Czego wam nie życzę…

31 grudnia

Uwaga! Ten wpis ma ponad półtora roku. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Koniec roku za pasem co - jak zwykle - sprzyja różnym podsumowaniom w stylu “dziesięć najlepszych - dziesięć najgorszych - dziesięć najważniejszych” i tak dalej. Blogosfera i media wypluwają z siebie coraz to nowe i coraz bardziej zaskakujące zestawienia, które mają jedną cechę wspólną - nic nie znaczą i nikt ich nie zapamięta. Przed nami także kolejny - i pod pewnymi względami także ostatni - Macworld z exposé Phila Schillera co z kolei wywołuje kolejną wielką falę plotek i spekulacji a nawet infantylne protesty. Tym razem czekamy na iPhona nano, iPhona Pro z klawiaturą i dyskiem 60GB (!), tablet w roli netbooka, ogromnego iPoda z dotykowym ekranem, rewolucyjne połączenie minimaka z telejabłkiem, laptopa z imakiem i oczywiście Snow Leoparda. Ale już najlepiej byłoby gdybyśmy dostali samochód

26390Yhya56A6Eda2Coae8

Do tego dochodzą jeszcze pogłoski o złym zdrowiu Jobsa co nieodmiennie kończy się wahnięciami kursu akcji, niesmacznymi rozważaniami jak i kretyńskimi apelami o abdykację. Jak znam życie najgłośniej krzyczą ci którzy nie mają w portfelu ani jednej akcji Apple… Naprawdę można się od tego pochorować. Nie wiem jak to wytrzymujecie ale ja właściwie przestałem czytać i śledzę już tylko nagłówki. Całe to zamieszanie jest zarazem najlepszym wytłumaczeniem decyzji o wycofaniu się Apple z udziału w Macworldach. Trudno sprostać oczekiwaniom, które z radosnego przedpremierowego oczekiwania na nowe zabawki przemieniły się nagle w pozbawione związku z rzeczywistością żądania kolejnej zaskakującej technorewolucji. I to najmniej dwa razy do roku. Nic z tego. Tak się po prostu nie da.

12-30-08-Lenovo700Ds 0001G

Wprowadzanie nowości dla samych nowości zawsze kończy się jakimiś pokrakami - jak laptop Lenovo z dodatkowym wysuwanym ekranem - które być może atrakcyjnie wyglądają na stronach z cybernowinkami ale już nic ponadto. Co zatem, stary marudo, zobaczymy na Macwroldzie? - zapytacie. Zgodnie z prawem Moora dostaniemy odświeżone iMaki i Maka Mini, zgodnie z wcześniejszymi obietnicami zobaczymy z bliska nowy system i poznamy datę rozpoczęcia jego sprzedaży oraz zapewne także nowe wersje iLife oraz iWorka. I to tyle. Ostatni Macworld z udziałem Apple oraz prezentacja prowadzona przez Schillera zamiast Jobsa to nie czas i miejsce na zapierające dech w piersiach premiery. Jeśli jednak pojawi się jakaś niespodzianka będzie to niestety równoznaczne z potwierdzeniem, że Jobs faktycznie choruje i oddał ster w inne ręce… Czego właśnie sobie i wam nie życzę.

2,779

komentarzy: 6

  1. 1 31 grudzień 2008 o 17:21
    link
       

    Dobrego i owocnego 2009!

  2. 2 31 grudzień 2008 o 17:29
    link
       

    Również wszystkiego.

    Choć akurat z tekstem kompletnie się nie mogę zgodzić. W żadnym z jego punktów.

  3. 3 31 grudzień 2008 o 17:45
    link
       

    Również najlepszego:)

  4. 4
    Magorka
    1 styczeń 2009 o 3:16
    link
       

    Dużo spokoju i miłych zaskoczeń życzę na 2009

  5. 5
    macieq
    1 styczeń 2009 o 14:39
    link
       

    wszystkim makofanom wszystkiego najlepszego w nowym roku ;)

  6. 6
    Piotrek Falba
    3 styczeń 2009 o 20:24
    link
       

    Cóż, bardzo dobrze napisałeś. Pozdrawiam!!!

Inni napisali

  1. [...] Czekaliśmy prawie rok i wreszcie jest - Picasa dla maka. Oczywiście program jest w wersji beta ale działa znakomicie - i przy okazji bardzo żwawo. Choć jest trochę kanciasty… Wygląda na to, że iPhoto doczekało się wreszcie groźnego konkurenta. Ale kto wie - może jutro wszystko się zmieni? [...]

  2. [...] jak pisałem kilka dni temu - ostatni Macworld z udziałem Apple i bez udziału Jobsa to nie miejsca ani czas na wystrzałowe premiery. Zobaczyliśmy więc dwa absolutne pewniaki - [...]

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie widoczny. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

*
*
Śledź blogowe dyskusje przez