Cisza na blogu

03 listopada

Uwaga! Ten wpis ma ponad 2 miesięcy. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Jeśli zastanawialiście się nad powodami mojego milczenia już wszystko wyjaśniam - po pierwsze opiekowałem się rannym w wypadku samochodowym kotem. Chyba jeszcze nigdy nie spędziłem tyle czasu u weterynarza. Zwierzak miał w nieszczęściu sporo szczęścia i trafił już do swojego właściciela. Po drugie w kamienicy w której mieszkam remontują dach co pociągnęło za sobą kilka mniejszych katastrof - dość powiedzieć że po raz trzeci w ciągu czterech ostatnich dni czekam na hydraulika. Nie znam się na budowlance ale wydaje mi się, że kominy burzy się trochę inaczej niż stojący w polu garaż… Wstrząsy jakie zafundowali mi robotnicy oceniam na jakieś 4-5 w skali Richtera. Wszystko to skutecznie odciąga moją uwagę od komputera ale oczywiście nie tłumaczy milczenia. Cisza na blogu wynika z tego, że właściwie nic wartego uwagi się w makświecie nie dzieje a ja mam duże opory w infantylnym biciu piany - jak w przypadku rzekomego wyrzucenia z App Store przeglądarki Opera - czy powtarzaniu mocno wyeksponowanych informacji - jak tej o rocznym trialu CrossOver. Internet jest jeden - uważam, że zamiast powielać informację lepiej jest ją zlinkować lub nawet przemilczeć skoro napisali o niej inni a trudno dodać coś od siebie. Nie widzę też wielkiego sensu w pisaniu na jakiś temat tylko dlatego, że napisały o tym anglojęzyczne serwisy. Raz że przecież i tak je w większości śledzicie, dwa że bezrefleksyjną bieżączką zajmuje się cała masa różnych pseudoblogów i portali-wortali, i trzy, że w większości wszystkie te informacje są, jak by to powiedział Neil Postman, nierelewantne a więc pozbawione jakiegokolwiek praktycznego znaczenia. Słowem, jedyną ich zaletą jest to że są nowe. Chciałbym więc abyście wiedzieli, że moje milczenie - niezależnie od dwóch powyżej wymienionych powodów - jest także znaczące.

***

Od jakiegoś czasu na bloga można też zajrzeć z adresu macblog.pl. Kupiłem tą domenę dawno temu i od tej pory nieużywana kurzyła się w szufladzie - wprawdzie do profilu strony pasuje dużo bardziej niż dotychczasowa ale po prostu żal mi fotogenii i jakoś nie mogę się zdobyć na przemianowanie całego serwisu… Swoją drogą ciekaw jestem co wy wolelibyście czytać - fotogenię czy macbloga?

***

W tak zwanym międzyczasie w sieci obrodziło recenzjami alubooków. To chyba jedyny komputer na rynku prezentowany także z wewnątrz. Obszerne recenzje znajdziecie na Apple Blog oraz na notebookcheck.pl, zerknijcie na tłumaczenie tekstu Walta Mossberga u Przemka Pająka a jeśli swobodnie czytacie po angielsku zajrzyjcie jeszcze na engadget.com lub appleinsider.com. Ja będę się jednak upierał że nowy MacBook wygląda lepiej zamknięty niż otwarty…

1,069

komentarzy: 10

  1. 1 3 listopad 2008 o 14:37
    link
       

    Czy macblog.pl czy fotogenia - same difference. ;-) Ważna treść, a nie nazwa. Jak masz sentyment do FG to zostaw - każdy i tak zna bloga właśnie pod tą nazwą…

    Bawiłem się MB w iSpocie parę dni temu i jestem pozytywnie zaskoczony. Pomimo, że nie lubię glossy ekranów, to ten oceniam nieźle. Oczywiście do moich zajęć takiego nie kupię, ale nie jest źle.

  2. 2 3 listopad 2008 o 15:01
    link
       

    Miałem podobną sytuację z rannym kotem - niestety, zdechł u weterynarza, za późno dojechałem…

    Macblog.pl jest ok.

  3. 3
    Tomasz Orzechowski
    3 listopad 2008 o 15:44
    link
       

    Podzielam Twoje zdanie na temat nowych MB/MBP. ;)

  4. 4
    pepe
    3 listopad 2008 o 18:32
    link
       

    Zecydowanie fotogenia.

  5. 5 3 listopad 2008 o 21:19
    link
       

    fotogenia ;-)

  6. 6
    Saq
    3 listopad 2008 o 21:40
    link
       

    ja od niedawna śledzę bloga więc sentymetu do fotogenii nie posiadam.. Macblog! :)

  7. 7
    ClassicGOD
    3 listopad 2008 o 22:05
    link
       

    bez 2 zdan - fotogenia

  8. 8 5 listopad 2008 o 10:10
    link
       

    Nareszcie jakieś laptopy od jabłka, na jakie warto wydać pieniądze. Nowego MacBooka kupię sobie, po pomacaniu przekonałem się do tego sprzętu zupełnie. Zdecydowanie fajna i ładna konstrukcja.

  9. 9 25 listopad 2008 o 15:42
    link
       

    to może na macblog.pl będzie niniejszy blog, a na fotogenia.info zupełnie nowy o fotografii?

  10. 11 3 grudzień 2008 o 18:59
    link
       

    Zdecydowanie fotogenia! Gdy mac.chwilami przeistoczyło się w apple blog jakoś tak wiele myśli o nieuchronnej i postępującej komercjalizacji świata mi się pojawiało :)

Napisali

  1. [...] już waszej uwadze kilka recenzji alubooków dziś czas na trzy następne. Pierwszą znajdziecie na gazeta.pl, drugą w technicznej części [...]

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie widoczny. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

*
*