iPhone jest do bani

21 stycznia

Uwaga! Ten wpis ma ponad półtora roku. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Jak wszystkim oświeconym ludziom wiadomo iPhone jest do bani. Napisałbym “do dupy” ale trochę nie wypada. Nie ma ememesów, klawiatury, kamery wideo, nie potrafi kopiować i wklejać, ma kiepski aparat, skąpy bluetooth i w ogóle wszystko co najgorsze. Wszystkim wiadomo też, że Apple mąci ludziom w głowach bo ma świetny marketing. Wiadomo, też że inni producenci sprzedają lepsze telefony i tańsze komputery więc applowską elektronikę kupują tylko snoby, fanboje i wyznawcy iBoga. To są prawdy oczywiste więc się ich nie dyskutuje. Po prostu - albo jesteś z nami albo przeciw nam. Proste jak drut. Tymczasem firma Mformation postanowiła sprawdzić jak używa się ludziom wszystkich tych lepszych, super-nowoczesnych i wszystkomających telefonów komórkowych i okazało się że:

95 proc. zapytanych używałoby nowych technologii, gdyby tylko wiedzieli, jak to zrobić. Ale nie wiedzą. Aż 85 proc. irytuje się, gdy mają włączyć nową funkcję w nowoczesnej komórce. Dla 61 proc. jest to tak samo stresujące, jak przeniesienie konta do innego banku.

Tyle Rzeczpospolita, nieco więcej znajdziecie w BBC i oczywiście u źródła. Może i nie ma powodu wierzyć takim badaniom. Może i nie warto traktować ich zbyt poważnie - w końcu nie od dziś wiadomo, że ważniejsze od odpowiedzi jest to jak stawia się pytania. Może to tylko przewrotny marketingowy spisek - w końcu firma Mformation sama zajmuje się oprogramowywaniem i konfigurowaniem komórek więc ma dosyć oczywisty, choć dyskusyjny, interes w tym żeby publicznie narzekać na produkty konkurencji - ale chyba warto - chociaż przez chwilę! - przyjrzeć się im dokładnie i porównać powyższe wyniki z własnym doświadczeniem i obserwacjami. Ciekaw jestem jak wypadną…

Sprint-Lg-Fdrtphoh8Ne

3,054

komentarzy: 14

  1. 1
    Paweł
    21 styczeń 2009 o 22:42
    link
       

    przepraszam …..ale o co chodzi?

  2. 2
    EOS
    21 styczeń 2009 o 23:03
    link
       

    Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase .:-)))

  3. 3 21 styczeń 2009 o 23:40
    link
       

    Trochę nie na temat, ale dlaczego wpisy z tego bloga ciągle pokazują się w RSSie jako “Aktualizacja” (w Mail.app). Każdy wpis po kilka razy znowu staje się nieprzeczytany - troszkę to irytujące, szczególnie że po wejściu na stronę nie ma jakoś jasno zaznaczonego “Aktualizacja:….” jak np. na Apple Blogu

  4. 4 21 styczeń 2009 o 23:45
    link
       

    czasem poprawiam jakies literowki ktore dostrzegam juz po publikacji i wysylam wtedy tekst ponownie - i pewnie stad to zachowanie.

  5. 5 22 styczeń 2009 o 0:12
    link
       

    Pewnie tak…

  6. 6
    grafmarr
    22 styczeń 2009 o 9:23
    link
       

    Opublikowane wyniki z używania wszelkich funkcji telefonów komórkowych łatwo możemy sprawdzić we własnym środowisku. Wystarczy tylko baczniej przyjrzeć się z czego w tych supertelefonach korzystają nasi znajomi bliżsi i dalsi. Z moich obserwacji od dawna wynika, że im bardziej telefon naszpikowany jest mnogością funkcji tym mniej są one przez użytkowników wykorzystywane, a jedynym znanym mi wyjątkiem jest iPhone, którego zresztą nie posiadam. Widzę jednak jak osoby, które wcześniej na “superwypasionych” komórkach korzystały tylko z podstawowych funkcji, po przesiadce na iPhone’a bez trudu korzystają z możliwości, które on oferuje.

  7. 7
    kL
    22 styczeń 2009 o 10:33
    link
       

    Ależ to jest zupełna prawda. Jak miałem telefon z Windows, to umiałem na niego pisać programy, ale nie umiałem do końca skonfigurować połączeń, żeby mi Opera Mini działała :)

    W przypadku wielu innych funkcji potrafiłem z nich korzystać, ale kombinacja topornej klawiatury, małego ekranu i topornego oprogramowania (uhhh, jak ja nie cierpię nielogicznie poupychanych menu pod softbuttonami) powodowała, że wygodniej mi było _nie_ korzystać z pełnej funkcjonalności telefonu.

    W przypadku iPhone jest zupełnie inaczej. Drażni mnie tylko ekran dodawania zdarzeń do iCal :)

  8. 8
    vinci
    22 styczeń 2009 o 13:47
    link
       

    Jak wyszedł iPhone 2G w 2007 roku to byłem zapatrzony na Nokie Nseries (głównie N80 i N95) - wydawało mi się wtedy, że potrzebuje ten aparat 5Mpix, “normalny” bluetooth, 3G… na całe szczęście przy premierze iPhona 3G zrozumiałem, że nie potrzebuje tego aparatu i bluetootha a najważniejsza jest wygoda z użytkowania i przyjemność z telefonu. Nie wiem jak innym ale mi używanie iPhona daje przyjemność ;)

  9. 9
    bartekre
    22 styczeń 2009 o 14:50
    link
       

    Ech, zamknijmy już ten temat. Ostatnio 75% wpisów na Fotogenii jest o iPhone (z czego następne 75% o tym, że jednak nie jest do bani). Zaczynam mieć mdłości.

  10. 10
    andy
    22 styczeń 2009 o 18:56
    link
       

    Do Autora: przytoczyłeś tylko fragment i do tego zmodyfikowany, czy wyrwany z kontekstu (a to zmienia sens wiadomości), chyba że Rzeczpospolita podaje inaczej.
    Ja podaję link, gdzie opisano całość tej publikacji firmy Mformation. http://www.idg.pl/...a.frustracja.html

  11. 11 22 styczeń 2009 o 19:29
    link
       

    a czym niby informacja tu i z rzepy rozni sie od tej idg?

    “Dla 85 procent ankietowanych przez Mformation użytkowników trudności w należytym ustawieniu opcji posiadanego telefonu jest przyczyną frustracji i złości. 61 procent badanych uważa, że konfiguracja nowego telefonu jest równie skomplikowana i czasochłonna co zmiana rachunku bankowego.
    Dla większości użytkowników zbytnia złożoność technologii stosowanych w tego typu urządzeniach jest podstawową przeszkodą w używaniu zastosowanych w nich funkcji. 95 procent badanych uznało, że chętniej korzystałoby z możliwości nowych usług, gdyby łatwiej je było skonfigurować. Trzech na pięciu ankietowanych przyznało się, że przestali korzystać z aplikacji, której nie mogli dostosować do własnych potrzeb”.

  12. 12
    Nokia
    22 styczeń 2009 o 21:13
    link
       

    weź się w garść chłopie

  13. 16
    J3b
    21 luty 2009 o 0:00
    link
       

    Gratuluje debilu recenzji,tak sie sklada ze nawet Iphone 2g zostal juz zhakowany i moze wysylac MMS jak i krecic filmy video,co do samej klawiatury,po przyzwyczajeniu pisze sie na niej szybciej niz w slowniku T9. Po twojej wypowiedzi stwierdzqm ze jestes niedorosnietym 15-latkiem ktory ubostwia jedna firme, niema firmy najlepszej,kazda w swojej ofercie ma rzeczy lepsze i gorsze a akurat produkty apple sa jednymi z lepszych i nawet jezeli IPHONE jest przez wiele osob gnebiony to jest to jeden z najlepszych telefonow na rynku.Zastanawia mnie dalczego az tyle baranow daje komentarze na temat tego telefonu choc ani razu go nie mieli w reku. LUdzie ten telefon po wyjsciu zmienil sie o 360 stopni,to juz nie jest bezwartosciowa zabawka okrojona z polowy funkcji normalnego telefonu.
    Moja ostatnia rada(czlowieku zacznij sie wypowiadac na temat jakiejs nokii i to opartej na platformie java,chociaz niewiem czy i z tym sobie dasz rade bo w tym co napisales niema nic madrego a nawet przy najgorszych telefonach tzreba miec jakas wiedze ,wiedza nie grzeszysz wiec sie nie osmieszaj i nie madz ludziom w glowach).

  14. 17 21 luty 2009 o 11:42
    link
       

Inni napisali

  1. [...] serwerze! Klik, klik i została zaktualizowana. Może nie brzmi to zbyt dostojnie ale myślę, że tak właśnie powinna wyglądać nowoczesna technologia - te parę banalnych kilknięć ukrywa przecież całkiem złożony i dosyć skomplikowany proces. [...]

  2. [...] Wiem że to bywa trochę nudne ale nie mogłem się powstrzymać. Jak wszystkim wiadomo iPhone jest kompletnie nieużywalny: nie ma ememesów, kopiuj i wklej, kamery do wideorozmów i tym podobnych niezbędnych każdemu [...]

  3. [...] wtedy ze sobą dwa wykresy - jeden pokazujący rynkowy udział Apple i drugi pokazujący zadowolenie z używania iPhona. Ten drugi wydawał mi się wtedy z oczywistych względów - bardziej miarodajnym kryterium [...]

  4. [...] Większość ludzi po prostu potrzebuje komórki. Wraz z pojawieniem się iPhona okazało się, że łatwość obsługi jest czynnikiem decydującym i sprzyja używaniu kieszonkowego urządzenia także przy innych okazjach - dzięki temu [...]

  5. [...] nie używacie iPoda lub iPhona lecz chcielibyście jednak do zarządzania waszym empetrzy-plejerem, wypasionym telefonem, przenośną konsolą i tym podobne używać iTunes lub chociaż czegoś do iTunes podobnego [...]

  6. [...] groźny czarny przycisk, rzekomy brak konkurencji w App Store, słynny applowski marketing, rozliczne wady iPhona czy nawet chorobę Jobsa… A przecież to tylko jeden, mało ważny i do tego jeszcze mało [...]

  7. [...] z ekranami o rozmiarach 20 cali i więcej, dotykowe ekrany których nie da się używać, telefony z setką przycisków i funkcji, które budzą głównie frustracje, wielkie blaszane komputery które mają wewnątrz głównie kurz i które można do woli [...]

  8. [...] jednak tego nie robi. I to jest właśnie chyba najbardziej charakterystyczne gdy mowa o iPhonie - cały czas budzi wątpliwości, kontrowersje - a nawet agresję - lecz wystarczy go tylko trochę poużywać a zalety szybko [...]

  9. [...] grać w lekkie gry – czyli marnować sporo czasu, ale też poznawać nowe technologie. Ten krytykowany z każdej strony telefon w wielu czynnościach zastępuje [...]

  10. [...] komórki to urządzenia które sprzedawały się mimo tego, że były kiepskie, głupie lub trudne w obsłudze - sprawa była więc właściwie prosta choć oczywiście z punktu biznesowego ryzykowna. W [...]

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie widoczny. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

*
*
Śledź blogowe dyskusje przez