MacStraszak

20 października

Uwaga! Ten wpis ma ponad 2 miesięcy. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Pamiętacie MacSweepera? Albo iMunizatora? Dokładnie tak samo działa MacGuard. Zresztą zasada działania wszystkich aplikacji tego typu jest podobna. I prosta jak drut - udają one skanery wyszukujące złośliwe oprogramowanie (malware) i ostrzegają przed znalezionym lub możliwym lecz mocno wyolbrzymionym zagrożeniem. Oferują też pomoc - oczywiście za marne kilka lub kilkanaście dolarów. Jednak ich prawdziwym celem jest oszustwo - zastraszenie użytkownika a potem zlikwidowanie nieistniejącego problemu. Zatem po pierwsze, nie dajcie się przestraszyć. Oczywiście dobrze jest być czujnym - ale bez przesady! Jak do tej pory nie wykryto pod OS X żadnego prawdziwego wirusa a wszystkie znane i zakończone powodzeniem próby ataku wymagały albo współudziałania użytkownika albo też fizycznego dostępu do atakowanej maszyny tak więc - mimo iż teoretycznie żaden komputer podpięty do internetu nie jest w 100% bezpieczny - to na razie nie musicie się właściwie niczego obawiać. Przecież żaden prawdziwy haker nie poświęci swojego czasu po to żeby ukraść wasze zdjęcia z wakacji - prawda? Nie popadajcie jednak w zbytnie samozadowolenie - bowiem na chwilę obecną bezdyskusyjnie największym zagrożeniem dla maków pozostaje… naiwny użytkownik. Zatem po drugie, nie dajcie się nabrać! Wszystkie potencjalne ataki będą wymierzone właśnie między klawiaturę a oparcie krzesła. To najprostsza i jednocześnie bardzo skuteczna technika. Zatem po trzecie, nigdy nie bagatelizujcie zagrożeń. Co więc zrobić żeby nie dać się zaskoczyć? - zapytacie. Po prostu zamiast instalować jakieś szemrane oprogramowanie lepiej regularnie zaglądajcie na popularne makowe strony - to w zupełności wystarczy i pozwoli uniknąć różnych przykrych niespodzianek.

Macguardscarewarekdfjku

1,029

komentarzy: 5

  1. 1 20 październik 2008 o 20:04
    link
       

    A ja cały czas zastanawiam się kiedy w końcu nadejdzie era wirusów itp. Takie skrzywienie po Windowsach. :)

  2. 2 20 październik 2008 o 21:40
    link
       

    Nadejdzie, nadejdzie, jeszcze chwila cierpliwości. ;)

  3. 3 21 październik 2008 o 0:39
    link
       

    mowisz to z taka pewnoscia ze zaczynam zastanawiac sie na sensem naglowka “blog makojad.com wkrótce stanie się…” ;)

  4. 4 21 październik 2008 o 20:59
    link
       

    BS, tutaj pewności nie ma, tu jest tylko rachunek prawdopodobieństwa i analiza historyczno-ekonomiczna. Więc potraktuj to jako spekulacje możliwe do zrealizowania. :)
    Co do bloga - na obecnym etapie “stawanie się” to chyba jego esencja. ;) No ale gdy coś umiera, coś innego się rodzi - równowaga w przyrodzie zostanie mam nadzieję zachowana.

  5. 5 21 październik 2008 o 21:02
    link
       

    Ach przepraszam, ten powyżej mój komentarz zrodził się przez pomyłkę. Można wykreślić razem z tym.

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie widoczny. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

*
*