iPadł

30 stycznia

Uwaga! Ten wpis ma ponad 7 miesięcy. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Rzadko zdarza się, by jakieś urządzenie wzbudziło tyle emocji zanim weszło na rynek. Gdzie się nie obejrzeć, to ktoś robi sobie z iPada żarty, komuś brakuje obsługi Flasha, innemu USB, trzeci jest rozczarowany ceną. Jeden wielki jęk zawodu. Czemu tak się dzieje? - przeczytałem dziś w serwisie palmtop.pl. I to jest bardzo dobre pytanie. Tak dobre, że aż chciałbym na nie odpowiedzieć. Choć będę się powtarzał. Trudno, naprawdę trudno wypowiadać się o urządzeniu, które jeszcze nie weszło na rynek. - pisze autor na wstępie. To oczywiście prawda ale niekompletna. Nie chodzi tu bowiem wcale o samego iPada ale o dotykowe, wyspecjalizowane komputerki-tablety. Taki podgatunek. A one są obecne na rynku od ładnych paru lat. Cztery lata temu można było kupić sobie dotykowego iBooka, w sprzedaży ciągle są modbooki, było mnóstwo laptopów udających tablety, były uempecety oraz jest cała masa różnych “ipadów”, “readerów” i tym podobnych produkcji HP czy Asusa. Na tegorocznym CES obrodziło tego typu konstrukcjami wyjątkowo obficie. Wady iPada to po części także wady ich wszystkich. Owszem wszystkie dotychczasowe pady obsługiwano rysikiem, wszystkie były pozbawione multidotyku, wszystkie były dla laika problematyczne w obsłudze - to znaczy obsługiwało się je jak normalny komputer lub podobnie - a jednak przecież trudno zignorować fakt, że fetysz w postaci dotykowego ekranu o różnych rozmiarach jest obecny na rynku od lat. Nieprawdaż?

795Dfgd555818

Nasz zawód bierze się stąd, że spodziewaliśmy się urządzenia zbliżonego funkcjonalnością do normalnego komputera. Tyle, że bez klawiatury. - podsumowuje Michał Starzyński. Cóż, część osób pewnie tak myśli ale biorąc pod uwagę powyższą wyliczankę widać, że to jednak nieprawda. Przeważająca większość tabletopodobnych konstrukcji oferowała przecież nabywcom funkcjonalność normalnego komputera - często jeszcze poszerzoną o dodatkowe możliwości: rysowanie i rozpoznawanie odręcznego pisma. To zagadnienie jest po prostu źle ujęte - nasz zawód bierze się stąd, że od urządzenia które mamy ze sobą nosić oczekujemy czegoś więcej niż tylko funkcjonalności komputera, zwłaszcza, że mamy go używać obok a nie zamiast. W przypadku Apple owo “więcej” zawsze oznaczało sensowny pomysł oraz wygodę i łatwość obsługi. O ile w dwa ostanie nie ma powodu wątpić - iPad na pewno będzie milutki - o tyle to pierwsze jest mocno dyskusyjne. Na papierze wygląda to całkiem dobrze - cyfrowy notes i kalendarz, czytnik ebooków, przenośna konsola do gier. Prawie jak telejabłko - komputer pod telewizorem, domowe centrum rozrywki. Nic tylko kupować. Ale w praktyce? W praktyce mamy przerośniętego iPhona. A nawet iPoda Touch, żeby precyzyjnie trzymać się applowskiego nazewnictwa. Wielkie nieporęczne urządzenie które wygodnie przenieść ale niewygodnie nosić. Komputer co najwyżej kanapowy. Funkcjonalność bowiem to nie tylko zdolności techniczne, obsługa formatów czy aplikacji ale także waga i gabaryty. Kieszonkowym urządzeniom można wiele wybaczyć właśnie dlatego że są takie malutkie. W oczywisty sposób łatwiej i wygodniej jest używać przeglądarki czy mejla na normalnym komputerze niż na iPhonie ale iPhona mamy cały czas przy sobie a laptopa nie. Dlatego “internet w kieszeni” to coś przełomowego i zupełnie innego niż “internet w torbie czy dłoni”. Nawet jeśli oznacza to jakieś kompromisy w postaci małego ekranu. Pisałem o tym obszernie niedawno i żadne z postawionych przeze mnie pytań nie przestało być aktualne. Co więcej wraz z pojawieniem się iPada sporo na aktualności zyskały. Co takiego oferuje tablet czego nie oferuje nowoczesna komórka lub laptop? Słowem, czym jest iPad? Nie jest zamiennikiem laptopa, nie jest zamiennikiem telefonu, więc? Czymś pomiędzy - mówił Jobs na środowej prezentacji. Przykro mi ale to nie jest odpowiedź. To zwykły wykręt…

Ipad 06

Spróbujmy go jednak skonkretyzować. Odrzucając wszystkie dodatki wydaje się, że iPad jest przede wszystkim czytnikiem książek. Nie bez powodu wraz z nim uruchomiono iBookstore a nie jakiś iPad Store, prawda? Tu chodzi o ekran - mówił Jobs Mossbergowi. Cóż, to widać gołym okiem. Rzekłbym nawet, widać tylko ekran. Na e-książki istnieje rynek co pokazał światu Kindle - Apple ma tu więc coś do ugrania. To ma jakiś, lokalny amerykański, sens. Cała reszta jednak to mniej lub bardziej atrakcyjne “zaciemniacze”. Notatki, kalendarz, poczta a nawet gry to funkcje zdublowane - mamy już je w kieszeniach, mamy je na biurku, mamy je na kolanach - po co komu jeszcze w dłoniach? Wyobraźcie sobie na przykład Przemka Pająka, który sam deklaruje się jako wczesny nabywca gdy dostaje mejla - “bąąą” robi MacBook, “pik” robi iPhone, “dąąg” basuje iMac, “dzyń” brzęczy iPad. Co za dużo to niezdrowo - nie sądzicie? Innymi słowy, gdzie w łańcuchu tych wszystkich wielozadaniowych urządzeń i obszarów ich panowania - desktop-dom, laptop-praca, telefon-ulica - jest miejsce na iPada? Już to napisałem - to kanapa. Oto komputerek domowy, do salonu, do toalety i do łóżka. Nie wymaga wcale torby - bo po co komu torba do chodzenia po mieszkaniu? - ani nawet kieszeni - bo po co go w ogóle chować? Odkłada się go na stolik i leży. Wiemy zatem gdzie go używać, wiemy też z grubsza do czego - książki, gazety, serwisy www i jeszcze gry to cztery zastosowania, w których duży ekran ma przewagę nad małym, iphonowym. Zgoda. Ale to ciągle jeszcze nie jest zadowalająca odpowiedź na nasze pytanie. Bo przecież brzmi ono - nie czym jest cały ten iPad a czy naprawdę potrzebujemy takiego urządzenia? Czy naprawdę chcemy mieć w każdym pomieszczeniu inny komputer? Czy będziemy chodzić z nim po domu? Czy będziemy go ze sobą ciągnąć na spacer lub urlop? Nie sądzę. Skąd więc to zdziwienie, że jesteśmy rozczarowani? Powiedziałbym, że to raczej naturalne. Za dużo już tych komputerów.

Ipad 15

Zrozumcie mnie dobrze - laptopy przy całej swojej nieporęczności pozwalały zabrać ze sobą sprawy gdziekolwiek. Do pociągu, na wczasy albo do klienta. Czy to była praca, czy komunikacja, czy tylko rozrywka - i dlatego właśnie kupowaliśmy je i ciągle kupujemy. Dodatkowa torba to niewielka cena jak za te możliwości. Komórki i smartfony pozwalają nam być w zasięgu i online właściwie wszędzie i w każdym momencie. To bywa uciążliwe - bo to zwykła smycz - ale też, wielokrotnie, nieocenione, prawda? Dlatego je kupujemy i nosimy. Komputery - cóż, mówienie o ich zaletach to dziś banalny truizm więc wam go oszczędzę i napiszę tylko, że pozwoliły nam na wiele, bardzo wiele. I dlatego mamy je w biurach, domach i na poczcie. Słowem, wszystkie te urządzenia zaspokajały realne potrzeby a nie tylko zachcianki. Komputery są wszechstronne - nie wyeliminują ich netbooki, tablety ani smartfony - da się na nich pracować przy okazji robiąc inne rzeczy. A rozrywka jest tylko jedną z nich. Mówię o tym dlatego, że istnieje zasadnicza różnica pomiędzy wykorzystywaniem komputera do rozrywki a komputerkiem zdolnym tylko do rozrywki. Konsole! - powiecie. Konsole mają sens. iPad jest konsolą do internetu i mediów. Proste i przyjemne, bez potrzeby konfigurowania czegokolwiek, instalowania czy innych hokus-pokus (…) Włączasz i od razu możesz kupować treści lub przeglądać Internet. - pisze Piotr Chyliński. To komputer dla odbiorców treści, taki internetowy, interaktywny telewizor. Współczesne okienko na świat. Zgoda. To jest dobry trop. Można też wymyślić kilka argumentów za iPadem. A właściwie przeciwko iPhonowi. Do tego dochodzi jeszcze scentralizowany, bezpieczny system dystrybucji aplikacji i oczywista - nawet dla kompletnego laika - obsługa. To wszystko zalety. Niektóre brzmią nawet w miarę sensownie. Bez wątpienia iPad znajdzie więc i nabywców i zadowolonych użytkowników - nigdy temu nie przeczyłem. Ma zapewne większy potencjał niż netbooki - zwłaszcza jeśli jego cena nieco spadnie - ale z drugiej strony co to za sztuka? I kto tego potrzebuje? Dzieciaki dla których zwykły laptop jest zbyt poważny? Bogaci emeryci? Komputerowi sybaryci? Może i tak ale po co skoro iPad i tak nie uwolni ich od normalnego komputera?

1264629Fdgipadgfdgdt108172-1

To rewolucja ale w sposobie używania sieci - mówią jednak niektórzy. Ewolucja nie rewolucja - tonują drudzy. A ja wam mówię - guzik z pętelką! To iPhone był przełomowy i rewolucyjny. To iPhone zmienił sposób w jaki korzystamy z internetu w poczekalni, w tramwaju czy w parku. To iPhone rozwinął rynek aplikacji i mobilnego internetu. iPad jest zaledwie mutacją, powtórzeniem tego samego wzoru tylko na większą skalę, atrakcyjną zabawką dla zamożnych i znudzonych, efektem ubocznym rozwoju, zwykłym gadżetem. Dosłownie. Niczego nie zmieni - nie zastąpi komputerów, gazet, książek ani smartfonów. Nie zmieni sposobu korzystania z internetu ani konsumpcji mediów - stworzy co najwyżej kolejną podsieć, lub może lepiej byłoby napisać warstwę, na wzór modelu OSI. Uprzyjemni mikroblogowanie, oglądanie youtube, lekturę stron www i tym podobne jednak to naprawdę nic takiego. Żadna rewolucja, żadna ewolucja - która przecież oznacza stopniowy rozwój - tylko zwykły, przesadnie nadmuchany balon. Dotykowy ekran nie ma żadnej przewagi nad zwykłą klawiaturą i myszą a jego zalety uwypuklają się właśnie w mikroskali - w komórkach zastąpił małą klawiaturę, mały joystick i mały ekranik. I dlatego jest taki fajny. iPad nie ma tu żadnej istotnej przewagi nad MacBookiem czy iPhonem. Używać się go będzie trochę inaczej - owszem - sprawdzi się lepiej w paru specyficznych sytuacjach - cały czas to mówię - ale nic ponad to. To nie krok do przodu tylko w bok. Wróćcie tu za rok i sami zobaczycie. Jesteśmy umówieni? To tyle na ten temat. Choć zastanawia mnie jeszcze coś - do tej pory Apple zwykle dosyć wyraźnie pozycjonowało swoje projekty, a ludzie biorąc je do rąk nie zadawali sobie pytań: ale do czego to właściwie służy? Tym razem jednak wygląda na to, że firma liczy po prostu na to, że właściwe zastosowania dla iPada wynajdą dopiero deweloperzy. Nie wiem czy to dobry znak - zwykle to Apple miało inicjatywę… Wszystkie te dodatkowe aplikacje dla iPhonów i iPodów - mimo ich masy, różnorodności i wielu niewątpliwych zalet - nie definiują przecież podstawowych funkcji applowskich urządzeń - iPod służy do słuchania muzyki a iPhone do dzwonienia, prawda? Więcej, to właśnie przez ich wysyp Touch miał i ma problem z tożsamością! W efekcie, w jakimś sensie, Apple straciło kontrolę nad całą platformą pomimo, że trzyma w ręku wszystkie sznurki - i to jest dopiero ciekawe! A iPad? Cóż, mam wrażenie, że na razie jego głównym zadaniem jest po prostu leżeć i ładnie pachnieć…

Z innej beczki - gdzie jest iLife’10?!

5,418

komentarzy: 116

  1. 1 30 styczeń 2010 o 21:55
    link
       

    Witam,

    Również wspominałem o promowaniu urządzenia przez developerów — to jest bardzo ciekawe zjawisko, które w pewien sposób (pomimo zamkniętego systemu) dosyć mocno go otwiera na potrzeby użytkowników. Osobiście traktuję to jako dobry znak, bo dzięki temu iPad/iPhone spełnia -moje- potrzeby. A jak nie ma odpowiedniego app? Można przecież samemu napisać …

    Co do:

    Tu chodzi o ekran - mówił Jobs Mossbergowi.

    Jobs miał na myśli żywotność baterii i dlaczego starcza na 10godzin. Przy wyłączonym ekranie wspominał o 140 godz. słuchania muzyki jeśli mnie pamięć nie myli.

  2. 2
    Patryk
    30 styczeń 2010 o 21:56
    link
       

    Błąd. iPada łatwo nosić, np. w plecaku. Z laptopem już gorzej.

  3. 3 30 styczeń 2010 o 21:56
    link
       

    Troszkę szkoda, że ludzie wyrażają swoje opinie bez kontaktu z urządzeniem.

  4. 4 30 styczeń 2010 o 21:57
    link
       

    Rozumiem tutaj sceptycyzm. iPad nie przyda się wszystkim, jest przeznaczony dla młodzieży do typowo kanapowych czynności. To urządzenie MA niewiele potrafić. To jakby zarzucać rodzinnemu samochodowi, że nie przewieziemy nim mebli. Więcej o tym napisałem na swoim blogu http://aepictures....st/360270322/ipad

  5. 5 30 styczeń 2010 o 22:01
    link
       

    ” To jakby zarzucać rodzinnemu samochodowi, że nie przewieziemy nim mebli.” - odbijac pileczke - ja dyskutuje z pogladem ze ten rodzinny samochod zrewolucjonizuje transport wielkogabarytowy… ;)

  6. 6 30 styczeń 2010 o 22:01
    link
       

    PS
    Zgadza się - iPad nie jest rewolucją. iPhone był rewolucją, a iPad jest rozwinięciem tej rewolucji

  7. 7
    Patryk
    30 styczeń 2010 o 22:02
    link
       

    iPad nie jest wyłącznie kanapowy. Można go nosić zamiast książkowego kalendarza. Ten sam rozmiar.

  8. 8 30 styczeń 2010 o 22:04
    link
       

    w plecaku oczywiscie ;) nie wiem na pewno ale tak mi sie jakos wydaje ze z plecakow sie wyrasta… chyba ze sie jest zolnierzem, fotografem, podroznikiem, alpinista etc.

  9. 9
    Patryk
    30 styczeń 2010 o 22:08
    link
       

    Jak nie chcesz w plecaku, możesz nosić w ręku, wozić w samochodzie itp… W każdym razie iPad jest bardziej poręczny niż laptop.

  10. 10 30 styczeń 2010 o 22:13
    link
       

    do noszenia - tak - bo mniejszy i lzejszy. ale poreczny odnosi sie takze do mozliwosci. wiem po co zabierac laptopa na zewnatrz nie wiem po co zabierac ipada zwlaszcza majac w kieszeni iphona…

  11. 11
    ArSaghar
    30 styczeń 2010 o 22:14
    link
       

    Cholera, będę szczery, generalnie nie przepadam za Twoim blogiem, i bardzo rzadko czytam artykuły do samego końca.
    Ale TEN przeczytałem od deski do deski!!

    Dlaczego, bo opisujesz dokładnie w IDENTYCZNY sposób moje myśli i odczucia odnośnie tego urządzenia!
    (Czego osobiście też dałem wyraz na kilku forach i blogach.)
    Jakby czytał własne słowa.

    Podoba mi się! Oby tak dalej!

  12. 12
    Patryk
    30 styczeń 2010 o 22:16
    link
       

    Po co zabierać mając iPhone? Dla niektórych wyświetlacz w iP jest po prostu za mały… W szczególności, jeżeli chcesz coś pokazać innym osobom.

  13. 13 30 styczeń 2010 o 22:21
    link
       

    cos komus pokazac - 500$. plecak - 50$. dzwiganie go - bezcenne. Za reszte zaplacisz karta… ;)

  14. 14
    Marek
    30 styczeń 2010 o 22:21
    link
       

    A ja chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na konsekwencje stosownia pakietu iWork napisanego dla iPada. Jeśli tak, to przecież trzeba będzie jakoś importować do niego pliki i eksportować je na zewnątrz. Jak to będzie załatwione? Przez wi-fi i np. Files czy jednak może będzie możliwośc podpięcia pendriva poprzez dołaczaną przejsciówkę. Czy ktoś się nad tym już zastanawiał?
    Albo jeszcze jedna sprawa: następną konsekwencją stosowania np. Keynote ma być możliwość wyświetlania prezentacji poprzez projektor. I tu znów pytanie: jak połączyć tablet z projektorem, który ma tylko złącze VGA?
    Ciekawe….
    Osobiście mnie to urządzenie interesuje tylko w kontekście stosowania do np. prowadzenia wykładów z użyciek prezentacji. Wtedy faktycznie zastępuje to laptopa i jest lżejsze :)
    Pozdrawiam.

  15. 15
    Patryk
    30 styczeń 2010 o 22:24
    link
       

    Można go podłączyć do projektora. Będzie można wgrywać na niego pliki bezprzewodowo.

    BS -> Przyczepiłeś się tego plecaka :P, możesz wozić w samochodzie. iPad ma rozmiary które pozwalają nosić go bez problemu. Można nawet używać go idąc, co nie jest możliwe w przypadku laptopa. Zresztą, co szary człowiek robi “na mieście” z laptopem, czego nie może zrobić z iPadem?

  16. 16 30 styczeń 2010 o 22:29
    link
       

    @marek caly czas jednak jest to bardzo wyspecjalizowane podczas gdy laptop jest uniwersalny. do tego ten dock z klawiatura do pisania… gdyby zrobili 13″ ipada-laptopa z podrasowanym osx ktory pozwala uruchamiac zwykle aplikacje i ma dopinany spod w postaci doka z klawiatura to bym jeszcze zrozumial…

    @patryk szary czlowiek uzywa komputera wtedy kiedy tego potrzebuje a nie idac po chodniku… mozna - i nalezy - chyba miec 30 minut przerwy od ekranu od czasu do czasu? i mysle ze glownie na nim pracuje nawet jesli ta praca polega na odpowiadaniu na mejle.

  17. 17
    andrzej
    30 styczeń 2010 o 22:30
    link
       

    Osobiscie znalazl bym kilka zastosowan o ktorych juz jakis czas temu sobie marzylem, primo notatki na uczelni targam ze soba laptopa ale nie zawsze musze na nim robic rendery zwlaszcza jak mam zawalony caly dzien, omawianie projektow, idealne do pokazania na 10calowym ekranie renderu, rysunku technicznego szkicu , dla mnie bomba laptop odpada , rysowanie z rysikiem do tej pory na iphonie robilem szkice rysikiem z folii aluminiowej i bylo ekstra, moje ulubione ogladanie filmow w lozku , ogolnie mam wrazenie ze apple wypuscilo ten sprzet bo wszyscy chcieli ten sprzet i dopiero zobacza co mozna z tym naprawde zrobic.

  18. 18
    Patryk
    30 styczeń 2010 o 22:32
    link
       

    BS -> Nie patrzysz w przyszłość :), na szczęście inni robią to za Ciebie :).

    Dawno, dawno temu, ktoś zadał pytanie “Po co zwykłemu człowiekowi komputer?”, dziś można zapytać “Po co komu iPad w życiu codziennym?”.

  19. 19 30 styczeń 2010 o 22:33
    link
       

    ale to nie jest to samo pytanie

  20. 20 30 styczeń 2010 o 22:34
    link
       

    Dokładnie, użytkownicy i deweloperzy zweryfikują ten produkt.

  21. 21
    Patryk
    30 styczeń 2010 o 22:35
    link
       

    Bardzo podobne. Kiedyś nie wiedziano do czego zwykłemu szarakowi potrzebny komputer. Dziś Ty nie wiesz, co zwykły szarak mógłby robić z iPadem idąc po ulicy, będąc w pracy, na uczelni…

  22. 22
    Remik_K
    30 styczeń 2010 o 22:44
    link
       

    Musze przyznac, ze zadko tutaj pisze wlasny komentarz, nie ze wzgledu, ze teksty mi sie nie podobaja, ale ze nie mam sie do czego przyczepic. Czlowieku powiem ktorko a raczej napisze: popelniles kawal SWIETNEGO tekstu. Gratuluje. A wiecej nie bede pisac bo mi sie juz nie chce. Ostatnio dosc duzo napisalem u Pawla Nowaka na blogu w dyskusji pt. “iPad będzie świetnym drugim komputerem” i nie bede sie powtarzac. W kazdym razie zgadzam sie z tekstem calkowicie. Genialnie napisane.

  23. 23
    insider
    30 styczeń 2010 o 22:53
    link
       

    Ja byłem sceptyczny oglądając Keynote, czytając relację… Ale dziś spokojnie obejrzałem sobie filmiki ze strony Apple. Przyjrzałem się interfejsowi, przejrzałem listę akcesoriów. To jest brulion, szkicownik, pamiętnik. Komputer, nawet najmniejszy, Macbook 13, jest na takie zastosowanie zbyt duży, poważny, cenny. iPad to magazyn na zdjęcia z podróży, końcówka dla bloggera, który zrobi kilka zdjęć z Indii, wyśle je mailem, napisze lakonicznych kilka słów. I tyle. Ale Przemek Pająk ( choć chyba strzelał na oślep ) ma trochę racji - iPad zmieni podejście do treści. Lecę w całkiem długą podróż. Wcale nie jestem pewien, czy zabiorę laptopa. Będę robił dużo zdjęć, mailował, blogował. Nawet najtańszy iPad WiFi + 3G da mi całkiem sporo. Odblokowany? Proste i genialne. W Szwecji kupię kartę prepaid, potem w USA i Meksyku. Wrócę, to włożę polską. Będę w zasięgu Wifi, kupię za dolara dostęp. Akurat, by przeczytać maile, rssy napisać parę słów. iWork? Super sprawa. W końcu nawet jeśłi nie przyzwyczaję się w ogóle do klawiatury ekranowej, mogę podpiąć tę BT. Tylko patrzeć jak środowisko jailbrakere’ów doda do tego obsługę myszy. Przy całym komforcie myślenia, że nie są to rzeczy niezbędne do obsługi komputera, tak jak niezbędne są do posłużenia się komputerem. Cena mnie nie powaliła na kolana, ale coś mi mówi, że to nie jest ostatnie słowo Apple.

    p.s. ciągle mi siedzi w głowie współpraca z aparatem fotograficznym. A może i z kamerą? iWork..iWork… Filmy wewnątrz dokumentu… Otoczone tekstem, szkicem, grafiką. Tak. Zmieni się podejście do treści. Gatunki się właśnie zaczęły przenikać. Dziś amatorskie pamiętniki, jutro nowy język literatury i filmu.

  24. 24
    Patryk
    30 styczeń 2010 o 22:59
    link
       

    I jeszcze jedno. Czemu netbooki tak dobrze się sprzedają? I w czym są lepsze od iPada?

  25. 25 30 styczeń 2010 o 23:02
    link
       

    bo sa tanie. a ludzie mysla ze to male laptopy. spora czesc nabywcow jest po zakupie rozczarowana i przyznaje sie do tego ze nie wiedzieli co kupuja. netbooki to jest banka mydlana. na pewno nie sa lepsze od ipada, pisalem nawet ze ipad ma wiekszy potencjal od nich. ale tez niewiele wiekszy, niestety.

  26. 26
    Remik_K
    30 styczeń 2010 o 23:05
    link
       

    @insider - zauwaz tylko jedno. Inni jak i Ty pisza, ze wezma iPada tam gdzie laptop za duzy, ale juz nie bedzie on taki poreczny ja bedziesz chcial zrobic czy wrzucic wspomniane przez Ciebie zdjecia bez dodatkowych akcesoriow ktore a jakze Apple bedzie sprzedawac oddzielnie. DO tego zabiez sobie docka z klawiatura i nie wiem co w tedy zajmie mniej mejsca. Cos mi sie wydaje, ze laptop.

  27. 27 30 styczeń 2010 o 23:07
    link
       

    Dla mnie iPad to będzie prawdziwy test na wpływ “zakrzywienia rzeczywistości Jobsa” na świat realny. to urządzenie jest IMHO tak bardzo niewpasowane w realia współczesnego świata, że jeżeli się sprzeda w dużych ilościach - będzie to oznaczało, że błogosławieństwo Stefana wystarcza do sprzedania każdego produktu.
    Jestem gadżeciarzem, lubię fajne zabawki ale za cholerę nie potrafię w sobie wykrzesać chęci posiadania tego sprzętu…

  28. 28 30 styczeń 2010 o 23:11
    link
       

    realia wspolczesnego swiata to jednak dosyc szerokie pojecie - imho amerykanie nie postrzegaja go tak samo jak europejczycy a europejczycy jak polacy itd. tu jednak w gre wchodza rowniez zdolnosci nabywcze oraz przestrzenie w jakich sie poruszamy. moze jak sie ma dwupietrowy domek z ogrodem w bel air to ipad jest dokladnie tym czego potrzebujemy aby wypic kawe w altance i poczytac poranna “gazete”?

  29. 29
    kuba
    30 styczeń 2010 o 23:15
    link
       

    Drogi Bartku,

    czy naprawdę myślisz że duża firma wprowadzając na rynek produkt, który dzięki medialnemu szumowi i “byciu sexy” (strasznie modne ostatnio na polskich bloga o apple wyrażenie) na pewno się sprzeda, ma jakiekolwiek skrupuły?
    Dlaczego nie przeszkadza ci, że Logic i Final Cut są produktami niszowymi?
    Co jest złego w tym, że iPad nie jest przełomowy, ale za to daje duże możliwości tworzenia aplikacji dla konkretnych zastosowań. Nie sądzisz, że dzięki niemu powstawać będą rewolucyjne kontrolery dla programów z bardzo różnych dziedzin? Dostaliśmy bazę, ładnie wyposażoną, na którą napisać będzie można bardzo dużo.
    Jak dla mnie bardzo dobrze, że Apple wypuszcza produkt który będzie użyteczny dla swojej bardzo wiernej grupy - czyli profesjonalistów. Oni potrzebują dobrej rzemieślniczej roboty, nie zaś przełomowych rozwiązań. Te już wymyślą sobie sami, dzieki iPad SDK.
    No i last but not least - na samą myśl o graniu w RTS-y na iPadzie mam ciaki :)

  30. 30
    insider
    30 styczeń 2010 o 23:19
    link
       

    @Remik do wyssania zdjęc z aparatu potrzebuję małą przejściówkę, kabelek do ładowania Padła. To plus sam padł nie mają konkurencji , ani wagowo ani wymiarowo. Coś równie poręcznego i lekkiego ostatnio zaproponowało Apple w czasach PB 12 ;). Zawsze do laptopa musisz doliczyć ciężką ładowarę i osobną przegrodę w plecaku. Padł jest ultralekki, ma wydajną baterię i będzie współpracował z zewnętrznymi akcesoriami, czego nie zrobi iPhone. Acha, w zasadzie można go zabrać w podróż zamiast telefonu ;) ( wersja dla hardcore’owców ). Oczywiście, te same zastosowania ma laptop, ale Padł nie jest laptopem. To mobile device ;) iPhone nie potrafi i nie będzie potrafił tego, co potrafi padło :> Oczywiście, że mogę się mylić. Chyba nikt , włącznie z Jobsem, nie wie, w którą stronę pójdzie zastosowanie tego urządzenia… Ale wiesz. Słowo wytrych: pamiętnik, brudnopis. Szkice? Nie zrobisz na laptopie myszką takich szkiców jakie zrobisz bezpośrednio na tabliczce. Nie włożysz do macbooka pro karty sim, chyba, że dokupisz modem. Czy używając Macbooka Pro do skatalogowania zdjęć i wysyłania maili nie miałeś wrażenia, że wędrujesz z motyką na mrówki?

  31. 31 30 styczeń 2010 o 23:19
    link
       

    No tak!
    Ja jednak patrzę z naszego grajdołka…

    Jeżeli mam dom 300 metrów i 8 pokoi, do dzieci wysyłam SMS z tekstem “pobudka” bo jak wejdę do pokoju to dostanę cios butem i zamiast pytać “jak było wczoraj w kinie” to sprawdzam ich profil na fejsbuku…

    Może z takiej perspektywy iPad ma więcej zastosowań.
    Ale jednak i tak go trzeba nosić w plecaku, a iPhone spokojnie siedzi w kieszeni.

    To trochę jakby zamiast prezerwatywy w małej kieszonce jeansów nosić podręczne laboratorium do produkcji pigułek wczesnoporonnych. Pewnie skuteczniejsze w działaniu ale “trochę” nieporęczne… I jakoś nie wierzę, że z takim sprzętem można by skorzystać z wszystkich przywilejów rewolucji seksualnej w latach 60…

  32. 32
    Trotyl
    30 styczeń 2010 o 23:19
    link
       

    Bedzie lepiej niz sie spodziewalismy:

    http://i.engadget....calling-file-dow/

  33. 33 30 styczeń 2010 o 23:20
    link
       

    @kuba “Co jest złego w tym, że iPad nie jest przełomowy, ale za to daje duże możliwości tworzenia aplikacji dla konkretnych zastosowań.” - alez nic. chodzi tylko o to by spojrzec na niego z wlasciwej perspektywy. za duzo sie o nim mowi w kontekscie przelomu i nowego sposobu obslugi komputera czy czegos tam jeszcze co wywola przewrot i rewolucje… przeciez ja nie mam pretensji do apple ze go produkuje - raczej sie temu dziwie . to wszystko.

  34. 34 30 styczeń 2010 o 23:25
    link
       

    Witam. Bardzo dobry tekst, po części się zgadzam, po części nie… ale nie o to chodzi. Krótko, dostajesz go w prezencie i do czego go wykorzystasz ? Ty. Zanim odpowiesz, na trzeźwo się zastanów i przemyśl.

  35. 35
    kuba
    30 styczeń 2010 o 23:27
    link
       

    ale tutaj dziwić się można co najwyżej owczemu pędowi i głupocie ludzi prześcigających się w plotkach, i nakręcaniu spirali oczekiwań. Apple zrobiło bardzo fajny produkt, który, moim zdaniem, można będzie wykorzystać na bardzo dużo sposobów - co konkretnie powoduje, że dziwisz się Apple, że go produkuje?

  36. 36
    insider
    30 styczeń 2010 o 23:28
    link
       

    @BS ten przełom wejdzie po cichu i niezauważony. iPad to kolejne, po iPhonie, pole testowe. 3GS umożliwia rejestrację filmów i edycję za pomocą multitouch’a. Teraz wyobrażmy sobie to w iPadzie :) Oczywiście, nie będzie to edycje superduper full hd, ale (słowo wytrych: brudnopis) zdjęć z normalnej konsumenckiej kamery 720p. Dokumentacja do filmu? Na naszych oczach, bez latopa, bez zaawansowanych programów edycyjnych… Idzie materiał , szybko jest sklejony i wędruje mailem do centrali ;) Oczywiście, MOŻNA to zrobić za pomocą laptopa, ale… iPad jest mniejszy, bardziej wszędobylski i w pełni dotykowy. Szkic graficzny? Nikt mi nie powie, że laptop plus tablet jest równie poręczny i mało kłopotliwy w zasilaniu ;)

  37. 37 30 styczeń 2010 o 23:32
    link
       

    @Michal Lisowski do czytania. bardzo duzo czytam na iphonie wiec gdybym nagle dostal tablet iphone poszedłby w odstawke. jesli jednak mialbym go kupic - coz za te $499 po isorcowych cenach kupilbym pewnie ze 30 metrow biezacych zwyklych ksiazek… ;)

    @kuba pisalem o tym poprzednio. wszystko co ipad potrafi to odgrzewanie kotelta. jedynie iboostore ma jakis potencjal, zwlaszcza w polaczeniu z poranna kawa i prasowka. ale to troche za malo na killerapp. apple do tej pory nie wypuszczalo sie na rynek maja do zaoferowania tak niewiele - a ile razy to zrobilo tyle razy wyszla klapa - patrz appletv i ipod hifi. wiec dziwie sie ze sie skusili. nawet jobs nie byl w swoim wystapieniu zbyt zaangazowany - wygladal dokladnie tak samo jak wtedy kiedy zapowiada nowe kolory ipodow nano…

  38. 38 30 styczeń 2010 o 23:33
    link
       

    ja mysle ze ipad zostal stworzony po to, zeby zastapic te karty/zeszyty czy jak to sie tam nazywa, no to co lekarze nosza w kazdym serialu :) majac takie urzadzenie, lekarz idzie do pacieta, wybiera jego nazwisko w ipad i ma tam wszystkie jego dane. aplikacje medyczne sa na iphone, ale tutaj mysle ze to dopiero rozkwitnie :) ciekawe jakby gregory house wygladal z takim czyms w jednej rece, z laska w drugiej :)

  39. 39
    jaco
    30 styczeń 2010 o 23:33
    link
       

    Ja się nie doszukuję w tym rewolucji tylko potrzeb, które to urządzenie może zaspokoić… To fantastyczny komputer domowy i już. Nie znam ani jednego zadania, którego nie mógłbym zrobić na iPadzie, a robię w domu na MB (fakt, przy komputerze spędzam średnio 15h dziennie w pracy więc w domu to raczej rozrywka). Każde z nich iPad wykona lepiej niż MB (po prostu wygodniej).

    I jeszcze jedno… Mój 55 letni ojciec nie potrafi zrobić na komputerze totalnie nic. Czy to windows czy mac - nie potrafi i już. Ale gdy tylko odwiedzę go i zostawię telefon na stole to zaczyna się nim bawić - sprawdza pogodę, kursy walut, dodaje zegary świata. Jakbym pokazał mu pasek google i powiedział, że ma tam wpisać czego potrzebuje - poznałby internet.

  40. 40
    Jakubat
    30 styczeń 2010 o 23:34
    link
       

    Mnie cały czas zastanawia, czego ludzie oczekują od takiego urządzenia. Na początku były wielkie wyimaginowane projekcje, nadzieje i wizje. Gdy urządzenie powstało, to  okazuje się, że jednak nie, nie potrzebna nam możliwość wygodnego sprawdzania poczty w łóżku, nie chcemy internetu bez flasha, nie chcemy urządzenia, które wygląda jak “przerośnięty’ iphone, nie potrzebujemy filmów na przyzwoitym i przenośnym ekranie. Ponadto możemy zrezygnować z czytnika książek i wielu innych rzeczy do którego iPad został przygotowany/stworzony. Gdy już zobaczyliśmy wizję Apple, to nagle okazało się, że w sumie zamiast iPhone OS mógłby tam być Snow Leopard, zamiast 9,7″ wolelibyśmy 13” , 15″ lub nawet 17”.

    Takie puste marudzenie -> jeśli mi się nie przyda i to na pewno nikomu innemu też nie.

    Podobnie, jak zarzut mówiący, że firma traci kontrolę i czeka na inwencję deweloperów. Czy nie jest to trochę ironiczne? Czy przypadkiem nie było odwrotnych zarzutów, gdy nie było możliwości instalowania na telefonie autoryzowanego softu? Czy nie przyjęliśmy przypadkiem appstore z zachwytem?

    Ponawiam pytanie, czego od tego urządzenia chcecie? Bo jak na razie, to same sprzeczne oczekiwania. Żeby miało klawiaturę i żeby nie miało, dotykowy ekran i tylko obsługę myszką. Pełny system i jednocześnie szybki iPhone OS, 15” i 10”. Flashowe reklamy i ich brak.

    Ja widzę iPada w duecie z iMac’iem. W tygodniu mogę przygotowywać materiały na uczelnię, tworzyć dokumenty i wygodnie pracować, natomiast tablet mógłby służyć do przenoszenia i prezentowania rzeczy, do sporządzania notatek, do czytania książek(niekoniecznie w formacie ePub, PDFy też na pewno da się otworzyć). Wracając do domu na weekend nie musiałbym taszczyć laptopa, zasilacza, myszki, tylko wziąłbym iPada w książkowym etui.

    Taka dodatkowa wygoda nie jest mi koniecznie potrzebna, nie zmieni mojego życia. IPad nie jest rewolucyjny. Uważam, że po prostu może ułatwić i umilić proste czynności do których taszczę laptopa ;)

  41. 41
    Remik_K
    30 styczeń 2010 o 23:34
    link
       

    Problem w tym co juz napisal Bartek jest taki, ze wiekszosc z ludzi ktorzy sie nim zachwycaja stara sie sobie udowodnic, ze ten sprzet bedzie lepszy od tego, ktory posiadaja aby tylko miec pretekst do tego aby go sobie kupic. Jestem Fanboyem i nie ukrywam tego nigdy i nigdzie bo zaden sprzet komputerowy a od premiery iphona, rowniez nie tylko sam komputerowy nie zachwycal mnie tak swoja prostota obslugi czy designem jak ten od apple, ale pierwszy raz po prezentacji zaden nowy produkt nie byl mi zupelnie obojetny jak iPad. To mi sie jeszcze do tej pory nie zdarzylo.

  42. 42 30 styczeń 2010 o 23:35
    link
       

    @ insider rysowanie tak. bez dwoch zdan. sterowniki audio czy wideo takze. nawet reczne pismo. ale to nie ten kaliber co iphone jednak - prawda? iphone jest dla kazdego ipad nie.

  43. 43
    Maciej
    30 styczeń 2010 o 23:36
    link
       

    Trzymaj się tych teorii chłopie bo jak staniesz w kolejce to będzie o tym głośno.

  44. 44
    jaco
    30 styczeń 2010 o 23:36
    link
       

    Uzupełnienie: chodzi oczywiście o to, że mój ojciec po 30s umiałby używać komputera ;) (iPada)

  45. 45
    kuba
    30 styczeń 2010 o 23:38
    link
       

    ok, rozumiem, po prostu dla mnie to iPad daje mozliwości kompletnie nowe i do tej pory niespotykane, a nie odgrzewane kotlety. Tak więc moglibyśmy się sprzeczać 100 lat a i tak się nie dogadamy bo różnica tkwi w fundamencie naszych spojrzeń na kwestię iPada.

  46. 46
    Jakubat
    30 styczeń 2010 o 23:38
    link
       

    Dodam jeszcze, że iPad nie wygląda wcale jak przerośnięty iPhone tylko jak ekran z MacBooka. Takie powiązanie z telefonem powstało zapewne poprzez wygląd pulpitu na prezentacji.

  47. 47 30 styczeń 2010 o 23:39
    link
       

    @jakubat “Mnie cały czas zastanawia, czego ludzie oczekują od takiego urządzenia” - wlasnie w tym rzecz ze wszystkiego czym nigdy nie bedzie i byc nie moze. ale ja mowie jasno od poczaktu - uwazam ze spokojnie mogloby go nie byc i swiat niczego istotnego by nie stracil ;) w przeciwienstwie np. do imaka, ipoda czy iphona.

  48. 48 30 styczeń 2010 o 23:40
    link
       

    @maciej - rozumiem ze w kolejce po ipada?

  49. 49 30 styczeń 2010 o 23:41
    link
       

    @BS Do czytania, rozumiem. A jako fotograf nie widzisz żadnego zastosowania ? Portfolio, podgląd z aparatu, wstępna obróbka w terenie, pokazanie po sesji wstępnych zdjęć klientowi i wybranie tych do późniejszej obróbki na komputerze roboczym…

  50. 50
    insider
    30 styczeń 2010 o 23:47
    link
       

    http://pro.jvc.com...odel_id=MDL101822

    W parze z tym urządzeniem też się nieźle sprawdzi.

  51. 51
    Patryk
    30 styczeń 2010 o 23:49
    link
       

    Jest mnóstwo zastosowań.

    Z jednej strony ludzie zarzucają Apple, że staje się “masowe”, z drugiej jednak, kiedy Steve pokazuje urządzenie, które może się okazać przydatne węższej grupie użytkowników, słyszymy wielkie “buuuuuu”.

    Ludzie sami nie wiedzą czego chcą. Gdyby Jobs nie pokazał iPada, usłyszelibyśmy liczne zarzuty pod jego adresem. Pokazał, więc teraz słyszymy falę krytyki - iPad to żadna rewolucja, może po prostu ten produkt nie mógł być bardziej rewolucyjny? Jeżeli dobrze pamiętam, to Steve powiedział tylko, że iPad zmieni sposób w jaki przeglądamy internet, i nie kłamał, ponieważ na pewno będzie to bardzo wygodne.

  52. 52 30 styczeń 2010 o 23:49
    link
       

    @Michal Lisowski osobiscie nie widze ale owszem to jest jakies pole w ktorym mozna wykorzystac ekran ipada zamiast laptopa. ale szczerze to kazdy ekran. nie musi byc dotykowy, nie musi byc pozbawiony klawiatury itd. chodzi o to ze z laptopem jestes w stanie pracowac w terenie ipad moze sluzyc tylko jako szklo powiekszajace/cyfrowa ramka. imho to zbyt malo zeby go wkladac do torby. no, chyba ze sie chce zrobic wrazenie na paniach ;)

  53. 53
    Trotyl
    30 styczeń 2010 o 23:51
    link
       

    Nie rozumiem dlaczego noszenie iPada jest problemem, skoro teraz wszyscy lataja z torbami wypchanymi kablami laptopem myszka itp. to dlaczrgo trzymanie w rece lub wsadzenie do aktowki iPada opakowanego w to etui zaproponowane na stronie Apple jest problemem.

  54. 54 30 styczeń 2010 o 23:53
    link
       

    bo to oznacza wkladanie go pomiedzy te myszki i kable… w tym wlasnie rzecz.

  55. 55
    insider
    30 styczeń 2010 o 23:56
    link
       

    @BS ja zaryzykuję jednak stwierdzenie, że w bardzo wielu przypadkach można go włożyć do torby ZAMIAST myszki, kabli i laptopa.

  56. 56 30 styczeń 2010 o 23:57
    link
       

    @insider - na pewno. ale nie zapominajmy o iphonie. skoro juz mam go w kieszeni to te wiele przypadkow sie kurczy do kilku…

  57. 57
    Patryk
    30 styczeń 2010 o 23:57
    link
       

    “Ludzie chcieli dostac tablet i go dostali” - jak ktos ostatnio powiedzial.
    Gdyby tylko na iPadz’ie znalazlo sie cos innego niz iPhone OS a bardziej przypominajacego OS X wszyscy na pewno byli by zachwyceni.
    Ludzie spodziewali sie przenosnego komputera, ktory bedzie posiadal multitouch’a a zarazem pracowal na OS X..
    Pytanie tylko czy da sie sterowac OS X dlonmi (ewentualnie z jakimis ficzerami ulatwiajacymi taka prace).
    Gdyby sie dalo na pewno bysmy dostali taki OS na pokladzie iPad’a, jednak go nie ma. Moze to dlatego, ze sterowanie poprzez gesty interfejsem zaprojektowanym do uzycia klawiatury i w wiekszosci myszki nie jest mozliwe - czy reka mozemy wykonac klik drugim klawiszem myszy ? jasne, ale jaki to ma sens w interfejsie dotykowym gdzie istnieje tysiac innych mozliwosci ?
    Wszystko sprowadza sie do potrzeby stworzenia interfejsu reagujacego na gesty, ale zaraz zaraz.. przeciez mamy taki system! i jest nim iPhone OS.
    System ten zostal zaprojektowany dla iPhone’a, malego komputerka z malym ekranem, gdzie bylo trzeba wycisnac z interfejsu co sie da majac na uwadze ograniczenia wielkosci ekranu.
    Jezeli wezmiemy go i przelozymy na iPada wypadnie kiepsko - co widzielismy po home screenie, docku. Patrzac jednak na o wiele bogatsze aplikacje jak Mail, Safari czy pakiet iWorka mozna odniesc wrazenie, ze pracujemy z zupelnie czyms innym i bardziej zaawansowanym - poczekajmy zreszta do iPhone OS 4.0.

    Mamy kolejne urzadzenie, rowniez posiada multitouch’a i rowniez jest na iPhone OS, z ta roznica, ze w tym przypadku to zwiekszenie ekranu powoduje rewolucje - to tak jakby dolozyc do pierwszego komputera myszke, zupelnie inna bajka i mozliwosci interakcji.
    To nie odgrzewanie starego kotleta, bo myslac w ten sposob mozna by powiedziec, ze najnowszy MacBook Pro to samo co pierwszy iBook, bo tez posiada ekran, klawiature, itd..
    Na duzym ekranie tworza sie o wiele wieksze mozliwosci interakcji i moim zdaniem nie nalezy mylic tego z powiekszeniem zwyklego ekranu, bo tutaj dzieki powiekszeniu uzyskujemy zupelnie nowe spektrum mozliwosci.

    Dlaczego iPad ma byc gorszy od laptopa ? Dlatego, ze multitouch jest gorszy od klikania myszka ?
    Jezeli ktos woli klikac jego sprawa, ale dla mnie multitouch jest o wiele wygodniejszym i szybszym sposobem interakcji.
    Gdy dzieki czemus moge zrobic tzw. ‘common tasks’ szybciej (jak sprawdzanie poczty, surfowanie po sieci, sluchanie muzyki czy video) to w to ide.
    Jasne, ze w tej chwili nie mozna na nim chocby pisac oprogramowania, ale glownie za sprawa braku oprogramowania umozliwiajacego ta czynnosc - chyba, ze sie nie da takiego stworzyc, to wowczas zostaje faktycznie laptop.
    Chodzac po domu, pracy, jadac na wycieczke potrzebuje urzadzenia latwego w obsludze robiacego to co robie czesto o wiele szybciej niz na OS X czy Windows - i to wlasnie daje iPad i to nie jest to samo co na iPhone :)

  58. 58 31 styczeń 2010 o 0:04
    link
       

    “najnowszy MacBook Pro to samo co pierwszy iBook” - ale tak jest. wieksza wydajnosc pozwala na wiecej ale to sa nieistotne roznice. mbp nie jest zadna rewolucja jest po porostu szybszy ale pozwala z grubsza na to samo co ibook. jesli dla wygody zlekcewazymy temat bloatware, czasu pracy na baterii itp. nie ma wlasciwie zadnej roznicy. dwa laptopy - jedne stary drugi nowy. wyobraz sobie prezentacje na ktorej jobs pokazuje 17″ macbooka i opowiada jak mozna z niego wyslac mejla, uzywac icala itd. a z grubsza przynjmniej to wlasnie widzelismy w srode.

  59. 59
    Patryk
    31 styczeń 2010 o 0:08
    link
       

    Nie chcę kupić iPada dlatego, że to przełom, tylko dlatego, że mi się przyda. Czy jest w tym coś złego? Czy firma Apple nie może wyprodukować nowego urządzenia, które będzie po prostu dobra, ale niekoniecznie przełomowe?

  60. 60
    insider
    31 styczeń 2010 o 0:09
    link
       

    @BS - to zależy jak spojrzysz na iPhone… Owszem, całkiem miłe toto, ale … długiego maila nie napiszesz. Ba, w ogóle pisanie na nim to koszmar. :> Czytanie i przeglądanie sieci, wbrew pozorem, też. A jednak mieliśmy nadzieję, że będzie można go używać ZAMIAST laptopa. W łóżku , na kozetce, w terenie, w pracy. Na dłuższą metę się nie da. iPad może być znacznie celniejszym strzałem w odpowiedzi na właśnie te oczekiwania - wysoka produktywność i wygoda ZAMIAST laptopa. Zbyt nieporęcznego i dużego w wielu przypadkach.

    Zakwaterowano Cię na wyjeździe słuzbowym z kolegą, który wszystko robi długo po kolacji? Chcesz spać, bo Ty jesteś gotowy? I co, klikanie w klawiaturę wkur.wia? :) To teraz sobie wyobraź, że dasz ziomkowi iPada z iWorkiem. Zamiast stuku klawiszy szelest , prxy którym możesz spać. Dasz mu iPhone? I co, będzie miał TE możliwości? ;)

  61. 61 31 styczeń 2010 o 0:11
    link
       

    @Patryk nic w tym zlego. po prostu przestanmy gadac o rewolucjach, przelomach i rozczarowaniach. najpierw 3 miesiace przed potem 3 miesiace po premierze - umowmy sie ze to po prostu gadzet dla ktorego mozna znalezc praktycznie zastosowania a nie prkatyczne urzadzenie do ktorego slinia sie gadzeciarze i mamy ta dyskusje z glowy :)

  62. 62
    Trotyl
    31 styczeń 2010 o 0:14
    link
       

    A wlasnie, kto zaczal gadac o rewolucjach itp. ?chyba cala spirale nakrecily media i wielu blogerow. Steve wyszedl zaprezentowal urzadzenie i powiedzial ze internet bedzie przegladalo sie lepiej, chyba nie uzywal na sile okreslen ze to rewolucja kosmos i w ogole. Chyba ze sie myle.

  63. 63 31 styczeń 2010 o 0:16
    link
       

    @insider - a aja twierdze ze sie da i z powodzeniem uzywam. w 90% przypadkow bez bolu. wole mala klawiature niz torbe albo co gorsza dodatkowa torbe. nie patrzmy na ipada porownujac go albo do laptopa albo do iphona ale do obu rownoczesnie. skoro wystarcza mi iphona to po co mi ipad? skoro i tak potrzebuje laptopa to po co mi ipad? a skoro biore laptopa i iphona to… mowie wam ze to jest komputer na kanape, do salonu, do domu a nie na ulice. tylko wtedy ma sens - ale jak dla mnie to zbytek. na kanapie mam inne rzeczy do roboty. chyba ze czytanie ksiazek - ale to juz bylo wyzej.

  64. 64 31 styczeń 2010 o 0:17
    link
       

    @Trotyl oczywiscie ze media i blogerzy. z tym wlasnie polemizowalem spierajac sie z p. pajakiem i - posrednio - z gruberem.

  65. 65
    Patryk
    31 styczeń 2010 o 0:18
    link
       

    iPhone jest za maly, pewnych zadan na nim sie nie zrobi mimo ze sie da, ale sa nie wygodne. iPad to laptop ale inaczej, milej i latwiej. Moim zdaniem zapelnia luke miedzy laptopem i iPhone.
    Mysle, ze trzeba by sobie zadac pytania:
    1. Czego oczekiwalem od tabletu z jablkiem ?
    2. Dlaczego iPad z iPhone OS nie umozliwia mi robienie tego na nim, a raczej czy jestem pewien, ze nie umozliwia.
    Dostalismy juz doskonaly produkt i rewolucje interfejsu, teraz dostajemy drugi wrecz identyczny ale w gabarytach umozliwiajacych robienie taskow niczym z laptopa.

    Dla mnie przyda sie on na pewno, wlasnie na cos takiego czekalem.
    Czy gdyby byl na ‘OS X Touch’ byloby lepiej ? Na pewno bardziej skomplikowanie i zupelnie nie potrzebnie bo w koncu to ma byc mobilne, szybkie w obsludze i latwe.
    A jak nam Apple pokazuje od lat latwe nie oznacza ubogie w funkcje.

  66. 66
    Patryk
    31 styczeń 2010 o 0:21
    link
       

    @BS
    Czego nie umozliwia Ci robienie iPad a umozliwia laptop ?

  67. 67
    Marucins
    31 styczeń 2010 o 0:24
    link
       

    Duża pomyłka nic więcej. Apple liczy na ludzi jak to zawsze było kupią bez gadania.
    Co to za media reader bez całkowitego wsparcia dla www? eBooka, mogę poczytać na komputerku, do tego często czytam z iPhone’a - wygodnie i szybko.

    Po prostu Apple liczy na kasę która zacznie płynąc z e-Książek :) Aha zgodzę się z tym iz to użytkownicy będą poprzez aplikacje szukać zastosowania dla tego całego iPad’a.

    Rozczarowałem sie tym iż sądziłem że dostane większa funkcjonalność, a nie pin30, wifi, i 9,7 cala dotykowego ekranu aha zapomniałem o JEDYNYM atucie PODOBNO 10h pracy na jednym ładowaniu baterii.

  68. 68 31 styczeń 2010 o 0:31
    link
       

    @Patryk a odwroc sobie to pytanie. skoro mam torbe i moge do niej wlozyc laptopa ktory pozwoli mi na wszystko i ipada ktory pozwoli mi na troche to po co mialbym brac to drugie urzadzenie? a jesli nie potrzebuje laptopa a mam iphona to po co mi ipad i torba? nosilbys ze soba komorke z dostepem do sieci, laptopa i netbooka? a jesli nie to po co chcesz nosic plecak z laptopem, komorka i ipada?

  69. 69
    Patryk
    31 styczeń 2010 o 0:36
    link
       

    @BS
    iPad ma zamienic laptopa w okreslonych sytuacjach.
    Pytanie czy wolisz pisac na klawiaturze i jezdzic po gladziku czy moze pobawic sie rekoma ? Bo jezeli taski ktore bedziesz robic mozesz zrobic na laptopie jak i na iPadzie i wolisz rece to wypada na iPada.

  70. 70
    insider
    31 styczeń 2010 o 0:40
    link
       

    Ja tam chętnie zamienię Macbooka Pro na zestaw iMac + iPad. W kieszeni iPhone. Dlaczego? Nie chce mi się dźwigać. Każdy kilogram, każde pół kilograma czyni spacer przyjemniejszym. Mniej więcej dlatego zerkam na Olympusa Pen’a zamiast dotychczasowej lustrzanki i chętnie zerknę na iPad w zestawie z iWorkiem. Cena iPada jaka jest , każdy wie. Ale edytor do pracy za 10 dolarów? Z eksportem do formatu Worda i pewnie do PDF. No, to jest coś. I proszę mnie nie mulić Open Office’m , bo on jest do kieratu, nie do pracy ;)

  71. 71
    TR
    31 styczeń 2010 o 0:40
    link
       

    Wszystkie te Jobsowe rewolucje można sobie w naszym pięknym kraju odłożyć na półkę. 7 lat czekania na iTunes - dziękuję za iPoda, teraz iPad - hmmm ok może chciałbym poczytać sobie gazetę lub książkę na tym urządzeniu. Poczekam więc jeszcze te 10 lat i jak będzie możliwość kupienia książki elektronicznej to ją kupię i wtedy może mi się to urządzenie przyda.

  72. 72
    insider
    31 styczeń 2010 o 0:42
    link
       

    @TR rejestracja w amerykańskim IT naprawdę nie jest jakoś trudna. No, książek po polsku żal. Ale z drugiej strony to pole do popisu dla rodzimych twórców. Łatwiej będzie o tyle, że rynku książek ZAIKS nie nadzoruje.

  73. 73
    Patryk
    31 styczeń 2010 o 0:43
    link
       

    Tak BTW. w komentarzach wypowiada się dwóch Patryków :).

    iPad jest jednak znacznie poręczniejszy od laptopa. Wrzucam go do torby/plecaka i mam w niej jeszcze luz. Do tej samej torby wrzucam laptopa i już jest “rozepchana” po brzegi, głównie dzięki większemu rozmiarowi matrycy. Ja np. mam problem ze zmieszczeniem laptopa 14′ do plecaka bo rogi najzwyczajniej w świecie nie pozwalają zasunąć suwaka. Z iPadem na pewno nie miałbym takich problemów, a wszystkie czynności które wykonuję na laptopie, mógłbym wykonać na tablecie. iPhone jest super, ale w niektórych sytuacjach mógłbym sobie zafundować trochę większy komfort użytkowania w postaci iPada.

  74. 74
    Patryk
    31 styczeń 2010 o 0:45
    link
       

    I jeszcze jedno, w codziennym biegu każdy kilogram i każdy centymetr się liczy. iPad ma idealne rozmiary w stosunku do możliwości.

  75. 75 31 styczeń 2010 o 0:46
    link
       

    @Patryk i mam sie kazdorazowo przed wysjciem z domu zastanawiac co wlozyc do torby? czy dzis bardziej przyda mi sie ipad czy macbook? bardzo wygodne! nie miala baba klopotu i sobie kupila ipda ;)

    @TR uzywalem ipoda ripujac plyty i bylo to rownie przyjemne jak gdybym je kupowal w itunes. trwalo to dluzej niz sciaganie ale mialo ta zalete ze nie musialem placic za piosenki wiec nie czulem sie skrzywdzony. iphone takze sie sprawdza rewelacyjnie mimo ze gdy go kupilem w polsce nikt go nie sprzedawal a 100kb w internecie kosztowalo tyle ile 10dag wedzonej szynki… nie przesadzaj ;)

    @patryk i patryk - panowie to moze jakies numerki albo pierwsza litera nazwiska przy nicku dla rozroznienia?

  76. 76
    Pat
    31 styczeń 2010 o 1:03
    link
       

    @BS Przyznam, ze sytuacja w ktorej mamy sie zastanawiac czy laptop czy ipad przed wyjsciem z domu jest absurdalna.

    Ja w chwili obecnej nie posiadam laptopa, mojego macbooka oddalem zonie i choc jest w domu w podroz go bierzemy zadko.
    Duze to mimo, ze 13cali a i nie potrzebne na ogol w swoim calym majestacie do przegladania www i sprawdzenia maili.
    iPad natomiast w takich przypadkach zalatwi sprawe.
    Oczywiscie moze lepiej kupic laptopa z windowsem, wyjdzie taniej, ale gdybym chcial sie z windowsem meczyc to dom nie stal by w makach. Zostaje wiec iPad badz MacBook, tanszy jest iPad. Brakuje w nim portu USB, ale z drugiej strony aby operowac na plikach trzeba miec findera, ktorego tam brak.
    To urzadzenie bardziej odzwierciedla Google OS’a, czasami nie potrzeba zaawansowanych opcji aby po prostu korzystac z dobrodziejstw internetu i multimediow.
    Jednym to wystarczy a innym nie i wezma/kupia laptopa.

  77. 77
    TR
    31 styczeń 2010 o 1:08
    link
       

    @BS - już rok mija jak staram się zrobić z mojej kolekcji płyt wersję elektroniczną - zrobiłem rozeznanie formatów i wybrałem FLAC - chciałbym teraz móc wygodnie kopiować moją muzykę pomiędzy moimi urządzeniami i … iPod nie obsługuje FLAC (a nie będę się bawił w ponowną konwersje wszystkiego).
    Co więcej mogę kupić muzykę w formacie FLAC i chciałbym ją móc wykorzystać bez potrzeby posiadania dodatkowego komputera do koniecznego przekodowania

    Wracając do iPada -fajny ekran, dobra rozdzielczość, jak znalazł na fotobank do podglądu zdjęć, obróbki?, sterowania aparatem, poczytania książki - ale zaraz jak mam zgrać sobie zdjęcia, czy sterować aparatem - nie ma USB, nie ma czytnika kart. Żeby móc wykorzystać to ‘świetne urządzenie potrzebuje obok komputera, bo nawet młode pokolenie potrzebuje wgrać zdjęcia z aparatu, czy skopiować coś z pendriva kolegi. Fajny projekt który został zmarnowany - klasyczna grupa odbiorców produktów Apple to graficy/fotograficy itp… - zapomniano o nich

  78. 78
    TR
    31 styczeń 2010 o 1:14
    link
       

    @insider - i w tym amerykańskim iTunes mogę sobie kupić polską muzykę? - Pytam - nawet nie sprawdzałem

    Przymierzałem się do migracji do produktów Apple kilka razy, ale za każdym razem wychodzi mi, że wcale nie będę miał łatwiej, że też będę musiał kombinować bo to office niby jest ale bez słownika, muzyka pięknie działa ale bez FLAC, mam jeszcze NEFy i MTSy (i co mam z nimi zrobić) i miałby dla mnie taki iPad bardzo dobre zastosowanie - wyciągam kartę pamięci z kamery wkładam do iPada i pokazuję filmik i … kolejny raz nic

  79. 79 31 styczeń 2010 o 1:14
    link
       

    Jedni blogerzy płaczą, inni przeżywają ekstazy rewolucji… Rozsądek ma urlop. ;)

    Twój wpis Bartosz można zobrazować następującą alegorią: przed premierą głowa w chmurach, teraz spazmy nad własnoręcznie wykopanym grobem iPad’a. ;)

    Czytam komentarze i cieszę się, że jest tak wielu ludzi rozsądnych, którzy nie dali się zwariować, a to chyba najważniejsze. Ich nie dziwi, że taki właśnie jest iPad. Bo - jak to trafnie ujął wyżej @kuba - “tutaj dziwić się można co najwyżej owczemu pędowi i głupocie ludzi prześcigających się w plotkach, i nakręcaniu spirali oczekiwań”.

    Toteż ja nie opłakiwałbym iPada, żal mi raczej tych, u których termometr wskazuje wciąż przedpremierową gorączkę. To mogą być objawy przewlekłej choroby.

  80. 80
    Rafal
    31 styczeń 2010 o 7:24
    link
       

    Ech. A ja zadam inne pytania. Po co mi iphone, jeśli będę miał ipada. Jaką wartość dodaną przynosi mi iphone, jeśli mam w kieszeni normalną komórkę do gadania i ipada w teczce/plecaku. Ja na przykład do dziś nie dojrzałem do posiadania iphona i być może nigdy nie dojrzeję. Takich jak ja na rynku jest większość, pragnę zauważyć (i Jobs ją widzi).

    Albo po co mi na wczasach mój MBP, skoro programowo nie zamierzam tam pracować (no, ewent. odpowiedzieć na maila, coś przeczytać, skomentować). Za to chcę wgrać zrobione fotki, troszkę w nich pogrzebać, tak, żeby już w domu nie tracić czasu na ich segregowanie, wyrzucanie niefajnych etc. I w samolocie film obejrzeć. No ale nie na iphonie, bo oczy muszą mi starczyć do emerytury.

  81. 81
    M@Czlek
    31 styczeń 2010 o 8:30
    link
       

    Dla kogo iPad, dla kobiety, dla dziecka, dla emeryta, dla zapracowanego mężczyzny, dla każdego kto ma w nosie odpierania i uruchamiania laptopa, podpinanie do niego modułu 3G, je wzajemnej konfiguracji. dla studenta, każdego komu potrzebne jest proste jak młotek urządzenie (terminal, podkładka) okno na web i media z podstawowymi (nie specjalistycznymi) funkcjami komputera, a dodatkowe funkcje do iPad dodadzą deweloperzy i dlatego Apple daje im pod tym względem wolna rękę.

    iPad to eksperyment, eksperyment ryzykowny, mający docelowo wyeliminować coś takiego jak PC albo Laptop do przeglądania internetu i gier, wyeliminowanie platformy na które darmowe treści leżą na każdym trakerze, zamianę tego na platformę gdzie każda pobrana aplikacja czy plik to dodatkowy dolar w kieszenie wujka Steva, na platformę jaka obsługuje się bez klawiatury i myszy i obsługuje wprowadzenie na każdym języku świata przez osoby w każdym wieku i stopniu rozwoju.

    Interfejs i kontrola treści, głupcze!
    iPad to pierwszy netbook mieszczący się w kategoriach netbooka…

  82. 82
    reanimator
    31 styczeń 2010 o 9:06
    link
       

    A ja widzę dla iPada wiele praktycznych zastosowań, część z nich jest bardzo oczywista - np. czytanie Mojego Jabłuszka. Na laptopie jest mi jakoś niewygodnie. Nie mogę się położyć czy wręcz zabrać lektury w podróż. Jestem przekonany że iPad zmieni sposób w jaki konsumujemy media

  83. 83
    Adalbert
    31 styczeń 2010 o 11:00
    link
       

    BS “… uwazam ze spokojnie mogloby go nie byc i swiat niczego istotnego by nie stracil w przeciwienstwie np. do imaka, ipoda czy iphona …”
    Takie samo zdanie moglbys napisac tuz po premierze imaka, ipoda czy iphona :)
    A po roku uzytkowania iPada ?

  84. 85 31 styczeń 2010 o 11:11
    link
       

    Wg mnie Apple wypuszczając iPad-a ucieka trochę do przodu Googlowi i jego ChromeOS. Pokazanie iWorka całkiem poważnego jak na zastosowania zwykłodomowe za iphonową cenę świadczy o tym dobitnie. Google idzę w stronę gdzie wszystko będzie w sieci, Jobs zostaje trochę konserwatywny gdzie programy będą w urządzeniu. Apple ma produkt, Google jest w fazie projektu. I na razie Apple pokazuje jaka będzie przyszlość netbooków/popularnych laptopów. Bo skąd się wzięła moda na laptopy? Mniejsze od stacjonarnych a można robić to samo. A co robi szary Kowalski/Smith/Szmidt? Przegląda stronę z newsami, zaglądnie na facebooka, naszą klasę, odpisze na maila, zrobi przelew z banku, czasem napisze jakiś krótki atykół/wypracowanie, przeglądnie zdjęcia z wakacji i imprezy u cioci, wyśle je mailem. A do tego taki iPad też się nadaje. No ok nie ma iPhoto ale zapewne niedługo się pojawi i wtedy przeciętny zjadacz chleba będzie miał ultramobilny komputerek, na którym będzie mógł zrobić wszystko co potrzebuje. Do bardziej zaawansowanych zastosowań będzie albo mocny laptop albo desktop. Ale to już jest inny profil użytkownika i nie jest on targetem iPada. A żeby nie było tak różowo to brakue mi w iPadzie trzech rzeczy: Findera żeby mieć zarządzanie plikami (czy to się pojawi?), USB i kamery wideo choćby do wideorozmów. Pewnie Apple w swoich kolejnych Keynotach zaprezentuje nowe wersje z tymi ulepszeniami. Pojawiały się głosy czemu zastosowany wyświetlacz 4:3 a nie 16:9… niech ktoś trzyma w rękach panoramę ;) W ukłądzie poziomym fajnie ale w pionowym tragedia ;)
    iPad pewnie zmieni podejści do komputra/internetu wśród ludzi. iPad będzie sobie leżał na stoliku i czekał na używanie, bez oczekiwanie na włączenie, uruchomienie przeglądarki (wiem można uśpić i obudzić laptopa ale spróbujcie to z windowsem ;) Taki natychmiastowy dstęp do informacji, do prostych narzędzi. Do bardziej zaawansowanych zadań będzie co innego. Zresztą … laptop teraz to tez nie jest idealne rozwiązanie jako jedyny komputer.. jak obrobić zdjęcia na takim małym wyświetlaczu? Kończy się na zewnętrznym monitorze a jak tak to zemu nie stacjonarny i iPad?

    pozdrawiam
    P.

  85. 86 31 styczeń 2010 o 11:14
    link
       

    “Hardwerowo” w moim przypadku nie mam rozterek.
    - W biurze mam sprzęt który potrafi zrywać skarpetki podczas pracy nad grafiką i oczywiście służy także do zarządzaia treścią (mail, www, muzyka itd).
    - Laptopa nie posiadam, bo fukcje mobilne, które są mi potrzebne zazwyczaj wymagają raczej terminala/ekranu z “dostępem” do pewnych treści ze stacjonarnego komputera (dostępem, niekoniecznie z możliwością edycji/zmiany/pracy na nich), niż pełnoprawnej jednostki komuterowej, jaką jest laptop.
    - W kieszeni spoczywa iPhone z dostępem do części moich treści (mail, muzyka, www, kontakty). Traktuje go jako mój prywatny notatnik, kalendarz itd. Mój osobisty i nie jestem wielkim entuzjastą dzialenia sie tym urządzeniem z innymi.
    -iPad spełniający fukcje terminala, urządzenia prezentującego określone treści, stworzone na komputerze stacjonarnym, osobą trzecim za pośrednictwem ekranu, projektora, dzwięku, jest urządzeniem spełniającym swoją rolę.

    Natomiast od strony “softwerowej” nie mam wiedzy/pewności, że będę mógł bezproblemowo zsynchronizować np. 100 jpg, 20 pdf i konspekt zrobiony w Pages, które siedzą w katalogu projektu na komputerze stacjonarnym i mieć do nich dostęp “jednym kliknięciem” w iPadzie. I nie za pomocą programów typu “Files”, bo z całym szacunkiem, przypominają mi się czasy “prostoty Windows” jak mam za pomocą nich “zarządzać” plikami. i nie na raty - jpg przez iPhoto, konspekt dostępny tylko z menu w Pages na iPadzie, a pdf tylko w menu w Podglądzie itd.

    Tak więc reasumując, w moim przypadku urządzenie może mieć potencjał, wiem do czego go wykorzystać i ma zadowalający stosunek potencjał/cena, ale czy ten potencjał będzie, zależy od oprogramowania. Chyba część z was zbytnio oddziela sprzęt od oprogramowania, a dopiero wtedy można określić taki tandem i jego przydatność dla konkretnej konfiguracji sprzętowo-sytuacyjno-ludzkiej ;)).

  86. 87 31 styczeń 2010 o 11:19
    link
       

    @Adalbert no wlasnie nie. w 1998 nie uzywalem makow ale pamietam premiere pierwszego imaka (z crt) i dokladnie pamietam co wtedy myslalem o tak zwartej i wyposazonej konstrukcji. a myslalem to jest fajne. o ipodzie takze - kupilem go jak tylko polskie ceny staly sie rozsadne (w 2003?). a co pisalem o iphonie mozna latwo sprawdzic bo jest w archiwum bloga…

  87. 88
    Remik_K
    31 styczeń 2010 o 11:48
    link
       

    @Pawel Widzisz, bo gdyby to cos (tak nazywam to urzadzenie bo nie wiadomo do czego ono) mialo iPhoto, Finder i inne znane nam rzeczy z OS X to pewnie nie bylo tej calej dyskusji. Moge przelknac, ze OS X bylby troche okrojony na iPadzie, ale nie az do tego stopnia. Szczerze mowiac to nie mial bym nic przeciwko gdyby “to cos” podzielilo los AppleTv. Moze wtedy zobaczyli by co traca i wzieli to bardziej na powaznie.

  88. 89
    dd
    31 styczeń 2010 o 11:55
    link
       
  89. 90
    oli
    31 styczeń 2010 o 12:54
    link
       

    Bartku szukasz różnych argumentów, które z dyskredytują iPad’a ale zadne z nich nie dociera do mnie.
    Moim zdaniem na iPad’a powinno sie patrzec jak na “rozszerzonego e-reader’a”. Na takie wlasne proste urzadzenie czekalem wile lat. Na którym bede mógł przeczytać PDFa przejrzeć dokumenty, wygodnie napisać notatke (jak pojawi sie ciekawy Stylus) zrobienie szkica. Czy przeczytania NYT - w stylu znanym na komputerze Times Reader. Do pracy mam laptopa, klawiatura jest nie zastpiąna przy pisaniu większej ilości tekstu. Ale to podstawowych zadan jego rozmiary waga krótki czas działania na bateri jest jego wadą, którą rozwiązuje własnie Tablet- iPad. iPhone do przejrzenia interentu czy czytania ma dla mnei za maly ekran. Można szybko zrobić notkę czy zobaczyć pogdę, sprawdza sie jako terminarz do listy zakupów czy TO-DO itp, i nic pozatym. Siłą iPada jest własnie ten ekran waga - 600 gram!!
    Ktoś podał przykłąd Mojego Jabłuszka, własnie wolałbym go czytać na iPAdzie niż na koompie, wtedy był jeszcze bardziej czuł, że trzymam ten magazyn w rękach. I jedna rzecz neiwiem czemu sie rpzyczepiles plecaków. Akurat ja noszę teczkę albo jakieś etui w reku zatem waga iPada na to pozwala. A 10 godzin pracy wystarczy na cały dzień. Jeśli nie będe musiłą robić jakiś wiekszych rzeczy na laptopie. Oraz zapomnieć o noszeniu Zasilacza. 1,5-2 kg a 1/3tego to jest wielka różnica. Poczekać jeszcze na pomysły developerów. I te urządzenie pokaże swoje możliwości. Początki iPhona dla mnie tez byly nijakie. A jak miałbym wybierac między iPad’em a iPhonem, To wybrał bym Tablet plus zwykła komórka. Kalendarz w formacie A4 i tak przewżnie nosze w teczce, plus kjakies papiery. Zatem iPad pozwoli mi to wszystko zostawić w domu. Wiele osób widzi w tym urządzeniu potencjał. I dobrze ze nie ma pelnego OS’a bo tylko by zamulał. i Pewnie iPad musiałby być grubszy. A tak przy okazji mamy piękne zgrabne urzązenie. JEdynie to zaskoczyła mnie obecnośc iWork’a, można się spodziewać przez to że pojawi sie wiele ciekawych rozwiązań. Dodatkowo iPad idealny w podróży zapełnionym pociągu czy samolocie.

  90. 91
    oli
    31 styczeń 2010 o 13:06
    link
       

    Na koniec jeden z przykładów, który jednocześnie jeszcze bardziej zachęca mnie do zakupu. W internecie można znaleźć wiele ciekawych kursów. Zawierają w sobie do ściągnięcia skrypty w PDF, czaasami jakieś filmik, plus mp3 - np BBC - i zawsze mam zabawę… - pliki audio wrzucam sobie na ipod’a ale juz materiały musze za każdym razem drukować, czesto są w kolorze i w formacie A4. I to wystarczy aby zakupić iPad’a. Aby pozbyć bałaganu z kartkami, nie tracic papieru i tuszu. Bo po przeczytaniu, przerobieniu materiału albo sie kartki walaja lub zaraz lądują w smieciach. Pomijajc to ze nie jest to zbyt poreczne. A na komputerze też nie wygodnie sie to czyta z ważywszy na format tych dokumentów. A jednocześnie sie to lepiej czyta niż normalną strone WWW i nie musze miec do sieci dostępu. Ekran iPada pozwoli znowu mieć ppodgląd na całą strone a tego w iPhonie nei uświadcze przy małyym ekranie. Kindle jest ciekawe ale własnie tylko odcienie szarosci i juz filmiku nie puszcze. A żadnego video nie chce ogladac na iPhonie, bo w tym przypadku funkcja dzwonienia i trzymania baterii jest ważniejsza.

  91. 93 31 styczeń 2010 o 13:37
    link
       

    Moja kontra napisana i myślę, że z mojej strony starczy na ten temat.

    A co do iLife ‘10 - zakładam, że czekamy na integrację z iPadem.

  92. 94
    M@Czlek
    31 styczeń 2010 o 13:40
    link
       

    Czy to naprawdę ciężko zrozumieć czym jest iPad:
    Popatrzmy:

    iPod - player MP3 ewaluujący w kierunku konsoli do gier.
    Mac - Wielofunkcyjny Personalny Komputer (naprawdę personalny)
    iPhone - wielofunkcyjny personalny, komunikator łączący cechy obu powyższych produktów.

    Czego brakuje w tym zestawieniu?… Oczywiście Internet…
    Więc co wypuściło Apple???

    iPad - wielofunkcyjna konsola dla przeglądania internetu i internetowych treści (tych z trakerów i iTunes Store), łącząca cechy wszystkich urządzeń wyżej wymienionych.

    Czyli specjalizacja, specjalizacja i jeszcze raz specjalizacja, teraz nie kupuje się komputera do wszystkiego, kupuje się dla Facebook, dla Naszej Klasy, Appstore, 10h (odtwarzania wideo) pracy na baterji, 160h odtwarzania mp3 oraz 30dni w trybie ready to use (just slide to unlock)….

  93. 95
    edi15ta
    31 styczeń 2010 o 14:23
    link
       

    Dla mnie naturalnym krokiem Apple dla Macbooka Air jest przeniesienie ekranu w miejsce klawiatury i zastapienie jej wirtualna. Byloby to podejscie do tabletu tym razem od strony Mac OS X. Wtedy kazdy bedzie zadowolony. Wnioskuje to z tego, ze w tej chwili zestawienie cena do jakosc MB Air z MB/MB Pro wypada bardzo slabo i taki ruch moim zdaniem podnioslby sprzedaz tego modelu.

    PS. Rowniez ja bylem rozczarowany brakiem prezentacji iLife i/lub iWork ‘10. Ja ciagle mam iLife’06, ktore nie do konca wykorzystuje mozliwosci Snow Leo. Daje im czas do konca marca. Jak nic sie nie wydarze to kupie ‘09.

  94. 96
    edi15ta
    31 styczeń 2010 o 14:33
    link
       

    Jeszcze dodam ze zabojcza aplikacja na iPada w srodowisku naukowym bedzie Papers, ktore na iPhonie jest tylko namiastka tego co mozna robic na desktopie (wiadomo, za maly ekran). Tworcy juz zapowiedzieli wersje na iPada, a wszyscy uzytkownicy maja nadzieje ze do nowej wersji zostana dodane do programu zaznaczanie tekstu oraz dodawanie komentarzy.

  95. 97
    Bartek
    31 styczeń 2010 o 14:41
    link
       

    Smartfonów używam już od pięciu lat. Jak przeanalizowałem sobie niedawno, zastanawiając się nad zakupem iPhona, do czego używam, to wyszło mi że:
    - maile
    - dzwonienie
    - smsowanie
    - kalendarz i zadania
    - ebooki
    - awaryjnie www

    I zrozumiałem, że dla mnie iPhone nie jest żadną rewolucją, bo …… ma za mały ekran do www i czytania. Zawsze miałem przy sobie MacBooka i to na nim przeglądałem http://www.

    Po pojawieniu się iPada ponownie przeprowadziłem analizę i okazało się że będzie dla mnie lepszy niż iPhone. Do dzwonienia i smsowania nadal będę używał normalnego telefonu, którego bateria będzie wytrzymywała min. 3-4 dni. A mając iPada nie będę musiał zabierać wszędzie MacBooka, bo wystarczy mi iPad w podróży. Mając dok z klawiaturą, będzie mogł mi zastąpić MacBooka również w trochę bardziej biurowych zastosowaniach.

  96. 98
    Yamabushi
    31 styczeń 2010 o 15:34
    link
       

    Drogi Bartoszu,

    Jest to mój pierwszy wpis na Twoim blogu i jeden z niewielu, jakie pozostawiam na jakimkolwiek innym. Szanowałem zawsze Twoje wyważone i przemyślane podejście do zagadnień związanych z tematyką bloga. Od kilku wpisów, szczególnie tych związanych z tabletem, dzieje się coś, co wzmaga moją niechęć do czytania Twoich opinii.

    Myślę, że w jakiś sposób wypierasz możliwość istnienia takiego rozwiązania jak iPad i używasz do tego akceptowanych tylko przez siebie argumentów, nie dopuszczając do polemiki. Jest to dość nietypowe, jak na Twój blog. Zdarzyło się również Tobie i Przemkowi Pająkowi “pokłócić” się o to urządzenie. A szkoda, bo obu Was cenię.

    Nie wiem, czy podobna polemika, jak w tej chwili przy okazji iPad’a, przelewała się przez media w odniesieniu do iPod’a? Bo skoro mam iPod’a, to po co mi wersja Nano? Przecież mogę nosić ze sobą Classic’a, który ma i odpowiednią żywotność baterii, i przeniesie cały mój zbiór utworów, podcastów i innych. A co z Shuffle?! Jak coś tak małego może zastąpić mojego iPod’a? Gdzie tu logika? Czy posiadacze iPod Classic powinni kupować Nano? A może tylko Shuffle, jeśli chcą pobiegać czy poćwiczyć. Bo jest lżejszy i można go przypiąć w wygodnym miejscu. Ale Nano też jest mały, a posiada wyświetlacz i interface, który daje swobodę wyboru utworów. Ma też poręczne pokrowce, które pomogą mi go przenosić podczas różnych aktywności. Więc co wybrać? A może odrzucić Classic’a, bo jest ciężki i nieporęczny i niemal nigdy nie skorzystamy z dobrodziejstw jego pamięci?

    Pytaniem jest, dlaczego Apple, który powszechnie “słynie” z tego, że wie lepiej, czego nam trzeba, daje nam aż trzy iPod’y? I daje nam możliwość wyboru! Dlaczego stworzyło trzy linie notebooków (Air, Pro i biały), z czego jedna z nich daje kolejne możliwości (Pro: ekran 13”, 15” i 17”)? A dlaczego nie?

    Mamy swobodny wybór tego jak chcemy korzystać z pewnej koncepcji użytkowania technologii Apple. Z ich podejścia do ergonomii, użyteczności, wyglądu sprzętu i sposobu obcowania z technologią itd. Dlaczego więc iPad może wpisać się do tej samej koncepcji?

    Wszędzie przeczytać można, że iPad to większy iPod Touch. A może większy iPhone. To większy iPhone, czy większy iPod Touch? A co za różnica? Nie przypominam sobie aż takiego szumu i dyskusji nad tym, czy Apple powinno wypuszczać iPod Touch, skoro jest iPhone? Skoro oba urządzenia mają niemal identyczne zastosowanie, a iPhone nawet szersze, bo może korzystać z dostępu do Internetu niemal wszędzie. Jeśli ktoś nie chce korzystać z niego jako telefonu, niech nie wkłada karty SIM. Hm… ale to nie o to chodzi.

    Ani ja, ani pewnie nikt z czytających nie ma wpływu na to co i jak piszesz. Ani jakie stanowisko przedstawiasz. Ale po prostu nie pasuje mi do wcześniejszych wpisów to, co dzieje się w ostatnim czasie. Brakuje mi obiektywizmu i polemiki. Niech iPad żyje własnym życiem i stanowi kolejny sposób korzystania z dzisiejszych technologii, tak jak wiele iPod’ów, MacBooki i komputery stacjonarne.

    Już poza tekstem, podpowiem czym może być iPad, bazując na swoich doświadczeniach i podając trzy przykłady.

    1. Jeden z członków mojej rodziny, do niedawna użytkownik systemu Windows, wykorzystuje komputer do czytania artykułów w Internecie, korespondencji mailowej, pisania materiałów na studia, wymiany tych materiałów z innymi studentami i po prostu nauki. Po wielu przemyśleniach, zdecydowała się na zakup Mac’a Mini (tak, to kobieta). Nie było to dla niej tanie urządzenie, ale posiadany, kilkuletni komputer stacjonarny był już po prostu mułowaty, uciążliwy w codziennej pracy. Długo trwało uruchomienie go, oczekiwanie na gotowość poszczególnych programów, słowem - co chwilę na coś trzeba było czekać. Mac Mini okazał się fantastyczny. Nie słychać w nim tych wszystkich szumiących wentylatorów (w ogóle go nie słychać), w jakie wyposażony jest typowy PC. Uruchamia się błyskawicznie i działa zawsze, kiedy tego chce. Jest malutki i mieści się na biurku, więc jest więcej miejsca pod nogami. Sprawdza się. Ten sam użytkownik zachwycony był również moim iPhone’em i jego możliwościami. Tyle tylko, że ten jest dla niej za drogi. Zakup MacBook’a nie wchodził w grę, również ze względu na cenę, ale i … moje przekonywanie, że pracować będzie jej lepiej przy wygodnym biurku, na wygodnym fotelu, przy dużym ekranie. I faktycznie tak jest. Brakowało tylko tego czegoś, co można by wziąć wieczorem do łóżka czy na kanapę, poczatować chwilę, pouczyć się wygodnie, z kawą pod ręką. iPad spełnia wszystkie oczekiwania. Jest mały, poręczny i można wygodnie się na nim uczyć (w sensie czytania materiałów i nanoszenia na nie poprawek). 10 godzin pracy, nawet jeśli jest to maksimum, to i tak więcej, niż MacBooki. Można zabrać go na uczelnię, bo zmieści się do damskiej torebki średniej wielkości. Nie wymaga osobnej torby. I nie będzie wiele ważył. A podczas normalnej pracy, będzie … elektroniczną ramką na zdjęcia, spoczywając w dock’u (tak proste, a tak genialne - w stylu Apple). I jest tańszy od iPhone’a. Użytkownik, o którym piszę, ma 50 lat. Trzy lata temu postanowił wrócić na studia.

    2. Moja narzeczona ciągle jeszcze przyzwyczaja się do pracy na iMac’u, stojącym w pokoju. Trochę trwa zmiana przyzwyczajeń z Windows. Ale z każdym dniem jest lepiej. Przełom nastąpił w momencie pisania sprawozdania z badań, kiedy raport okazał się nie być nudnym .docx, a pięknym dokumentem Pages, wzbogaconym o samodzielnie zrobioną prezentację w Keynote. To naprawdę wielki sukces. Jest humanistką, pedagogiem, który niestety nie jest zwolennikiem nowych technologii, nowych form komunikacji, Tweeterów, Naszych-Klas i innych. Cały czas jest przeze mnie przekonywana do korzystania z dobrodziejstw iPhone’a, ale zwyczajnie tego nie łapie. Fakt, chwali sobie niesamowicie łatwość przechowywania wszystkich kontaktów, pisanie wiadomości SMS (o dziwno, bardziej niż wykonywanie tej samej czynności na SonyEriccson czy Nokii), możliwość słuchania muzyki w trakcie jazdy autobusem. I gra czasem w Solitaire City. Można więc powiedzieć, że nie wykorzystuje nawet 10% możliwości tego telefonu i dostępnych na niego aplikacji. Na co dzień bardzo dużo czyta, głównie książek, ale też i artykułów w Internecie, dotyczących jej profesji. A najchętniej robi to leżąc w łóżku lub siedząc wygodnie (w wypadku Internetu, podkrada mi MacBook’a). Cały czas zastanawialiśmy się, czy nie sprzedać iMac’a i nie kupić w to miejsce MacBook’a. Kilka miesięcy temu przekonała się do korzystania z dobrodziejstw RSS i przeglądania interesujących ją informacji w Google Readerze. I to był przełom w wykorzystaniu iPhone’a. Ostatnio najczęściej wykorzystywaną aplikacją jest MobileRSS Reader. Po skończeniu pisania sprawozdań i wyników z badań, bierze iPhone’a, siada wygodnie z kawą lub herbatą i rozczytuje się w artykułach i opiniach związanych z jej zawodem. Ale oddając sprawiedliwość, czytanie długich tekstów na iPhone jest średnio wygodne. Wielkość tekstu czytana jednocześnie na tym ekranie powoduje, że co chwilę trzeba przerzucać kolejne strony. Skupienie na takim maleństwie odbija się na odczuwalnym bólu karku, ciągłym wierceniu się, dla znalezienia wygodnej pozycji. Po premierze zapadła decyzja. iPad. Może czytać wygodnie. Może na bieżąco prowadzić notatki w trakcie pracy. Będzie mieć dostęp do wszystkich niezbędnych informacji, w tym ładnego, dużego kalendarza i zadań. Do tej pory nie pozbyła się klasycznego, książkowego kalendarza, bo może na nim wygodniej nanosić notatki. Teraz to się zmieni. Oczywiście, to samo mogłaby robić na MacBook’u, ale ten jest cięższy, więc noszenie go przez cały dzień jest udręką. Co więcej, wymaga osobnej torby. Pracując w różnych środowiskach (zajmuje się resocjalizacją), będzie niepotrzebnie rzucać się w oczy. iPad zmieści się do jej normalnej torby. W “bezpiecznym” miejscu będzie mogła wprowadzić zapiski z badań. A wieczorami wygodnie i komfortowo czytać potrzebne jej artykuły. Do tego jest tańszy.

    3. Jestem zaawansowanym użytkownikiem komputera i technologii. Mam swojego MacBook’a Pro 15” (ostatni alu przed unibody). Piszę na nim ten tekst. Siedząc w łóżku czy fotelu, wykorzystuję Logitech Comfort Lapdesk, który chroni moje… no mężczyźni nie mogą mieć tak gorących obiektów na kolanach. A do tego wygodnie układa klawiaturę i podnosi ekran. Zawodowo zajmuję się sprzedażą zaawansowanych systemów informatycznych wspierających zarządzanie przedsiębiorstwami. W tej pracy tandem notebook + iPhone spisuje się wyśmienicie. Maile, kalendarz, notatki, kontakty. Things na iPhone i na Mac’u. Łapiesz, o co chodzi. Do tego prowadzę prezentacje produktowe (Windows na VMWare) i multimedialne (Keynote). Więc notebook jest zawsze ze mną. iPhone pozwala mi pamiętać o rzeczach do zrobienia, czy wykonaniu telefonów, kiedy jadę autem. Czasem na nim pogram, dość często czytam (RSS lub książki). Zastanawiałem się nad wymianą MacBooka na nowy model, ale trochę szkoda mi pieniędzy, bo ten nadal świetnie się spisuje. Co prawda nie żyje tak długo na bateriach, więc mam ciągle ze sobą zasilacz, ale naprawdę daje radę. Jednak noszenie go cały czas ze sobą nie jest komfortowe. A zdarza mi się być “na wyjeździe” przez cały tydzień. Oczywiście, do prezentacji muszę, ale do zwykłych spotkań, uzgodnień, negocjacji, rozmów przebiegu wdrożeń itd. - już nie. Dlatego go nie noszę i korzystam z iPhone. I wszystko byłoby fajnie, gdyby… gdyby nie odbiór innych ludzi. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że można robić notatki podczas spotkań na telefonie (robię to naprawdę szybko). Że mogę mieć (via Dropbox), dostęp do wszystkich protokołów, sprawozdań i innych. Że mogę pisać sprawozdania z konferencji. Że nawiguje mnie z miejsca na miejsce. Jednak wyglądam czasem na głupka :) Wszędzie taszczone notebooki czy netbooki, a ja na spokojnie z telefonem. Czasem mam wrażenie, że mój rozmówca odbiera to tak, jakbym przy nim grał na PSP i nie odnosił się do niego z należytym szacunkiem, więc muszę dozować wykorzystanie telefonu. I okazuje się, że w moim przypadku iPad naprawdę się sprawdzi. Fakt, w samochodzie, na peronie, taksówce, czy idąc z dworca do firmy, korzystać będę z iPhone’a. Ale na spotkaniach, w celu prowadzenia notatek i przeglądania dokumentów, wykorzystywać będę iPad. Jeśli się spiszę, będę na nim prowadził prezentacje multimedialne (np. sprawozdania). Notebook dalej będzie prowadził prezentacje produktowe, będzie podstawowym narzędziem do tworzenia treści materiałów, obróbki wideo itd. Ale w pracy mobilnej, sprawdzi się iPad. A i czytanie fantasy na Stanza będzie wygodniejsze, i oglądanie podcastów czy seriali.

    Mocno się rozpisałem, Bartoszu, i będę wdzięczny, jeśli nie wytniesz tego “komentarza”. Zważ jednak, że iPad może wpisać się w ogólny “user experience”, z którego słynie Apple. W każdym z trzech opisanych powyżej przykładów, iPad będzie wpasowywał się dokładnie w potrzeby użytkownika. Tańszy i bardziej poręczny niż iPhone w pierwszym wypadku. Bardziej mobilny i “bezpiecznieszy” w drugim. I po prostu lżejszy od notebooka lub bardziej użyteczny niż iPhone w trzecim. Nie skazujmy go, zobaczmy co mogą z nim zrobić użytkownicy. W pewnych sytuacjach zbyteczne jest, by posiadał kamerę, slot SD czy cokolwiek innego. Tak jak każdy może wybrać swojego iPod’a.

    Z innego punktu widzenia, przyjmując że Apple się nie popisał. Jak długo, rok w rok, można gonić własny ogon? Pobijać samego siebie? Kiedy można złapać oddech na kolejne innowacje? Od lat Apple wyznacza trendy. Magsafe, iTunes, unibody, podświetlane klawiatury, świetne wyświetlacze, AppStore, touchpad, touchscreen, mobilność, Mac OS, iPhone OS, iMac, Mini, iPod… Tak, potrafią tworzyć innowacje. Kiedy złapać oddech? Kiedy kolejne innowacje będą mogły być urynkowione? Widziałem patenty w stylu uwypuklających się ekranów, kamer montowanych po ekranami i innych. Fantastyczne, ale może nie da się ich na razie udostępnić w rozsądnych cenach. Może muszą trochę jeszcze nad tym popracować. Dlaczego więc odmówić im, choć na rok, odcinania kuponów. Dlaczego nie mogą modyfikować i testować nowych rozwiązań.

    Bardzo brakuje mi “starych” wpisów, Bartku. Z utęsknieniem będę na nie czekał.

  97. 99
    oli
    31 styczeń 2010 o 16:48
    link
       

    @Yamabushi jeden z nielicznych uzasadnien, które pokazuje że iPad będzie kolejnym sukcesem. Wiele osób miało za dużo życzeń, może gdyby iPad został nazwany jako iPod DX (Kindle) to pewnie było by mniej narzekania. I chyba bardziej by pasowało jako idealne rozszerzenie lini iPodów :). Nikt by się nie czepiał systemu, który do tego tabletu sprawdzi sie idealnie. Jak pojawił sie iP OS to pojawiały się zachwyty w komentarzach świetnie, że dali dopasowany system pod urządzenie, który przecież jest tym samym Os’em co na komputerze, tylko zmniejszonym.a teraz jakieś przeciwne opinie. A zapewne można się wielu rzeczy nowych spodziewać po pojawieniu sie czwórki.
    A narzekać bardziej sie powinno do macbooków, ze nie mają jeszcze USB 3.0, SATA III … blu ..reja. Od Apple powinno sie tego rządać bo to pełnoprawne komputery.

  98. 100 31 styczeń 2010 o 17:33
    link
       

    @Yamabushi ale dlaczego mialbym wyciac twoj komentarz? w jaki sposob nie dopuszczam do polemiki? sa komentarze, dyskutuje z innymi blogerami - nie rozumiem? a ad rem - przyklad z ipodami jest dobry - tylko ze one nie sluza do tego aby ich uzywac rownolegle (moze za wyjatkiem szufli dla sportowcow np. biegaczy). jeden zastepuje drugiego a czlowiek moze wybrac to co woli - pojemnosc w przypadku classica, rozmiary w przypadku nano i wage w przypadku szufli. jasne, kazdy kupuje co lubi ale posiadanie dwoch czy trzech ipodow i uzywanie ich na zmiane to juz imho lekka przesada. nie sadzisz? tymczasem ipad nie zastepuje laptopa ani telefonu - jest kolejnym urzadzeniem ktore mamy kupic i uzywac go obok. wierze ze jest jakas grua osob ktora ma na tyle specyficzne potrzeby ze dopasuje go do siebie - nigdy temu nie przeczylem - jednak obiektywnie rzecz biorac nie jest to urzadzenie ktore jest rownie uniwersalne co laptop czy dobrze zrobiony smartfon. wiecej, istnieje rownie duza grupa ludzi ktora nie moze zrezygnowac z laptopa a ipad staje sie dla nich tylko drugim klientem emial, drugim kalendarzem i druga przegladarka. owszem, jest lzejszy od macbooka ale jednak torba do ktorej go wlozymy staje sie ciezsza… taki paradoks. i tak dalej. nie chce sie powtarzac ale umyka wam chyba istota sprawy - tu nie chodzi o ipada tu chodzi o wszystkie tego typu ograniczone komputerki. one sa po prostu zbedne. bez normalnego komputera trudno dzis zyc. prawda?podobnie bez telefonu czy (dla wielu) laptopa. tymczasem bez tabletow, uempecow i tym podobnych da sie - caly czas to robimy. ok, moze jest wiecej zachodu z pisaniem na facebooka, moze trudniej czytac na mniejszym ekranie www ale te wady to tylko drobiazgi w porownaniu z tym co umozliwiaja nam nowoczesne komorki i komputery. ipad nie daje niczego wiecej poza rozmiarem i dlatego budzi kontrowersje. dylemat jest w gruncie rzeczy odzieżowy - kieszen czy torba? i caly czas probuje was przekonac ze skoro torba to jednak laptop. i to w 90%. ipad to komputerek na stolik i tylko tam ma sens. w obrebie domu, mieszkania, posesji. przenosny ale nie mobilny. i mysle ze wiekszosc zwyklych ludzi nie potrzebuje takiego urzadzenia. zwlaszcza jesli maja iphona. przestanmy wiec rozmawiac o nim w kontekscie przewrotu i rewolucji - tak naprawde tylko o to mi chodzi. dosyc tej pary w gwizdek. mamy ipada na rynku, kupi go ten kto uwaza ze mu sie przyda i tyle. nie dopisujmy mu przyszlosci porownujac z ipodem i iphonem bo to powierzchowne podobienstwa. jobs nie jest cudotworca i mimo wszystkich tych wyimaginowanych przez media rzesz fanbojow, fanatykow i wyznawcow nie udalo mu sie sprzedac swiatu np. telejablka. sadze ze z ipadem bedzie podobnie. tak to widze i mam chyba prawo do wlasnej opinii nawet jesli kłuje ona kogos w oczy, prawda?

  99. 101 31 styczeń 2010 o 21:11
    link
       

    Jeeeeessss… - strasznie długa dyskusja mnie tu ominęła. Nie przeczytawszy więc wszystkich komentarzy pozwolę odnieść się tylko do trzech spraw:

    1. Na materiale wideo, który mam u siebie, Jobs mówi: ‘i’s about the display; it’s all about the display’ - nie odnosiłbym więc - za czym lobbuje tu i ówdzie kolega Moridin - tych dwóch zdań jedynie do oceny pracy baterii. Wg mnie, to ocena bardziej ogólna, którą można przyrównać do pozycjonowania marketingowego iPada.

    2. Bartku, jak dostaje maila, to mi “bipczy” tylko raz… :), bo jestem wdzięcznym użytkownikiem IMAP od Google’a, więc jak mi iPhone zabipczy (a zazwyczaj bipczy jako pierwszy), to mi mój MBA i białas już nie bipczą :)

    3. Yamabushi - ależ ja się nie pokłóciłem z Bartkiem (miałem jeno malutkie pretensje o ton jednego z Jego wpisów.. :). Wręcz przeciwnie - wdzięczny mu jestem przestrasznie za możliwość tak twórczej (w moim odczuciu), potrzebnej (w moim odczuciu) i w gruncie rzeczy definiującej dwa rozbieżne światy (w moim odczuciu) debaty… :)

  100. 102
    reanimator
    31 styczeń 2010 o 21:37
    link
       

    Bartku, ależ oczywiście, że masz prawo do własnej opinii, to w końcu twój blog. Dziwi nas tylko twoje zaślepienie w stosunku do urządzenia, które jest skazane na sukces. Widziałeś jakikolwiek odcinek Star Treka? Widziałeś jak załoga gwiezdnych okrętów przegląda raporty na tabliczkach z dotykowymi ekranami? Nawet powieści na nich czytają. Właśnie w tym kierunku zmierza świat. Wkrótce każdy z nas będzie miał taką tabliczkę i będzie jej używał do wszystkiego, a komputer stojący na biurku będzie wykorzystywany sporadycznie do bardziej zaawansowanych rzeczy. Wyobraź sobie, że za kilka lat każdy magazynier będzie przyjmował na stan i wydawał towar na tablecie, kurier ewidencjonujący dostarczenie przesyłki (a ty na iPadzie złożysz mu swój podpis elektroniczny zbliżając iPhone’a do niego), sprzedawca w salonie meblowym podejdzie do ciebie z tabletem i pokaże ci inne wersje szafy którą widzisz na wystawie itd. itp. Już np. Omni Group zapowiedział że wyda na iPada większość swoich aplikacji zwiększających produktywność, w tym OmniFocus, doskonały program do zarządzania projektami, którego używam na co dzień. Bartku, uwierz w to, że szykuje się kolejna rewolucja i nie rozumiem jak możesz tego nie zauważać. Przecież wszystko zmierza właśnie w kierunku tabletów. Weź też pod uwagę, że to dopiero początek. Już w czerwcu zostanie wydany soft 4.0 a wraz z nim zupełnie nowe funkcjonalności, także dla iPada. Teraz może być już tylko lepiej. A dlaczego Apple TV nie odniósł sukcesu pytasz. Bo ludzie mają coraz mniej czasu na oglądanie telewizji. Ja nie mam w ogóle telewizora w domu, a takich jak ja, jest co raz więcej. A filmy i seriale oglądam na dużym monitorze podłączonym do maka lub laptopie w łóżku - jak większość moich moich znajomych.

  101. 103 31 styczeń 2010 o 21:43
    link
       

    “Widziałeś jakikolwiek odcinek Star Treka? Widziałeś jak załoga gwiezdnych okrętów przegląda raporty na tabliczkach z dotykowymi ekranami? Nawet powieści na nich czytają. Właśnie w tym kierunku zmierza świat.” moje zaslepienie? khm… khm…. a czy na laserowe miecze w niedalekiej przyszlosci tez moge liczyc? chcialbym taki zamiast zapalniczki… :P

  102. 104 31 styczeń 2010 o 21:46
    link
       

    Choć z większością stawianych przez Ciebie tez, nie sposób się nie zgodzić, komentarz piszę w zasadzie na gorąco po przeczytaniu “mobilnej” wersji tego bloga na iPhone, to uważam, że ta dyskusja jest dalece przedwczesna.
    Dlaczego ? Ponieważ brak nam pełnych danych.
    Ponieważ jak już słusznie zauważono to developerzy ukształtują ostateczny kształt tego urządzenia.
    Miejmy nadzieje, że tak się stanie i będzie to jak najszersze spectrum zastosowań.
    Jeśli nastąpi na nie taki wysyp aplikacji jak na Iphone, jeśli powstaną specjalizowane aplikacje pod niezły hardware i interface to urządzenie ma szanse zrobić rewolucje pod dywanem.
    Uważam, że jest na to niejaka szansa. Tylko porządne software dla Ipad’a spowoduje, że albo stanie się on kolejnym rynkowym hitem od Apple, albo niszowym produktem dla fanboyów.
    Ma niewątpliwie jednak doskonałe predyspozycje aby sukces rynkowy popełnić - za jakiś czas.
    Problem tej dyskusji polega na wpisaniu Apple w określony segment rynku, wąski, przyjemny ale niekoniecznie coraz bardziej kierunkowany na poszerzenie docelowej grupy nabywców, spoza tej wiernej już sobie, od lat.
    Bo przecież Apple to nie korporacja z Redmond i powinna produkować przyjemne komputery dla grafików, fotografów, muzyków, lub po prostu dla użytkownika domowego o trochę zasobniejszym portfelu :)
    Mylisz się Bartku w jednej kwestii, w tym wypadku popełniany błąd, to meritum dla urządzenia typu iPad.
    Na rynku istnieje bardzo duża nisza, którą wypełniają czasami niezbyt udane konstrukcje typu UMPC.
    W tej niszy właśnie leży szansa tego urządzenia.
    Może skutecznie zdobyć sobie popleczników i ruszyć ten segment urządzeń, który nieudolnie (poza kilkoma modelami) próbuje wydostać się na szersze wody.
    Różne specjalizowane segmenty rynku potrzebują tego typu urządzeń w codziennej pracy a czesto po prostu uważają je za nieodzowne, aby uprościć sobie życie i pracę.
    Wiedząc dzisiaj, kto kupuje komputery UMPC, a wbrew Twojej opinii są to częste, specjalizowane i świadome zakupy, oraz jak ciężko dobrać złoty środek w tym segmencie dla zorientowanego na cel kupującego, chciałem zauważyć że Ipad ma szanse zrobić zamieszanie i wskazać kierunek rozwoju tego segmentu rynku.
    Fakt nie jest to dzisiaj rewolucja, ale być może będzie cennym drogowskazem dla całego segmentu urządzeń, bo nie mam wątpliwości co do jednego - standard UMPC/ MID zakorzeni się na rynku i pozostanie w nim na długo.
    Pewnikiem kiedyś sam zmienisz zdanie na ten temat. Geek, jest dzisiaj odsetkiem kupujących w mojej firmie, najczęściej są to jednak korporacje i kadra zarządzająca.
    Pozostaje jeszcze jeden fakt - dzisiaj Ipad, wydaje się być dyskusyjny, wyposażony jest w dość ograniczony możliwościami system, jest większy od doskonałego iPhone’a i budzi sprzeciwy - ja jednak nie przekreślałbym go zupełnie, czego i Ty nie czynisz jak widzę i słusznie.
    Kolejna generacja może pokazać pazur a rewolucja w tym przedziale urządzeń może po prostu przejść niepostrzeżenie, pod dywanem właśnie.

  103. 105
    reanimator
    31 styczeń 2010 o 22:04
    link
       

    Miecze świetlne to Star Wars i proszę nie porównuj tego shitu do dzieła Gene’go Roddenberry’a!
    OK, może trochę się zagalopowałem z tymi okrętami gwiezdnymi :P ale myślę, że każdy wie co chciałem przekazać.
    Mamy tu definitywnie dwa obozy - zjawisko jakże codziennie w dzisiejszych czasach. Tak jak nie dla wszystkich jest iPod i iPhone, tak nie dla wszystkich jest iPad. Nie ma po co kontynuować tej dyskusji.
    Mam nadzieję że kolejny post nie będzie już o tablecie, bo strasznie tego pełno w moim czytniku RSS. Bartku, obiecaj :)

  104. 106 31 styczeń 2010 o 22:17
    link
       

    ale ja odrozniam star wars od star treka - chodzi tylko o to ze jesli mamy sobie wybierac urzadzenia z filmow to bym wolal miecz ;) ja proponuje taka mala zabawe: porzucmy nazwy i przejdzmy na gatunki - “Tak jak nie dla wszystkich jest odtwarzacz mp3 i dobrze wyposazony telefon pozwalajacy na sensowne wykorzystanie internetu, tak nie dla wszystkich jest komputerek z dotykowym ekranem o przekatnej 10 cali”. to zdanie nie jest prawdziwe i w tym wlasnie caly klopot. wiekszosc z nas jednak chce miec plejera w kieszeni i szuka najlepszej mozliwej komorki - niezaleznie do tego kto ja wyprodukuje. zastosowania dla tabletow znajduja tylko niektorzy, czesto na sile - co doskonale widac w tej dyskusji i co da sie strescic jednym zdaniem “laptop na specjalne okazje”. to zbyt malo zeby wybuchl z tego duzy ogien. to wlasnie caly czas mowie. to jest widoczna golym okiem roznica i zamiast ja ignorowac lepiej chyba ja uwzglednic w dywagacjach, dyskusjach i fantazjach.ok? tylko o to prosze.

    co do nastepnych postow - obiecac nie moge ale nie planuje juz pisania na ten temat w najblizszym czasie - trzeba go wziac do reki zeby skonfrontowac obrazki z rzeczywistoscia a to raczej odlegla perspektywa. a wlakowanie w kolko tego samego nie ma wielkiego sensu…

  105. 107 31 styczeń 2010 o 22:18
    link
       

    … może nie musi to być wcale kolejna generacja, dajmy mu po prostu trochę czasu ;)

  106. 108 31 styczeń 2010 o 22:34
    link
       

    Nędzny ten twój ostatni tekst że głowa mała. Bartosz zabieranie macboka do klienta czy na spotkanie, zonglowanie nim, łamanie pokrywy i uruchamianie systemu i całego tego zbędnego softu jest daleko w tyle za iPadem. Jeśli nie widzisz tak prostej różnicy to znaczy że jesteś kretynem z klapkami na oczach. Wolisz iPhona? coś masz nie tak z obrazem skoro twierdzisz że lepszy jest do przeglądania netu, zdjęć, filmów, gier od iPada. Chłopie no czytać się tych twoich bzdur nie da.

  107. 109
    Tomasz
    1 luty 2010 o 10:54
    link
       

    @BS #16
    http://events.uk.m...&imageindex=1

    nie mogli nic takiego pokazac, bo Lenovo to juz ma :D

  108. 111
    Mariusz
    1 luty 2010 o 21:57
    link
       

    Proponuje na spokojnie przeczytac to:
    http://www.macworl...6025/article.html

    Do tego jest wlasnie przeznaczony iPad

    Moja zona bedzie zachwycona. Ja byc moze tez. Nie bede sie bez sendu bujal wszedzie z laptopem.

  109. 112
    Tomo
    2 luty 2010 o 9:26
    link
       

    A mnie w tej całej dyskusji, też dziwi postawa dwóch najbardziej opiniotwórczych głów naszego makowego, polskiego podwórka tj. Bartka i Piotra Chylińskiego.

    Już nie chodzi w jednym przypadku o lekko negatywne podejście a w drugim lekko pozytywne, a raczej o zaberwienie tych wypowiedzi, które wydaje mi się nie podbne do wcześniejszych wypowiedzi tych panów.

    Otóż Bartek generalizuje (co często jest krzywdzące) używa określeń typu “fanboje, gadżeciarze, rzesze” bez mrugnięcia okiem, a pamiętam artykuły w których się nabijał z takich określeń - tutaj przy Ipadzie jakoś zapomniał sam o swoich standardach… może lepiej powiedzieć: zapomniałeś.

    Z kolei Piotr, w swoim kontr tekście, niby pozytywnym nazywa potencjalnych użytkowników “pochłaniaczami treści” lub coś w tym rodzaju, co z góry dystansuje go od tej grupy i jednocześnie stawia Go w korzystniejszym świetle jako twórcę treści (nie potrzebującego w gruncie rzeczy terminala dla pospolitych).

    Panowie to chyba jakaś “I_Palma” zaczyna Wam odbijać ?
    Troszkę więcej pokory proponuję, bo zaczynam tu widzieć mądrości jak z wyrocznii, a nie ferment intelektualny.

    Pozdr

    Tomo

  110. 113 2 luty 2010 o 9:36
    link
       

    hej! przeciez ja to pisze z przekasem…

  111. 114 2 luty 2010 o 15:51
    link
       

    Przetłumaczyłem tekst z wywiadu: http://blog.moridi...play-tlumaczenie/

    Chodzi o zwrot “It’s all about the display”.

  112. 115
    Maciej
    3 luty 2010 o 14:45
    link
       

    a jak dla mnie Ipad wyglada rewolucyjnie - na pewno kupię - rewolucyjnie nie jako technologia ale jako mozliwosci zastosowan (zaznaczam dla mnie osobiście - dla innych te zastosowania moga być zupełnie nie istotne) Zastosoawnia jakie ja widzę dla siebie na dzić:
    1. Komputer kanapowy - bardzo rzadko chce mi sie w domu włącząc komputer - sprawdzenie maila, internet coś stworzyć - sam proces wyjęcia torby z bagażnika samochodu, podłaczenie kabla, wystartowanie windy (tak wiem że niepoprawnie politycznie ale co zrobic - corporate policy) itd - praktyzcnie nigdy mi się nie chce. Iphone to zrewolucjonizował ale mały ekran i brak możliwości np pracy nawet rótkiej na załącznikach itp - tutaj leżacy zawsze pod ręką i nadajacy sie do pracy na fotelu kanapie itp iPad myslę że będzie wykorzystywany często.
    2. Komp podróżny - Jw - znowu podłaczenie laptopa na lotnisku w hotelu gdy cżęsto mam tylko paręnaście minut czasu - możliwe ale przeważnie mi się nie chce po prostu… plus wożenie ze sobą ,6 kg vs 3 kg służbowego laptopa - no różnica spora - tandem Ipad plus Mobile Me wygra zdecydowanie
    3. Ksiązki - oczywiście jak się po polsku pojawią… na Iphona do tej pory jeno jedną znalazłem - i to całkiem niezła - chyba wiecie jaką?
    4. Dość niszowe i może nie dla wszystkich ale dla mnie super ważne - mam hobby- prowadzę od czasu do czasu wyprawy fotograficzne do Kenii - przy limicie bagażu podręcznego w samolotach 12kg walczę o każde 10 deko a tu nie dosyć że kompa zastąpi to i data bank - umozliwi szybkie posegregowanie zdjęć zrobienie prezentacji na wieczorny pokaz i dyskusje itp

    ipewnie jeszcze inne by się znalazły ale to tak na szybko - myślę że tak jak Iphone zrewolucjonizował moje kożystanie z internetu mobilnego tak Ipad zrewolucjonizuje moje korzystanie z laptopa/netbooka czy podobnego - dla mnie przewaga nad laptopem i netbookiem oczywista… a jak będzie w rzeczywistości - zobaczymy…. ale już oszczędzam

  113. 116
    radek
    3 luty 2010 o 21:31
    link
       

    LOL, ale sie usmialem :) piszesz opinie o czyms, czego nie widziales na wlasne oczy :) kiedys pisales ze iphony sa do dupy, a teraz piszesz poradniki jak zrobic JB :) moge sie zalozyc o flaszke, ze koniec-koncow iPad zagosci w Twoim domu, a za rok-dwa zapomnimy o tym felietonie :)

  114. 118
    Mariusz
    4 luty 2010 o 6:54
    link
       

    W sumie to nic zlego, ze i Bartosz sie do czegos przekona. Kazdy z nas ma do tego prawo. Jak to mowil moj dziadek - tylko krowa nie zmienia zdania :)

  115. 119
    qwsdxc
    8 luty 2010 o 20:04
    link
       

    Nie wiem skąd te rozczarowania… Apple nie mówił co to będzie. Dla mnie fajna idea - szybki, prosty komputerek, służący do sprawdzenia czegoś w internecie, przeczytania e-booka, lub obejrzenia filmu w drodze. Gdyby Apple sprzedało iPada jako czytnik e-book, chyba każdy pochwalił by to urządzenie. To, jak mówił Steve Jobs, nie jest ani laptop (pożądny komputer z opcją przenoszenia), ani smartphone (malutki komputer z funkcją telefonu, lub na odwrót) . To iPad. Nie, nie jestem żadnym zagorzałym fanboyem. Używam Windows i nie mam w domu żadnego produktu Apple.

  116. 120
    Mariusz
    13 kwiecień 2010 o 8:58
    link
       

    Kupilem w Best Buy w zeszly piatek, czyli niespelna tydzien po premierze. Zona jest zachwycina. Ja z resz a tez ;)

Inni napisali

  1. [...] te kawały piszą się same. U Bartka Skowronka też jest kilka fajnych grafik. The Daily What. AKPC_IDS += “10852,”; var mu_affiliate = 4753; [...]

  2. [...] iPadł — kolejny wpis Bartka na temat iPada, przedstawia go jako urządzenie pozbawione własnej tożsamości, jako brak rewolucji, a nawet ewolucji. Przedstawia go jako zwykły gadżet, który niewiele w naszym życiu zmieni. iPad jest zaledwie mutacją, powtórzeniem tego samego wzoru tylko na większą skalę, atrakcyjną zabawką dla zamożnych i znudzonych, efektem ubocznym rozwoju, zwykłym gadżetem. [...]

  3. [...] blog.fotogenia.info » iPadł blog.fotogenia.info/2010/01/30/ipadl – view page – cached o jabłkach, fotografii i całej reszcie…, Blog o jabłkach, fotografii i całej reszcie… [...]

  4. 17 sierpień 2010

    mini hifi…

    After I read blog.fotogenia.info ” iPadł, I got some good idea for mini hifi! Thanks for sharing….

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie widoczny. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

*
*
Śledź blogowe dyskusje przez