iMac ma 10 lat
Uwaga! Ten wpis ma ponad półtora roku. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.
Serwis heise online opublikował z tej okazji
interesujący tekścik. Właściwie trochę spóźniony bowiem
iMaka po raz pierwszy pokazano w maju 1998 roku. Ale może to po prostu
druga w tym roku okazja do świętowania? Dzisiejsza data dotyczy wszak wprowadzenia komputera na rynek europejski… Kiedyś o takich
rocznicach informowały co najwyżej strony czy blogi “dla wtajemniczonych” - dziś pamiętają o nich i
piszą także inni. Miło. A tak przy okazji - sporo się ostatnio pozmieniało, prawda?

iMac G3

iMac G4

iMac G5 oraz pierwsze imaki z intelem

iMac C2D
Jeśli chcecie poznać wszystkie różnice jakie dzieliły poszczególne modele i generacje oraz inne techniczne szczegóły ściągnijcie aplikację MacTracker. Właściciele iPhonów i iPodów Touch powinni zaś zajrzeć tutaj.
Zobacz inne
Narzekałem ostatnio na reklamy panoszące się w Cydii ale wygląda na to że to niestety dopiero początek… Zresztą co ja wam będę pisał - sami sobie poczytajcie. Całe szczęście, to także “unix w kieszeni” [...]
Na technoblogu pojawił się interesujący tekst Marty Klimowicz - więc zachęcam was do lektury. Zazgrzytało dopiero gdy doszedłem do opisu komputerów Apple. Cytuję - MacBook to coś więcej, to styl życia, jaki ma się [...]
komentarzy: 14
link
Lampka piekna jak zawsze
ciekawe co bedzie za 10 lat
link
owszem - ja zreszta ciagle takiej uzywam
link
iMac G4 to jednak arcydzieło, nawet w porównaniu do najbliższej rodziny. Może kiedyś, ktoś odważny zdecyduje się na podobny krok?
link
Ja na mojego białego iMaca 20″ mogę sobie już tylko popatrzeć.
Przeżył nieco ponad rok i padła w nim płyta główna.
link
A mnie zadziwiają te wszystkie teksty, pisane wyraźnie z perspektywy neofity, dla którego historia Apple zaczęła się wraz iMakiem. iMac jako eksperyment? Wolne żarty. Jedynym nieortodoksyjnym elementem iMaca była półprzezroczysta obudowa. Sam pomysł konstrukcji to przecież klasyczna „lodówka” z większym monitorem. Zresztą samo Apple zdawało sobie z tego sprawę, reklamując iMaca hasłem „Hello again”.
link
Niewątpliwie iMac to klasyczny all-in-one. Taki był pierwszy produkt Apple z interfejsem graficznym Lisa, a następnie pierwszy Mac z 9 calowym cz.b. monitorem. Hasło “Hello again” było więc jak najbardziej na miejscu. Młodzi użytkownicy Maków (szczególnie ery Intela) nie znają jednak pierwszych produktów Apple. Lisa to 1983 r., a więc odległa historia. Wielu z nich urodziło się znacznie później.
link
przeciez nawet nazwa wskazuje przodka - ale nie przesadzajmy z tym czepianiem sie slowek. w latach 90 konstrukcji typu all-in-one na rynku nie bylo - a jesli nawet jakies byly to kompletnie sie na nim nie liczyly. apple tez sprzedawalo wowczas bezowe skrzynki z monitorami na stopie - wiec wprowadzenie imaka, kolorowego, pozbawionego stacji dyskietek i wyposazonego w karte sieciowa bylo w jakims sensie eksperymentem… przynajmniej w takim ze trudno bylo przewidziec ekonomiczny efekt a firma jak wiadomo byla wtedy w fatalnej kondycji. dzis wiemy ze to bylo jedno z wielu trafien w sam srodek tarczy.
link
Bez stacji dyskietek rozumiem, ale wyposażonego w kartę sieciową? Przecież to był macowy standard od lat.
Poza tym, Bartoszu, jakie „nie było”? Może w świecie pecetów. W macowym świecie konstrukcje AiO to stały element obecny od 1983 roku. Od Lisy z 1983 roku, przez klasyczne lodówki (produkowane w latach 1984-1994, na ich bazie była produkowana też linia Performa 2xx), Power Macintoshe linii 5xxx (produkowane w latach 1995-1998, na ich bazie była produkowana też linia Performa 5xxxx), aż po Spartacusa z 1998 roku. Nie było roku, gdy Apple nie oferowało jakiegoś komputera AiO.
Naprawdę, zanim się zacznie piać nad przełomowością iMaców, warto by było poznać trochę historię.
link
jasne - ale to wlasnie swiat pecetow jest punktem odniesienia dla autora artykulu i dla wiekszosci uzytkownikow komputerow. i zapewne stad takie a nie inne slownictwo i nastawienie. nie ma sensu oceniac tego zbyt surowo.
link
No przecież właśnie to napisałem: „A mnie zadziwiają te wszystkie teksty, pisane wyraźnie z perspektywy neofity, dla którego historia Apple zaczęła się wraz iMakiem”. Ale dlaczego nie oceniać surowo, skoro to podejście ignorujące fakty i historię? To trochę tak, jakbym o Twoim blogu napisał „nowy i eksperymentalny”. Niby prowadzisz bloga od dłuższego czasu bez przerw, ale przecież zmieniłeś wygląd. To bez sensu i fałszuje rzeczywistość.
link
po prostu dlatego ze to malo istotne - tekst w ho to nie encyklopedia zeby dyskutowac nad kazdym przecinkiem a ow “eksperyment” nie wypacza sensu calosci. zwrociles uwage na problem - byc moze nastepnym razem ktos bardziej fortunnie dobierze slowa. i tyle. jak dla mnie EOT
link
To napiszę szczerze, nie rozumiem kodu, według którego jedne bzdury ganisz, a inne legitymizujesz jako „pisane z innego punktu odniesienia”. W tekście „Gdy drzewa zasłaniają las” przejechałeś się po autorce artykułu, który wcale nie serwował płytszego podejścia do tematu niż tutaj. Przecież zarzut braku MMS to właśnie zarzut z takiego innego punktu odniesienia.
Więc w sumie to bez sensu. Albo oczekujemy od autorów tekstów porządnego przygotowania się do omówienia tematu, albo dopuszczamy płytkie opracowania tematu tworzone w 5 minut.
link
a to troche inna kwestia - pewnie kazdy troche inaczej odbiera komunikat i inaczej rozklada akcenty. mnie cos wydaje sie wazne tobie nie i odwrotnie. i dobrze - nie sadze ze wszyscy powinni myslec to samo. nie wiem wiec czy rozwijanie tego ma jakis sens ale postaram sie odpowiedziec - imho praktycznie caly tekst dziennika byl beznadziejnie plytki a poglad o braku mms jako wadzie jest bardzo rozpowszechniony. i po tym wlasnie chcialem sie przejechac a nie po autorce. tekst na ho jest wedlug mojej oceny calkiem normalny - co nie znaczy ze sam bym go napisal tak samo albo ze uwazam ze wszystko w nim jest idealne - a ow nieszczesny “eksperyment” nie zmienia jego wymowy mimo iz zrodel nie szukalibysmy w konstrukcji all-in-one a raczej w kolorze obudowy czy braku stacji dyskietek a wiec w “nakierowaniu komputera na czlowieka i na raczkujacy jeszcze internet”. i to bylo cos nowego. imak byl ewidentnie przelomem - rynek mogl go odrzucic - tak wiec caly ten problem to imho tylko kwestia doboru wlasciwego slowa. lub nawet tylko osadzenia go w we wlasciwym kontekscie. poniewaz nie jest to tekst o historii all-in-one a o 10-leciu imaka nie widze wielkiego problemu co nie znaczy przeciez ze zupelnie odmawiam ci racji - tak? innymi slowy - imho to co najwazniejsze a wiec tresc przekazu w przypadku tekstu ho i dziennika jest inna. punkt odniesienia tekstu o imakach jest dla mnie akceptowalny a ten z dziennika nie.
ps. niczego nie legitimizuje - co najwyzej tlumacze moj punkt widzenia i tonuje imho zbyt surowe oceny. to wszystko. EOT po raz drugi i ostatni.
link
Bartoszu! Litości! Nie próbuj mnie karmić marketingowym bełkotem! Wybacz, ale reality distortion field zupełnie na mnie nie działa.
Jaki raczkujący Internet? W 1998 roku?! Nawet w Polsce mamy już WP, Onet, Polbox, Polpak, Usenet, etc, a na Zachodzie działają Yahoo! i America Online.
Albo wielkie halo z powodu usunięcia stacji dyskietek! No naprawdę, niesamowite! Ale może dla braci pecetycznej, która była wtedy od owego urządzenia uzależniona. W świecie macowym stacja dyskietek była już wtedy praktycznie martwa, dzięki bardzo wcześnie wprowadzonej możliwości uruchamiania komputera z CD. To tak, jakby pisać o przełomie, kiedy z pecetów zniknęły napędy dyskietek 5,25″.
Jedynym przełomem było nowe podejście marketingowe, podające komputery Apple już nie jako narzędzie, lecz element stylu. Trzymaj styl i kup komputer pasujący do mebli. Trzymaj styl i kup iPoda pasującego do Ciebie. I tak dalej, i tak dalej.
Napisali
[...] Wielokrotnie pukano się w głowę podczas applowskich premier - komputer zintegrowany z systemem? Komputer bez stacji dyskietek? Odtwarzacz mp3 z twardym dyskiem? Internetowy sklep z muzyką? Telefon bez ememesów? Jobs [...]