iPhone. Według nich to wielkości rzędu 90 i więcej procent” - biznes fonograficzny tez wyliczal straty w miliardach dolarow, pamietasz?

    poza tym nie robcie ze mnie obroncy piractwa - bo nie o tym pisze. jb i warezy to dwa rozne zjawiska. maja inna nature, z innych powodow powstaly i mimo punktow stycznych niewiele je laczy. to jest sedno tej rozmowy. nawet jesli piraci przewazaja - co jest watpliwe - to warto zwrocic uwage na fakt, ze jailbreakerzy tez padaja ich ofiarami. piraci sie soft z cydii a nawet darmowe hacki - prawda?

  26. 27 17 luty 2010 o 9:18
    link
       

    Bartku i tu sie mylisz. JB szczególnie w Polsce służy do … simlocka i kradzieży aplikacji. Dorabianie ideologii iż wszyscy nagle uzywaja emulatora NESa jest bezpodstawne.

    Jesli w Polsce mamy pi razy oko 200tys iphonów a sprzedaż aplikacji wskazuje na 20tys to o czym to świadczy ?

    Zapytaj programistów jak im idzie sprzedaż w Polsce…. cud “znikajacych iphonów”.

  27. 28 17 luty 2010 o 10:46
    link
       

    To niech karzą tych, którzy kradną aplikacje a nie tych, którzy ominęli blokadę bo chcą używać iPhona. Zabijanie odblokowanych iPhonów to przede wszystkim strzał samemu sobie w kolano. Nawet osoby posiadające odblokowanego iPhona kupują aplikacje.
    Sam mam iPhona bez blokady i jakoś potrafię wydać kupę kasy na Jaadu VNC, LogMeIn czy ServerAdmin Remote. Bo zwyczajnie potrzebuję tych aplikacji. Tak… mogę wejść na torrenta czy inne P2P i sobie ściągnąć. Ostatnio sprawdzałem swoje wydatki na aplikacje z AppStore i okazało się, że jest to kwota dobijająca do 300$.

    Aha… Najlepiej zablokujmy również jeżdżenie BMW i Audikami po polskich drogach bo to auta szczególnie uznawane przez przestępców.

  28. 29 17 luty 2010 o 11:21
    link
       

    “Bartku i tu sie mylisz. JB szczególnie w Polsce służy do … simlocka i kradzieży aplikacji.” - nawet jesli to prawda to co z tego? w azji jedza psy czy to znaczy ze we wrocalwiu takze?

    “Jesli w Polsce mamy pi razy oko 200tys iphonów a sprzedaż aplikacji wskazuje na 20tys to o czym to świadczy ?” - o tym ze ludzie kupuja to czego potrzebuja a nie wszystko jak leci. $1 amerykanin zarabia w jakies dwie minuty. podczas gdy polak potrzebuje na to minut 15. nic wiec dziwnego ze wydaje swoje pieniadze mniej chetnie, prawda? nie mowiac juz o innych kosztach i sile nabywczej.

  29. 30 17 luty 2010 o 13:01
    link
       

    @BS
    “niemniej nawet jesli apple mialo app store w planach to i tak ruch jailbrekerow pozwolil im na darmowe testy roznych rozwiazan. a takze oszacowanie potencjalnego rynku. slowem tak czy siak na tym skorzystali.”

    Nie tak testuje się rozwiązania w korporacjach. Nie tak też szacuje się rynek. Nie tędy droga Bartku.

    “biznes fonograficzny tez wyliczal straty w miliardach dolarow, pamietasz?”

    A dlaczegóżby miałbym zapomnieć? Anyway, nie o to chodzi przecież. Deweloper podaje skalę zjawiska a nad tym warto już się pochylić.

    “poza tym nie robcie ze mnie obroncy piractwa - bo nie o tym pisze.”

    A to to już wywnioskowałeś sobie sam. Nigdzie nie piszę, że JB to samo zło a Bartek Skowronek jest tego zła piewcą - podzielam Twój punkt widzenia, że z urządzeniem, które nabyłem, mam prawo robić co zechcę a przyzwoitości mam na tyle, by oprogramowania na nie nie kraść (bo i nie ma zbytnio potrzeby - jest po prostu tanie). Ale JB nierozerwalnie wiąże się z piractwem, czy Ci się to podoba, czy też nie i to jest jego druga, mniej chlubna strona medalu.

    “nawet jesli piraci przewazaja - co jest watpliwe”

    Żarty sobie stroisz? Napisz maila do dowolnego polskiego dewelopera i wypytaj się go o te kwestie. Ja jestem po kilku takich wymianach maili i włos się na głowie jeży czasami.

    “warto zwrocic uwage na fakt, ze jailbreakerzy tez padaja ich ofiarami. piraci sie soft z cydii a nawet darmowe hacki - prawda?”

    To ma przepraszam coś tłumaczyć? Że wszyscy dostają po tyłku tak samo? Nazywajmy rzeczy po imieniu - JB służy głównie do piracenia softu i kropka. To, że w nim samym nie ma w nim nic złego to oczywista oczywistośc że posłużę się cytatem z klasyka ale to szeroko otwarte drzwi do piracenia i warto o tym często wspominać.

  30. 31 17 luty 2010 o 16:16
    link
       

    Ad BS: Obawiam się, Bartoszu, że wpadłeś we własne sidła. Paweł w cytowanym tekście nie napisał, iż Jailbreak służy wyłącznie do instalowania oprogramowania bez licencji. Napisał „przede wszystkim”, czyli „najczęściej”, „w większości”, ale nie „zawsze”. Pisanie o Pawle, że zrównał piractwo z Jailbreakiem „to grube i krzywdzące uproszczenie! Co więcej - to założenie które prowadzi na intelektualne manowce”.

  31. 32 17 luty 2010 o 16:16
    link
       

    @costa a skad ta pewnosc? istnieje jakis elementarz “jak to sie robi w korporacjach?” o ktorym nie slyszalem? maja zywy model na rynku a ty mowisz ze nie zwracaja na niego uwagi? jobs kilkukrotnie publicznie mowil o tym ze sledzili prywatne zycie iphona i jego podroze. obejrzyj albo przypomnij sobie keynote z wprowadzenia appstore…

    “Nazywajmy rzeczy po imieniu - JB służy głównie do piracenia softu i kropka.” - noz sluzy glownie do zabijania i kropka. poczytaj sobie statystyki policji. wlos mi sie na glowie jezy jak pogadalem z kilkoma policjantai . to ze w nim samym nie ma nic zlego to oczywista oczywistośc że posłużę się cytatem z klasyka ale to szeroko otwarte drzwi do morderstwa i warto o tym często wspominać.

  32. 33 17 luty 2010 o 16:19
    link
       

    @hiedi “Napisał „przede wszystkim”, czyli „najczęściej”, „w większości”, ale nie „zawsze”. ” - [ross mode on] tak technicznie rzecz biorac… [ross mode off] - i z tym sie wlasnie nie zgadzam.

  33. 34 17 luty 2010 o 16:48
    link
       

    Ad BS: Znaczy konkretnie z czym się nie zgadzasz? Bo odniosłem wrażenie, że nie zgadzasz się z czymś, czego Paweł nie napisał, za to Ty sobie dopowiedziałeś.

  34. 35 17 luty 2010 o 16:54
    link
       

    znaczy konkretnie z tym ze jailbreak sluzy tylko, glownie, w wiekszosci, przede wszystkim, przewaznie, zwykle, najczesciej itd. itp. do instalowania pirackiego oprogramowania. jesli naprawde sie tak sie nudzisz zeby doszukiwac sie roznic pomiedzy zakresem znaczeniowym powyzszych zwrotow i probowac na nich oprzec jakas teorie to moze poczytaj sobie o synonimach, wyrazach bliskoznacznych i zwiazkach frazeologicznych - zajecie w sam raz na dlugie zimowe wieczory…

  35. 36
    cycu
    17 luty 2010 o 17:03
    link
       

    Ludzie, proporcje, przecież wiadome jest że lwia część ludzi używa Jailbreak’u do piractwa i dlatego tak to ludzie odbierają, trzeba być głupim, żeby wmawiać sobie inaczej.

  36. 37 17 luty 2010 o 17:06
    link
       

    a niby skad wiadome? bo tak sie uwaza? a uwaza sie tak bo to wiadome? coz, najwyrazniej jestem glupi ale i tak wole moja glupote niz takie madrosci.

  37. 38 17 luty 2010 o 17:39
    link
       

    BS: Znaczy się masz do innych pretensje o „krzywdzące uogólnienia”, ale sam możesz uogólniać, że „tylko” i „zazwyczaj” to jedno i nie ma co się rozwodzić nad drobnymi różnicami znaczeniowymi? Masz rację, trzeba wiedzieć, czym są wyrazy bliskoznaczne, synonimy i zwroty frazeologiczne, ale trzeba też pamiętać, że każdy ma prawo ich używać. Nie tylko Ty.

  38. 39 17 luty 2010 o 17:47
    link
       

    sens tesktu na appleblog jest jasny i zupelnie jednoznaczny - mojej odpowiedzi takze. nie wiem gdzie ty tu widzisz jakis haczyk na ktory probujesz mnie zlowic ale nie mam watpliwosci ze jestes go sobie w stanie wyimaginowac. przerabialismy to juz rozmawiajac o broni pare dni temu - narzedzia nie sa niczemu winne, nie sa zrodlem problemu i ich regalmentacja niczego nie zmienia. ale wiem, ze latwiej jest sie oszukiwac niz przyjac do wiadomosci prawde ze nie da sie jednoczesnie miec ciastka i go zjesc.

  39. 40 18 luty 2010 o 2:34
    link
       

    Ad BS: Widać tekst Pawła nie był taki jednoznaczny, skoro różnimy się w jego odbiorze. Tymczasem wcale nie muszę Cię na żaden haczyk łapać, bo już na nim wisisz i wijesz się bez sensu. Prawda jest taka, że naciągnąłeś wypowiedź Pawła pod kontem tematu własnego tekstu. Tam gdzie on przesadził pisząc „prawie wszyscy”, Ty przesadziłeś widząc tym „wszyscy”. Pod względem naciągania faktów nie różnicie się ani o włos.

    Groteską zaś trąci fakt, że wcale nie musiałeś naciągać wypowiedzi Pawła, żeby obalić jego tezę. Nie musiałeś z „prawie wszyscy” robić „wszyscy bez wyjątku”, bo już „prawie wszyscy”, a nawet „większość” nie wytrzymuje zderzenia z faktami. Wystarczyło pogrzebać w danych, wystarczyło przyłożyć się bardziej do podstaw merytorycznych, aby dostać w ręce doskonałe argumenty. Ot, chociażby raport firmy Pinch Media, która specjalizuje się w analizach rynku oprogramowania dla platform mobilnych. Według nich Jailbreak służy do nielegalnego instalowania oprogramowania w jedynie 40% przypadków. 40% to nawet nie połowa, więc „służy przede wszystkim” leży na łopatkach. Można? Można. Trzeba tylko chcieć i się postarać.

    Teza Pawła leży, co i tak nie zmienia faktu, że na jeden sprzedany w AppStore program, trzy są instalowane nielegalnie. Te „zaledwie” 40% odpowiada za piractwo iphone’owe na poziomie 75%, a w przypadku droższych programów dochodzącym do 90%. Nie powinno więc nikogo dziwić, że dla deweloperów i programistów jailbreak to samo zło.

    I na koniec, tak na marginesie, tłumaczenie, że przedmiot sam w sobie nie jest niczemu winien jest dziecinnie naiwne. Co z tego, że „sam w sobie”, skoro występuje w połączeniu z człowiekiem. Reglamentacja nie jest więc reglamentacją przedmiotu, leczy dostępu do niego. Jest ograniczeniem nakładanym na ludzi, a nie przedmioty.

  40. 41 18 luty 2010 o 9:47
    link
       

    po co te eleboraty? a moze masz faktycznie problemy ze zrozumienim prostego tekstu? “Blokowanie użytkowników łamiących zabezpieczenia telefonu jest dla mnie całkowicie zrozumiałe. I pewnie niektórzy z was już zaczynają pisać w komentarzach „mogę robić z moim telefonem co mi się tylko podoba”, więc od razu dodam, że rozumiem Apple pod tym względem głównie dlatego, że jailbreak służy przede wszystkim do instalowania kradzionych aplikacji z AppStore. Aż dziwię się, że Apple nie banuje wszystkich jak leci pod tym względem.” link do zrodla masz wyzej.

    “Reglamentacja jest ograniczeniem nakładanym na ludzi, a nie przedmioty.” - a z jakiego powodu?

  41. 42 18 luty 2010 o 10:01
    link
       

    Elaboraty stąd, że masz faktycznie problemy ze zrozumieniem prostego tekstu. Wyjaśnienie masz wyżej.

    „A z jakiego powodu?” - Krótko mówiąc z powodu naruszania cudzych praw przez użytkowników określonych przedmiotów. Napisałbym więcej, ale znowu będziesz miał pretensję, że piszę elaboraty.

  42. 43 18 luty 2010 o 10:15
    link
       

    przez dwa dni rozwodzisz sie na roznica pomiedzy “prawie wszyscy” a “wszyscy” mimo ze kontekst w jakim uzyto tych slow jest jednoznaczy “banowac wszystkich jak leci” ale gdy przychodzi do rozwiniecia wlasnej teorii uciekasz. “z powodu naruszania cudzych praw przez użytkowników określonych przedmiotów” - co to wlasciwie znaczy? bo ja tu widze “z powodu przedmiotow” - gdy nie ma “przedmiotw” nie ma tez “naruszenia”. prawda? bo jesli chodziloby tylko o “naruszenie” to “przedmioty” nie mialby znaczenia - a moze sie myle?

  43. 44 18 luty 2010 o 10:50
    link
       

    @BS
    “a skad ta pewnosc? istnieje jakis elementarz “jak to sie robi w korporacjach?” o ktorym nie slyszalem?”

    Pracuję w korporacji. Uczestniczę we wdrażaniu produktów. Także informatycznych. Wiedzę mam z pierwszej ręki.

    “noz sluzy glownie do zabijania i kropka”

    Nie baw się ze mną w sofizmaty Bartku. Za duży na to już jestem a i Ty zdaje się też. Nie wierzysz raportom deweloperów - Twoja sprawa. Nie potrafisz wyciągnąć prostych wniosków - Twoja sprawa. Co miałem do przekazania, przekazałem. EOT bo szkoda na to czasu.

  44. 45 18 luty 2010 o 10:57
    link
       

    “Pracuję w korporacji. Uczestniczę we wdrażaniu produktów. Także informatycznych. Wiedzę mam z pierwszej ręki.” - i wszystkie korporacje sa takie same? wiesz doskonale jak mysla twoi przelozeni - zgoda - ale skad wiesz co sie dzieje na szczeblu decyzyjnym w apple? zwlaszcza ze oni jednak - co widac po wowocach - dzialaja troche inaczej niz reszta…

    “Nie baw się ze mną w sofizmaty Bartku” - nie bawie. zwracam tylko uwage na to ze tego typu urposzczenia prowadza do absurdu. nawet jesli sa prawdziwe to jest tak przez przypadek. skala piractwa jest duza - ale nie o tym rozmawiamy. wierze deweloperom przynajmniej z grubsza. protestuje pomiedzy zrownywamiem jailbreka i jego tworcow i uzytkownikow z piratami - to wszystko i tu przeciez sie zgadzamy. sedno sporu wiec dotyczy tylko rozmachu w uzywaniu slow i kategorycznosci stwierdzen. apeluje po prostu o troche umiaru. srodowisko jailbreka jest szerokie i ma swoja dluga historie wiec sprowadzanie wszystkiego do dzieciakow ktorzy korzystaja z pirackich wersji nfs to po prostu naduzycie. tyle napisalem i tyle caly czas mowie.

  45. 46 18 luty 2010 o 11:04
    link
       

    Gwoli ścisłości, od mojej pierwszej wypowiedzi nie minęły nawet 24 godziny, więc znowu naciągasz fakty na potrzemy konfabulacji. Nieładnie.

    Poza tym zdecyduj się wreszcie, czy mam pisać obszernie, chociaż wtedy masz pretensję o elaboraty, czy skrótowo, chociaż wtedy masz pretensję o „uciekanie”. Odnoszę wrażenie, że nie dyskutujesz z przytaczanymi argumentami, a jedynie z faktem, że ośmielam się mieć odmienne zdanie.

    Reszta jak już poustalasz sam ze sobą, że na pewno chcesz na tym blogu mieć komentarze.

  46. 47 18 luty 2010 o 11:14
    link
       

    och wybacz - ja jestem prostym czlowiekiem i dla mnie “wczoraj” i “dzisiaj” to wystarczajacy powod zeby mowic o dwoch dniach. poza tym nie mam do ciebie pretensji ze piszesz obszernie - tylko ze piszesz obszernie o czyms co jest kompletnie niestotne. rozmowa na temat roznic pomiedzy “wszystkie” i “prawie wszystkie” na prawde nie jest tematem tej dysksuji. jest tez kompletnie bezprzedmiotowa bo nie bylo tu zadnego “naciagania” czyjejs wypowiedzi. wiec - szkoda czasu. mojego, twojego, czytelnikow. to proste.

  47. 48 19 luty 2010 o 1:34
    link
       

    A możesz być nawet pokręconym człowiekiem, nie zmienia to bowiem faktu, że kolejny raz dokonujesz takiego samego nadużycia znaczeniowego, o jakie masz pretensje do Pawła.
    I jeżeli chcesz występować z pozycji „mnie wolno naciągać znaczenia, bo mi to pasuje, ale innym nie wolno i będę miał o to pretensje”, to rzeczywiście dyskusja staje się bezprzedmiotowa. Tyle że wypadałoby wymagać od siebie przynajmniej tyle, ile wymaga się od innych.

  48. 49
    Marcin
    19 luty 2010 o 23:09
    link
       

    Heidi!
    Czy Ty jestes bratem Malysza?

  49. 50
    Marcin
    19 luty 2010 o 23:11
    link
       

    Dostrzegam podobienstwo.

    http://www.dzienni.../Adam_Malysz.html

  50. 51 25 luty 2010 o 14:40
    link
       

    Nie będę się rozpisywał, tylko oddam głos. Z Tobą Bartku ZWYKLE się nie zgadzam…

    Ale tutaj Cię całkowicie popieram!

    Nie chcę znaleźć się w świecie w którym będę musiał złamać zabezpieczenia swojej lodówki żeby do niej włożyć sałatę z przydomowego ogródka.

Napisali

  1. [...] pisze, Bartek polemizuje, a mój komentarz do sprawy znajdziecie poniżej ;) Uważam, że oboje mają część racji i oboje [...]

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie widoczny. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

*
*
Śledź blogowe dyskusje przez