PPP czyli plotki, przecieki i pogłoski

13 października

Uwaga! Ten wpis ma ponad 2 miesięcy. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Wracając do domu oczekiwałem niespodzianki, faktycznie żadnej niespodzianki tam dla mnie nie było, zatem, mimo wszystko, miałem niespodziankę - taką anegdotkę opowiadał znajomym Ludwig Wittgenstein. Ciekawa historyjka, prawda? Jutro wieczorem czeka nas kolejna prezentacja Jobsa. Tym razem zobaczymy odświeżone laptopy. Dlatego chciałem zapytać - spodziewacie się niespodzianki? Bo ja nie. Od kilkunastu miesięcy przed każdym kolejnym keynotem właściwie dobrze wiemy co zobaczymy zanim jeszcze kurtyna zdąży się podnieść… Przed premierą widzieliśmy już Macbooka Air (no, prawie!), nowe ipody, nowe klawiatury i jeszcze kilka innych drobiazgów. Wygląda na to, że wraz z rosnącą popularnością maków coraz trudniej jest zachować tajemnicę. Z drugiej strony wszystkie te plotki, przecieki i pogłoski to przecież doskonałe marketingowe narzędzie - powtarzają je potem w telewizji, opisują w gazetach - i to właściwie bez żadnego sensownego powodu! - a przy okazji gada o nich także “większe pół” internetu. Istnieje więc spora szansa że Apple samo rozpuszcza pogłoski dozując plotki i poddsycając niekończące się spekulacje. Świadczy o tym choćby fakt, że nawet zapowiedzi kolejnych premier przestały być tajemnicze. O ile jeszcze something in the air skłaniało do domysłów o tyle let’s rock czy the spotlight turns to notebooks właściwie nie budzą już wątpliwości, prawda?

12968Ffggttqq4-1

A przecież jeszcze kilka lat temu podczas applowskich keynotów naprawdę czekały na nas niespodzianki… Pamiętacie słynne one more thing? Niezapowiadane produkty, nagłe zwroty akcji, prawdziwe emocje? Cóż, najwyraźniej mamy to już za sobą. Dziś wiemy na pewno, że jutro zobaczymy nową linię laptopów. Jednak mimo iż nie jest to wstydliwa premiera i że mamy do czynienia z jednym z ważniejszych jabłkowych produktów - globalna sprzedaż laptopów stale rośnie i chyba już rok temu dobrze przegoniła desktopy a dla Apple stanowi około 1/3 przychodów - to nie spodziewam się żadnej rewolucji. Nowe “klapki” będą miały swoje zalety - zapewne będzie to zwiększona wydajność oraz być może atrakcyjna cena bo nowy wygląd zapowiada się moim zdaniem raczej na minus - oraz oczywiście wady, takie jak chociażby brak firewire… Swoją drogą, to naprawdę smutna informacja! Jestem jednak prawie pewien, że poza tym nie zobaczymy spektakularnych zmian ani żadnych oszałamiających wodotrysków. Nowa aluminiowa obudowa, trochę szybsza elektronika i duży multidotykowy taczpad znany z airbooka to dość by zadowolić rynek - zwłaszcza przed świętami - i jednocześnie zbyt mało by pobudzić wyobraźnię makfanów… Nie nakręcajcie się więc zbytnio - nikt nie lubi niepotrzebnych rozczarowań. Jeśli już koniecznie chcecie na coś czekać obgryzając z emocji paznokcie to raczej wyglądajcie pakietów iWork’09 i Life’09. Najwyższa pora na nowe wersje, prawda? Ale to jest raczej “plan maksimum” niż realna prognoza. Ciekaw jestem co myślicie?

1,128

komentarzy: 9

  1. 1 13 październik 2008 o 16:37
    link
       

    Też tak myślę:
    Nowe Macbooki i wersja 09.
    i to wszystko.

  2. 2 13 październik 2008 o 17:16
    link
       

    Właśnie liczę na iWorka’09, ale mam nadzieję, że nie będzie numeru typu… brak upgrade, tylko nowa licencja (jak było w przypadku ‘08).

  3. 4 13 październik 2008 o 20:29
    link
       

    Ja się upieram przy tym, co już kilkakrotnie pisałem - Apple zmieniło swoje nastawienie do plotek i zręcznie nimi steruje. Zauważcie, że po raz kolejny plotki na temat nowych MacBooków ukazują się jakby w zaplanowanym cyklu - od “szpiegowskich” zdjęć, do nowej obudowy, czy nawet video. Tak jakby najpierw nie mogło być video… Tak samo było z nowymi iPodami: http://www.przemek...-wedug-apple.html

  4. 5
    Grzegorz
    13 październik 2008 o 20:45
    link
       

    Coś się kończy, tak jak skończyły się PPC, tęczowe jabłuszka oraz sztandarowe think different. Mówię w kontekście tych przecieków. W sumie szkoda bo wystąpienia Stefana straciły jeden z fajniejszych elementów, choć nadal lubię go oglądać bo jest znakomitym sprzedawcą. Pamiętam jak Apple zerwało kontrakt z producentem procesorów do iPoda bo ten ujawnił go przed czasem, a teraz kto wie czy sami nie stoją za tajemniczymi fotkami z tajemniczych linii produkcyjnych. Może to i banalne - świat nie stoi w miejscu, ale cóż, coś się kończy, a ja już chyba jestem na tyle stary że ogarnia mnie nostalgia - chyba sobie z tego wszystkiego “lampkę” zakupię żeby karmić mój sentymentalizm :-) oraz zmysły estetyczne
    Co do dizajnu to podobają mi się projekty apple i nadal pod względem wzornictwa niewiele może się w branży z nimi równać, z drugiej strony przyznam się bez bicia, że nie zdradzę “białej” linii (no dobra zrobiłem w niej wyłom na aluminiową klawiaturę, ale z białymi klawiszami) :-)

    Pozdrawiam

  5. 6
    Harry
    13 październik 2008 o 22:14
    link
       

    Więc kiedy:
    1. next iLife ???
    2. mac os 10.6.x

  6. 7 13 październik 2008 o 22:43
    link
       

    10.6 ma byc zgodnie z harmonogramem w pierwszym kwartale 2009. a ilife’09 - ja chcialbym juz jutro :)

  7. 10 14 październik 2008 o 12:37
    link
       

    @przemekspider: Czytałem Twój artykuł na AppleBlog i jest on bardzo porządnie napisaną nadinterpretacją. Rozumiem, że się upierasz, bo lubisz swoje teorie i w nie wierzysz. Ale to jest kolejna oznaka fanatyzmu, którego kolejna teoria o “sterowanej plotce” jest moim zdaniem po prostu usprawiedliwieniem. Nie zauważyłem, żeby Jobs był szczęśliwy z tego powodu, że wszyscy już widzieli iPoda Nano i kręcili nosem, że “nic nowego nie pokazał”. A jeżeli, powtarzam - jeżeli nawet Apple macza palce w przeciekach lub na nie zwyczajnie zezwala (bo co ma robić, pozywać Przemka Spidera na przykład?), jest to drwina z fanatycznych blogerów-plotkarzy, którzy wylewają dziecko z kąpielą.

  8. 11 14 październik 2008 o 13:00
    link
       

    @Grzegorz: Grzegorzu, po części macie rację z BS, że może “coś się kończy”. Ja zwróciłbym uwagę na inną część - że nie musi się kończyć, ale po prostu wchodzi w depresję, by potem odbić się od dna lub zatoczyć koło (jak kto woli) i znowu wkroczyć w jasną fazę. Chcę powiedzieć, że niewykluczone iż za 1-2 lata Keynote znów stanie się wydarzeniem ciekawym, a nie tylko “przyklepaniem plotek”.

  9. 12
    Grzegorz
    14 październik 2008 o 20:35
    link
       

    @ makojad
    Całe szczęście jestem osobą stateczna, oraz świadomą tego, że współczesny komputerem może i ma milion czy giga czegośtam ale de facto nie realizuje normalnych zadań dużo szybciej niż tej samej klasy sprzęt powiedzmy lat temu 10 a nawet 20. Ma za to kilka nowych zastosowań, które nie koniecznie muszą wszystkich interesować. W tym sensie mogę sobie przeczekać i doczekać zamian, o których piszesz korzystając z mojego “białasa”, któremu na prawdę nic nie brakuje mimo wieku. Ale obok tej kołowej filozofii którą przedstawiłeś jest jeszcze inna prawda, ta heraklitowa - wszystko płynie, więc niepodobna wejść dwa razy do tej samej rzeki. I to jest miejsce na moją nostalgię ;-) keynots są nadal ciekawą imprezą ale … już zupełnie inną, bez dramaturgii.
    Przy okazji zastanawiam się na ile współpraca z gigantami typu intel czy nvidia nie spowodowały takiego obrotu sprawy. Wracam do tego co napisałem wyżej - był czas kiedy Jobs zerwał kontrakt z producentem procesorów do ipoda, a teraz? Czy może zerwać kontrakt np. z intelem ? Jakie miałoby to konsekwencje i czy apple na nie stać ? Apple chcąc nie chcąc jest uwikłana w mariaż, w którym nie jest bynajmniej stroną dominującą. Jest to sytuacja dokładnie odwrotna od poprzedniej, gdzie jak sądzę apple kupując procki PPC do swoich maszyn, utrzymywała w zasadzie cały ten rynek i była graczem nr 1. Dla intela za pewne jest raczej mniejszym odbiorcą niż onegdaj dla ibm. Dlatego też teoria spisku nie koniecznie musi być słuszna po prostu Stefan już nie bardzo może się obrazić nawet gdyby chciał.

    Pozdrawiam

Inni napisali

  1. [...] Zamiast instrukcji obsługi « PPP czyli plotki, przecieki i pogłoski [...]

  2. [...] jak Bartek, trochę pomarudzić, że niewiele już zostało z dawnego zboczenia Apple na temat tajemnicy i że [...]

  3. [...] kilku innych. Start o dziewiętnastej. Wprawdzie już chyba wszystko wiadomo i nie będzie żadnej niespodzianki ale przecież mimo to ciągle chcemy wierzyć - byle tylko w coś fajnego, nieprawdaż? Jak zwykle [...]

  4. 14 październik 2008

    [...] ostrzegałem - nie ma się co nakręcać. Właściwie wszystko co dziś zobaczyliśmy widzieliśmy już wcześniej. I cegłę i nowy design [...]

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie widoczny. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

*
*