Nec Hercules contra plures

16 czerwca

Uwaga! Ten wpis ma ponad rok. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Ot, takie trzy drobiazgi z ostatnich kilkunastu godzin. Niedawno Asus pokazał nowy flagowy model popularnego netbooka eeePC z ekranem o przekątnej… 11 cali. Jednocześnie od kilku miesięcy krążą plotki, że firma ma zamiar wycofać z rynku modele z ekranami 7 i 9 cali. I to by było tyle o netbookach. A właściwie - po netbokach. Bo po co komu słaby, wykastrowany laptop takiej wielkości? Zwłaszcza że wspomniana jedenastka ma kosztować w granicach 2000zł? Ciekawe kiedy zobaczymy netbooki z 17″ ekranem? I czy naprawdę to jest ta wspaniała droga rozwoju, którą Apple tak nierozsądnie lekce sobie waży? Naszym celem jest dostarczanie produktów, które są lepsze niż urządzenia Apple - deklarował ostatnio Jonathan Tsang, wiceprezes Asusa. To mi się podoba i trzymam za słowo ale chyba nie tędy droga…

Eee-Pc-1101Ha

Większość popularnych wortali podała z kolei sensacyjną wiadomość, że Apple zastosowało w nowych MacBookach wolniejszy interfejs SATA zamiast SATA2. Transfer spadł z trzech gigabitów na sekundę do półtora. Brzmi okropnie, prawda? I świetnie się wpisuje w modę na mówienie jakie to te jabłka z roku na rok coraz gorsze. Gdzieś nawet wyczytałem - nie umiem znaleźć linka więc chyba na blipie - że to właśnie dzięki takim właśnie “zgniłym” kompromisom Apple wydłużyło życie baterii (!) do obiecywanych 8 godzin - a to niedopuszczalne bo przecież wydajność jest najważniejsza! Mało kto zwrócił jednak uwagę, że przecież większość dysków dostępnych na rynku nie wyciąga nawet tego a rzeczywisty transfer pomiędzy dyskiem a komputerem wynosi mniej niż 150MB/s. Ucierpieć mogą więc tylko użytkownicy ultranowoczesnych, ultradrogich i ultraszybkich dysków SSD których jest na świecie czternastu. Ale kogo by tam interesowały takie nieważne szczegóły? Ważne że nowszy znaczy wolniej a to przecież skandal jakich mało!

Samsun3337G-64Gb-Ssd

Albo pornowirusy… Kilka dni temu pojawił się kolejny - raczej niegroźny - trojan (malware) udający jakiś kodek wideo na jakiejś stronie z pornografią. Nic wielkiego - trzeba go samemu ściągnąć i zainstalować jak wszystkie podobne makowe szkodniki. Pech jednak chciał, że kilka dni wcześniej pojawiła się też jakaś modyfikacja innego nieszkodliwego robaka. A dwa a to przecież więcej niż jeden! Właśnie teraz, gdy firma Apple stara się przekonać potencjalnych klientów, że systemy operacyjne Mac OS X od Windowsów różnią się między innymi tym, że są wolne od wirusów. Oczywiście systemu operacyjnego w pełni wolnego wirusów nie ma, ale pojawienie się nowego “paskudztwa” wydaje się być powiązane z najnowszą strategią marketingową firmy Apple - czytamy na jednym z popularnych technowortali. Nie wiem o jaką to “najnowszą strategię” chodzi - a staram się być w temacie - ale mniejsza już o to. Graham Cluley z firmy Sophos potwierdza, że użytkownicy Mac-ów zbyt beztrosko podchodzili do spraw bezpieczeństwa wierząc, że problem złośliwego oprogramowania dotyczy tylko pecetów. Ekspert podkreśla również, że udział w tworzeniu fałszywego poczucia bezpieczeństwa miała firma Apple reklamująca swój system jako wolny od wszelkich zagrożeń - wtóruje gazeta.pl. Jasne, jasne. Pamiętacie jeszcze raban jaki podniósł się gdy w jednym z dokumentów helpdesku zaktualizowano informacje o oprogramowaniu antywirusowym na maki? Sophos zresztą od jakiegoś czasu odkrywa takie zagrożenia - i może dobrze bo ciągle są jeszcze ludzie, którzy mogą się dać złapać na specjalne kodeki do darmowego porno - opatrując je przy okazji niby to ostrzegawczymi lecz tak naprawdę reklamowymi filmikami. Zresztą popatrzcie sobie sami:

Prawdziwy alert z ostatniej chwili - nieprawdaż? Cóż, tak właśnie manifestuje się w praktyce kategoryczny imperatyw iż więcej równa się lepiej. W efekcie podręczny, tani i z definicji przecież mały komputerek przypomina już rozmiarami, wagą i ceną zwykłego laptopa, zagraża nam pandemia do której oczywiście nie jesteśmy przygotowani a parametry szeregowej transmisji danych pomiędzy kontrolerem a dyskiem wywołują prawdziwe emocje i trafiają na pierwsze strony technotabloidów. Słowem - czysta, nieskażona niczym bzdura. Ciekawe co będzie dalej - historie miłosne deweloperów C#? Enkapsulacja i wiązania dynamiczne w horoskopach objektowych? Przepisy na exploit dla dwóch osób w dwadzieścia minut? Albo cykl co telewizyjne gwiazdy myślą o epromach? Z tym się nie da wygrać. I Herkules dupa, kiedy ludzi kupa - jak mówi stara łacińska maksyma…

2,344

komentarzy: 13

  1. 1 16 czerwiec 2009 o 9:01
    link
       

    W większości serwisów, które wspomniały o wolniejszym SATA była podana informacja, że nie będzie to miało znaczenia dla większości użytkowników, a jedynie dla tych, którzy chcą zainwestować w szybkie dyski SSD.

    Nie dorabiałbym więc tutaj teorii spiskowej do stwierdzenia stanu faktycznego. Nie zmienia to też faktu, że dla kogoś, kogo stać na szybki i pojemny dysk SSD nowy MacBook Pro nie będzie optymalnym rozwiązaniem.

  2. 2 16 czerwiec 2009 o 9:06
    link
       

    się człowiek pospieszył z komentarzem,. Faktycznie jak przejrzałem linki z polskich portali to się mi włos zjeżył na głowie… a zatem oddaję honor autorowi :)

    Ja głównie korzystam ze źródeł zagranicznych, a tam, informacja o wolniejszym SATA była raczej stonowana.

  3. 3
    Rafał
    16 czerwiec 2009 o 9:38
    link
       

    “Jednocześnie od kilku miesięcy krążą plotki, że firma ma zamiar wycofać z rynku modele z ekranami 7 i 9 cali. I to by było tyle o netbookach.”

    Jednocześnie od kilkunastu miesięcy krążą plotki, że Apple zamierza wyprodukować netbooka. I co z tego? Nie da się ukryć, że Apple nie ma urządzenia w tym segmencie rynku - bo nie jest nim ani Air, ani MB ani iPhone. Apple ma święte prawo kawałek rynku olać, podobnie jak ma prawo wyciąć z Macbooków gniazdo FW a później je z powrotem wstawić. Albo zastąpić slot ExpressCard gniazdem SD. Już są głosy w necie, że wypuszczanie takich inwalidów to świetny pomysł jest, bo przecież USB zostały. Dziwi mnie tylko nieodmiennie, że występujesz w roli ostatniego defensora korporacji, która niczego nie potrzebuje tak, jak konkurencji na karku (oraz, dla zdrowia psychicznego Jobsa, jakieś solidnej wtopy raz na dziesięć lat).

  4. 4 16 czerwiec 2009 o 9:50
    link
       

    “Nic wielkiego - trzeba go samemu ściągnąć i zainstalować jak wszystkie podobne makowe szkodniki.”

    No bo hakuje się userów. A jak user zakłada - mam maka, nic mi się nie może stać to jest dosyć łatwym celem :)

    Dlaczego ‘kournikova’ był tak rozpowszechniony? Bo każdy jełop chciał zobaczyć ‘gołą babę’. Też trzeba było samemu kliknąć itd.

  5. 5
    MLen
    16 czerwiec 2009 o 10:17
    link
       

    Głupota użyszkodnika != dziurawy system

    Jeśli ktoś nie potrafi pohamować prymitywnych instynktów to się da naciąć na taką sztuczkę.

  6. 6 16 czerwiec 2009 o 12:50
    link
       

    @BS - nie no, Bartek, pojechałeś trochę z odtrąbieniem końca ery netbooków. Dopóki się sprzedają - a sprzedają się ciągle najlepiej na całym rynku - będą i będą rozwijane.

  7. 7 16 czerwiec 2009 o 12:54
    link
       

    “hakuje się userów.” owszem i nie ma przed tym zadnej obrony - poza jakims irytujacym 8-krotnym dopytywaniem sie “czy na pewno chcesz zainstalowac” co robi np. windowsowy uac i co - jak wiadomo - nie przynosi zadnego efektu . ludzie klikaja w ok jeszcze szybciej niz bez tego. to problem ktory wlasciwie nie dotyczy systemu a raczej kultury pracy z komputerem. tak czy siak fud w stylu “Koniec ery niewinności dla Mac OS X. W Internecie pojawiły się pierwsze wirusy z prawdziwego zdarzenia dla systemu Mac OS X” to jedna wielka lipa.

  8. 8 16 czerwiec 2009 o 12:55
    link
       

    Wypraszam sobie!!!

    “ultraszybkich dysków SSD których jest na świecie czternastu.”

    Proszę zmienić na 15 bo mój ojciec kupił sobie Air z SSD. ;-)

  9. 9 16 czerwiec 2009 o 13:05
    link
       

    @przemekspider jasne - dopoki sie sprzedaja. ale jak dlugo to potrwa jak beda rosly ich ceny i rozmiary? imho to jest wlasnie poczatek konca. symboliczny - owszem - ale wyrazny.

  10. 10 16 czerwiec 2009 o 16:09
    link
       

    Hmmm… Te 11 cali od Asusa to bym wziął zamiast swojego Della. Co prawda pracuje się na nim bardzo wygodnie ale kompromisy wydajnościowe są za duże a baterie tragiczne. Asus może tym modelem ładnie trafić do takich kolesi jak ja - potrzebujących czegoś większego niż 9 cali ale nie będącego pełnowymiarowym laptopem. Z podobnych powodów 13” alumaka mnie pociąga bardzo…

    Ale do końca netbooków to jeszcze jest Bartku bardzo, bardzo daleko :). Zdecydowana większość ludzi nie potrzebuje mocy ale potrzebuje wygody - dobrego zbalansowania wielkości, czytelności ekranu, wydajności i długości życia baterii. Ciekawe, co (jeśli w ogóle) w tym temacie Apple będzie miało do pokazania.

  11. 11 16 czerwiec 2009 o 16:17
    link
       

    @costa - pomiedzy 9″ a 13″ jest zauwazalna roznica. pomiedzy 7″ a 13″ kolosalna roznica. ale pomiedzy 11″ a 13″ - wlasciwie zadnej choc to ciagle te same 2 cale. oczywiscie ze do konca netbookow daleko - niemniej rozwoj w tym wlasnie kierunku bardzo ten proces przyspieszy. zamiast malych komputerkow do internetu ktore mialy swoj urok “szczeniaczka” beda tanie i kiepskie laptopy do niczego.

  12. 12
    kwieto
    16 czerwiec 2009 o 17:10
    link
       

    Takim samym FUD’em jest temat wirusów na PC, chętnie przywoływany przez Apple.
    PC używam równolegle z Makiem, w kwestii wirusów to w ostatniej 10-cio latce zdarzył mi się 1 (słownie: jeden).

    W ogóle reklamy z cyklu “Mac vs. PC” to jeden wielki FUD…

    BTW, głupie artykuły pojawiały się i będą pojawiać się na każdy temat, bo nie brakuje zwyczajnie niedouczonych dziennikarzy.
    Nie dalej jak dziś czytałem kilka kretyńskich artykułów na temat GPS i tego jak to się należy go strzec by nie wjechać w jezioro lub nie mieć np. zburzonego domu.

    Zmasowany atak na Apple należy między bajki włożyć, ot temat modniejszy niż inne, więc więcej się o nim pisze.

  13. 13 17 czerwiec 2009 o 8:06
    link
       

    Co do wirusow - wiadomo ze najbardziej wrazliwy jast interface bialkowy :) Co do natbookow - ja mam 2 pomysly na zastosowanie mojego eee901 ( 3 albo i 4 komp w gosp. Domowym) - 8h bateria = przejazd pociagiem/busem :) etc i drugi - moja ladniejsza polowa nosi go na uczelnie bo “super sie miesci w torebce” a notatki potrafi napisac
    Ogolnie sprzet na atomach ma sluzyc jednemu - prostym rzeczom a nie fajerwerkom

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie widoczny. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

*
*
Śledź blogowe dyskusje przez