Uwaga! Ten wpis ma ponad 10 miesięcy. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.
Kapsuła Czasu, a może Kapsuła Śmierci? Ostatnia seria wpadek firmy Apple nie mogła trafić na gorszy okres. Niecały tydzień przed premierą systemu operacyjnego Windows 7, konkurencja musi zmagać się z kolejnymi problemami. Tym razem internauci wzięli sprawy w swoje ręce i stworzyli nawet specjalny serwis internetowy, w którym można przeprowadzić “pochówek” wadliwego urządzenia firmy Apple - tak zaczyna się wczorajszy tekst Piotra Gontarczyka na wortalu
PCLab.pl. Nie pisałbym o tym wcale,
tematem zajął się już tydzień temu MacKozer, gdyby nie fakt, że widać tu wyraźnie kontekst całej tej dętej sensacji. Jak bardzo dętej łatwo policzyć - nie znamy wprawdzie wyników sprzedaży Time Capsule ale możemy je sobie z grubsza przynajmniej wyobrazić.
Apple sprzedało w zeszłym roku jakieś 10 milionów maków, Time Capsule jest na rynku prawie dwa lata, działa z każdym makiem pracującym pod kontrolą Leoparda można więc spokojnie przyjąć że do tej pory sprzedano przynajmniej kilka milionów tego typu urządzeń. Nie ma wielkiego znaczenia ile konkretnie chodzi bowiem o ustalenie rzędu wielkości i porównanie z ilością awarii, których na
wirtualnym cmentarzysku jest niespełna… czterysta. Daje to wynik oscylujący w granicach jednej dziesiątej promila! Doprawdy - prawdziwy kataklizm! Podobnie rzecz wyglądała w niemniej głośnej sprawie
błędu w Snow Leopardzie, który w pewnych szczególnych warunkach powodował utratę danych. Nie ma co usprawiedliwiać Apple choć błąd to błąd i może się zdarzyć zawsze i każdemu właściwie z definicji. Owszem, ten jest dosyć przykry ale również dobrze zakamuflowany i co za tym idzie niezbyt popularny. Jednak na podstawie zaledwie kilkudziesięciu takich przypadków -
przy dziesiątkach milionów pracujących na rynku kopii - rozpętało się w sieci takie larum jakby chodziło o problem, który pojawia się przy każdym kliknięciu myszą. Za podsumowanie całej sytuacji niech posłuży
reakcja właściciela wortalu OSnews.pl, który pod rzeczonym tematem napisał:
nieco przeedytowałem niusa bo był niestety wybitnie nieobiektywny. No właśnie…

Nie chce po raz kolejny pisać o pasących się przy takich okazjach pomofobach, o informacjach które rozchodzą się na zasadzie głuchego telefonu czy o marketingu opartym na strachu i zasiewaniu wątpliwości. Nie ma sensu się powtarzać - kto chce sam sobie doczyta, kto nie chce i tak nie uwierzy choćbym sobie płuca wypluł i palce połamał. Tym razem chcę tylko zwrócić waszą uwagę na zastanawiającą koincydencję - obie te informacje to przecież żadne nowości, problemy z kontem gościa znane są użytkownikom od ponad miesiąca i jakoś nie trafiły na pierwsze strony gazet a awarie “kapsuł czasu” prawem statystyki zdarzają się może rzadko ale za to raczej regularnie… A jednak obie te “sensacje” ujrzały światło dzienne - co za przypadek! - na tydzień przed premierą systemu operacyjnego Windows 7. Warto też przypomnieć sobie ostatnie wydarzenia, mam tu na myśli tzw. applowski podatek o którym tyle mówili oficjele z Redmond, kampanię reklamową Laptop Hunters, dziwne wyniki wyszukiwania na bing.com oraz otwieranie przez Microsoft sieci sklepów zlokalizowanych w pobliżu applowskich, żeby dostrzec wyraźnie, iż Microsoft od jakiegoś czasu widzi w Apple groźnego, a może nawet i głównego konkurenta. Czyż to zatem nie jest interesujące, że akurat teraz, tuż przed premierą sztandarowego produktu, konkurencja ta musi zmagać się z - cytuję - kolejnymi problemami? A może raczej należałoby napisać - kolejnymi pomówieniami… Qui bono?
Ciekawi mnie co na ten temat myślicie.
komentarzy: 22
link
Nie wspomniałeś o tym, co jest najbardziej alarmujące, o czym piszą użytkownicy martwych TC:
Apple nie naprawia uszkodzonych z przegrzania TC.
Jeżeli masz na gwarancji wymienia na nowy egzemplarz.
Jest to ewidentny błąd w projektowaniu sprzętu, zasilacz we wnętrzu TC nie ma jak się chłodzić.
Sam mam ten problem, bo TC potrafi mi się z gorąca zawiesić. Jak na razie podniosłem go do góry na 4 nóżkach (prześwit i wentylacja) i położyłem wielki radiator na top. Jest lepiej, ale nie zmienia to faktów dotyczących nagrzewania i przegrzewania się TC.
link
Zapomniałem dopisać:
Jeśli nie masz na gwarancji TC, to masz problem bo sprzedawcy proponują Tobie kupno nowego TC.
Z tego co czytałem wystarczyłaby w większości przypadków wymiana zasilacza na nowy. Apple nie dostrzega sprawy, nie widzi też problemu. TC podobno “ma być taki gorący”. Sam się zastanawiam czy nie wyrzucić zasilacza na zewnątrz jak się skończy gwarancja.
link
“Jest to ewidentny błąd w projektowaniu sprzętu, zasilacz we wnętrzu TC nie ma jak się chłodzić.” - gdyby to byla prawda psułyby sie wszystkie, ewentualnie znaczaca wiekszosc. BTW to zrozumiale ze apple wymienia/naprawia urzadzenia ktore sie popsuly i sa objete gwarancja wiec nie dopatrywalbym sie tu raczej zadnego przyznania sie do winy. niezaleznie od przyczyny usterki.
link
Prawdą jest, że Apple obecnie jest głównym konkurentem M$.
Ale sprzęt niestety Apple robi coraz gorszy.
A to cienkie, pękające TopCase w białych Macbookach, a to kiepskie matryce w iMacach, przegrzewające się karty graficzne w MBP,lustrzane szyby w najnowszych MB, psujące się myszy, kasujące dane na dysku, aż wreszcie niedopracowane zasilacze w TC.
No z takim dorobkiem Apple nie zyska sobie rynku.
Mit dobrych maków pryska.
Moim zdaniem, lepiej by zrobili, gdyby zajęli się dopracowywaniem OSX, a robienie sprzętu oddali fachowcom.
To że maki ładnie wyglądają, to nie wszystko.
link
ja nie rozumie tego larum z “gorącym” TC - pytam i co z tego?! Zaręczam że apple napewno przetestowało pracę TC w dużo większych temperaturach niż pracują wasze TC i nie wypuściło by produktu który by się wieszał etc…a jeśli się wiesza to nie psioczyć tylko wymienić na gwarancji - koniec i kropka. Moje TC jest gorące i przeżyło ponad 30 stopniowe upały i nic sie nie dzieje. pfff
link
@iro jedyne co jest prawda z tej wyliczanki to myszy - kulka to ewidentnie zly pomysl. reszta to sa wyolbrzymione problemy - karty nvidii psuly sie w dellach, hapekach, toshibach i calej reszcie ale to apple wymienialo plyty glowne podczas gdy inni producenci szukali rozwiazania publikujac nowsze wersje biosow, ekrany w imakach wcale nie sa kiepskie, topcase w macbookach to problem ktory nie dotyczyl wszystkich modeli i ktory apple rozwiazalo za pomoca wymiany, takze pogwarancyjnej, blyszczace ekrany to kwestia zarowno wyboru jaki i gustu. co wiecej z takim wlasnie “dorobkiem” apple zyskuje wiecej niz w czasach ppc. maki nigdy nie byly takie popularne i dostepne jak dzisiaj - i nie chodzi tu tylko o statystyki, wystarczy sie rozejrzec.
link
Myślę, że bicie piany to jedno, a użytkownicy i tak dokonają w większości wyboru na podstawie swoich doświadczeń, a nie prasy. Sam jestem ciekawy Windows 7, ale przesiadać się nie zamierzam, pomimo pewnych zgrzytów z SL ostatnio.
link
Dobrze Bartek, nie ważne co byś tutaj nie napisał, ale chyba nie zaprzeczysz zdaniu, które trwale zadomofiło się w świadomości bardziej doświadocznych userów Apple: “to już nie to samo co kiedyś”.
Ja tęsknie za stabilnością tigera, irytuje mnie karuzela wyświetlająca się non stop w safari. Apple przykłada się do iPhone, bo ma czysty zysk z App Store. Nie ważne ile maków sprzeda - ich koszt wyprodukowania, transportu ogromnie zmniejsza ich realny zysk. Zreszta, to jest moje zdanie. Nie będę płakał, że chce Tigera czy Panthery, ale ta niesamowita Legendarność, niezaowdność jest już tylko powtarzana z przyzwyczajenia. Szkoda.
link
BS wiem że taka wyliczanka często nie jest obiektywna, co nie działa, co się przegrzewa, co psuje.
Prawdą także jest że w większości przypadków apple naprawia swoje błędy, np. pogwarancyjna naprawa MBA v1. Ale wolałbym by sprzęt był całkowicie dopracowany… i po kupnie nie było z nim problemów, i nie obchodzi mnie jakie problemy maja inni producenći.
link
@Krzysiek - a ja wierze że kolejne wydania SL przywrócą świetność OS X. Niestety ale będziemy musieli na to poczekać - choć już teraz wczesne wersje 10.6.2 są bardzo obiecujące.
link
“Jak nie ma newsa to go wymyślimy!” Uważam, że problem co raz częściej nie leży w sprzęcie a nakręcającej spirali amatorskiego dziennikarstwa. Uzywam TC od prawie roku, zaledwie 0,5 GB pojemności - pewnie wymienie dysk na 2TB - a i tak uważam to za świetną sprawę. Zawarcie w jednym urządzeniu Airportu, 4 portowego przełącznika 1Gb i spoolera drukarkowego jest doskonalym pomysłem. TC się grzeje jedynie podczas wykonywania kopii przyrostowej, a jej częstotliwość można już swobodnie zmieniać. Co do myszki, kulka jest świetnym rozwiązaniem i nieziemsko przydatnym w aplikacjach. Niestety nie od dziś wiadomo, że najwięcej zarazków jest nie w muszli klozetowej a na klawiaturze i myszce.
link
@jacek - jasne, w tym sensie kulka jest swietna ale nie to mialem na mysli tylko rozwiazanie techniczne ktore powoduje ze sie brudzi.
@krzysiek - zawsze byly problemy z pierwszymi rewizjami, imaki g3 mialy swoje klopoty, ibooki swoje itd. poza tym nie ma przymusu zeby byc na biezaco - na intelu ciagle mozna siedziec na 10.4. nowosci sa fajne ale zawsze niasa ze soba ryzyko chorob wieku dzieciecego czy zastepowania dobrego lepszym. czasem po prostu nie warto sie spieszyc.
link
A ja czytałem gdzieś, że pierwszy egzemplarz Apple spalił się podczas pierwszego uruchamiania. W świetle tego wydarzenia, teraz jest o kilkanaście nieb lepiej :>
link
@soyerski ja tez bym wolal zeby sprzet byl calkowice dopracowany ale to utopia. blad to nie jest kwestia wyboru tylko cos co przydaza sie mimo tego - oczywiscie mozna dyskutowac o przyczynach ale nie da sie go wyelimonowac calkiem i na dobre. mozna tyko minimalizowac prawdopodobienstwo jego wystapienia niemniej im bardziej zlozone i skomplikowane przedsiewziecie tym jest to trudniejsze. dlatego tak wazne jest to jak producent podchodzi do ustrek i co z nimi robi gdy zostana wykryte - w tym sensie porownanie reakcji apple i della w sprawie wadliwych kart nvidii ma znacznie. i dlatego o tym wspomnialem.
link
nie mam della, więc nie wiem w jakim stopniu problemy z nvidią dotknęłu użytkowników tychże. Może delle mają lepiej rozwiązane chłodzenie i dzięki temu nie każdy dell z feralnej serii trafia do serwisu, Wiem natomiast, że po tygodniowej nieobecności z powodu wymiany płyty głównej mój półtoraroczny MBP właśnie wraca do serwisu, gdyż wymiana płyty zaszkodziła mu na system zarządzania energią (domowe czary nie pomagaja). “Różne rzeczy, szczerze mówiąc, dzieją się po wymianie płyty” - powiedział Pan w serwisie… No właśnie.
Zaś co do jakości sprzętu Apple - mam obecnie w domu popsutego MBP, popsutego MB (w którym wymieniana juz była płyta, bateria, zasilacz i dysk a do wymiany jest topcase, bottomcase oraz BT, szwankujący Airport Express (oczywiście również z powodu przegrzewania). No faktycznie - jestem złym userem, bo używam baterii w laptopie, nie przyklejam plastikowych nóżek żeby lepiej się chłodził, pracuję na nim z 10 godzin dziennie i to głównie waląc w klawisze a nie słuchając muzyki. Żona też źle korzysta, bo głównie przegląda internet siedząc na kanapie a z domu w ogóle swojego MB nie wynosi. Ciekawe też, ze od jakiś 5 lat ani przez chwilę nie przyszło mi do głowy żeby zmigrować całą swoja firmę do Apple (Bogu dzięki, kiedy miałem na to ochotę, nie miałem kasy
A, szczerze mówiąc, ostatecznie wkurza mnie śpiewne zaciąganie “Nic się nie stało…, userzy, nic sie nie stało…” Bo Dell, bo akcja serwisowa, bo Apple samo wymieniło szit popsuty na szit jeszcze nie popsuty, bo to tylko niewielki promil usterek, bo MS, Windows7, wina Sony, pomofobia, nieuczciwa reklama. Stało się - spadła jakość sprzętu Apple. Z którego korzystam od roku 90 - więc mam pewną perspektywę. Nie spadła wczoraj - raczej stale i konsekwentnie obniża się od lat. To, co cieszy, że większość fanbojów prędzej czy później też trafi na szit. Za pierwszym razem ucieszą sie, że stara obudowa czy bateria będzie wymieniona na nową i będą pisać na blogach, że to kolejna zaleta Apple, że wymienia kiepskie komponenty. Za piątym już nie…
link
“Stało się - spadła jakość sprzętu Apple” - nikt ci nie odbiera prawa do takiej oceny ale ja sie z nia nie zgadzam, nie wydaje mi sie obiektywna. moj macbook ma 3 lata i nigdy nic powazniejszego sie mu nie przytrafilo. znam wiele osob ktore kupily intelowskie maki i uzywaja ich rownie intensywnie jak tych z ppc - nie psuja sie, nie wieszaja sie i nic zlego sie z nimi nie dzieje. slysze czy stykam sie z roznymi awariami - co oczywiste - ale nie mam wrazenia ze dzieje sie to czesciej niz 6 lat temu. oczywiscie makow jest wiecej wiec byc moze jest tez wiecej awarii, oczywiscie polskie serwisy i rynek nie dogonily poziomu ktory oferowany jest w usa czy na zachodzie europy, oczywiscie komputery czasem sie psuja, oczywiscie wierze ze tobie nawalil komputer i nie mam zamiaru tego kwestionowac - chce tylko powiedziec ze uogolnianie na takiej podstawie to przesada. tez bym wolal zeby maki sie nie psuly ale to nierealne oczekiwanie.
link
“Stało się - spadła jakość sprzętu Apple” - przykro ale potwierdzić tego nie mogę - firmowo od 93 Apple jak i domowo od 98 kiedy to nabyłem iMaca - w 2003 wymieniłem go na eMac-a, którego mam do dziś choć od zeszłego roku korzystam z iMaca. Żaden nigdy nie uległ awarii. MB żony także. Dodam że mam jeszcze na pamiątkę zabrany z pracy komputer Power Mac G4 350 MHz na którym w tym roku pracował przy starym filmie.
Nie rozumiem skąd te wszystkie narzekania.
Pozdrawiam
Klaus
link
Bartku, daleko nie szukając na Szarlotce jest kilku dżentelmenów, ktorzy podobnie uważali, że wszystko jest ok. bo ich sprzęt się nie popsuł. Do czasu…
KLaus. Ja też mam BP 100, który, prócz baterii, jest całkiem sprawny. Podobnie classic, niebieski imak etc. Szkoda, że nie mogę tego napisać o MB, MBP, APEXie…
link
@rafal - nie w tym rzecz. relacja “mnie sie mak popsul - a mnie nie” nic nam nie mowi o skali zjawiska. to tylko slowo przeciwko slowu. kiedy sprzedaje sie 10 milionow komuterow rocznie zawsze jakas czesc bedzie wadliwa, nie ma sily i na kogos niestety musi trafic. kwestia tylko jaki to %. jesli duzy jest zle jesli maly dobrze. ja nie widze zadnej fali awarii ktora umozliwialaby mi sformulowanie generalnego wniosku ze spadla jakosc applowskich komputerow. problemy zdarzaly sie zawsze - psuly sie pismo, g3, ibooki i powerbooki tyle ze psuly sie innym, prawda?
link
Podobno okraszanie wypowiedzi łaciną jest w dzisiejszych czasach już tylko obciachowym snobizmem, ale jeśli tak, to używanie błędnej łaciny dodaje jeszcze trochę komizmu do obciachu. “Cui bono fuerit”, jeśli już.
link
na szczescie ja jestem zupelnie niedzisiejszy.
link
Nie chodzi o ilość awarii, tylko podejście firmy do klientów, którzy kupili wadliwe urządzenie.
Swego czasu był problem z tzw. “zespołem wysokiego napięcia” W monitorach StudioDidplay (jeszcze CRT) i też Apple udawało, że “nie ma problemu”.
Na szczęście SAD był bardziej przyjazny w stosunku do klienta.
Inni napisali
[...] Time Capsule się zepsuła jest faktem , z którymi nie zamierzam polemizować, jednakże – jak zauważył Bartek Skowronek – to z pewnością promil w porównaniu do liczby urządzeń, które znalazły się na rynku. [...]
[...] początek trafiła Time Capsule - pewnie dlatego, że ostatnio o niej głośno. Jednak to wcale nie rzekoma awaryjność byłaby powodem, dla którego omijałbym kapsułę szerokim łukiem lecz bardzo bogata oferta [...]
[...] o tym, że Microsoft coraz częściej odnosi się do Apple bezpośrednio - a to w reklamach a to w dziwnych komentarzach, wynikach podawanych przez bing.com, a to jeśli idzie o wystrój i lokalizację sklepów i tak dalej. Teraz mamy kolejny etap - i [...]
[...] blogu żeby świat zaczął zażarcie debatować o nieistniejących problemach - pamiętacie tak samo było swego czasu z Time Capsule? Tymczasem prawdziwe życie toczy się gdzieś obok, wedle własnych reguł, których usilnie [...]