Uwaga! Ten wpis ma ponad 11 miesięcy. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Push - oto obiekt pożądania. Dodajmy raczej trywialny bo przecież nie jest to wcale nic takiego wielkiego jak mogłoby się wydawać obserwując gorączkę i entuzjazm użytkowników. Po prostu, mając takie konto otrzymujecie pocztę wtedy kiedy przychodzi a nie wtedy kiedy program pocztowy sprawdzi czy przyszła. Tyle. Biorąc poprawkę na kilkusekundowy poślizg i zakładając, że jeśli wam naprawdę zależy, ustawicie sobie powiedzmy krótki, 60 sekundowy interwał pomiędzy kolejnymi próbami, zysk jest raczej mizerny. Lecz oczywiście nie w tym rzecz. Push pozwala oszczędzić nie tyle czas ile baterię - jest to bowiem technologia przeznaczona dla urządzeń mobilnych. Dodajmy, fajna technologia. Każdy przecież lubi być na bieżąco. Takie czasy - prędkość i przyjemność - sami wiecie Zresztą bądźmy sprawiedliwi, taka poczta w telefonie może być przecież przydatna, opłacalna i użyteczna. Wszystko zależy od tego czym się człowiek zajmuje. I to nie podlega kwestii. Właściwe pytanie brzmi ile to jest warte dla kogoś kto po prostu chce mieć mimo, że właściwie nie potrzebuje…

Jak wiecie MobileMe pozwala cieszyć się pushem za sto dolarów rocznego abonamentu. To drogo. Drogo mimo wszystkich tych fajnych dodatków, prostego hostingu, integracji z iLife, rozbudowanej synchronizacji, sieciowego dysku i całej reszty. Gmail - jak wiadomo - od kilku dni pozwala wypychać za darmo. Tylko co z tego? Owszem, gdy chodzi o normalne konto nie ma o czym mówić - dzięki Google czasy kiedy darmowe konto pocztowe oznaczało głównie spam i kłopoty dawno już minęły. Gmail radzi sobie świetnie, lepiej nawet niż niektórzy komercyjni dostawcy. Wiem, bo korzystam i sobie chwale. Ale gdy chcemy mieć pusha zaczynają się schody. Dlaczego? Otóż całe to wypychanie nie ma właściwie sensu bez IMAP. Jeśli macie konto pocztowe typu POP wszystko jest proste - komputer łączy się z serwerem i pobiera wszystkie wiadomości na dysk. Cała poczta trafia więc do waszej skrzynki odbiorczej, a wasz program pocztowy filtruje ją według zadanych reguł i wrzuca sobie do odpowiednich katalogów - spam do śmieci, blogowe komentarze do komentarzy, listy od cioci Bożenki do listów od cioci Bożenki i tak dalej. Mamy nad tym pełną kontrolę. Serwer zajmuje się tylko wysyłaniem wiadomości i pilnowaniem aby nie wysłać ich powtórnie. Tymczasem IMAP przenosi wszystkie tego typu zadania na serwer - to serwer filtruje, przenosi i pamięta, które z nich przeczytaliśmy a które nie - program pocztowy wyświetla tylko rezultat jego pracy. Obojętnie czy skorzystacie z komputera w domu, z pracy, z iPhona czy kawiarenki internetowej, raz przeczytany mejl zawsze będzie przeczytanym mejlem. Ma to oczywiście sporo zalet i jedną poważną wadę ale mniejsza już o to…

Jak powiedziałem wcześniej - push bez IMAP nie ma sensu. Sami zresztą pomyślcie, siedzicie sobie w domu, czytacie pocztę na komputerze a telefon co chwilę piszczy - bierzecie go w końcu do ręki a tam 54 przeczytane-nieprzeczytane wiadomości. Albo jesteście poza domem, telefon notorycznie domaga się waszej uwagi więc mu ją poświęcacie a gdy wracacie wszystko trzeba jeszcze raz powtórzyć na komputerze. Nie mówiąc już o tym, że wasze odpowiedzi są albo w telefonie albo w komputerze… Słowem, oczywisty nonsens. Kłopot w tym, że googlowy IMAP jest po prostu TOPORNY. Pal już sześć konfigurację - robi się to raz więc można przeboleć. Pal sześć brzydki i zupełnie nieprzejrzysty interfejs webowy - w końcu po to konfigurujemy czytniki żeby z niego nie korzystać. Pal sześć idiotyczną strukturę katalogów i niezrozumiałe, zdublowane albo niepotrzebne domyślne ustawienia, gwiazdki i cały ten cyrk - wprawdzie wygląda to okropnie, trzeba to usuwać a w przypadku konta z pushem jest to w ogóle niemożliwe ale OK. Darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby. Więc pal sześć. Jednak najgorsze są etykiety. Etykieta to coś w rodzaju metatagu, flagi czy słowa kluczowego a jej praktyczne użycie to po prostu wynik wyszukiwania. Etykiety są lepsze niż foldery - twierdzi Google. Nosz kurde - chyba na pececie!


Prosty ze mnie człowiek i mam nieskomplikowane potrzeby - chciałem tylko posortować przychodzącą pocztę według kilku, dosyć prostych kryteriów. Wiecie o co chodzi - to tu, to tam a reszta zostaje jak jest. W zamian dostałem jednak to tu i tam, tamto tu i tam a reszta okazała się być “wszystko razem w jednym miejscu”. Owszem, da się to jakoś obejść - o ile tylko całkiem zrezygnujecie z używania skrzynki odbiorczej (inbox). Dzięki etykietom-które-są-lepsze-niż-foldery zawsze będzie tam bowiem tysiąc nieprzeczytanych wiadomości. Wolę już nie wspominać jak koresponduje taka konfiguracja ze stacjonarnymi klientami poczty czy ich rozszerzeniami jak np. DockStar. Koniec końców, po kilku dniach i kilkunastu godzinach prób i testowania kolejnych wariantów ostatecznie podziękowałem - co za dużo to niezdrowo. Jasne, push z Gmailem działa całkiem dobrze ale moim zdaniem nie da się go używać. A już na pewno - przyjemnie używać. Z rozpędu postanowiłem jeszcze sprawdzić jak wygląda to w MobileMe i wierzcie lub nie ale po dwóch dniach z googlowym interfejsem, googlowymi pomysłami i ich sadystyczną realizacją poczułem się jakbym przesiadł się z Windows na OS X. Nie dość, że wszystko jest przejrzyste, zrozumiałe i estetyczne to - co ważniejsze - działa dokładnie tak jak powinno. Od razu, gładko i przyjemnie. Niczego nie trzeba poprawiać, Mail nagle doskonale sprawdza się jako klient IMAP a iPhone zyskuje kilka atrakcyjnych możliwości. A przecież poczta w domenie me.com to tylko fragment większej funkcjonalności…

Reasumując, Gmail nie stanowi dla MobileMe żadnej konkurencji. Mógłby, zapewne bez trudu, gdyby tylko komuś w Google przyszło do głowy pomyśleć nad użytecznością oferowanych rozwiązań. Owszem, Gmail działa. Ale liczy się przecież to jak działa. Owszem, Gmail jest za darmo. Ale liczy się też ile kosztuje czasu i wysiłku. Owszem, Gmail oferuje setkę opcji, laboratorium, zaawansowane ustawienia i Bóg wie co jeszcze ale co z tego skoro nie da się go ustawić tak żeby działał i wyglądał jak chcemy? Tymczasem MobileMe to produkt działający od razu po wyjęciu z pudełka. Prosty, przemyślany i doskonale zintegrowany z systemem i applowskimi aplikacjami. Wszystko czego wymaga od użytkownika to podanie loginu i hasła. Nic więcej - reszta odbywa się już automagicznie. Gmail taki nie jest. Wymaga ręcznej konfiguracji, jest zagmatwany w obsłudze i już na wstępie wymusza na użytkowniku sporo całkiem żmudnej dłubaniny i sporo kompromisów. Mowa tu oczywiście o samej tylko poczcie - nie mam zamiaru porównywać innych usług Google z MobileMe, mimo kilku stycznych to dwa zupełnie różne światy. Nie chce też namawiać was do zakupu - MobileMe jest świetne jeśli potrzebujecie dobrego konta pocztowego, hostingu na domową stronę, wygodnej synchronizacji kilku urządzeń/komputerów i tym podobne - nie sądzę jednak aby warto tyle płacić za samą tylko pocztę albo którykolwiek ze składników. Sto dolarów czy siedemdziesiąt dziewięć euro rocznego abonamentu to na polską kieszeń za drogo - nie mam wątpliwości. Chodzi o coś innego. Cała ta historia to kolejny argument za tym, że tylko kompleksowe podejście i prawdziwa a nie pozorno czy deklarowana integracja pozwala na stworzenie skutecznej i przyjaznej człowiekowi techniki. Otwartość, standardy, dostępność to ciągle zbyt mało. Rzecz w końcu nie w tym aby zaoferować ludziom rozwiązanie, którego z braku laku muszą używać ale w tym żeby było ono tak pomyślane aby chciało się go używać. Szkoda, że tak niewielu usługodawców/producentów zwraca na to uwagę.




2005-2009 by 


komentarzy: 40
link
Nie wiem dlaczego sądzisz, że etykiety są błędem. Moim zdaniem pozwalają na:
1. Dokładnie to samo co foldery - nadaj etykietę i archiwizuj
2. Dużo więcej - nadaj 3 etykiety, zostaw w inbox itp.
Jeśli spędzisz trochę czasu i skonfigurujesz gmaila dokładnie tak jak chcesz jest najlepszym klientem poczty jaki tylko istnieje.
Aktualnie w swoim gmailu mam:
38000 (trzydzieści osiem tysięcy) konwersacji - nie mylić z wiadomościami
Około 40 etykiet.
7 kont pocztowych obsługiwanych w jednym miejscu - zarówno prywatne jak i służbowe.
Nic tylko się cieszyć.
link
?!???! Nie mogę uwierzyć….
Jestem uzależniony od webowego interface’u Gmaila. Od czasu jak się przesiadłem i przyzwyczaiłem, z obrzydzeniem podchodzę do różnego rodzaju programów pocztowych. Jedyne, nad czym boleję, to to, że mogę zaimportować tylko 5 kont pocztowy. Reszta jest moim zdaniem idealna. Wprowadzenie etykiet w Gmailu to hiper rozwiązanie, super użyteczne i nie tęskniłem za folderami, dłużej niż 5 minut. Na moją opinię nie ma żadnego wpływu to, że Gmail jest darmowy. Jakby zaczął być płatny, to zacząłbym za niego płacić z uśmiechem na ustach.
No ale jak widać, co człowiek to opinia…
link
@ YANOUSHek ad. 1 - myslisz ze nie probowalem? tak sie sklada ze po zarchiwizowaniu wiadomosci sie nie pushuja…
link
A ja dałem sobie spokój z jakąkolwiek konfiguracją GMaila - mam inbox i tyle.
Przypomniałeś mi też że kończy mi się MobileMe cholera - idę szukać …
link
@mmmaslov - jak to mowia przyzwyczajenie to druga natura czlowieka. ja w ogole nie uzywam interfejsow webowych - nie mam takich potrzeb i nie bardzo lubie. klienty pocztowe to imho calkiem pozyteczny soft. ale mniejsza o to. rozumiem ze gmaila mozna polubic ale zobacz sobie jak wyglada mobileme… http://www.apple.c...ry_1_20090502.png imho nie ma porownania.
link
Największy problem z mobileme mail to fakt, że jeżeli wysyła się pocztę z mail.app albo iphone do gmaila, ten wrzuca ją automatycznie do spamu. Podobno nie ma na to rady…
link
Ok, mobileme wygląda efektownie. Nawet sobie założyłem 2-miesięcznego traila. Pytanie laika: Gdzie jest możliwość importowania innych kont? Patrze, patrze i nie widzę. I warunek konieczny: Czy gdzieś jest możliwość ustawienia, żebym mógł wysyłać pocztę z mobileme jak z innego konta (tak jak to jest w gmailu, że moi kontrahenci nie wiedzą, że wysyłam pocztę z gmaila, tylko myślą, że wysyłam z mojego służbowego konta)
link
a to juz nie wiem - mobileme na pewno jest pod tym wzhledem mniej elastyczne od gmaila. moze wypowie sie ktos kto uzwa na co dzien?
link
Ej
To co to za reklama i post na 3 ekrany o wyższości mobileme na gmailem, skoro nie używasz mobileme??
Z tego co wyklikałem w opcjach, to widać, ze można zaimportować jedno zewnętrzne konto (w gmailu 5) i nie ma nigdzie opcji na wysyłanie jako inny adres e-mail. Także mobileme jak to apple: ładnie wygląda, ale małe możliwości
link
to nie jest reklama mobileme
to jest tekst o tym ze push w gmailu nie jest rozwiazaniem na ktore tak bardzo czekali uzytkownicy iphona. a mobile me obejrzalem sobie wczoraj z bliska, sprawdzilem jak zachowuje sie w porownaniu z gmailem w kilku konkretnych przypadkach ale sam go nie uzywam. sila rzeczy wiec nie mam wielu praktycznych doswiadczen.
link
No nareszcie ktoś napisał wprost. Sieciowe aplikacje Google (a w szczególności GMail) są niedopracowane, nieprzemyślane i przy jakimkolwiek zaawansowanym użytkowaniu (np. przy próbie zintegrowania z iPhonem i Makiem) okazują się prawdziwym wrzodem na siedzeniu.
link
Niestety, MobileMe nie przebije na razie żadna darmowa usługa. Sto dolarów to dość uczciwa cena, pod warunkiem że MM przestanie być tak diabelsko powolne…
link
Bardzo subiektywna ta Twoja opinia. Właściwie jako wieloletni użytkownik gmaila nie zgadzam się chyba z niczym co napisałeś (a niektóre wytknięte przez Ciebie wady Googla tak naprawdę są specyfiką IMAPa jako takiego i IMHO nie są wadami). Jesteś przyzwyczaony do innego używania - i dobrze, w końcu rynek email to nie tylko Google. Ale dla mnie się to sprawdza idealnie (włącznie z interfejesem sieciowym z którego korzystam rzadko, ale bardzo sobie chwaląc).
Reasumując - Twój blog, możesz pisać o czym Ci się podoba ale ten artykuł jest pisany wedle konwencji „google ma to i to bee” zamiast „ta część u mnie się akurat nie sprawdza”. Subtelna różnica a treść merytoryczna ta sama przy zachowaniu podstawowych zasad konwencji dobrego dziennikarstwa.
link
“Bardzo subiektywna ta Twoja opinia” - przeciez tego nie ukrywam. a jak widac po innych komenatrzach nie jestem tez w ocenie gmaila odosobniony. tyle ze ten tekst nie jest krytyka gmaila - podkreslam w nim kilkukrotnie ze gmail dziala dobrze, ze sam go uzywam (tyle ze z klienta pocztowego, zarowno imap jak i pop) a ostatnio nawet przenioslem nan obsluge poczty z home.pl za ktora place - o czym pisalem poprzednim razem. jednak ten tekst opisuje moje rozczarowanie gmailowym pushem. nawet jesli za pare dni google wprowadzi jakies zmiany, albo ktos madry wymysli jak obejsc opisywane przeze mnie problemy publikujac kolejny kilkunastostronicowy poradnik konfiguracji niewiele sie przeciez zmieni. nadal nie bedzie to propozycja dla kogos kto chce poczty w stylu mobileme, bez dlubaniny, zmudnego wymuszania naturalnych zachowan i bez dodatkowych oplat. ja chcialem i wyobrazalem sobie ze wlaczenie w gmailu pusha wlasnie cos takiego stworzy - okazalo sie ze nie. i tego mi wlasnie szkoda. a google bezdyskusyjnie ma spore zaleglosci jesli idzie o GUI swoich aplikacji - ale to juz temat na inna rozmowe.
link
ja korzystam i z MobileMe i z Gmaila (i w iPhone & Mail.app) - oba naraz skonfigurowane. Generalnie jest tak że gmail rzeczywiście czasem kuleje, ale da się przeżyć.
Co do samego MM to najbardziej irytuje mnie ejsgo poooowooolnośśśćć - to jest wręcz nie do zniesienia - iDisk jest bezużyteczny - podobnie jak galerie MM - właśnie z powodu transferów rzędu 0.5Mbps (max!).
link
ja niedawno odnowiłem konto mobile me na kolejny rok za ok 97 zł. na ebayu da się wszystko.
link
@raffalsky Tak, a jak zajrzysz na taobao.com to znajdziesz za $10 nawet. Co nie zmienia faktu, że wspierasz tym samym szajkę złodziei kart kredytowych, z których te kody zostały wykupione (ty trochę bardziej wsparłeś pośrednika, który za ten kod dał z najlepszym wypadku 1/3 wymienionej przez Ciebie ceny).
link
wystarczy, że wspieram apple legalnymi kodami iTunes’owskimi
link
Winszuję logiki! Przyznaj się —— Watson, nieprawdaż? Szkoda mi tylko tego biednego, nieświadomego faceta, ktory gdzieś - ponoć statystycznie w stanach - zapłacił $100 ze SWOJEJ kieszeni za to, że teraz możesz koszystać z „pusza ma mobajlme” bo to takie wygodne, nie? Przecież jemu to bez róznicy bo jest bogatszy od Ciebie, co mu tam stówka w te czy w drugą stronę. No ale ty zapłaciłeś tylko $20 więc o co w ogóle mi chodzi. Jakiś nielogiczny ostanio faktycznie jestem. To może przez to, że kiedyś byłem właśnie TYM facetem. Ale co tam. Ty masz MOBAJLME!!! Koledzy zazdroszczą, nie? Żal.
link
proszę zejść ze mnie z łaski swojej, oki? jeśli mobileme w Polsce by było w normalnych cenach a nie w idiotycznym przeliczniku z euro plus marża, jakieś poczucie winy może by do mojej głowy przyszło. Poza tym, nie wiem skąd twoja idiotyczna pewność że kupiłem kradziony kod? może to wśród twojego towarzystwa konto apple to szpan, nie wśród mojego. żal, żal dupę ściska
link
Nie żal a zwykża, ludzka przyzwoitosc. Moze do Ciebie nie dotarlo, ze jestes zwyklym paserem. Jesli zrobiles to nieswiadomie to w jakis sposob jestes usprawiedliwiony (patrz watek “dlaczego itunes card na allegro sa takie tanie” myapple) ale jesli wiedziales dlaczego zaplaciles tak malo to zadnego usprawiedliwienia nie ma.
Idac dalej Twoim tokiem rozumowania to po zakupie drogiego samochodu powinienes odjezdzac ze stacji paliw bez placenia, przeciez tyle juz zaplaciles za swoja bryke.
link
ach, jacy wy wszyscy elokwentni i uczciwi jesteście. Pewnie też nigdy nie ściągnęliście pirackiej mp3jki i nie kupiliście pirackiej płyty lub gry na konsolę. żenada. To nie ja zapodaję tu adresy stron na których można ściągnąć wspomniane nielegalne kody (nie miałem pojęcia o istnieniu takiej stronki). Dla porządku, nie ściągam pirackiej muzyki, kupuję jedynie legalne oprogramowanie i gry na PS3. Zwykła ludzka przyzwoitość każe mi zignorować tą dyskusję, bo od waszej rzekomej uczciwości niedobrze mi się robi.
link
a wracajac do tematu - ktos moze potwierdzic problemy z pliterkami w gmailowym puszu? dostalem juz kilka tego typu sygnalow.
link
“Push pozwala oszczędzić nie tyle czas ile baterię”
WTF?
Od kiedy to Push oszczędza baterię?
link
oszczedza w porownaniu z automatycznym sprawdzaniem poczty co kilka-kilkanascie-kilkadziesiat minut. naprawde nie wynika to z kontekstu?
link
Jesteś pewien, że bardziej oszczędza? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na odwrotną tendencję
link
to zlezy od tego ile dostajesz poczty - latwo przewidzec ze jesli jest jej bardzo duzo np. z listy dyskusyjnej na ktora wpada cos co 5 minut telefon bedzie mial wiecej roboty niz gdy np. pobiera ja co godzine. i odwrotnie - jesli rzadko dostajesz poczte ale sprawdzasz ja co kilka-kilkanascie minut push pozwoli wydluzyc zycie baterii (i obnizyc koszta tarnsferu).
link
Hmm przydałoby się jakieś konkretne porównanie zasobożerności tych rozwiązań ale mi się wydaje, że aby Push mnie zabierał zasobów w porównaniu do tradycyjnej poczty to tylko przy założeniu sporej ilości maili dziennie.
link
Raffalsky: jesli nie widzisz roznicy miedzy tym, ze ktos za ciebie zaplacil sto baksow ze swojej karty kredytowej a sciagnieciem mp3 na ktorej przemysl fonograficzny nie zyskal 90 centow (i moze nie zyskal by bo bys pewnie nie kupil nawet jakby nie bylo piractwa) to musisz miec moralnosc Cartmana z South Park. Ukradles 100 dolcow komus bezposrednio! Tak jakbys znal jego pin do karty i mu wybral z konta. Jesli ty to probujesz usprawiedliwiac to szkoda mi cie. A serwis taobao do ktorego link tu padl to chinski ebay po prostu.
link
@szuman szkoda klawiatury
@BS tu przyznam rację - nie wiem czemu, ale niektóre maile mimo kodowania pliterek zgodnym z nagłówkiem w mail.app na Maku wyświetlają się źle. Przez webowy interfejs jest ok. Żadko występuje, ale faktycznie jest.
link
@ szuman: no to dopierop świetne rozumowanie, okradanie przeysłu fonograficznego jest ok. szkoda klawiatury, faktycznie. żegnam towarzystwo
link
“Reasumując, Gmail nie stanowi dla MobileMe żadnej konkurencji.”
0$ vs. 100$ - imo jednak stanowi
Boże pobłogosław Google za etykiety w Gmailu. Przepiękne rozwiązanie. Możliwość ich niewyświetlania w kliencie pocztowym - cudowny pomysł. Za Pusha także dzięki ci Google. Działa wyśmienicie choć ssie baterię mocno.
link
w swoim miescie tez znajdziesz miejsca gdzie mozna dostac talerz kartoflanki za darmo ale trudno powiedziec zeby to byla konkurencja dla restauracji czy chocby mcdonalda - prawda?
link
Problem w tym, że ta “kartoflanka” to w istocie świetne żarcie bijące na łeb i szyję niejedną wykwintną i drogą restaurację. O Donaldach już nie wspominając. Drobna acz znacząca różnica, którą starannie pomijasz.
Gmail jest dobry nie tylko dlatego, że jest tani ale także dlatego, że jest pierońsko funkcjonalny i udostępnia sporo fajnych narzędzi. A że nie ma ładnego interfejsu? Cóż, w przeciwieństwie do MobileMe można i to zmienić - http://www.josefri....com/helvetimail/
W jednym przyznam Ci rację - OOTB Gmail nie może konkurować z MobileMe intuicyjnością obsługi (tak po screenach sądząc bo MobileMe w aktualnej postaci nie widziałem i nie używałem). Po oswojeniu staje się jednak Gmail doskonałym narzędziem oferującym bardzo, bardzo wiele za cenę nie do przebicia.
Tak więc sądzę, że jednak stanowi sporą konkurencję dla MobileMe.
link
ale ja nie mowie nic o samym jedzeniu - bardziej chodzi jednostajne menu, o kolejke, towarzystwo, zapach w pomieszczeniu, obszczerbiony talerz itp.
link
Problem polega na tym, ze to raczej iphone ma skopany program mailowy gdyz, podobnie jak problem z etykietami (ktore tak naprawde sa folderami), pojawia sie przy kazdym serwerze imap (pewnie innym od mobileme) na ktorym wiadomosci sortowane sa server side. Nie wiem, bo nie mialem mobileme, ale mam swoj serwer pocztowy imap z filtrami an serwerze, i oczywiscie iphonowy mail, nie jest w stanie z tym wspolpracowac.
link
Ja tam używałem MM i zrezygnowałem. Teraz używam tylko google i jest ok. Po tym jak mam exchange z mailem i kalendarzem… oraz wspomnianym pushem to moje zadowolenie się bardzo powiększyło. Ja tam wolę zapłacić np. 100 zł (a nie dolarów) jednorazowo (a nie rocznie!), żeby skonfigurował mi wszystko np. w gmailu. MM przede wszystkim wolno. No i nie ma jakiś zaawansowanych funkcjonalności. To raczej produkt dla ludzi którzy nie mają dużych wymagań i mogą się pozbyć stówy rocznie… ale to nie dla mnie.
link
“Push pozwala oszczędzić nie tyle czas ile baterię - jest to bowiem technologia przeznaczona dla urządzeń mobilnych.”
Nie wiem Bartku czy wiesz, ale push w iphone to nic innego jak fetch ustawiony na interwał 15 sekundowy.
link
“Kłopot w tym, że googlowy IMAP jest po prostu TOPORNY. [..] Pal sześć brzydki i zupełnie nieprzejrzysty interfejs webowy - w końcu po to konfigurujemy czytniki żeby z niego nie korzystać. Pal sześć idiotyczną strukturę katalogów i niezrozumiałe, zdublowane albo niepotrzebne domyślne ustawienia, gwiazdki i cały ten cyrk”
Przesadzasz. Webowy interfejs jest najlepszy, najwygodniejszy i najbardziej przejrzysty z dostępnych on-line (mobile me to przy tym mega porażka), tylko należy się z nim zapoznać. Potwierdza to fakt, że użytkownicy coraz rzadziej korzystają z czytników zewnętrznych, a coraz częściej z przeglądarki do czytania poczty. Struktura katalogów nie jest odiotyczna, jest obmyślona i ma sens, tylko znów trzeba się z nim zapoznać.
“Etykiety są lepsze niż foldery - twierdzi Google. Nosz kurde - chyba na pececie!”
Ale przecież google nie twierdzi inaczej. One są faktycznie lepsze niż foldery. Tyle że imap nie potrafi obsługiwać etykiet więc musieli je po prostu dopasować jakoś do przestarzałego standardu.
“zamian dostałem jednak to tu i tam, tamto tu i tam a reszta okazała się być “wszystko razem w jednym miejscu”.
I bardzo dobrze. To jest właśnie jedna z zalet gmaila, a nie jego ułomność.
Oj Bartku, tym razem napisałeś artykuł, który ma wydźwięk taki, jakbyś był nowicjuszem który używał gmaila przez 5 minut i marudził na wszystko co Ci się nie podoba, nie zastanawiając się nad tym, dlaczego tak a nie inaczej zostało stworzone.
“Tymczasem MobileMe to produkt działający od razu po wyjęciu z pudełka. Prosty, przemyślany i doskonale zintegrowany z systemem i applowskimi aplikacjami.”
No właśnie, z systemem Apple i z aplikacjami Apple. Niestety świat się na Apple nie kończy.
Zapomniałeś wspomnieć, że mobile me działa dużo wolniej niż gmail, dużo wolniej. Strony postawione na ich serwerach wczytują się bardzo wolno, kalendarz webowy jest beznajdziejny w porównaniu z google calendar. Dla mnie mobile me to namiastka usług google za którą w dodatku trzeba słooono płacić. Niestety poza utratą gotówki w portfelu traci się też sporo funkcjonalności, rozwiązań i swobody, które oferuje google.
Masz rację, mobile me oraz google nie da się porównywać, to dwa inne światy.
link
“a wracajac do tematu - ktos moze potwierdzic problemy z pliterkami w gmailowym puszu? dostalem juz kilka tego typu sygnalow.”
Ja mogę potwierdzić, ale zdażało się sporadycznie, teraz już nie występuje. Co dziwne, na liście maili wyświetlane są poprawnie, a po wejściu do konkretnej wiadomości już nie.