Uwaga! Ten wpis ma ponad rok. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.


Tymczasem spora część użytkowników wydaje się mocno rozczarowana zaprezentowanymi przedwczoraj nowościami - wydaje mi się jednak, że raczej niesłusznie. Dawno już nie dostaliśmy od Apple tak dużo. Owszem, jeszcze kilkanaście miesięcy temu każda nowa wersja oprogramowania dla iPhona wywoływała prawdziwy dreszcz podniecenia - a dziś w naturalny sposób zostawia pewien niedosyt. Ale to głównie rezultat uruchomienia App Store a nie kalibru wprowadzanych zmian. Na chwile obecną znajdziemy tam ponad 25000 aplikacji co z grubsza przekłada się na ponad 25000 różnych dodatkowych funkcji i zastosowań. Oczywiście spora część appstorowego softu to głównie zabawki, proste gry i różne inne trywialne programiki, część się powtarza a jeszcze inna część niczemu zupełnie nie służy ale mimo to nasza wyobraźnia nie działa już tak samo jak kiedyś. Wciąż chcemy czegoś nowego, czegoś fascynującego i czegoś bardziej-więcej podczas gdy już od dawna mamy w rękach prawdziwą “potencjalną nieskończoność”. Dlatego warto chwilę popatrzyć na iPhone OS 3.0 w nieco innym kontekście. Trudno zresztą jednoznacznie ocenić wszystkie nadchodzące zmiany. Poznaliśmy tylko kilka z nich - pewnie najważniejszych - ale przecież wprowadzono w sumie aż 1000 nowych API i ponad 100 widocznych gołym okiem zmian! A jak mówi stare przysłowie - diabeł tkwi w szczegółach. Widać to było podczas premiery iLife’09 i kompletnie przemilczanych podczas prezentacji usprawnień w iWeb, widać także teraz - choćby w postaci sparowanej z MobileMe funkcji Find My iPhone, która pomaga zlokalizować zgubiony lub skradziony telefon. Widać też bardzo wyraźnie, że przyszłość całej platformy nie leży już tylko w rękach Apple ale że coraz mocniej spoczywa na barkach deweloperów. Słowem - zależy głównie od tego co uda im się jeszcze wymyślić…

Zapowiedziane zmiany w iPhone OS można podzielić na trzy grupy - pierwsza dotyczy wprowadzonych poprawek i udogodnień o czym pisałem wyżej. Apple po raz kolejny posłuchało użytkowników co mimo wszystkich moich wcześniejszych zastrzeżeń trudno przecież uznać za niewłaściwe posunięcie. Ludzie chcieli modemu, ememesów, synchronizacji notatek, kopiuj-wklej i trudno im tego w nieskończoność odmawiać. Druga, dotyczy nowych możliwości samego urządzenia - i tu mamy nowe mapy pozwalające zamienić telefon w pełnoprawny nawigator GPS, iphonowy Spotlight, powiadomienia push czy połączenia P2P pozwalające na bezprzewodową komunikację różnych urządzeń i tym podobne. To zmiany, które wpływają na sposób w jaki używamy iPhona - słowem - zasadniczo zwiększają jego funkcjonalność. Trzecia grupa dotyczy zaś samej platformy i tu prym wiedzie niewątpliwie wprowadzenie systemu płatnych subskrypcji czyli możliwość uruchomienia “prywatnego sklepiku” działającego wewnątrz własnej aplikacji. Wyobraźcie sobie co to oznacza w konsekwencji - praktycznie nieograniczoną możliwość dystrybucji książek, pism, dodatkowych etapów gier czy modułów oprogramowania. Nie oznacza to wcale końca darmowego oprogramowania dla iPhone jak twierdza niektórzy komentatorzy. Raczej możliwość ciągłego i sensownego rozwoju dla wielu komercyjnych projektów i to przy jednoczesnym zachowaniu niskich cen. Jak by na to nie patrzeć to właśnie zysk jest skutecznym gwarantem długiego życia każdej aplikacji lub usługi - i warto o tym pamiętać. Nawet wtedy kiedy z bólem sięgamy do portfela. A może - zwłaszcza wtedy! Dyskutować można tylko o wysokości ceny ale ta nie może przecież rosnąć sobie jak jakaś fasola - przede wszystkim zależy od popytu a więc naszej oceny wartości tego co kupujemy a dodatkowo, dzięki modułowej budowie aplikacji, pozwoli autorom poważniejszych, wymagających więcej nakładów i pracy, skutecznie konkurować z niedrogimi pchełkami za 99 centów. Zamiast sprzedawać grę za 30 dolarów można będzie zaoferować ją za dolara plus dodatkowe trzy pakiety z levelami po 10 dolarów każdy. Pasjonaci kupią wszystkie, ciekawskim wystarczy grywalny wstęp a znudzonym pierwszy… W efekcie wydamy mniej!

Nie wolno też zapominać o prawdziwym przeznaczeniu wersji 3.0. Nowe oprogramowanie nie powstało z myślą o starych iPhonach i iPodach. Mimo, iż sprzedano aż 30 milionów urządzeń pracujących pod kontrolą mobilnej wersji OS X i będzie ono z nimi kompatybilne - a w przypadku pierwszej generacji iPhona nawet nie do końca - to jednak pracować będzie na innym, całkiem nowym urządzeniu. Od dawna wiadomo, że w lecie przyjdzie nam zobaczyć trzecią wersje iPhona - a być może nawet coś więcej! - nie wolno więc zapominać o tym, że przedwczoraj nie tylko nie nie pokazano nam wszystkiego ale że jeszcze całkiem sporo może się zmienić. Na przykład kontekst… Może więc jednak czeka nas gorące lato?
Zdjęcia interfejsu iPhone OS 3.0 pochodzą z serwisów engadget i macrumors.




2005-2009 by 


komentarzy: 11
link
Bartek, bardzo ciekawy blog prowadzisz. Jednakże, co do tego 1000 API to akurat myślę, że małą rzeszę osób to interesuje, bo te API są przeznaczone dla deweloperów, użytkownicy nie bawią się APIami tylko programami, które mogą je w większym lub mniejszym stopniu wykorzystywać. Są bardziej częścią SDK 3.0 a nie iPhone Software 3.0. To taka mała anegdotka.
A tak przy okazji, właśnie na appleinsider przeczytałem o wbudowanej funkcji śledzenia iPhone, może warto napisać zmiankę dla osób opierających się na polskich źródłach bo w Polandii jeszcze tego nie widziałem.
Pozdrawiam
Krzysiek
link
no przeciez wlasnie powyzej o tym wspomnialem
mechanizm nazywa sie find my iphone. a co do nowych api to faktycznie nieciekawe z punktu widzenia uzytkownika jednak dzieki tym zmianom aplikacje zyskuja nowe mozliwosci co powinno juz uzytkownikow zainteresowac. nie wazne jak dziala wazne ze na 1000 i 1 sposobow mozna cos bedzie poprawic w starych pragramach czy zrobic w nowych. liczba jest imponujaca nawet zakladajac ze spora czesc to czyto techniczne rozwiazania.
link
Porównujesz wprowadzenie nowych funkcji do nierealnych potrzeb “ludożerki”, a wynikających z przeglądania tabelek i zestawień różnych komórek prezentowanych przez wątpliwej jakości pismaków. Napisałeś, że więcej nie znaczy lepiej. To zdanie jest tak samo prawdziwe jak i fałszywe. W tym przypadki Twoja opinia kojarzy mi się - bez obrazy - z komunistycznym pracownikiem urzędu paszportowego, który zamiast wydania paszportu “na wszystkie kraje świata” wydawał ten “na kraje demokracji ludowej”, argumentując, że po co jechać do Włoch lub Grecji, skoro w Bułgarii też jest ładnie… w podobnym tonie wypowiadasz się o nowych funkcjach lub ich braku.
Kwestią dyskusyjną nie jest ilość dostępnych funkcji ale ich jakość. Jeśli Apple wprowadzi je na tzw. “odwal się”, jak to zrobiło w przypadku GPS, który pozostawia wiele do życzenia (choć i tak kilka razy wyprowadziłem naszego busa na dobrą drogę), wtedy faktycznie przyniesie to więcej szkody niż korzyści, liczę jednak, że nie będzie tak źle.
Z racji bardzo częstych podróży i pracy z laptopem na kolanie, często korzystam z rozwiązań dostępnych w Cydii. Z radością więc powitam udostępnianie internetu, MMS-y (ot choćby by żonie wysłać zdjęcie zrobione na trasie koncertowej). Korzystając z iPhone Modem, Cycodera itp. nie zauważam, by mój iPhone cierpiał na tym jakoś specjalnie.
pozdrawiam
link
niezupelnie sie rozumiemy - ja krytykuje pewien sposob myslenia ktory polega na liczeniu i dodawaniu a nie na racjonalnej ocenie mozliwosci czy opisie stanu faktycznego. ludzie sa rozni - jeden chce mms, drgi ifarta a trzeci im a rich. dlatego dostep do bogatej biblioteki oprogramowania jest korzystny. nawet jesli 90% softu dostepnego w appstore jest byle jakie to, powiedzmy, statystycznie 10% zawsze bedzie interesujace. a 10% z 25000 to patrzac na sztuki wiecej niz 10% z z 5000. w tym sensie wiecej faktycznie znaczy lepiej. ale przeciez nie o to chodzi w tabelkach i panujacym obecnie modelu oceny nowoczesnej techniki. w tabelkach chodzi o to ze wszystkie parametry staja sie sila rzeczy rownowazne - wiec o ocenie decyduje ostatecznie wieksza ilosc plusow niz minusow - a to przeciez nie jest i nigdy nie bedzie prawda. np. brak modemu obiektywnie rzecz biorac nie jest wart tyle samo ile brak ememesow. ocena jest indywidualna. dla kogos moze to stanowic istote, gdy tymczasem dla kogos innego to drobiazg. ba! nawet tego nie zauwazy. jednoczesnie latwy dostep do funkcji telefonu, przemyslany i czytelny interfejs oraz spojny system obslugi jest wart obiektywnie troche wiecej niz wszystkie brakujace detale/mozliwosci - bo to on decyduje o tym jak uzywamy urzadzenia i dostepnych narzedzi. mnie nie przeszkadza “poprawianie” iphona tak jak wczesniej nie przeszkadzaly mi jego “braki” - przeszkadza mi fatalny i potwornie powierzchowny model dyskusji (i produkcji, bo niestety jest on opiniotworczy) jaki sie wspolczesnie uprawia. “wiecej” jest dobre gdy daje wiecej uzytkownikowi - ale to trudne i niepopularne “wiecej” - lecz przeciez nie w tabelce. niestety wiekszosc producentow elektroniki traktuje to pojecie doslownie. tak zreszta jak wiekszosc pismakow. i to jest prawdziwy problem. gdyby tak nie bylo iphone nigdy nie wzbudzilby tylu kontrowersji i niezdrowych emocji.
link
Ten update jest niemal zbyt dobry by byl prawdziwy
A jednak! …a to “niemal” to dla mnie glownie brak (a przynajmniej nikt o tym nie wspomnial) wydzielonego sandboxa z otwartym dostepem dla usera i wszelkich aplikacji przeznaczonego na przestrzen dyskowa, wymiane plikow, przechowywanie dokumentow i ich wspoldzielenie miedzy roznymi aplikacjami… Taki shared folder. Moze w iphone os 4.0 ? …a moze juz w 3.1 ? 
link
moim zdaniem zapominamy o akcesoriach i ich integracji z interfejsem ip-ka, radio samochodowe z duzym ekranem do nawigacji jaka tylko bedziesz chcial sobie kupic w appstore albo ip-ek jako klawiatura i mysz do internetowego telewizora albo geolokacyjna przystawka do lustrzanki cyfrowej albo sterownik pieca w domku jednorodzinnym albo …. i to wszystko po kablu lub bluetooth
link
wszystko było by fajnie gdyby nie fakt że iphone zawsze był reklamowany jako 7 cud świata i dzieło przełomowe- może stąd te porównania i wytykanie braków.

Jak i pisanie na jego temat. Gdyby Apple nie stosowało tak ostrej reklamy produktu, jak i reklam porównawczych pewnie nie było by tabelek.
link
tabelki sa i beda. tu nie chodzi o porownanie tu chodzi o to jak sie tego porownania dokonuje. nigdy nie dziwilo was dlaczego w roznych “testach” wysoko znajduja sie np. malpki jakiegos dalekowschodniego producenta elektroniki ktore w rzeczywistosci nie wytrzymuja porownania z najprostszym canonem czy nikonem? wlasnie ze wzgledu na rozne ekstra dodatkowe mozliwosci ktore przyslaniaja istote - koslawa obsluge, zla jakosc zdjec, kiepski obiektyw, brak responsywnosci itd. budzik, kalkulator i gra w weza tego nie zrekompensuja. podobnie jest z telefonami, komputerami itp. czytajac jakis “test” dowiadujemy sie mnostwa rzeczy o minimalnych roznicach w poziomie wydawanego halasu, o temperaturze dwa stopnie celsjusza w jedna lub w druga, o 4 fps wiecej lub mniej w jakiejs grze a praktycznie niczego o samym produkcie.
link
ogólnie dzieje się dlatego że mało kto przeprowadza jakiekolwiek porównania - tzw. testy - odbywa się to raczej na papierku lub bardzo okrojony sposób. Nigdy jakoś w komputerach nie widziałem test 5 miesięczny 3 komputerów w studio graficznym lub w biurze.
Albo jędrek przez 6 miesięcy testuje 3 telefony.
i nigdy nie czytałem podsumowania: po 4 miesiącach ziutek wykonał 6 prac - mietek tylko 3 bo nie działał poprawnie photoshop. Antek tylko jedną bo mu się niezgadzały fps przy exporcie materiału video.
A jeszcze lepiej było by poczytać: córka pani Z dała sobie radę z internetem a pani zet w prosty sposób zablokowała dostęp do niechcianych stron i miała podgląd na czaty w których były użyte słowa.
z drugiej strony kto chciałby czytać coś takiego skoro istnieją takie gazety jak fax, bild czy mirror
gdy tłuszcza żre pracuje i śpi wszystko jest dobrze
link
“ale przecież wprowadzono w sumie aż 1000 nowych API”
To że wszyscy piszą “1000 nowych API” to pomijam, ale po Tobie się tego nie spodziewałem. Dla wyjaśnienia, Apple wprowadziło 1000 nowych metod/funkcji API. API to Application Programming Interface - liczba pojedyncza.
link
Czy beta OS 3.0 wspiera na Iphonach akcesoria - Apple RADIO remote, tudzież nike+ ipod ? Słyszałem, że ponoć soft ma pozwolić na komunikacje z urządzem zew. podpiętym do portu dokowego. Czy ktoś to sprawdzał na tej “becie”..
Inni napisali
[...] Jako, że BS odpowiada na moje wczorajsze zarzuty wobec mojej opinii o prezentacji iPhone OS 3.0, więc nie pozostaje mi nic innego jak ponarzekać jeszcze bardziej. Ale zacznijmy od czego innego … [...]
[...] A to przecież ta ważniejsza z dwóch wymienionych wyżej zalet netbooków, prawda? Wiadomo, że w czerwcu zobaczymy trzecią wersję iPhona i prawdopodobnie także jeszcze coś - i nie mam tu na myśli odświeżonego iPoda Touch. Być [...]
[...] oprogramowania ma użytkownikom iPhonów coraz mniej do zaoferowania. I będzie to prawdopodobnie bardzo mocno widać już za niedługo. Swoją drogą, ja, kilka tygodni temu, chyba na dobre już zrezygnowałem z jailbreaka - a jak [...]
[...] a plotek, przecieków i spekulacji krąży po sieci co niemiara - oprócz nowych iPhonów, nowego oprogramowania w wersji 3.0, nowego Leoparda a nawet - optymiści! - nowych komputerów ludzie spodziewają się też wielkiego [...]
[...] pozioma klawiatura czy wbudowany w telefon spotlight. Druga to nowe API dostępne dla deweloperów, których waga ujawni się dopiero po czasie a więc wtedy gdy pojawią się wykorzystujące wszystkie nowe możliwości aplikacje. Daję [...]
[...] trzeba się odrobinę nagimnastykować… Ok. Ale może zacznijmy od początku. Jak wiadomo w sofcie 3.0 pojawiła się obsługa MMS ale iPhone pierwszej generacji ich nie obsługuje. Nie wiadomo tylko [...]