Uwaga! Ten wpis ma ponad 6 miesięcy. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Klasyczne stadium pomofobii polega na powtarzaniu każdej złej - nieważne prawdziwej czy urojonej - informacji na temat Apple, uporczywym antagonizowaniu dyskusji (patrz trolling) poprzez używanie religijnej poetyki (guru, sekta, wyznawcy itp.) oraz odczuwaniu z tego powodu niezdrowej satysfakcji. W oczach pomofoba każdy błąd urasta do rangi katastrofy, każda awaria staje się kataklizmem a każda pomyłka oznacza kompromitację. Pomofobię cechuje też głęboka wiara w to, że jest nieomylna - dotknięty fobią człowiek widzi siebie jako “widzącego pośród ślepców” a swoją misję postrzega jako prometejskie niesienie kaganka oświaty. Widać tu wyraźnie mechanikę projekcji psychologicznej oraz bohaterskie, wręcz tytaniczne poświęcenie sprawie (”nie chcem ale muszę”). Pomofobia, jak każda fobia - cytuję za Wikipedią - zazwyczaj wiąże się też z objawami psychosomatycznymi, na przykład z przyspieszeniem bicia serca, suchością w ustach, szczękościskiem, nadmiernym poceniem się, zawrotami głowy oraz poczuciem utraty kontroli nad swoim zachowaniem. Zdarza się, też że lęk fobiczny współistnieje z epizodami depresji, może wywołać stan przedzawałowy, ustanie bicia serca, drętwienie kończyn, znaczny spadek lub wzrost ciśnienia, bezdech, duszności, zaburzenia spostrzegania i mowy (…) i może prowadzić do omdleń oraz arytmii serca. Jak widzicie - to wcale nie przelewki! Na szczęście jednak fobie są całkowicie uleczalne w procesie psychoterapeutycznym, (…) a jednym ze sposobów ich opanowywania jest systematyczna desensytyzacja (odwrażliwianie). Terapia taka polega na zastępowaniu reakcji niepożądanej inną neutralną (np. relaksem). Stosuje się także wygaszanie reakcji poprzez doprowadzanie do kontaktu pacjenta z bodźcem lękowym, zamiast jego unikania. I dlatego właśnie apeluję do was o wyrozumiałość - nie odwracajcie się od dotkniętych pomofobią jednostek! Pomofobię można i trzeba leczyć! Wyciągnijcie ku nim pomocną dłoń!
MSPANC





2005-2009 by 


komentarzy: 19
link
hehe. dobre.
link
Czytam Cię od dawien dawna ale muszę stwierdzić, że ten tekst to absolutne mistrzostwo świata. Gratulacje Bartosz
link
To takie prawdziwe…
link
moze jakis szybki konkurs na button banerek dla akcji STOP POMOFOBII?
link
Jeden z Twoich lepszych tekstów
link
No, no - ja też muszę przyznać, że jestem pod WIELKIM wrażeniem. Powinieneś Bartku ten post ustawić jako startowy…
link
Ja tam lubię pomofobię. Im mniej osób uzywa Apple, tym mniej jestem narażony na złośliwe wirusy, wykradanie danych i inne takie rzeczy.
link
A taki fanboj też niesie kaganek, wszelkie debilne posunięcia kochanej firmy za wszelką cenę próbuje tłumaczyć, jak np cenzurowanie swojej książki.
Takie 3gr dla rownowagi po tekscie ze jak ktos nie lubi apple to jest nienormalny.
ps. dla chorego czesto to wszyscy inni sa chorzy, tylko nie on.
link
Dobrze ze MSPANC.
link
Zawahałem się przez chwilę czy wyrazić publicznie swoją opinię, ale może ktoś skorzysta. Od lat już czytam Fotogenię, a od kilku miesięcy, czytając, zastanawiam się co się dzieje. Coraz bardziej prymitywne środki wyrazu, wybitnie antyintelektualne wnioski (”xerofon”, “pomofobia”, itp.), brak oddechu… Wg mnie, Twoje pisanie, Bartosz, pada powoli ofiarą niekonsekwencji Twoich własnych poglądów oraz wybiórczości i niefrasobliwości krytyki, jaką podejmujesz. Myślę, że w rezultacie ucierpi na tym Twoja wiarygodność, a szkoda.
Kiedyś jeden z wielkich filozofów urodzonych w XXw. (nieżyjący już) powiedział mi w prywatnej rozmowie mniej więcej tak: Są m.in. dwie groźne pułapki, w które wpaść może myśliciel. Pierwsza to brak krytycznej autoanalizy własnych poglądów - gdyż może prowadzić do fiksacji i absurdu. Druga zaś, jeszcze większa pułapka, to stopniowa wiara w skonstruowany przez siebie absurd.
link
@Makojad. Muszę przyznać, że dość często miałem mieszane uczucia co do Twoich komentarzy, zwłaszcza te które czytywałem na spider web; teraz rozumiem dlaczego. Z zazdrości: zazdroszczę Ci postawy krytycznej, i podejścia godnego Kartezjusza i Henryka Wottona
keep going! Z drugiej strony, sam nie dajesz (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo), niczego (prócz komentarzy) od siebie. Odnosząc się do wpisu Bartka - ten jest niezły, prześmiewczy aż do absurdu - myślę, że jednak z pełną świadomością i premedytacją napisany. Brakuje mi trochę innej tematyki, tej “całej reszty”: ostatnio jest dość schematycznie, Apple - ok, cała reszta - przeciw Apple - nie ok. Oczywiście Bartek przemyca w swoich tekstach szerszy kontekst “medialny”, brakuje mi jednak głębi w tej analizie. Nie wiem na ile Bartku interesujesz się takimi ideami jak Wolna Kultura (por. Lawrence Leesing), ale tekst o Apple w tym kontekście byłby ciekawy
Pozdrowienia.
link
A ja myślę, że Bartek potrafi zachować dystans i do siebie i do Apple, za to - czemu się nie dziwię - stracił już chyba cierpliwość do tych tytułowych “pomofobów”. Zaś co do środków wyrazu - do prostych ludzi trzeba zwracać się prosto, w myśl powiedzenia (proszę o wybaczenie za dosłowność): “ja nie przypierdolisz to nie zrozumie”…
link
Hihi… A Bartka, autora tekstu, pod jaką fobię trzeba zakwalifikować?
link
Gdy byłem kiedys na papierosie z pewnym znanym polskim poetą to on mi powiedział:
.
“ja tylko powiedziałem dowcip, kolego,
a ty nie zrozumiałeś, kolego.
ja tu tylko żartowałem.
najgorsze są oczy tych,
którzy nie rozumieją dowcipu.
najgorsze są oczy tych,
którzy nie rozumieją, kolego.
i co ja teraz z tobą zrobię, kolego?
ja nie chciałem cię obrazić, kolego.
ja tu tylko żartowałem, kolego.”
.
Wczoraj wieczorem z kolei gdy byłem na piwie z pewnym światowej sławy diagnostą to on powiedział:
.
“Pretensjonalnośc jest dziedziczona genetycznie, tylko jeszcze nikt nie zidentyfikował odpowiedzialnego za to genu”
link
Poprzedni wpis dedykowany jest makojadowi, wolę to napisać bo jakoś mam wrażenie, że mógłby nie zauważyć…
link
@miner
Ten poeta był zdaje się również moralistą. A “diagnosta” wypowiadający się na temat ludzkiej osobowości to - niech zgadnę - lekarz psychiatra?
Radzę zasięgnąć również opinii wysokiej klasy i powszechnego uznania “pani od polskiego”, która ma sukcesy w nauczaniu czytania i rozumienia tekstu pisanego. Bowiem - do 100 makojadów - mój komentarz dotyczył szerszego zakresu niż powyższy tekst Bartosza. Kto czyta, rozumie.
A gdyby jeszcze nie rozumiał, może wspomogę się autorytetem po raz kolejny i powiem, że pewien znany polski bloger-felietonista piszący o Apple, autor Fotogenii, napisał mi wczoraj w całkiem prywatnej wiadomości, zwanej mejlem, iż w powyższym wpisie opisywał “jak najbardziej realne zjawisko”. Co na to powie wielkiej sławy laryngolog?
link
@DT oczywiscie ze sie interesuje. polecalem ta ksiazke czytelnikom fotogenii kilkukrotnie. niemniej nie widze tutaj specjalnie punktow stycznych z apple. lessig szuka glownie rownowagi - co jest o tyle istotne ze zajmuje sie przestrzenia w ktorej od dawna jej nie ma. jesli odjac cale to pomofobiczne gadanie o cenzurze, praktykach monopolistycznych itd. budowane glownie na przeklamaniach dotyczacych cenzurowania slownika, blokowania opery mini itp. sprawach a spojrzec na to co apple faktycznie robi widac wyraznie ze apple nie przekracza zadnej granicy - to uzytkownik podejmuje wybor decydujac sie na rozwiazania zamkniete i otrzymujac w zamian wygode a apple ma pelne prawo oferowac tego typu produkty i uslugi. lessig nie jest doktrynerem jak chocby stallman i doskonale to rozumie (choc pisze przeciez o zupelnie innych obszarach rynku i dzialanosci).
link
@makojad:


Poeta to Świetlicki, raczej bym go moralistą nie nazwał
.
Diagnosta to Dr House - chyba jednak nie psychiatra choc wariat na pewno
.
Na poważnie: Jeżeli dobrze odczytuję w pierwszej cześci swojej wypowiedzi stawiasz tezę, że wiesz, że B. żartował i to co napisałes znalazło się tu przypadkiem, mogło się znaleźć pod każdym innym z jego wpisów.
W drugiej części powołujesz się na jego słowa (z prywatnej korespondencji) że nie żartował a opisywał poważne zjawisko więc wpis powinien się właśnie tu pojawić
.
No cóź, jak widać stawianie tezy o “antyintelektualnych wnioskach” zobowiązuje…
link
O BOŻE !!!! LUDZIE NIE LUBIĄ APPLE ????
Biedne Apple. Biedny Jobs
Pomofobia to przypadłość- nie ma więc pomofobów ( podobnie jak nie ma grypowców i odrowców )
UFFF dobrze że mam 2 kompy 2 telefony i 2 ipody apple bo bym pomyślał, że to o mnie.
BIEDNE APPLE - LUDZIE GO NIE LUBIĄ
Inni napisali
[...] Fotogenia Bartosza Skowronka – pisze arcyciekawie, interpretuje nadzwyczajnie i przedstawia światu takie rodzynki jak Pomofobia [...]
[...] jeszcze tylko dodać super-extra-choć-niedorobiony soft i mamy rynkowy hit, który zakasuje wszystkie te lansiarskie iPody - i ceną, i możliwościami i oczywiście specyfikacją - w każdej komputerowej gazecie. Lub [...]
[...] nie pozwala. I ciągle znajdują się ludzie, którzy dają się nabierać na różne tego typu pomofobiczne konfabulacje. Premiera aplikacji BlackBerry to niezaprzeczalny dowód, że to nieprawda. To także [...]
[...] najbardziej charakterystyczne gdy mowa o iPhonie - cały czas budzi wątpliwości, kontrowersje - a nawet agresję - lecz wystarczy go tylko trochę poużywać a zalety szybko przysłaniają wady. I te prawdziwe i [...]
[...] chce po raz kolejny pisać o pasących się przy takich okazjach pomofobach, o informacjach które rozchodzą się na zasadzie głuchego telefonu czy o marketingu opartym na [...]