Test Rorschacha

19 stycznia

Uwaga! Ten wpis ma ponad 7 miesięcy. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Jak wiecie sceptycznie odnoszę się do tych wszystkich plotek, przecieków i prekognicji na temat applowskiego tabletu. Nie dlatego, że Apple nie może go zrobić, nie dlatego że nie wierzę w applowski potencjał ale dlatego, że nie widzę wielkiego sensu w obsłudze normalnego komputera za pomocą dotyku. Taki interfejs świetnie sprawdza się w różnego rodzaju internetowych kioskach, eklamowych prezentatorach, elektronicznych punktach informacyjnych, interaktywnych mapach i tym podobnych urządzeniach - to prawda - ale głównie dlatego, że nie ma w nich miejsca na klawiaturę i gładzik nie wspominając już o myszy. Z tego typu terminali z definicji korzystamy przez krótką chwilę - uproszczony interfejs, ograniczone możliwości i paluch wybierający z nich właściwą opcję to proste i oczywiste rozwiązanie. Jednak domowy komputer czy laptop to nieco inna bajka - wymagamy od niego znacznie więcej. Potrzebujemy precyzji, wygodnego sposobu wprowadzania dużych ilości tekstu, skomplikowanych skrótów klawiaturowych często jeszcze skorelowanych z ruchem kursora i tak dalej. Odkąd pojawił się sprawnie działający multitouch oczywiście wszystko to stało się możliwe jednak co z tego? Nie widzę żadnej przewagi dotykowego ekranu nad klasyczną klawiaturą czy myszą. Cała różnica polega bowiem tylko na tym w co będziemy stukać i co przesuwać - klawiatura na biurku czy klawiatura na ekranie to przecież ciągle to samo, palec przesuwający kursor to ciągle ten sam ruch ręką i tak dalej. Oczywiście istnieją zalety i wady takiego rozwiązania - na pewno jest bardziej czytelne (intuicyjne) i na pewno mniej funkcjonalne - np. palec zasłania to co wskazujemy a wirtualna klawiatura zmniejsza ekran. Dotyk ma jednak zasadniczą przewagę w dwóch obszarach - jeden z nich to, rzecz jasna, szeroko rozumiany rysunek, drugi to emulacja analogowych pokręteł, suwaków a nawet strun w programach muzycznych. Świetnym przykładem potężnych możliwości multitoucha jest choćby iphonowy Bebot. Przyznacie sami że w takim wypadku wielodotykowy ekran ma nad tradycyjną klawiaturą i myszą bezdyskusyjną przewagę, prawda? Wyobraźcie sobie jak świetnie sprawdziłby się taki komputerek na koncertach czy podczas didżejskich imprez - jako instrument, mikser, sekwencer czy inny sterownik… Zalet mazania bezpośrednio po ekranie w przypadku zastosowań graficznych opisywać chyba nie muszę - raz że są one oczywiste, dwa, że są tak oczywiste że aż nudne i trzy, mimo że nudne są absolutnie nie do przecenienia. Oczywiście, rzecz jasna. I oczywiście się o nich zapomina…

Red Mi888Xed Brush-1

Wspominam o nich bowiem rozmawialiśmy sobie ostatnio sporo i gorąco o applowskim tablecie w kontekście czytnika ebooków/prasy, nowej filozofii obsługi komputera i ogólnoświatowej rewolucji tymczasem dziś wypadałoby przyjrzeć się zastosowaniom bardziej przyziemnym i nieco bardziej wyspecjalizowanym. I to nawet nie dlatego, że są jakoś dużo bardziej prawdopodobne, bo z masy plotek i spekulacji nie wynika kompletnie nic czego można by się na dobre uczepić, ale dlatego, że Apple przed paroma godzinami w dość wyraźny sposób ten kurs narzuciło publikując na zaproszeniu na styczniową konferencję Yerba Buena Center w San Francisco wielobarwne kleksy oraz hasło “Przyjdź i zobacz nasze nowe dzieło”. Hmmmm. Może więc zamiast snuć fantastyczne domysły wystarczy popatrzeć na sprawę bardziej dosłownie? Tablety to od zawsze były przecież narzędzia dla grafików… Ale czy to nie zbyt oczywiste? Tak oczywiste, że aż nudne i niewarte wzmianki? Oto jest pytanie. Nie martwcie się jednak - jeśli tablet będący tylko tabletem burzy wam przyjemność oczekiwania na Wielkie Nieprawdopodobnie Zaskakujące Wydarzenie mam dla was jeszcze kilka propozycji - może w ogóle nie chodzi tu o żaden sprzęt? Może zamiast zobaczymy po prostu nową wersję Aperture udająca Photoshopa? Albo może iPhoto z modułem rysunkowym? Albo nowy składnik iLife pod nazwą iBrush/iPaint - a może nawet iSlate - czyli po prostu program graficzny dla reszty z nas? Sporo tu jest do ułatwienia jeśli spojrzycie na rynek i skomplikowane, skamieniałe interfejsy tego typu oprogramowania, prawda? Albo - jeśli koniecznie chcecie mieć ciastko i je jednocześnie zjeść - program w zestawie z tabletem? A co! Brzmi źle? Cóż, do prezentacji zostało już tylko kilka dni - a to strasznie mało czasu na bicie piany…

2,361

komentarzy: 19

  1. 1
    M@Czlek
    19 styczeń 2010 o 3:49
    link
       

    Stawiam na Sexy iPhone 3GS Nano w kolorze Acid Green i Brazilian Orange… ;))

  2. 2
    pagaj
    19 styczeń 2010 o 8:07
    link
       

    @Wyobraźcie sobie jak świetnie sprawdziłby się taki komputerek na koncertach czy podczas didżejskich imprez - jako instrument, mikser, sekwencer czy inny sterownik…

    Coś takiego już istnieje: http://www.jazzmutant.com/

  3. 3 19 styczeń 2010 o 8:32
    link
       

    Myślę, tzn.. spekuluję… że jeśli Apple wypuści ów niemal pewny tablet, to nie pozbawi go możliwości sporadycznej obsługi za pomocą klawiatury i myszy bluetooth.
    Uniknęli by tym samym sprzeczności z racjonalną ideą wygłoszoną podczas premiery MBA (jeśli już klawiatura, to pełnowymiarowa i basta). Oczywiście musieliby wyposażyć wtedy tablet w odpowiedni stojak. Tak więc mogłoby to trochę być urządzenie uniwersalne. Kiedy mamy ochotę tylko posurfować po sieci, przeczytać książkę czy zrobić inną rzecz wymagającą tylko “mazania i tupania” po ekranie - korzystamy z tabletu tylko w takiej postaci, w jakiej go Pan B…(wróć)… Steve Jobs stworzył ;). Jeśli jednak mamy zamiar popisać z kimś dłużej za pomocą komunikatora, lub napisać jakiś dokument, podłączamy klawiaturę i mysz, zaspokajając potrzeby “precyzji, wygodnego sposobu wprowadzania dużych ilości tekstu, skomplikowanych skrótów klawiaturowych często jeszcze skorelowanych z ruchem kursora”.

  4. 4 19 styczeń 2010 o 9:10
    link
       

    @Wyobraźcie sobie jak świetnie sprawdziłby się taki komputerek na koncertach czy podczas didżejskich imprez - jako instrument, mikser, sekwencer czy inny sterownik…

    Co takiego istnieje w różnych odmianach: http://applemusic....cznych-reactable/

  5. 5
    pagaj
    19 styczeń 2010 o 9:25
    link
       

    @S.Ł.

    Tak, ale Reactable jest duży, nieporęczny i ciągle w fazie prototypu, dostępny tylko dla wybranych. A Lemur wręcz przeciwnie ;)

  6. 6 19 styczeń 2010 o 9:53
    link
       

    Ostatnie zdanie jest kwintesencją wszystkiego, co dzieje się w “mediach” w ostatnim czasie :)

  7. 7
    Włodek Markowicz
    19 styczeń 2010 o 10:20
    link
       

    A kto powiedzial, ze ten tablet bedzie na pelnym OS X? Juz predzej to widze na bazie iPhone OS.

  8. 8
    Rafał
    19 styczeń 2010 o 10:37
    link
       

    Jak dla mnie to mega rewolucją był by macbook który zamiast klawiatury ma dotykowy wyswietlacz a oprócz tego jeszcze touchpad. Czyli w miejscu gdzie teraz mamy klawiature duzy ekran szerokokątny. Już widze jak zwykła klawiatura zmienia mi się w organy gdy włączam garageband.

  9. 9
    oli
    19 styczeń 2010 o 13:48
    link
       

    Nie wiadomo dalje czy ten Tablet sie pojawi, ale jzu było opisywane do czego mniej wiecej ma służyć, niby to tylko domysły ale coś sie ukształtowało. Dalej była mowa, że nie am zastąpic macbooka do pracy, czy do dzwonienia jak iphone ( funkcje w skrócie) ale stworzyć - zrewolucjonizować nowy segment rynku, jakim są e-czytniki czy umpc, które niby są ale jakoś do końca nie mogą przekonać do siebie wszystkich. Tak samo dziiało sie przed iPhonem niby jzu cos bylo, a przy plotkach wiele osob pukało sie w głowe jak to apple moze wypuscici telefon - ipod z przyciskami…
    Co do OS’a to juz pewne ze nie bedzie to w pelni Mac OS, tylko rozszerzony z telefonu.
    A tak dla przykladu ciekawe rysunki patentowe, choc pewnie juz wiekszosc jzu to widziala.
    http://9to5mac.com...ts-galore-6354567
    - najciekawsze a zarazem najdziwniejszy jest rys z “Tablet with Back Panel Touch Zone Controls”

  10. 10 19 styczeń 2010 o 15:27
    link
       

    Nie przeczytalem tekstu do konca, bo juz mi sie nie chce Bartku. Uwazam, ze wiekszosc Twoich przeciw spokojnie moze byc za! Wyczuwam jakies zacietrzewienie w argumentacji. “Wirtualna klawiatura zmniejsza ekran” - ale jednoczesnie oszczedza miejsce. Zaglowac mozna by duzo. Nie twierdze, ze Apple wyda iTablet, ale uwazam, ze w ich wykonaniu moze to byc bardzo ciekawe i uzyteczne urzadzenie. Oczywiscie nie dla wszystkich. Podobnie przeciez jest z iPhonem. Dla jednych rewelacja, dla drugich lipa. Dotykowy interfejs juz przeciez stosujesz z zachwytem w iPhonie, a tu krytykujesz. Nikt nie mowi o obsludze Fotoszopa za pomoca dotyku, ale Quicklook, Preview, Mail, Safari, Expose, ebooki i wiele innych jak najbardziej tak! To moze byc komputer jeszcze bardziej osobisty! Moglbym na nim odrecznie pisac, lekarz miec pod reka, a w zasadzie w kieszeni fartucha, dokumentacje chorych na oddziale, DJ swoje specjaly do grania itp, itd. Powiesz, ze to wszystko juz jest. Owszem, ale z klapa, za grube, albo za male. Jeszcze raz powtorze, nie twierdze, ze Apple 27 stycznia pokaze tablet, ale, ze jest miejsce i zastosowanie dla tego typu urzadzenia. Pozdrawiam serdecznie :)
    Bartek

  11. 11 19 styczeń 2010 o 16:45
    link
       

    ale wlasnie chodzi o to ze imho “applowski fotoszop” czy jakis “painter” jest imho duzo bardziej sensowny niz safari czy mejl… ;)

  12. 12
    oli
    19 styczeń 2010 o 17:00
    link
       

    to samo można powiedzieć po co było pchać safari czy mejl do iPhona

  13. 13
    M@Czlek
    19 styczeń 2010 o 17:14
    link
       

    A co jeżeli to będzie Applowski Evernote z real time aktualizacja dashboarda (intelliscreen), na podstawie mediów z Web, iTunes Store, z segregacją na podstawie Genius naszych preferencji i porad naszych przyjaciół via Tvitter & Facebook…? T.z. samodzielne, przez klienta, tworzenie wyłącznie dla siebie i tylko na swoim iSlate, indywidualnego web 2.0 .

    I to wszystko na slate wielkości typowego miesięcznika z bardzo długim czasem autonomicznej pracy z web i wideo….

    Sadząc po kolorach zaproszenia - będzie bardzo mobilnie….

    P.s.: “Latest” vs. “tSlate”….
    Come see our “latest” creation….

  14. 14 19 styczeń 2010 o 17:17
    link
       

    eeee tam. internet w kieszeni to jest swietny pomysl. zwlaszcza w takim wykonaniu i z multitouchem. ale multitouch dlatego jest taki fajny ze pozwala zniesc ograniczenia malego ekraniku w sposob bardzo naturalny - na ekranie 10″ czy 27″ zoomowanie np. przestanie byc wlasciwie potrzebne tzn. bedzie sie go uzywac dokladnie w tych samych sytuacjach w ktorych zoomujemy w komputerze…

  15. 15
    oli
    19 styczeń 2010 o 17:58
    link
       

    Mimo, że to była zabawa to Zoomowanie na Stole M$ bylo bardzo fajne zamiast jednej używali dwóch :).

  16. 16 19 styczeń 2010 o 18:04
    link
       

    pomiedzy bardzo fajne a uzyteczne jest przepasc jak stad do kaszmiru. jedynym znanym mi obecnie zastosowaniem poza obrobka grafiki/fotografii ktore jest oczywiste i jednak mocno wyspecjalizowane jest powiekszanie map. zeby wykorzystac zoom masowo trzeba by najpierw wymyslic jakis sposob na prezentacje danych “w glab”… a do rysowania wcale niepotrzebny ekran nawet magic mouse pozwalajaca rozmywac/rozmazywac kreske pod kursorem lub rysowac krzywe w polaczeniu z dobrze pomyslanym programem robiłaby duze wrazenie, nieprawdaz?

  17. 17
    Bartas
    19 styczeń 2010 o 18:19
    link
       

    Witam Bartku
    Zaczytuje sie w twoim blogu juz od czasu dość sporego i kiedy rozgorzała dyskusja na temat mitycznego tabletu i sensu jego istnienia, postanowiłem dodac cos od siebie gdyz ja widze jedno z zastosowań owego urządzenia. Mianowicie prosze sobie wyobrazic przystosowanego do działania w multitouch Reasona czy Pro Logic.Kto zakupił z AppStore Beatmaker`a wie o czym pisze. Jest tu ogromne pole do popisu dla tak dobrej firmy jak Apple.Komfort pracy na czyms takim przy muzycznym sekwencerze czy cyfrowych padach jest niezaprzeczalnie wiekszy niz mozolne dłubanie myszką.Gdybym miał mozliwosc zakupu teraz takiego urzadzenia, tejze firmy nie wahałbym sie! Zdaje sobie sprawe z tego ze, nie kazdy swoje hobby realizuje w muzyce, jednak taki tablet zaoszdzedził by mi czasu i pieniedzy.Dlatego ja jestem na Tak;)

  18. 18
    Zbyszek
    21 styczeń 2010 o 0:44
    link
       

    Witam
    a ja czekam na taki tablet i z pewnością znajdzie on jakieś zastosowanie choćby jako lzejsza wersja laptopa kiedy podrozuje albo większa konsola gier. W domu mam iMaca co nie przeszkadza mi często siedząc przed telewizorem sprawdzać np programu tv albo pogawedek na facebooku. Uważam ze można sprzętu nie lubić ale jeżenie się że będzie to coś niepotrzebnego jest nie na miejscu. Niech każdy sam zadecyduje portfelem czy mu to coś będzie potrzebne. Ja np do tej pory nie skusilem zie na AppleTV bo uważam ze jest za słabe ale nie krzycze wnieboglosy ze jest niepotrzebnie produkowane.

  19. 19 21 styczeń 2010 o 12:43
    link
       

    “…może w ogóle nie chodzi tu o żaden sprzęt?”
    Może pojawi się Steven w pióropuszu z eko kolorowych piór wraz z Ballmerem. A na koniec One more think… liczę do trzech i od tej chwili wszyscy kochamy Microsoft, i pamiętajcie ten grubas z reklamy I’m Mac to nie MS tylko Google. Raz…dwa…t
    trzeci tekst o tym samym, oparty na plotkach, a do tego długi i pod rząd. Po co?

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie widoczny. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

*
*
Śledź blogowe dyskusje przez