Uwaga! Ten wpis ma ponad 8 miesięcy. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.
![]()
Zawsze sądziłem też, że to normalne, że producent komputerów interesuje się oprogramowaniem jakie na nich działa a producent oprogramowania sprzętem, na którym ma ono pracować. Dzięki temu i jedno i drugie sprawuje się lepiej. Dziś jednak dominuje pogląd odwrotny. Zamiast wzajemnego dopasowania i optymalizacji lepsza jest wymuszona współzależność i brak odpowiedzialności za całokształt… Zawsze wydawało mi się także, że to normalne, że twórca ma prawo do profitów z własnej pracy i może nimi dowolnie dysponować nie dlatego, że ktoś mu na to pozwala ale dlatego że są jego, że sam je stworzył, że gdyby nie on nie zaistniałyby. Dziś jednak normalne jest domaganie się udziałów w nieswoim, w imię jakiegoś społecznego autokanibalizmu, który pozwala składać w ofierze najsilniejszych, karać tych którzy osiągnęli sukces, bo oni przecież i tak zawsze sobie poradzą. A jak nie to znajdą się inni… Zawsze myślałem, że to normalne, że firma ma jakiegoś szefa, właściciela, prezesa. Kogoś kto nią kieruje, kto bierze na siebie odpowiedzialność, kogoś kto podejmuje nieoczywiste decyzje. To chyba dość naturalne, prawda? Jobs jest w Apple na swoim miejscu - założył tą firmę, kieruje nią, odpowiada za większość jej spektakularnych sukcesów. Można mu zarzucić bardzo wiele - despotyzm, trudny charakter, arogancję - ale nie sposób twierdzić, że osiągnął to co osiągnął przez przypadek. To prawdziwy self-made man. Żywy przykład legendarnej kariery - od pucybuta do milionera - która ponoć jest tylko wydumanym, hollywoodzkim mitem. A jednak - przytrafiła się po raz kolejny. Dziś jednak oklaskuje się jakieś mdłe figurki, które reprezentują sobą mniej więcej tyle, ile wart jest garnitur który noszą. istniejące tylko dzięki systemowi i tylko w jego ramach. Wynalazców, właścicieli, prawdziwych szefów zastąpili panowie Nikt, etatowi menadżerowie i korporacyjna biurokracja - żywcem wyjęta z Schumpetera - troszcząca się tylko o to aby uniknąć ryzyka i związanej z nim odpowiedzialności. Ich jedynym zmartwieniem są bilanse, estymacje, wskaźniki i procenty. Słowem wszystko tylko nie to co produkują i/lub sprzedają. Nie potrzebujemy niczego nowego, rynek nie jest na to gotowy! - mówią. Wykreujmy potrzeby zamiast produktów. Komputery, chemikalia czy muzyka - co za różnica, to tylko towar. Albo tylko praca. Liczy się za to ekspansja i miejsce lidera. Über alles. I to jest właśnie normalne. Tak to działa. Taki jest biznes. I tak właśnie być powinno. Och, naprawdę?

Nienormalne oznacza niezgodne z normą. Norma zaś to po prostu powszechny, ogólnie przyjęty sposób postępowania. Faktycznie więc Apple od dawna nie postępuje normalnie. Sądzę, że czasem trzeba odpuścić pewne rynki czy produkty i skupić się na tym, co wykonuje się najlepiej. (…) Podążanie za innymi oznacza, że twój produkt będzie mniej popularny, droższy, mniej efektywny. (…) Innowacja rodzi się, gdy ktoś pójdzie swoją ścieżką - mówił Wozniak podczas swego pobytu w Polsce. To całkowicie nienormalne, prawda? Bo kto normalny zrezygnuje z zysku w imię jakichś dziwacznych wartości? Robić coś najlepiej? Udoskonalać? Rozwijać? Wymyślać nowe zastosowania? Toż to zwykły przeżytek! Dziewiętnastowieczny przesąd! Dziś wystarczy tylko wyrwać dla siebie fragmencik tortu. Dziś nie chodzi przecież o produkcję ale o sprzedaż. Globalną sprzedaż - biznes tak wielki że nawet promilowy wzrost oznacza miliony. Jak jednak można sprzedawać gdy nie bardzo ma się co? Gdy wszyscy robią właściwie to samo, w ten sam sposób i z tym samym efektem? - zapytacie. Och, znacie odpowiedź - sprzedając obietnice. Fikcja to uniwersalny towar. Zawsze znajdzie nabywców. Inżynierowie dusz i fabryki obietnic produkują więc pełną parą - okrągłe słowa, gładkie zdania, piękne metafory, nowe wizje. Cóż, jak widać kłamstwo popłaca… Zwłaszcza, że przecież ochoczo je akceptujemy - rezygnując z krytycznego myślenia, biorąc za dobrą monetę intencje i deklaracje oraz akceptując wszechobecną bylejakość. Tak być musi - powtarzamy jak mantrę. Nic nie da się zmienić. W świecie zbudowanym w oparciu o aksjomat “mam więc jestem” trudno zrozumieć na czym polega świadoma konsumpcja. W ogóle zresztą trudno coś zrozumieć gdy moda zastępuje logikę. Żyjemy więc pośród wielowymiarowych majaków - perspektyw, przepowiedni i zapewnień. Bierzemy pod uwagę wszystko tylko nie fakty. I - oczywiście - udajemy, że tak nie jest. I to jest właśnie normalne. Tak to działa. Tak wygląda dziś rzeczywistość. Och! Naprawdę! W takim świecie wcale nie warto być normalnym. Taki świat nie ma nic do zaoferowania - istnieje tylko po to aby zabierać. Nie potrzebujecie go - to on potrzebuje was. Wystarczy go zignorować aby obrócił się w proch i ujawnił swoje prawdziwe oblicze - pustosłowie. I dlatego właśnie cieszy mnie arogancja Jobsa, ignorowanie trendów i każde kolejne dziwactwo Apple. Cieszy mnie to kiedy ktoś mówi to co myśli a nie to co wypada, kiedy robi to co uważa za słuszne a nie to co za słuszne uważają inni, kiedy ktoś pokazuje i dowodzi zamiast przekonywać i uwodzić. To dziś prawdziwe szaleństwo. Oczywiście, domowe komputery i komórki to tylko błahostki, trywialna tematyka, zwykły pretekst - a jednak dzięki temu, że ktoś jeszcze nie postępuje normalnie ciągle warto o nich pisać. Nie sądzicie?




2005-2009 by 


komentarzy: 26
link
Bartku, jak zwykle świetny tekst. Treść nie cieszy ponieważ masz całkowitą rację opisując współczesne czasy, natomiast wielkim optymizmem napawa świadomość, że istnieją ludzie tacy jak ty, którzy myślą własną głową, oby było ich jak najwięcej, czego Tobie i sobie życzę w tym Nowym Roku.
link
Podpisuję się pod komentarzem @Gato
link
Dobry tekst, gratulacje! Pozdrawiam!
link
“Taki świat nie nic do zaoferowania” - 11 linijka od dołu, brakuje “ma”
Tekst, jak zwykle, bardzo dobry i jakże prawdziwy.
link
Bardzo dobry tekst! Jednak na końcu, w zdaniu ‘ Taki świat nie nic do zaoferowania’ brakuje słowa ‘ma’.
POZDRAWIAM!
link
Nowy Rok powitales świetnym i cholernie uniwersalnym tekstem. Niemal deklaracją ideową. Doskonale się to czyta. Jedyne co przeszkadza to rozmywajacy się obraz od ciągłego przytakiwania
link
Bardzo, bardzo dobry tekst. Dobrze, że można jeszcze coś takiego przeczytać. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego na Nowy Rok.
link
Mimo troszkę chaotycznej syntaktyki, świetny tekst!
link
Widzę że wnioski tu coraz bliższe poglądom Guya Deborda, a blog nabiera socjologicznej zaciętości. Dla mnie super!
link
Widzę że wnioski są tu, coraz bliższe poglądom Guya Deborda, a blog nabiera socjologicznej zaciętości. Dla mnie super!
link
Skrytykuje to moim ulubionym ostatnio powiedzonkiem/komentarzem/parafrazą - It’s fucking amazing !!! Świetny tekst i szczera prawda. Niestety gro ludzi przyjmuje to co im się mówi, bez krytycznego myślenia, od tak. Zadziwiające i smutne zarazem. Komentarz zakończę cytatem z piosenki autorstwa Jeden Osiem L - ,,Twoje miejsce” -
,,[...] dlaczego masz być taki jak inni
skazany za schemat
wyrok zapadł winny
musisz myśleć trzeźwo wiedzieć swoje na pewno
musisz podchodzić z rezerwa
mięć taktykę pewną”.
link
Genialny tekst! Niestety się zgadzam.
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i oby więcej takich wypowiedzi
link
Mark Twain mawiał: „Jeżeli zauważysz, że jesteś po stronie większości to znaczy, że przyszedł czas na zmiany”
link
Gratuluje, tekst dobry. Jedno mnie jednak nurtuje. Co z tymi patentami, ta wojna z Nokia i innymi, etc. Ciezko jest odeprzec sie wrazeniu momentami, ze Apple jest firma mocno zachlanna. Pozdrawiam, Piotr piszacy z iPhone’a
link
hesus wtf
biedny Jobs, biedne Apple
link
Nic dodać, nic ująć
link
Oj, dobre pisanie. Dzięki za ciekawą lekturę!
link
Nie mogę się tylko zgodzić z tym, ze Jobs nie uwodzi…
link
Wiele trafnych uwag, niestety wciąż zdezintegrowanych, nie mających należytej siły nośnej, by stworzyć konkretny przekaz. Powstał pesymistyczny komunikat, w tonie: “Jest źle, ale tak już musi być. Jesteśmy w Matrixie, ale musimy postępować zgodnie z jego wynaturzonymi prawami.” Niestety, Bartosz tradycyjnie nie podaje w podobnych wpisach lekarstwa. Myślę, że dlatego nie podaje, bo lekarstwo go nie interesuje, co więcej - nie zauważa potrzeby zaradzenia pesymistycznej rzeczywistwości. A dlaczego? Wg mnie dlatego, że pisanina Bartosza jest bardzo ważnym trybikiem w Matrixie. Matrix potrzebuje ludzi, którzy głoszą “jest źle, ale tak MUSI BYĆ”. Tacy ludzie, choć pozornie walczą z Matrixem, w rzeczywistości nadają mu wiarygodność i współtworzą go.
No i ta tradycyjna czołobitność Bartosza w stosunku do Apple i Jobsa. Niestety, gdy spojrzeć na popularne polskie makowe blogi i serwisy, bardzo charakterystyczną rzeczą jest padanie na kolana przed Apple i czołganie się w pokorze. W pewnej mierze dzieje się tak dlatego, że większośćz nich prowadzona jest przez ludzi, którzy wychowywali się w czasach, gdy np. wizyta w McDonald’s wywoływała orgazm, a szczytem techniki była antena satelitarna zamontowana przy oknie.
Niestety, obecne pokolenie trzydziestolatków nie jest zdolne do tego, by zmienić rzeczywistość. To pokolenie marzycieli o cudzym sukcesie - by stał się ich udziałem. I mimo, że ze smutkiem patrzą, iż tak się nie dzieje (Bartosz pisze: “Tymczasem czas mija i jedyne co tak naprawdę dostajemy to kolejne entuzjastyczne zapowiedzi wspaniałej, świetlanej przyszłości.”), to jednak wciąż wierzą, że cud gospodarczy się zdarzy, a dostarczy go Wspaniały Wódz Matrixa.
I tak to wciąż polscy mainstreamowi blogerzy padają na twarz przed Wielką Firmą (która nawet nie raczy sprzedawać detalicznie swoich produktów w Polsce, ani ich serwisować), wychwalają pod niebiosa jej dzieła, liczą pieniądze w portfelach jej szefów. Marzą.
A lekarstwo na szarą i smutną rzeczywistość Matrixa istnieje, trzeba je tylko znaleźć i zażyć. Z Matrixa nie wyzwala sama pesymistyczna diagnoza rzeczywistości, samo stukanie w klawiaturę z narzucającym się przekonaniem, że coś jest nie tak. Trzeba umieć odnaleźć rzeczywistość pozytywną i w nią wejść, nie ma innej drogi. Ludzie chcący myśleć pozytywnie muszą się przekonać, że nie są sami w Matrixie.
link
Mądre słowa Makojad, też na “łamach” tego bloga wyrażałem zdumienie, że dorośli ludzie płaszczą się przed marką, jak dzieci z przedszkola przed nowym kolegą, ale zostałem nieźle zbesztany, najpierw subtelnie potem bez pardonu. Pozostaje mi wyśmiewać Apple psycho fanów na moim blogu, tu zaglądam tylko po inspiracje
link
Widzę, że niektórzy odebrali tę poetycką metaforę zbyt dosłownie. Wydaje mi się że Bartek świetnie uchwycił tę przenośnie… bo tak na prawdę nie chodziło tylko o komputery, co nie Bartku? Spoglądając za okno wszystko wydaje się takie właśnie .. bylejakie. A myślałem już że to ja mam tylko paranoję na taki stan rzeczy. I przyznam się, że sam będąc szefem codziennie muszę samego siebie przekonywać, że lepiej robić coś lepiej niż więcej. Ja nie polegnę, za was i resztę, trzymam gorąco kciuki
link
No to może spojrzenie trochę z innej strony. Mieszkam w Szwecji gdzie Apple nie jest - w przeciwieństwie do Polski - synonimem luksusu, szpanerstwa, gadżeciarstwa czy wręcz dresiarstwa (jak niekiedy się mówi chociażby o właścicielach iPhone’ów). Jest po prostu alternatywą - trochę inna, dla komputerów od Sony, Della czy HP. Podobnie z iPodem - nie jest on czymś na co zbiera się kasę pół roku a później szpanuje przed kumplami z osiedla.
Zapewne z tego też powodu nie ma aż takich antagonizmów między właścicielami Apple i PCtowcami.
Dlatego też myślę że to nie z tych powodów ludzie - zwłaszcza w Polsce - nie lubią Apple. Moim zdaniem kilka powodów to:
1. sztuczne i na siłę ograniczenie użytkownika przez Apple. Przez niektórych zwane też syndromem “Steve wie lepiej” - oraz idące za tym niemal na “śmierć i życie” dyskusje zwolenników Jobsa, udowadniające, że jeśli jakiejś funkcji nie ma, to użytkownicy tak naprawdę jej nie potrzebują.
Myślę że to z tego powodu jest tak dużo kontrowersji w przypadku iPhone. Gdyby iPhone wszedł na rynek z systemem w wersji 3.0 - czyli miał wszystkie “normalne” funkcje - jak choćby nieszczęsne copy-paste i MMS, to by był od początku traktowany jako Smartphone z wyższej półki - a tak ciągnie się za nim opinia “dresofonu”, który trzeba “zjailbrakeować” żeby można było go normalnie używać.
2. Sztuczne i na siłę ograniczanie niektórych funkcji - jak np. brak FireWire w MacBookach nowej serii a obecność w MBPro. Po latach promowania tego standardu, kiedy niemal każdy produkt Apple był w niego wyposażony jest to posunięcie aby wymusić zakup droższego modelu. Ludzie nie są idiotami i zauważają takie rzeczy.
3. Obecność jedynie złącza DisplayPort w monitorach (i vice versa - tylko złącza DP/mDP w notebookach). To nie jest konsekwencja firmy. To świadomy zabieg mający przywiązać klienta do firmy. Oczwiście - ktoś powie - to normalne, że firmie zależy, żeby klient kupował ich produkty. Tak, tylko że ludzie nie lubią być pozbawieni wyboru. Jeśli kupują monitor Apple z wyboru to OK, ale jeśli jestem do tego zmuszony, bo komputer ma nietypowe złącze, to czuję się oszukiwany.
4. Ceny wszystkich dodatkowych “dupereli” - sorki za nazwę - chodzi o wszelkie kable, przejściówki, kable notebook-monitor różnego rodzaju - mające ceny czterokrotnie wyższe niż kable innych firm.
A użytkownik zmuszony jest je kupić tylko dlatego, że Apple nie zamieścił np. złącza DVI czy chociażby DSUB. Albo zwykłego DP, tylko miniDP. I żaden kabel nie jest dołączony do notebooka czy monitora - o nie - wszystko trzeba kupić oddzielnie.
Tak więc - drogi autorze - to nie jakieś mgliste powody, które przytoczyłeś w blogu powodują niechęć do Apple - powody są znacznie bardziej prozaiczne konkretne.
link
Witam,
Widzę, że wątek skończył się jakiś czas temu ale dorzucę 3 grosze, a co… Wczoraj skończyłem czytać Twoją książkę Inaczej niż w raju, czytałem na IPhonie żony. Ciekawe, choć pragnę się czasem nie zgodzić z twierdzeniami, podobnymi do tych tutaj. Kupiłem sobie iMaca parę miesięcy temu, iPhona też kupię bo super się go używa i ciągle żonie zabieram, ale niestety nie zdobyłbym się, żeby kupić pierwszą wersję bez słynnych opcji. Zresztą aparat mógłby być lepszy i w tym. Uważam, że to klasyczna niedoróbka, o których piszesz, że Apple się ich wystrzega i dopracowuje swoje produkty. Ciężko w to uwierzyć. Pominę kwestię, że mój iMac 20 cali nie ma wejścia na karty SD, a nowe już mają… Przecież to standard obecny w komputerach od paru lat. Ciężko to jakoś logicznie wytłumaczyć. Nie będę się rozpisywał, powiem tylko, że od 7 czy 8 lat używam ciągle laptopów i w końcu znudził mnie ekran 17 cali i dlatego kupiłem iMaca, bo ekran jest większy i nie ma skrzynki, ekran to komputer i mi to odpowiada. Od biedy mogę go zapakować w pudło i zabrać i trwa to tyle co pakowanie laptopa.
Pozdrawiam
Tomek
link
@Tomaz L z drugiej strony rozne tego typu akcesoria sa na rynku dostepne w cenie 20zl wiec wbudowywanie ich w komputery zanim na dobre sie zadomowia i przyjma tylko po to zeby byly jest rownie nierozsadne. ja mam w domu 4 aparaty i zaden z nich nie uzywa kart SD - rownie dobrze moglbym narzekac ze zamiast Sd powinien byc CF. imho tego typu decyzje lepiej pozostawic uzytkownikom niz na sile wciskac czytnik 52in1…
@limes_inferior owszem apple odbija sobie na akcesoriach, przywiazuje ludzi do marki proponujac pewne rozwiazania, porty, uslugi itp. ale na tym polega wlasnie konsekwentny rozwoj. to nic zlego - na rynku jest dostatecznie duzo producentow elektroniki aby kazdy mogl znalezc cos dla siebie. apple nie ogranicza wyboru tylko oferuje jakies rozwiazania. powyzej kolega sie skarzy ze nie ma czytnika kart, ja moge sie poskarzyc ze czytnik powinien byc innego typu itd. - myslac w ten sposob kazdy bedzie poszkodowany a apple zmiast opakowywania laptopow w unibody bedzie w nich wycinalo kolejne otwory i upychalo w nich kolejne porty byle tylko zadowolic kazdego potencjalnego nabywce? gdzie jest granica? DP to nie jest wynalazek apple tylko standard vesa http://pl.wikipedi.../wiki/DisplayPort i za pare lat bedzie pewnie rownie popularny jak dzis dvi. rozumiem ze mozna sie irytowac na apple ze go uzywa juz teraz ale nie rozumiem dlaczego nie mozna sie irytowac na producentow monitorow ktorzy go nie stosuja? przeciez to dwie strony tego samego medalu… potrafisz odpowiedziec na pytanie kto ma sie do kogo dostosowac i dlaczego jedna ze stron ma miec decydujace slowo? imho tak dlugo jak dlugo apple znajduje nabywcow na swoje ekstrawagancje tak dlugo ma prawo je uprawiac - robi to w koncu na wlasny rachunek. nieprawdaz?
link
@BS Prawda, kupiłem sobie czytnik kart 52 w 1 jak mówisz i nawet hub usb jednocześnie. Nie mam zamiaru Cię jakoś przekonywać, kwestia jest dość prosta w moim przypadku. Kupując kolejne laptopy nie potrzebowałem niczego dokupować, wszystko co potrzebowałem było, tutaj musiałem dokupić i nie ważne za ile, liczy się, że musiałem iść po to gdzieś. W laptopie czytnika CF nie było, prawda, jednak w nowych iMacach zamontowali zdaje się SD a nie CF, czyli może SD jest popularniejsze jednak. Skoro już odczytałeś mój wpis to swoją drogą dziękuję za ciekawą lekturę książki.
Pozdrawiam
link
cala przyjemnosc po mojej stronie
a co do meritum - jest takie stare przyslowie: jeszcze sie taki nie narodzil co by kazdemu dogodzil. nikt normalny nie twierdzi ze apple jest bez wad - wiekszosc uzytkownikow zgadza sie jednak ze zalety makow i osx ostatecznie wychodza na spory plus gdy porownuje sie je z pecetami. to samo dotyczy iphona/ipoda itd. tyle. to zadna magia po prostu racjonalna ocena sytuacji.
Inni napisali
[...] blog.fotogenia.info » O tym co normalne i nienormalne blog.fotogenia.info/2010/01/01/o-tym-co-normalne-i-nienormalne – view page – cached o jabłkach, fotografii i całej reszcie…, Blog o jabłkach, fotografii i całej reszcie… [...]
[...] Wiem, że Plus również oferuje iPhone’y bez simlocka i w promocji dla swoich najlepszych klientów. Rozumiem też, że w większości są to prezesi, którzy mają szofera od zdejmowania ogranicznika prędkości i sekretarkę Zosię od pisania korespondencji, ale – motyla noga – czy w tym kraju nic nie może być normalne? [...]
[...] leży przed nimi jak na tacy. Zarówno rynek, historia Apple jak i życie Jobsa pokazują, że nie są to tylko puste obietnice i słowa bez pokrycia. Ludzie kupują maki i są z nich zadowoleni, prawda? Apple faktycznie produkuje świetne [...]