iPhone admirer

07 października

Uwaga! Ten wpis ma ponad 3 miesięcy. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Patrzę sobie na tych wszystkich “zabójców iPhona” i myślę że nastąpiło tu - w sposób zadziwiający lecz właściwie dla naszych czasów charakterystyczny - kompletne pomieszanie pojęć. Pamiętacie choćby te wszystkie ipod-killery? Nigdy nie zabiły żadego iPoda a wraz z upływem lat coraz bardziej przypominały oryginał. Naśladownictwo to najwyższa forma podziwu - głosi stare przysłowie. Słowem, to żadni zabójcy - to wielbiciele! Przyznał to nawet prezes Nokii pokazując światu własną wersję iPhona… Niestety w sieci i w mediach cały czas dominuje ten sam infantylny sposób myślenia - więcej znaczy lepiej.

Admirers-1

Recenzenci wymieniają kolejne zalety iphonopodobnych urządzeń rozpływając się w zachwycie nad lepszym aparatem fotograficznym, szybszym o kilka megaherców procesorem (sic!), kompletnie pomijalnymi różnicami w wadze czy większym o kilkadziesiąt pikseli ekranem podczas gdy rzecz najważniejszą a więc multitouch oraz naturalną obsługę - palcem a nie rysikiem! - zbywają milczeniem. A przecież iPhone tym właśnie dystansuje konkurencję - tak jak kiedyś iPod swoim kółkiem - łatwością i wygodą obsługi! I to jest właśnie różnica zasadnicza - znacznie ważniejsza od wszystkich tych drugorzędnych, technicznych parametrów lecz najwyraźniej wymykająca się możliwościom technokratycznego bełkotu. Powiedzcie sami - czy na przykład otwarty G1 wygląda na przyjazne człowiekowi urządzenie?

91052290-Ce47-36C5-6628F34Fc51E972C 1

Nie lubię się powtarzać ale muszę - co z tego że dziś każdy współczesny telefon potrafi wysłać mejla skoro nie każdy potrafi wysłać mejla ze współczesnego telefonu? To jest prawdziwa granica współczesnej technologii. Tyle że jej nie da się “wpisać w tabelkę” ani z roku na rok podkręcać zasłaniając się liczbami. Tymczasem więc wygląda na to, że dla przytłaczającej większości wyznacznikiem nowoczesności czy technicznego zaawansowania jest po prostu nieprzydatność… Ech! Popatrzcie jak działa Samsung Omnia, Nokia 5800 czy googlowy G1. Szczerze polecam! Nie chodzi tu o żadne złośliwości - po prostu zabójca w akcji… A potem zestawcie to sobie z prasowymi zachwytami nad każdym kolejnym trafiającym na rynek “iphone-killerem” i wciskanym przez marketing “systemem wartości”. Jeśli naprawdę nie umiecie dojrzeć różnicy równie dobrze od razu możemy się umówić, że Phona dyskwalifikuje brak ememesów. Nie będę się kłócił.

2,862

komentarzy: 57

  1. 1 7 październik 2008 o 12:42
    link
       

    Świetny tekst. Od dłuższego czasu przestałem “bronić” mojego iPhona i wdawać się w dyskusje na temat funkcji których nie ma. Teraz będę odsyłał dyskutantów do tego tekstu.

  2. 2 7 październik 2008 o 12:46
    link
       

    No a co poradzić, kiedy ludzie nie chcą bądź ich nie stać na iphone-a, starają się go wyśmiać, żeby się lepiej czuć.
    Ja iphone-a nie mam, ale może za rok lub dwa lata kupię, jak Apple zdobędzie większe doświadczenie na rynku telefonów i nie będzie tylu kłopotów z oprogramowaniem.
    Na razie ipod touch czeka na mnie w sklepie ;)

  3. 3 7 październik 2008 o 12:52
    link
       

    O matko, film z Omnią jest super – oddaje moje odczucia z poprzednim telefonem: SE M600i z jakimś wypasionym Symbianem nowej generacji: klikam ten ekran rysikiem jak idiota, nie dość, że nic nie widzę w słońcu bo małe, to jeszcze muszę się zatrzymać i oprzeć urządzenie o coś, żebym przypadkiem nie wdusił innego piksela czy innego mikroskopijnego przełączniczka.

    Świetny tekst, oddaje ostatnie nastroje wokół “iphone killers”.

  4. 4 7 październik 2008 o 12:56
    link
       

    Bardzo fajny post. Sam od jakiegoś czasu jestem posiadaczem iPhone’a. I według mnie jestem jego SZCZĘŚLIWYM posiadaczem.
    Sam mam znajomego, który psioczył na iPhone jeszcze zanim miał go w ręku (a do tego czasu to nawet chyba tylko ja mu dałem się nim pobawić ;) ). I mimo, ze nie ma o nim pojęcia to nadal na niego stęka i to tylko dlatego, że czyta jakieś durne artykuły na forach GSM… :X

  5. 5 7 październik 2008 o 12:57
    link
       

    Krótko… brawo :)

  6. 6 7 październik 2008 o 13:01
    link
       

    Świetny tekst.
    Kilka dni temu na jednym z forum przeczytałem opinię osoby, która używała Omnię trochę dłużej, niż 5 minut w salonie. Miała również do czynienia z iPhonem. Komentarz był bardzo zbliżony do tego wpisu. Nie cytuję go dokładnie, ale miało to taki wydźwięk:
    Omnia to fajny telefon z dużymi możliwościami, pod warunkiem, że starczy Ci cierpliwości, żeby się do nich dostać.

  7. 7 7 październik 2008 o 13:02
    link
       

    Jak ktos uzywa mms to ich brak dyskwalifikuje. Koniec kropka. Zadne twoje wysmiewanie ‘po co’ czy ‘kto tego uzywa’ nie zmieni tego.

    Tak jak to że jak ktoś potrzebuje jakiejś aplikacji nie istniejącej na iphone (i powstanie jej nie jest oczywiste przy paranoi apple) to nie kupi iPhona.

    A jak ktos jest za glupi zeby nauczyc sie jak wyslac maila to jego problem. Taki to wielki wysilek czegos sie nauczyc? To niech pozostanie glupkiem.

  8. 8 7 październik 2008 o 13:05
    link
       

    “No a co poradzić, kiedy ludzie nie chcą bądź ich nie stać na iphone-a, starają się go wyśmiać, żeby się lepiej czuć.”

    I odwracając ten ‘argument’, ludzie którzy kupili iPhone będą go wychwalali żeby czuć się lepiej. Samego telefonu nie ma co wyśmiewać właściwie, ma kilka łebskich pomysłów, kilka złych pomysłów — jak to produkt dla ludzi. Natomiast będę się nieustannie zanosił śmiechem nad fanbojami.

  9. 9 7 październik 2008 o 13:12
    link
       

    Ciekawy artykuł. Właśnie jestem na etapie “poszukiwania” - zastanawiam się nad power-komórką. Zgadzam się z Tobą, że iPhone ma super “user experience” - ta cecha jest nie do przecenienia, przy której marudzenie o MMSy jest śmieszne. Sporo znajomych z pracy “importowało” pierwsze ajfony z USA, miałem okazję “pomacać” - robi wrażenie, przyciąga, wciąga i pociąga ;) Ale wszystko zależy od zastosowań. Mam opory przed kupnem tej słuchawki, bo chciałbym intensywnie używać jej do pisania. Widziałem różne opinie na ten temat i zdania są podzielone. Ja, po chwili zabawy, nie jestem w stanie stwierdzić, czy iPhone nadaje się do ircowania na przykład. Oprócz tego możliwość legalnego pisania swoich aplikacji. Tutaj oczywistym rozwiązaniem tego problemu jest G1, ale moje zdanie na temat tej konstrukcji pokrywa się z Twoim. Nokia z Symbianem? Średnio mi się to widzi. HTC z Windowsami? Bez jaj ;) I co tu teraz ma taki biedny żuczek jak ja zrobić…? :)

    Ech, rozpisałem się - tak w ogóle to już pisałem notkę na taki temat: http://www.krupins...zet-dla-opornych/

  10. 10 7 październik 2008 o 13:16
    link
       

    A, ale jeszcze skomentuję: stwierdzenie że iPhone jest krytykowany przez ludzi, których na niego nie stać, jest żenujące i to chyba sposób prymitywnego wywyższania się poprzez gadżety.

  11. 11 7 październik 2008 o 13:26
    link
       

    co do MMSów to… są…
    iPhone po jailbreaku i “customizingu” jest dla mnie niezastąpiony…

  12. 12 7 październik 2008 o 13:39
    link
       

    @leafonde “Nokia z Symbianem?”

    Nokia z Linuksem (Maemo, QTopia)

    (posiadacz N800. Zadowolony posiadacz)

  13. 13
    kl
    7 październik 2008 o 13:40
    link
       

    przecież mms to proteza na brak e-mail.

    niech te iphone killery wreszcie nauczą sie obsługiwać e-mail, to nikt za mmsami nie będzie tęsknił
    (tak samo odkąd PCty mają bezproblemową obsługę USB nikt nie ‘musi’ używać stacji dyskietek i jej brak w iMacu już nie dziwi)

  14. 14 7 październik 2008 o 13:47
    link
       

    “przecież mms to proteza na brak e-mail. ”

    Po drugiej stronie nie zawsze jest osoba, która umie (ma?) skrzynkę pocztową. MMS po prostu się wyświetla. Z jednej strony modlicie się do “łatwości”, z drugiej argument naginacie tak żeby pasowały do agendy.

    “niech te iphone killery wreszcie nauczą sie obsługiwać e-mail”

    Blackberry. N800 + Syphleed Claws. Zakład, że wciągam nosem Mail.app (który nawet na biurku jest żenująco słaby)

  15. 15 7 październik 2008 o 14:02
    link
       

    Sam się zastanawiam “o co tu chodzi”, że producenci urządzeń mobilnych próbują wprowadzić lepszy telefon, albo chociaż konkurujący z iPhone, ale im to zupełnie nie wychodzi. Gdzie tkwi to ograniczenie?

  16. 16 7 październik 2008 o 14:08
    link
       

    @btd
    owe przyslowiowe mms idealnie ilustruja range problemu i stawianych zarzutow - zwlaszcza ze wystarczy zainstalowac dodatkowy program aby iphone je obslugiwal. zreszta instalacja dodatkowych programow jest kolejna wielka zaleta tej platformy - prawda? - dzieki temu kazdy moze dostosowac mozliwosci iphona. przeciez o to chodzi gdy otwiera sie urzadzeni na soft z zewnatrz. wiec o co chodzi? ze ma byc ootb? wszyscy ja mantre powtarzaja komunal o “zacofaniu technologicznym” iphona bo nie obsluguje mms. no prosze cie… oczywiscie ze iphone ma wady. wszystko je ma bo na szczescie nie da sie zadowolic kazdego tym samym. gdyby sie dalo zylibysmy w jakims totalitarnym piekle ale ja nie o tym - moj apel brzmi: skoro mamy rozmawiac o iphonie rozmawiajmy powaznie. sukcesu i fenomenu apple nie da sie wyjasnic ani opisac powtarzajac banaly. byc moze iphone nie jest wcale taki swietny - zgoda. ale reakcja rynku pokazuje ze cala reszta jest jeszcze gorsza!
    a co do reszty… ja sie nauczylem obslugiwac windows - i pracowalem przy nich pewnie z 15 lat - ale gdy teraz przed nim siadam zeby cos zrobic to mi sie chce plakac. wszystko jest tam toporne. podobnie mam jak biore do reki wypasiona wspolczesna komorke. i o to wlasnie chodzi - ludzie nie sa na to za glupi. po prostu sa nieszczesliwi gdy musze tego uzywac i dostosowywac do zlego projektu. sadze ze technologia powinna ulatwiac zycie a nie je dodatkowo umartwiać. to jest kwesta nastawienia. reszta to tylko konsekwencje.

  17. 17 7 październik 2008 o 14:13
    link
       

    @jqs1984
    pisalem o tym zaraz po premierze pierwszego iphona a takze bardziej ogolnie o apple jesli ci sie nudzi - milej lektury. w archiwum tego bloga jest na ten temat znacznie wiecej. ;)

  18. 18 7 październik 2008 o 14:15
    link
       

    @bs
    Akurat ta “otwartość” taka otwarta nie jest, prawda?

  19. 19 7 październik 2008 o 14:56
    link
       

    @leafnode
    moge na iphonie instalowac oprogramowanie firm trzecich. to fakt. to ze istnieje jakies sito to nieco inna kwestia. iphone dziala nie tylko w internecie ale takze w zamknietych sieciach gsm. poza tym nie da sie “wyrzezbic” niczego nowego i oryginalnego tylko dodajac i nie odejmujac. a iphone jako platforma ma zalediwie 3 miesiace. poczatki zawsze sa trudne. zwlaszcza gdy konkurencja smacznie spi. a i tak gdy wziac pod uwage okolicznosci applowski “zamordyzm” jest imho mocno umiarkowany. “otwartosc” sama w sobie to zadna zaleta. jako ideologia jest rownie niebezpieczna jak “programowe zamkniecie”. a to dlatego ze nie istnieje zadna uniwersalna recepta na wszystko. i dlatego uwazam ze bez senu jest “protestowac przeciwko istnieniu drzwi” bo one sie po prostu czasem przydaja… byc moze apple popelnia bledy ale co istotne takze sie na nich uczy. pol roku temu iphone/touch to byla w 100% zamknieta platforma. miesiac temu ludzie chcieli wylacznika autokorekty ( i w sofcie 2.2 bedzie). tydzien temu deweloperow obowiazywalo NDA. dzis juz tego nie ma a apple nie ucieka od odpowiedzialnosci. pisalem o tym wiecej tutaj

  20. 20 7 październik 2008 o 15:00
    link
       

    @bs
    Ja w żadnym wypadku nie krytykuję faktu istnienia oprogramowania opcjonalnego. Raczej jestem zgryźliwy w stosunku do tego, że jak mówi wiele osób, iPhone’a da się używać sensownie dopiero po jailbreakingu.
    Aczkolwiek MMSy są na tyle często stosowaną opcją, że powinny być w “standardzie” (mi akurat to wisi, w życiu moze ze 4 wysłałem ;) ).

  21. 21 7 październik 2008 o 15:01
    link
       

    Przed chwilą bawiłem się LG KU990, nie wiedziałem o co tam chodzi w ogóle :) Ma “fajny” przypięty breloczek - rysik :P haha. Wyjąłem z kieszeni i pokazałem jego właścicielowi mojego iPhone, tylko przeglądanie i powiększenia zdjęć, metodę pisania i iPoda. Na to kolega podsumował, super, pewnie jakieś “5 Megapikseli ma”. Gdzie ja byłem kiedy zmieniła się skala oceniania telefonu (Mpix)? ;)

  22. 22 7 październik 2008 o 15:06
    link
       

    @BS

    “to ze istnieje jakies sito to nieco inna kwestia”

    Nie, to że istnieją niejasne reguły jest problemem. Nie samo sito.

    “a i tak gdy wziac pod uwage okolicznosci applowski “zamordyzm” jest imho mocno umiarkowany.”

    Powiedz to autorom aplikacji (nie ‘I am rich’ lub ‘Pull my finger’), którzy poświęcili swój czas i pieniądze na rozwój aplikacji wykopanej przez Apple.

    ““otwartosc” sama w sobie to zadna zaleta.”

    I znów — działa w drugą stronę.

    “byc moze apple popelnia bledy ale co istotne takze sie na nich uczy.”

    Miejmy nadzieje, dla dobra developerów, że ten trend się utrzyma.

  23. 23 7 październik 2008 o 15:06
    link
       

    @leafnode
    sam tutaj wielokrotnie zalecalem jailbreak jako doskonale zrodlo oprogramowania ale tez znam wiele osob ktore sa zadowolone z tego co dostaja ootb i po prostu nie widza takiej potrzeby. i to nawet w czasach przed 2.0

  24. 24
    grafmarr
    7 październik 2008 o 15:09
    link
       

    No to dopiszę się również. Nie mam iPhone i pewnie nieprędko będę go miał, jeśli w ogóle. Nie dlatego, że mnie nie stać, ale raczej dlatego, że nie widzę na razie potrzeby, a tym bardziej konieczności, posiadania takiego urządzenia. Nadal używam telefonu komórkowego prawie wyłącznie do rozmawiania, bardzo rzadko z SMS. Podzielam jednak w pełni odczucia BS wyrażone w tym tekście. iPhone stał się takim “przymusowym chłopcem do bicia”. Śledzę informacje o nim z czystej ciekawości od chwili prezentacji jego pierwszej wersji na początku ubiegłego roku. Od momentu jak wszedł na rynek (tylko amerykański) na polskich forach internetowych, w komentarzach i artykułach zaczęło się bicie “winowajcy”. Najpierw wyśmiewano i wyszydzano koncepcję (wówczas wszędzie pisałem, że przyjdzie taki moment, ale nieprędko, że wszyscy będą rozwiązanie Apple kopiować i naśladować), później oczywiście brak słynnego już 3G (w owym czasie sieci 3G w ogóle nie było w USA, a w Polsce ledwie w paru największych miastach - zresztą niewiele lepiej jest obecnie, a przecież telefon był przeznaczony wtedy oficjalnie tylko na rynek USA), dalej oczywiście słynny brak MMS-ów (nagle się okazało, że cała Polska nieustannie wysyła MMS-y i bez nich żyć nie może) i cały szereg innych braków. Po wejściu 3G sytuacja nieco się zmieniła jeśli chodzi o cele ataków, ale nie zmieniło się jedno, atakowanie i krytyka samego iPhone’a. Nie tylko, że nie osłabła, a wręcz nawet się nasiliła. Jednym z powodów jest oczywiście upowszechnienie iPhone’a 3G poza granice USA, drugim jest na pewno złość i rozczarowanie konkurencji, która pomimo upływu ponad 1,5 roku od czasu pierwszej publicznej prezentacji iPhone’a, nie jest w stanie zademonstrować konkurencyjnego rozwiązania równoważnego, a przy tym trzeba było jednak przeprosić się z koncepcją i próbować ją naśladować. O ile rozumiem frustrację konkurencji, która za wszelką cenę stara się zdyskontować sukces iPhone’a. Wiadomo chodzi o biznes i wielkie pieniądze. O tyle śmieszy mnie zacietrzewienie polskich dyskutantów internetowych, którzy występują w roli obrońców np. takich gigantów telefonii komórkowej jak Nokia itp. oraz pouczają Apple jak powinien konstruować iPhone’a, jakie powinien mieć funkcjonalności, a czego nie powinien. Nie jest przy tym jednak wcale śmieszne, że głos “w sprawie” zabierają również dziennikarze “poważnych” (czyt. poczytnych) gazet i czasopism, którzy jak prawdziwi pseudofachowcy z ochotą włączyli się w nurt narzekania i krytykanctwa, bo temat jest nośny, a krytykowanie i wybrzydzanie jest w modzie. To nic, że często jest sponsorowane. Życzmy innym producentom, aby ich rozwiązania były wreszcie oryginalne, innowacyjne i mające to “coś”, co produkty Apple mają, a nie przypominały tylko marnie naśladowanych kopii oczywistego pierwowzoru jakim stał się iPhone. Do tego, aby mieć to coś i błysnąć innowacyjnością nie wystarczy naszpikować telefon najnowszymi osiągnięciami techniki, ale chyba niewielu to rozumie. Uff rozpisałem się. Dodam więc tylko, że razi również fanatyzm niektórych użytkowników iPhone’a. Swoimi wypowiedziami często nie przynoszą sobie chwały choć rozumiem, że krzyczą niekiedy zbyt głośno, aby ich głos został usłyszany w tym morzu niezadowolenia jaki ich otacza. To jednak nie usprawiedliwia takiej postawy, przytoczę tu fragment znanego powiedzenia z kabaretu Dudek “chamstwu należy się sprzeciwiać, siłom i godnościom osobistom” (zniekształcenia słów celowe).

  25. 25 7 październik 2008 o 16:19
    link
       

    “iPhone admirer” - bardzo trafne określenie :)

  26. 26
    iDiot
    7 październik 2008 o 16:33
    link
       

    Nie zgodzę się ni kuta. Miałem różne aparaty i to na dłuższy czas w celach testowych. To że wyglądają podobnie nic nie znaczy. NB pierwsze “pockety” z dotykowymi ekranami pojawiły się baaaardzo dawno temu a iPhone jedynie tą idee skopiował. Poza tym gadanie, że iphone jest łatwy w obsłudze i nieskomplikowany… Poniekąd obraża to użytkowników zakładając z góry, że czymś nieco trudniejszym w obsłudze niż wibrator zwyczajnie nie dali by sobie rady.

  27. 27 7 październik 2008 o 17:05
    link
       

    gdyby miarą ludzkiej inteligencji czy madrosci miala byc obsluga elektronicznych urzadzen to moze faktycznie ktos moglby sie obrazic - na szczescie tak nie jest. rownie dobrze moglbym napisac ze skoro ty np. nie rozumiesz kola kwintowego, kopolimeryzacji lub gramatyki transformacyjno-generatywnej to… po prostu nie kazdy musi byc geekiem. inni ludzie maja prawdziwe zycie a telefonu uzywaja do dzwonienia czy szerzej - komunikacji.

    uwierz mi - naprawde swiat bylby duzo lepszy gdy ludzie mogli zuzywac swoj wolny czas tak jak chca/lubia zamiast tracic go na studiowanie stustronicowej instrukcji obslugi (pod katem jak omijac funkcje ktorych nie potrzebuje)…

  28. 28 7 październik 2008 o 17:16
    link
       

    “uwierz mi - naprawde swiat bylby duzo lepszy gdy ludzie mogli zuzywac swoj wolny czas tak jak chca/lubia zamiast tracic go na studiowanie stustronicowej instrukcji obslugi”

    I tak, dzięki instrukcji nie czytaniu, kilka osób zabuliło ładnie pieniądze za roaming. Bo wciśnięcie guzika wyłącz iPhone nie wyłącza. Pojechali więc z takim na wycieczkę i okazało się, że sprawdzała im się poczta. Mojemu grafikowi nabiło tylko pięćset peelenów, jakiemuś Panu z USA poszło w tysiące zielonych.

    Takie życie. Dobrze poczytać instrukcje czasem.

  29. 29
    halucjan
    7 październik 2008 o 17:27
    link
       

    Musze przyznac, ze tekst niezly, ale w iphonie tak naprawde taka ksiazka adresowa zaczela dzialac bez zawieszen dopiero od jakichs dwoch tygodni (ostatniego patcha). Problem jednak polega na tym ze o ile zawieszenia podczas pisania czegokolwiek sa sporadyczne. To safari jest obecnie “krolem przegladarek” jezeli chodzi o ilosc padow. Mam wobec tego nadzieje, ze nie jest to element brany pod uwage przez tych nedznych kopiarzy z htc, nokii i pewnie nawet opery, z ktorych rozwiazan apple bralo calymi garsciami.

    Moze w nastepnym patchu to naprawia. No i genialna funkcja wylaczenia podpowiedzi podczas pisania tekstu.
    Coz wyglada na to, ze bedziemy mieli kolejny kamien milowy w nastepnym patchu, o ktorym dowiemy sie z kazdego applowego publikatora.

    A tak na serio. Jest mnostwo sprzetow, ktore sa bardziej funkcjonalne i dzialaja lepiej. Sporo z nich bylo przed iphonem, dla mnie absurdem jest mierzenie jakosci iphona plynnoscia animacji menu i stawianie obok siebie funkcjonalnosci interfejsu (dla kazdego) i dodawania funkcji z pomoca jailbreaka, trzeba sie na cos zdecydowac, albo ma sie sprzet dla idioty, albo dlubie w bebechach (jailbreakuje) i stawia tysiac dodatkowych fontann funkcjonalnosci, ale czy to jest rozwiazanie dla kazdego ?

  30. 30
    Moondancer
    7 październik 2008 o 17:53
    link
       

    @Leafnode
    “Aczkolwiek MMSy są na tyle często stosowaną opcją, że powinny być w “standardzie” (mi akurat to wisi, w życiu moze ze 4 wysłałem ;) ).”

    No i to jest kwintesencja całej krytyki iPhone’a. “Ja co prawda nie używam, ale powinno być w standardzie, bo przecież ta usługa jest tak bardzo popularna…”. No a skąd dane, że jest nie popularna, bo przecież nie z aproksymacji na podstawie swoich zachowań?

    @iDiot
    “Poza tym gadanie, że iphone jest łatwy w obsłudze i nieskomplikowany… Poniekąd obraża to użytkowników zakładając z góry, że czymś nieco trudniejszym w obsłudze niż wibrator zwyczajnie nie dali by sobie rady.”

    To, że jestem w stanie nauczyć się kombinacji dziesięciu klików i machnięć, aby dogrzebać się do jakiejś opcji nie znaczy, że chcę to robić za każdym razem, jak wysyłam smsa czy maila.

    To, że jakiś designer pomyślał, żeby było mi wygodniej, nie znaczy, że od razu obrażę się na niego, że mnie uważa za idiotę, który sobie nie poradzi z zapamiętaniem 10 kliknięć i macnięć.

    Ale jak wszystko jest latwe i przyjemne to przestajemy się czuć elitarną grupą uzdolnionych, która jako nieliczna potrafiła wysłać maila z Nokii xxxx. Może tu leży problem?

  31. 31
    Moondancer
    7 październik 2008 o 17:58
    link
       

    @opi
    Oh come on!
    Czytanie instrukcji to jedno, ale myślenia nie zastąpi.

    Chyba że postulujesz, aby na kubkach do kawy było napisane: uwaga: wylanie gorącej kawy może spowodować popażenia; na tosterze: wrzucenie do wanny w czasie, kiedy urządzenie jest podłączone do prądu może spowodować śmierć osoby biorącej kąpiel; a na sznurku od podnoszenia żaluzji: uwaga, można się na nim powiesić.

  32. 32 7 październik 2008 o 18:02
    link
       

    @Moondancer

    “To, że jestem w stanie nauczyć się kombinacji dziesięciu klików i machnięć, aby dogrzebać się do jakiejś opcji nie znaczy, że chcę to robić za każdym razem, jak wysyłam smsa czy maila.”

    Na serio nie wiem jakich Wy telefonów używacie. Zobaczmy.

    Blackberry: find-as-you-type (po telefonie, imię, nazwisko, nazwa firmy, grupy), wybieramy i wciskamy wheel. “Send SMS”, “Send MMS”, “Send e-mail”, “Call”. Wybieramy e-mail.

    N800. “Send new e-mail”, wybieramy komu.

    Zaiste, skomplikowane tak, że sam musiałem trzy doktoraty obronić.

  33. 33 7 październik 2008 o 18:02
    link
       

    @halucjan: myślę, że Twoim problemem Halucjan jest podchodzenie do rzeczy przez pryzmat uprzednio poczynionych założeń i to zrobionych przy braku kompetencji lub przez zawężenie tematu do zagadnień Tobie znanych, nie zaś otwartym umysłem; to zupełnie tak jak ostatnio na innym blogu, gdy dyskutowałeś ze mną nt QuickTime (i polemizowałeś z tym co pisałem o QT) nie znając podstawowych funkcji QT, co przyznałeś dopiero na koniec dyskusji - po czym jasne się stało, że nie mogłeś rozumieć co pisałem wcześniej; teraz piszesz np. “Apple garściami czerpało z rozwiązań obecnych w Operze” - może wyjaśnisz konkretnie tę dziwną tezę, bo jak na razie ma ona jedynie status absurdu; argumenty Twoje są na razie przedszkolakami w stosunku do tekstu BS - BS stawia absolutnie racjonalną i prawdziwą tezę, że iPhone jest inspiracją dla innych, nie odwrotnie; potrafisz wykazać że jest inaczej?

  34. 34 7 październik 2008 o 18:04
    link
       

    @opi - ale ja nigdzie nie napisalem ze nie nalezy czytac instrukcji :) rzecz w tym ze uwazam ze im instrukcja krotsza tym lepiej. i pewnie urzadzenie tez lepsze…

  35. 35 7 październik 2008 o 18:11
    link
       

    @moondancer

    “@opi
    Oh come on!
    Czytanie instrukcji to jedno, ale myślenia nie zastąpi.”

    Ale zaraz. Przecież mówicie, że iPhone jest po prostu tak dobry, że nie trzeba. Ci co tak myśleli zapłacili. Bo iPhone wygląda jak wyłączony, wiesz?

    Nazywasz ich za głupimi by używali iPhone? Serio?

    Bo widzisz, jestem dość dobrze oblatany z technologią i iPhone jest tak samo ‘jasny’ jak każdy inny telefon. Ile osób dostało go do ręki (przy mnie) pytało: jak się robi X? Y? Jak wyjść do menu.

    W produktach Apple nie ma nic niezwykłego. Trzeba się naumieć.

    “Chyba że postulujesz, aby na kubkach do kawy było napisane: uwaga: wylanie gorącej kawy może spowodować popażenia”

    Ładny strawman. Ale serio, jak kubki zaczną same wskakiwać ludziom na kolana, bo trzeba im włożyć jeszcze łyżeczkę by temu zapobiec to tak, jestem za karteczką. Dlatego, że nikt się nie spodziewa skaczących kubków.

    I ruchu via EDGE gdy telefon jest wyłączony.

  36. 36 7 październik 2008 o 18:37
    link
       

    @halucjan.
    przeciez nie o to chodzi zeby na podstawie filmikow na youtube przeprowadzac jakies analizy porownawcze. chodzilo mi tylko o to aby porwnac ochy i achy wypisywane na papierze z rzeczywistoscia. a tak sie sklada ze jej fragmencik akurat mozna na YT zobaczyc. w zyciu nie kupilbym sobie telefonu ktory trzeba obslugiwac w tak toporny sposob. juz predzej wyrzeklbym sie wymiennej baterii, copy&paste i ememesow ;) jednak zeby sie nie wdawac w niepotrzebne bicie piany posluze sie przykladem z Mobile Choice Consumer Awards 2008 ktory moim zdaniem doskonale ilustruje cale zagadnienie. a wyglada to tak:

    Phone of the Year: Nokia E71
    Best Smartphone: Nokia E71
    Readers’ Dream Phone: Apple iPhone ;)

  37. 37 7 październik 2008 o 19:43
    link
       

    ale świetny tekst. Jeden z najlepszych jakie tutaj u Bartka dane mi było czytać

  38. 38 7 październik 2008 o 19:47
    link
       

    @przmekspider: I tu się Przemku z Tobą zgodzę :)

  39. 39
    halucjan
    7 październik 2008 o 20:11
    link
       

    makojad, twoim problemem jest troszeczke zle podejscie do osob, w praktyczny sposob podchodzacych do pewnych spraw, nie mam niestety tyle obycia w dyskusjach macowych, gdyz bardziej pracuje na tym sprzecie anizeli zajmuje sie nim od strony ideologicznej. To czym sie zajmuje zmusza mnie do uzywania qt na terenach gdzie sprawdza sie najlepiej, twoje natomiast zalozenie pamietnej dyskusji “flash nie nadaje sie do niczego bo robi sie na nim bannery i intra do stron web” bylo co najmniej bledne bo wynikalo jak mniemam z obcowania co najwyzej z przegladarka jako konsument internetu. Pamietny “streaming video przy pomocy qt” ktory dla ciebie jest generalnym a dla swiata webowego marginalnym (w porownaniu do flashowego playera i zastosowan tegoz w aplikacjach webowych) swiadczy o znakomitym zawezeniu sie i dal pretekst do nagiecia dyskusji. Napisalem ci wprost, ze moi klienci (ktorzy naleza do duzych) nie lubia/nie chca qt, a ty dalej ze jest to (zapomniales dodac “twoim zdaniem”) najlepsze rozwiazanie. Ja nie widze powodu zeby dalej dyskutowac, bo i po co, nie mam zamiaru tracic czasu na dyskusje akademickie ani tym bardziej niczego ci udowadniac, kiedy tak naprawde celem staje sie walka ideologiczna “bo apple rozwiazal to inaczej - wiec zapewne lepiej, a inni maja wiecej rynku wiec to rozwiazanie pewnie jest do dupy bo miliony much nie moga sie mylic”. Zapewniam cie jednak, ze studio w ktorym pracuje jest wypelnione makami i pecetami w takim samym stopniu, a dobor softu na nich jest uzalezniony od tego co maja robic.

    A teraz na temat
    Kwestie zrzynania. Po pierwsze po raz kolejny przeinaczasz to co mowi/pisze ktos inny - dobrze zmienic podejscie, Apple czerpie garsciami zewszad, jak wiekszosc producentow. Opera swoje rozwiazania mobilne przedstawila duzo wczesniej niz safari, polecam sprawdzenie listy features chociazby dla opery 8.65. Ikony jako menu pamietam z pierwszego ericssona jaiego mialem, wyswietlacz dotykowy widzialem w spv (htc). Nowosc apple polega na sprawnym ubraniu tego w calosc i jest to fakt niezaprzeczalny. Iphone nie jest efektem rewolucji tylko ewolucji. I na tym polega cala sprawa. Jednak w wielu wypadkach tutaj zreszta cytowanych (do ktorych juz nie miales okazji sie ustosunkowac) wynika, ze telefony spelniajace swoje zadanie (jak na przyklad blackberry, ktore korporacje kupuja na tony dla swoich pracownikow) mimo ze nie sa to telefony na ktorych pogra sie w pile czy spore (nawiasem mowiac slabiutkie), sa to elefony ktore w zupelnosci wystarczaja do zastosowan biznesowych.

    Iphone pretenduje do miana telefonu masowego, dla niektorych to zaleta, dla innych wada, ale zauwazylem taki trend, ze w zaleznosci od tego czego tyczy dyskusja (elitarnosci badz masowosci) piewcy iphone zawsze beda w opozycji, co generalnie sprowadza sie do stanu “jak jest do wszystkiego, to jest do niczego”. Dla mnie na chwile obecna applowskie safari jest absolutnie nieuzywalnym kawalkiem software, i dobrze byloby gdyby apple zerznelo z niej stabilnosc. I nie ma znaczenia jak fajnie mi sie suwaja ikonki w menu. Kiedy chce cos zrobic oczekuje, ze zakupiony produkt bedzie sie zachowywal tak jak trzeba (stabilnie) chociaz 30 minut. Jezeli moje zyczenie ma dla niektorych status absurdu, to w sumie nie jestem zdziwiony dlaczego wszyscy okopali sie na z gory ustalonych pozycjach i prowadza wymiane ognia.

    I pewnie dlatego tez, nie doczekam sie normalnie dzialajacej wersji tej strony na operze. Ale coz, nie wszyscy musza ja lubic ;)

  40. 40 7 październik 2008 o 20:59
    link
       

    @halucjan: W kwestii QT:
    1. Interpretecja moich wypowiedzi jako “flash nie nadaje sie do niczego bo robi sie na nim bannery i intra do stron web” jest manipulacją. Zainteresowanych odsyłam na http://appleblog.p.../flash-dla-iphone, bo
    2. tu nie miejsce na dopowiedzi, których tam zabrakło z Twojej strony, halucjan.

    W sprawie iPhone’a - sam wytrącasz sobie argumenty z ręki, pokazując, że - powtórzę po raz kolejny - patrzysz na iPhone’a fragmentarycznie, pod kątem, który w skrócie nazwę hasłowo “ja oczekuję” (wyjęte z Twojego zdania). Rzeczywistość jest bardziej złożona. Jeśli piszesz, że analizujesz iPhone’a na podstawie konkretnych, nawet jeśli wysoce sprecyzowanych, wymagań, to w dalszym ciągu nie pasuje to zupełnie do sposobu ujęcia tematu prezentowanego przez autora postu. Być może przyjąłeś za misję przekonanie “makowców”, że iPhone “tak naprawdę nie jest super”. Podpierasz się swoim doświadczeniem profesjonalnym, nie zdając sobie sprawy, że stosujesz zwykły chwyt w postaci “ja się znam, bo jestem specem, a wszyscy Ci kupujący iPhone’a by go po prostu używać nie mają racji, gdyż im się Safari nie zacina, a mnie ciągle, gdyż jestem specem”. Argumentacja bardzo schematyczna, a jej przesłanki wyrywkowe. Nie zauważasz, że podczas gdy iPhone dla Ciebie jest polem do eksperymentów, dla innych jest narzędziem do komunikacji, uzyskiwania informacji, także zabawy (no trudno, gry są i już, osobiście nie jestem fanem, ale nie przenoszę tego na ogół, czyniąc z gier wadę). W Twojej interpretacji funkcjonalności iPhone’a dokonujesz nieuprawnionej interpolacji własnych negatywnych doświadczeń na ogół. Tego nie robi np. autor postu - źródłem tego co napisał BS nie jest własne subiektywne postrzeganie, ale obserwacja zewnętrznych czynników. Masz prawo do swoich obserwacji, natomiast podane wnioski ogólne nie są prawidłowe i nie mogą być, gdyż pochodzą z wąsko ujętych przesłanek, a rozumowanie jest mało kreatywne i nie wychodzi poza cztery ściany studia, w którym pracujesz. Nie rozumiesz na przykład koncepcji Apple ścisłej integracji hardware + software, która w iPhonie jest daleko bardziej posunięta, niż w każdym innym telefonie. Nie rozumiesz koncepcji tzw. “przyjaznego interfejsu”, bo wydaje Ci się, że ideałem interfejsu jest jego maxymalne “uspecowienie”, które czyni wtajemniczonych jedynymi użytkownikami uprawnionymi do korzystania z niego w pełni. Nie przemawia do Ciebie fakt, że iPhone’a może z powodzeniem obsługiwać dziecko, które nie ma pojęcia o rzekomych błędnych rozwiązaniach np. w Safari, itp. Jeszcze inne fakty nie przemawiają do Ciebie, gdyż zbyt “ideologicznie” i nachalnie przemawiają za oryginalnością iPhone’a, do którego jakby nie było przyrównuje się inne telefony, a nie odwrotnie - co nam Bartek w sposób bardzo ciekawy opisał w poście. I na co antyargumentów wciąż nie potrafisz znaleźć. Bo też ani Nokia, ani Samsung, ani Sony, ani tel. Google nie mają swoich “killerów”. Jak na razie “killer” jest jeden.

  41. 41
    Grzegorz
    7 październik 2008 o 23:32
    link
       

    Nic dodać nic ująć gratuluję kolejnego na prawdę dobrego tekstu. Pomieszanie kryteriów ilościowych z jakościowymi a nawet pojęć ilości i jakości oto co dolega wielu analizom porównawczym oraz wielu opiniom. Przypomina mi to ów prosty wzór na dobry aparat fotograficzny zgodnie z którym jakość aparatu jest wprost proporcjonalna do ilości Megapikseli ;-) To sam z telefonem czy telewizorem wystarczy że ktoś dołoży jakiś absurdalny “dzyndzel” i już w ocenach produktów konkurencji jego brak będzie minusem.

    Pozdrawiam

    Ps: oto krótkie porównanie Małego fiata (MF) i Ferrari w wer. cabrio (F) które widziałem onegdaj w wersji rysunkowej:
    cztery koła (MF+ F+)
    kierownica (MF + F+)
    wycieraczki (MF+ F+)
    światła (MF + F+)
    cztery miejsca (MF+ F-)
    twardy dach (MF+ F-)
    Jak widać w dwóch kategoriach z 6 wygrywa maluch co czyni go o ponad 30% lepszym autem :-)

  42. 42 7 październik 2008 o 23:39
    link
       

    tak to wyglada na obrazku

    :)

  43. 43
    Grzegorz
    8 październik 2008 o 0:41
    link
       

    :-) no nieźle zapamiętałem kategorie porównywane.
    Niby śmieszne ale wystarczy pogrzebać po rozamitych analizach typu ajfon vs. cośtam i widać dokładnie taki sposób rozumowania. Przypomina mi się jeszcze pewien sławny film braci Wachowskich i scena w mesie gdzie Neo z niejakim obrzydzeniem miesza proteinową papkę, która zawiera wszysko czego potrzebuje ludzki organizm. Dlaczego ludzie jedzą jakieś wymyślne potrawy skoro cały proces sprowadza się do dostarczenia organizmowi pewnych niezbędnych do funkcjonowania składników? Dlaczego taki czynnik jak, niebójmy sie tego słowa, przyjemność jaką czerpiemy z korzystania z danej rzeczy jest czynnikiem pomijalnym, na korzyść ilości składowych i “stopnia wypełnienia”. Oczywiście przyjemnośc to rzecz wzgledna, a megapiksele gigabajty i gigaherce przyjmują wartości liczbowe ale o co nam chodzi? Jakość nie przekłada się wprost na ilość, a jednak do czegoś takiego próbuje się nas bezustannie przekonać, bo ilość jest łatwiej zestawić w tabelce. Co więcej owa ilość brzmi rzeczowo, naukowo i poważnie. Całe szczęście przynajmniej wybierając i oceniając współmałżonka, raczej nie zaglądamy do tabel z “parametrami” mogłoby się bowiem okazać że inne modele mają więcej wbudowanych funkcji i konieczny jest upgrade sprzętowy czy przynajmniej rozbudowa jakieś peryferia ;-)

    Pozdrawiam

  44. 44
    iDiot
    8 październik 2008 o 1:03
    link
       

    Tak przeczytałem to wszystko i nasuwa mi się tylko jeden obrazek: “Tato kupił ajfona i jestem tak z tego powodu dumny, że zesram się a złego słowa o nim powiedzieć nie dam!” O to tu chodzi?

  45. 45 8 październik 2008 o 1:10
    link
       

    @iDiot: Dobry nick wybrałeś kolego jako tożsamość dla swoich wynurzeń. ;)

  46. 46
    halucjan
    8 październik 2008 o 2:21
    link
       

    makojad tamta dyskusja dla mnie zostala zamknieta podobnie jak i ta, kwestia sporna nie jest to co napisalem, tylko to co ty stwierdziles, ze napisalem. Nie wiem skad u ciebie tak kolosalne ego i przeswiadczenie o prawidlowosci wlasnych interpretacji, ktore zreszta zauwazylem nie tylko w naszych “dyskusjach”, skoro zabierasz sie nawet za portret psychologiczny i zaczynasz mowic o czyjejs “kreatywnosci”, wrzuc sobie na luz.
    Nie wiesz z kim rozmawiasz a czasem nie wiesz nawet o czym (flash/qt dwa kola samochodu) wiec mysle, ze z mojej strony eot.

  47. 47 8 październik 2008 o 2:40
    link
       

    @halucjan: Nie chcę tutaj z Fotogenii robić jakiejś prywaty, więc krotko odpowiem: 1. moje ego prawdopodobnie bierze się stąd, że potrafię argumentować w sprawach, w których Tobie najwyraźniej brakuje argumentów, 2. dyskusję zamyka ten kto ją otworzył, a więc autor bloga.
    Bartek, przepraszam, jeśli wkroczyłem w prywatne rejony, halucjan nie podaje żadnych namiarów na siebie. Możesz usunąć komentarz jeśli chcesz.

  48. 48
    Mantisek
    8 październik 2008 o 12:28
    link
       

    @opi:
    Najpierw piszesz:

    “Po drugiej stronie nie zawsze jest osoba, która umie (ma?) skrzynkę pocztową. MMS po prostu się wyświetla. Z jednej strony modlicie się do “łatwości”, z drugiej argument naginacie tak żeby pasowały do agendy.”

    a później:

    “Na serio nie wiem jakich Wy telefonów używacie. Zobaczmy.

    Blackberry: find-as-you-type (po telefonie, imię, nazwisko, nazwa firmy, grupy), wybieramy i wciskamy wheel. “Send SMS”, “Send MMS”, “Send e-mail”, “Call”. Wybieramy e-mail.

    N800. “Send new e-mail”, wybieramy komu.

    Zaiste, skomplikowane tak, że sam musiałem trzy doktoraty obronić.”

    No to ja już niczego nie rozumiem. Najpier próbujesz udowodnić że obsługa MMSów jest prostsza niż maila a potem piszesz, że wysłanie maila to dziecinada na nieiPhonach. Zaprzeczasz sam sobie bo okazuje się że oba rozwiązania są proste - a e-mail, moim zdaniem przynajmniej, jest o wiele bardziej uniwersalny i użyteczny.
    Uwierz, że mój teść, wiekowy już, radzi sobie z pocztą elektroniczną wyśmienicie, zaś wątpię by miał wystarczająco dużo chęci i cierpliwości by bawić się w MMSy. Których obsługę de facto też trzeba ustawić w fonie i nie jest to zadanie trywialne dla laika.
    MMSy to zabawka dla gimnazjalistów, chyba że uważasz że to bardzoważnafunckjabiznesowa :D

  49. 49
    iuwgfu
    9 październik 2008 o 21:06
    link
       

    Jesli zalozymy, ze jakis telefon ma byc iphone kiler, albo iphone ma byc Google killer to mozemy sie umowic, ze da sie udowodnic dowolna teze. Akurat G1 czy inne telefony nie ma zabic iphona bo jest do niego podobny tylko lepszy! i ma szanse byc lepszy. Jak jakis telefon jest podobny do iphona to marudzi autor, ze nie ma tego czy tamtego ;)
    Jak dla mnie iphone i ipod jest zamkniety i nawet Woz powiedzial ze to durna decyzja. G1 ma szanse byc otwarty i dla mnie to zaleta. A ze brzydki? dla mnie moze byc nawet czarno bialy jesli bedzie dluzej dzialac. Mowie serio.

  50. 50
    Grzegorz
    10 październik 2008 o 0:25
    link
       

    problem w tym na czym polega lepszość ? Zdaniem wielu porównywaczy lepszość x wynika z tego że ma czegoś więcej. To tak jakby napisać że powiedzmy Szatańskie Wersety są gorsze od trylogii Sienkiewicza ale lepsze od 1984 kierując się ilością stron. Tymczasem dobre nie oznacza wprost większe ani więcej tylko IMHO optymalne,dostosowane do potrzeb. Przecież powiedzmy taki Mercedes klasy E to dość dobre auto ale w teście terenowym polegnie w konfrontacji z wyklepanym młotkiem UAZem. Dlatego porównywanie jest tylko mieleniem wierszówki jeśli kryteria jakościowe zastąpimy ilościowymi. Są edytory tekstów typu Word i są edytory udostępniające tylko wirtualną kartkę ba blokujące wgląd poza edytor. Czy te drugie są gorsze ? Nie one po prostu realizują inne potrzeby i w swojej grupie złorzeń są lepsze. Zestawienie parametrów i wykazu funkcji to jeszcze nie porównanie tylko jakaś specyfikacja techniczna. Ludzi wbrew pozorom nie potrzebują procesora 1000 GHz tylko wydajnie działającego komputera. Prosty przykład - czy wiemy jaki układ i na jakiej płycie steruje pralką ? Wątpię. Ale już niemal obowiązkiem users kompterów jest znać taki szczegóły które w odniesieniu do innych sprzętów wydają się absurdalne. Uff się rozpisałem ;-)
    Pozdrawiam

  51. 51
    topik
    10 październik 2008 o 18:02
    link
       

    Nie ma czegoś takiego jak “googlowski g1″. Mylisz pojęcia. HTC Dream jako urządzenie G1 to komórka, która została przystosowana do systemu Android. iPhone to system i urządzenie, które możemy traktować jak jedność. Jedno bez drugiego nie istnieje. Natomiast system Android to software, tak jak Windows Mobile.

  52. 52
    M@Czlek
    12 październik 2008 o 0:56
    link
       

    iPhone jest wygodny i luksusowy.
    Reszta konkurencji dąży tylko do jednego z tych mianowkików, zapominając o drugim - dlatego jeszcze długo nie dorównają żadnemu rumaku ze stajni Apple…

  53. 54
    wieslawo
    19 październik 2008 o 14:08
    link
       

    iPhone stał się chłopcem do bicia tylko i wyłącznie przez Stefana i rzesze pociesznych posłusznych fanboi. Nadęte ego stefana, namolny marketing, opisujące iPhone conajmniej w skali porównywalnej z wydarzeniem jakim byłoby odkrycie Atlantydy, a potem kiedy pojawia się i brakuje możliwości nagrawania filmów, brak mms’a, słaby aparat, GPS KTÓREGO NIE WYKORZYSTASZ NA TRASIE, to się nie dziwcie że jest wyśmiewany. A do tego jeszcze cała rzesza ludzi zapatrzonych w stefana jak w mesjasza, to wzbudza dziki uśmiech. Fakt w tą grę zostali wciągnięci producenci, troszkę głupio, wogóle nie powinni udowadniać swojej wyższości nad iPhonem, i nie zniżać się do tego poziomu. Kwestia tego co kto oczekuje od telefonu, ja oczekuje od niego szybkiego dostępu do klawisza odbierz i szybkiego klawisza wybierz, oraz funcjonalności, i nie przeszkadza mi ta funcjonalość gdzieś ukryta po powierzchnią. Nawet gdyby dotarcie do GPS’a szło przez 4 podmenu ale ten GPS by działał jak GPS a nie jak jego marna namiastka, to byłoby warto. Nie interesuje mnie ideologia, nie interesują mnie święte wojny, ani to czy w telefonie będzie Widnows, Linux, Android czy MacOs, interesuje mnie jego funcjonalność i wygoda dostania się do funcji które mnie interesują. Pewnie dlatego nie przeszkadza mi menu Motoroli, najważniejsze funcje mam przypisane na szybko, reszta? gdzieś tam jest będzie trzeba znajde sobie.

  54. 55
    Moondancer
    19 październik 2008 o 15:43
    link
       

    “brak mms’a”
    Nigdy w życiu nie wysłałem mmsa. Naprawdę. Za to często słyszę zdanie typu “Ja to co prawda nigdy nie korzystałem z mmsów, ale to jest duża wada, bo powinno to być w standardzie”. No, skoro nikt nie korzysta, to co to za standard?

    “GPS KTÓREGO NIE WYKORZYSTASZ NA TRASIE”
    Kłamiesz. Mi jakoś udało się wykorzystać GPS w trasie. I to z dużym powodzeniem. iPhone ma defaultowo Google maps. Ja wiem, nie obraca mapy, ale do tego potrzeba jest minimum wyobraźni przestrzennej.

    “Fakt w tą grę zostali wciągnięci producenci, troszkę głupio, wogóle nie powinni udowadniać swojej wyższości nad iPhonem, i nie zniżać się do tego poziomu.”
    Facet, oprzytomniej. To nie są dzieci, oni nie dają się tak po prostu w nic wciągnąć. Ich reakcje są skalkulowane i obliczone na zyski. Skoro idą w konkurowanie z iPhonem, znaczy, że tam leży kasa. Skoro się z iPhonem porównują, znaczy, że Apple wyznaczył pewien punkt odniesienia. Można się spierać, czy lepszy czy gorszy. Ale nawet ty porównujesz swoją Motorolę do iPhone’a.

    Na koniec muszę przyznać, że zupełnie nie rozumiem tego całego zamieszania. Nawet wieslawo, który ewidentnie dystansuje się od tej całej szamotaniny z iPhonem, mimowolnie w niej uczestniczy.

    A to jest naprawdę bardzo proste. Odpowiada ci iPhone - kupujesz go, nie odpowiada ci - kupujesz coś innego lub nie kupujesz wcale. Ale z jakiej racji krytykować ludzi, którzy kupili iPhone, czy G1, czy co innego? Czy ja się czepiam, że twoja dziewczyna ma za małe piersi? Nie, wielkość piersi twojej dziewczyny to jest wasza prywatna sprawa, tak samo jak model telefonu, który kupiłeś.

  55. 57
    pio075
    24 październik 2008 o 21:20
    link
       

    Poczytałem trochę waszych komentarzy i powiem tyle nie uważam że iPhone jest jakimś 8 cudem świata tak jak już kilka osób tu wspominało brakuje kilku rzeczy i wiele elementów nie działa tak jak powinno. Dla przykładu GPS ktoś pisał o GPS że działał świetnie w trasie możliwe jeśli trasa przebiegała przez centrum Warszawy bo w Polsce gdy wyjedzie się poza miasto momentalnie leci zasięg 3G i zostaje tylko EDGE lub GPRS i wtedy zaczyna się problem bo w iPhonie jest tak naprawdę namiastka GPS’u po prostu pobiera info o pozycji z sieci i nanosi na Google Maps tylko pojawia się problem gdy 3G zanika bo wtedy iPhone za nami nie nadąża. Kolejna sprawa MMS nie uznaję tego jako wielką wadę (sam raczej nie korzystam) ale kilka razy zdarzyło mi się dostać od znajomych MMS z fotką dlatego uważam że chociaż nie używa się tego często to dobrze gdy ta funkcja jest. Następnie aparat gdy już jest to dobrze gdyby prezentował jakiś poziom a tu brak jakichkolwiek ustawień (trybu video również chociaż on używany jest rzadziej niż fotki). Co tam dalej a Bluetooth więc tak jest ale właściwie jakby go nie było bo służy wyłącznie do obsługi zestawu słuchawkowego. Idąc dalej wspomniany Roaming i klawisz wyłączania co prawda wszystko staje się jasne gdy zerkniemy do instrukcji z tym że iPhone miał być taki intuicyjny a jednak nie do końca jest. Wspomnę jeszcze słowo o muzyce z iPhona otóż jest ona kiepska i tyle a miało być multimedialnie. To tylko kilka z dość długiej listy uchybień w iPhonie (słyszałem też o zrywaniu połączeń przez UMTS). A teraz przejdźmy do zalet niewątpliwe jest nią ekran (duży, czytelny), wygląd (wpada w oko i jest elegancki - nie znam osoby której design by się nie podobał) i właściwie to tyle jeśli chodzi o zalety. Mówicie że zaletą jest intuicyjność ja nie mam problemów z obsługą większości fonów i nie przeszkadza mi to że muszę wejść w podmenu żeby wybrać jakąś opcję a te z których korzystam często wrzucam do skrótów i po problemie (a tak na marginesie Nokia od jakiegoś czasu posiada tzw. “Aktywny tryb gotowości” w którym możemy sobie ustawić skróty do ulubionych funkcji czy np. napisać notatkę). Wiem że narażam się na falę krytyki ale zważyłem że według posiadaczy iPhona jest on lepszy od wszystkiego co kiedykolwiek powstało i powstanie (za wyjątkiem iPhona 2. Nie wiem z czego to wynika i nie chcę wiedzieć) piszą oni że iPhone jest przede wszystkim intuicyjny, łatwy w codziennym używaniu a wszelkie braki i dziury można naprawić programami i patchami tylko czy to sobie nie przeczy? Aby uzyskać dostęp do określonej funkcji musimy pobrać program, wgrać patch a to nieco komplikuje sprawę (dajmy na to wspominane MMS-y (wiem znów fala krytyki ale to akurat przyszło mi na myśl) musimy pobrać program zainstalować i jest ok. tylko co w przypadku gdy ktoś nam przysłał MMS i chcemy go obejrzeć teraz, albo odwrotnie musimy MMS wysłać znajomemu (który nie ma dostępu do maila a ma phona z MMS-ami) i tu zonk musimy instalować dodatkowe aplikacje. A na koniec cena moim zdaniem całkowicie nieadekwatna do możliwości. Podsumuję to tak nie skreślam iPhona ale też nie uważam że jest on jakimś ideałem a i nie koniecznie jest on wzorem który inni naśladują (chodzi głównie o 5800XM i Omnie) otóż powoli nastaje moda na dotykowe ekrany i producenci muszą wpasowywać się w nastające trendy co nie oznacza że w sytuacji gdy telefon ma dotykowy ekran i zaokrąglone rogi od razu naśladuje iPhona. Możecie sobie po mnie teraz jechać i samych siebie okłamywać. W końcu siebie okłamujemy w miarę potrzeb, innych w miarę możliwości.

  56. 58 2 listopad 2008 o 14:12
    link
       

    W pełni się zgadzam…

  57. 61
    Art
    19 grudzień 2008 o 13:49
    link
       

    “[...] pouczają Apple jak powinien konstruować iPhone’a, jakie powinien mieć funkcjonalności [...]”
    Proszę sprawdzić znaczenie słowa “funkcjonalność”. To NIE jest to samo, co “funkcje”.Nie warto używać słów, których znaczenia się nie rozumie.

Inni napisali

  1. [...] redaktorzy pracujący w poważnych gazetach, pisze na przykład - “urządzenie [chodzi tu o telefon naśladujący iPhona - przypis mój] potrafi korzystać z technologii Flash dzięki czemu użytkownicy mogą [...]

  2. [...] o zaletach i o tym skąd się bierze inspiracja nowych modeli. W 100% zgadam się z opinią na blogu fotogenia gdzie autor przypomina, że naśladownictwo jest najwyższą formą podziwu - i to prawda! [...]

  3. [...] nie tak dawno o rynkowym sukcesie iPhona - zresztą trudno ukryć że często i dużo o tym ostatnio piszę. Reszta makowej blogosfery także, różnego rodzaju ekonomiczne wyliczanki śledzi regularnie [...]

  4. [...] tylko niezbyt szczęśliwy dobór słów i chodzi tu w istocie o spektakularny start platformy, o wpływ jaki applowski telefon wywiera na resztę branży oraz o to, że w efekcie coraz więcej sieciowych usług bierze pod uwagę także możliwości [...]

  5. [...] palmtopa, odtwarzaczy mp3, sprzedaży przez internet i tak dalej. Co zresztą trwa do dziś czego świetnym przykładem jest iPhone. Nie chodzi mi tu oczywiście o udowadnianie palmy pierwszeństwa - wiem doskonale, że przed [...]

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie widoczny. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

*
*