<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Makowe ABC dla switcherów</title>
	<atom:link href="http://blog.fotogenia.info/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.fotogenia.info/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/</link>
	<description>o jab&#322;kach, fotografii i ca&#322;ej reszcie...</description>
	<pubDate>Fri, 09 Jan 2009 11:05:53 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6</generator>
		<item>
		<title>Przez: blog.fotogenia.info &#187; Jakiego maka kupić?</title>
		<link>http://blog.fotogenia.info/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-7943</link>
		<dc:creator>blog.fotogenia.info &#187; Jakiego maka kupić?</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Oct 2008 22:48:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.fotogenia.info/index.php/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-7943</guid>
		<description>[...] bloga Makowe ABC dla użytkowników Windows przygotowa&#322; krótkie acz treściwe zestawienie pod wszystko mówiącym tytu&#322;em Poradnik: iMac czy [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] bloga Makowe ABC dla użytkowników Windows przygotowa&#322; krótkie acz treściwe zestawienie pod wszystko mówiącym tytu&#322;em Poradnik: iMac czy [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: makojad</title>
		<link>http://blog.fotogenia.info/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4614</link>
		<dc:creator>makojad</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 22:28:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.fotogenia.info/index.php/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4614</guid>
		<description>@Heidi: "Ale może na rzeczy jest mądra myśl 'by język giętki wypowiedzia&#322; wszystko, co pomyśli g&#322;owa'. Może rzeczywiście nasta&#322;y takie czasy, że na tyle, na ile g&#322;owa potrafi pomyśleć, wystarczą najprostsze formy." 

No trafi&#322;eś w przys&#322;owiową dziesiątkę. [emoticon uśmiech]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Heidi: &#8220;Ale może na rzeczy jest mądra myśl &#8216;by język giętki wypowiedział wszystko, co pomyśli głowa&#8217;. Może rzeczywiście nastały takie czasy, że na tyle, na ile głowa potrafi pomyśleć, wystarczą najprostsze formy.&#8221; </p>
<p>No trafiłeś w przysłowiową dziesiątkę. [emoticon uśmiech]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Heidi</title>
		<link>http://blog.fotogenia.info/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4613</link>
		<dc:creator>Heidi</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 22:12:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.fotogenia.info/index.php/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4613</guid>
		<description>Widzę, że profesor Molenda jest kolejnym propagatorem teorii o języku jako bycie samoistnym. A my, biedne żuczki, możemy się tylko dostosowywać do tego, jak się zmienia. No, chyba że nie tylko opisa&#322; kierunek rozwoju, ale też wskaza&#322; jego mechanizmy i wynikające z niego zagrożenia. Ot, jak chociażby zubożenie języka i utrudnienie przekazu. Dowodów nie trzeba daleko szukać. Wystarczy zastanowić się, dlaczego emotikony zaczę&#322;y odgrywać tak ważną rolę w pisanym języku codziennym, a próżno by ich szukać w wypowiedziach, powiedzmy, z wyższej pó&#322;ki?
To zabawne, że ludzie przez tysiące lat rozwijali język od prostych warknięć i chrząknięć, a teraz cywilizacja ze spokojem obserwuje, jak to narzędzie zaczyna wracać do korzeni.
Ale może na rzeczy jest mądra myśl „by język giętki wypowiedzia&#322; wszystko, co pomyśli g&#322;owa”. Może rzeczywiście nasta&#322;y takie czasy, że na tyle, na ile g&#322;owa potrafi pomyśleć, wystarczą najprostsze formy.

Zaś co do drugiego punktu i „nie sądzę więc, żeby mój blog samodzielnie móg&#322;by być na tyle chodliwym medium, żeby zaspokaja&#322; moje ambicje”, polecę Ci prześledzenie historii bloga naszego gospodarza.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Widzę, że profesor Molenda jest kolejnym propagatorem teorii o języku jako bycie samoistnym. A my, biedne żuczki, możemy się tylko dostosowywać do tego, jak się zmienia. No, chyba że nie tylko opisał kierunek rozwoju, ale też wskazał jego mechanizmy i wynikające z niego zagrożenia. Ot, jak chociażby zubożenie języka i utrudnienie przekazu. Dowodów nie trzeba daleko szukać. Wystarczy zastanowić się, dlaczego emotikony zaczęły odgrywać tak ważną rolę w pisanym języku codziennym, a próżno by ich szukać w wypowiedziach, powiedzmy, z wyższej półki?<br />
To zabawne, że ludzie przez tysiące lat rozwijali język od prostych warknięć i chrząknięć, a teraz cywilizacja ze spokojem obserwuje, jak to narzędzie zaczyna wracać do korzeni.<br />
Ale może na rzeczy jest mądra myśl „by język giętki wypowiedział wszystko, co pomyśli głowa”. Może rzeczywiście nastały takie czasy, że na tyle, na ile głowa potrafi pomyśleć, wystarczą najprostsze formy.</p>
<p>Zaś co do drugiego punktu i „nie sądzę więc, żeby mój blog samodzielnie mógłby być na tyle chodliwym medium, żeby zaspokajał moje ambicje”, polecę Ci prześledzenie historii bloga naszego gospodarza.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: makojad</title>
		<link>http://blog.fotogenia.info/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4612</link>
		<dc:creator>makojad</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 21:56:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.fotogenia.info/index.php/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4612</guid>
		<description>Przemku, wprowadzasz trochę futurologii (oczywiście racjonalnej, ale wg której równie dobrze za kilkanaście lat możemy przestać mówić po polsku) i &#322;ączysz wciąż dwie sprawy, które należa&#322;oby wyodrębnić. Powtórzę jeszcze raz do bólu, że trzeba odróżnić temat przemian jakim podlegają regu&#322;y gramatyczne dotyczące rdzennie polskich wyrazów (czyli przemiany "wewnętrzne" języka polskiego) od tematu asymilacji s&#322;ów czy zwrotów obcojęzycznych, która występuję w każdym czasie i na każdym etapie przemian języka rodzimego. S&#322;owo "Mac" Przemku &lt;b&gt;nie jest polskim s&#322;owem&lt;/b&gt;(!) dlatego nie podlega analogicznie zasadzie np. przejścia "przyszed&#322;em" w "przysz&#322;em" (jeśli w ogóle można mówić o takiej tendencji, moim zdaniem nie, bo to wciąż sprawa slangu i regionalizmu, w niektórych regionach Polski mężczyźnie nie przyjdzie do g&#322;owy powiedzieć "przysz&#322;em" bo to jest równoznaczne z mówieniem o sobie jako o kobiecie). Zauważ wreszcie, że mowa o angielskich s&#322;owach w polskim języku.
Wobec czego jakaś wymyślona przez Ciebie regu&#322;a "bo &#322;atwiej pisać Mac w mianowniku, a zamieniać 'c' na 'k' w innych przypadkach" jest absolutnie w tym wypadku fantazjowaniem, bo piszesz o angielskim s&#322;owie. Więc ani nie mieścisz się w tym o czym napisa&#322; Heidi - regule gramatycznej dotyczącej pisowni obcych nazw w&#322;asnych, ani w tym o czym pisa&#322;em ja - spolszczeniu tychże.
S&#322;owo "Mac" jest angielskie, a s&#322;owo "Mak" już polskie. No i naturalnie, że &#322;atwiej &lt;b&gt;po polsku&lt;/b&gt; (podkreślam!) pisać "Mak" niż "Mac" (no chyba, że ktoś jest ideologiem-kosmopolitą). Oczywiście nie chcę się upierać jednoznacznie, że spolszczenie s&#322;owa "Mac" na "Mak" to najtrafniejsze rozwiązanie dla języka - może "Mak" nie wygląda już tak &#322;adnie, może nie jest już tak "oryginalne makowe", może się ludzie nie przekonają, itd. Moim argumentem jest - będzie &#322;atwiej i docelowo poprawniej, bo po polsku. No i wówczas zgodnie z zasadami ogólnymi języka, nakreślonymi przez Twojego wyk&#322;adowcę, nawet przy odrobinie naiwnej futurologii :) Myślę, że on, gdyby uczestniczy&#322; w naszej rozmowie, zgodzi&#322;by się, iż język angielski i polski to dwa różne i odrębne języki.

Co do blogu, mnie ca&#322;kowicie przekonuje uzasadnienie Twojej koncepcji na blog (jeśli jest jednorodna) - masz do niej prawo, a przecież pomys&#322; się może zmienić. A to, że jesteś "świeżym" użytkownikiem Maka widać po zbyt pospiesznym i ostrym formu&#322;owaniu niektórych wniosków (co zresztą piszę czasem u Ciebie w komentarzach). Myślę, że jak przyjrzysz się jeszcze dok&#322;adniej (i z czasem) pewnym mechanizmom, z uwzględnieniem ich trwania w określonych przebiegach czasu, Twoje opinie nabiorą więcej ch&#322;odnego dystansu, a wyp&#322;owieją ideologiczne barwy. Tak sądzę, bo jesteś cz&#322;owiekiem myślącym, chociaż to co piszesz ostatecznie zależy od Twoich motywów, bo &#322;atwiej zwrócić uwagę "przeciętnej publiki" (której na MyApple ogromna większość) w&#322;aśnie tematami wpadającymi w "rytm t&#322;umu" i podkolorowanymi ogólnymi tendencjami politycznej poprawności względem Maków (czyli hura, jesteśmy inni, i ca&#322;y ten szpan). Dzieje się tak gdyż przeciętnie czytelnicy nie pos&#322;ugują się krytyczną analizą, a po prostu wch&#322;aniają podaną informację i przyswajają jako "swoją", na tej podstawie ksza&#322;tując w&#322;asne wymagania. Większość czytelników odrzuca również tematy trudne, czy polemiczne, a ktoś zajmujący się takimi automatycznie traci na szerszej publice. Wybór należy do autora.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przemku, wprowadzasz trochę futurologii (oczywiście racjonalnej, ale wg której równie dobrze za kilkanaście lat możemy przestać mówić po polsku) i łączysz wciąż dwie sprawy, które należałoby wyodrębnić. Powtórzę jeszcze raz do bólu, że trzeba odróżnić temat przemian jakim podlegają reguły gramatyczne dotyczące rdzennie polskich wyrazów (czyli przemiany &#8220;wewnętrzne&#8221; języka polskiego) od tematu asymilacji słów czy zwrotów obcojęzycznych, która występuję w każdym czasie i na każdym etapie przemian języka rodzimego. Słowo &#8220;Mac&#8221; Przemku <b>nie jest polskim słowem</b>(!) dlatego nie podlega analogicznie zasadzie np. przejścia &#8220;przyszedłem&#8221; w &#8220;przyszłem&#8221; (jeśli w ogóle można mówić o takiej tendencji, moim zdaniem nie, bo to wciąż sprawa slangu i regionalizmu, w niektórych regionach Polski mężczyźnie nie przyjdzie do głowy powiedzieć &#8220;przyszłem&#8221; bo to jest równoznaczne z mówieniem o sobie jako o kobiecie). Zauważ wreszcie, że mowa o angielskich słowach w polskim języku.<br />
Wobec czego jakaś wymyślona przez Ciebie reguła &#8220;bo łatwiej pisać Mac w mianowniku, a zamieniać &#8216;c&#8217; na &#8216;k&#8217; w innych przypadkach&#8221; jest absolutnie w tym wypadku fantazjowaniem, bo piszesz o angielskim słowie. Więc ani nie mieścisz się w tym o czym napisał Heidi - regule gramatycznej dotyczącej pisowni obcych nazw własnych, ani w tym o czym pisałem ja - spolszczeniu tychże.<br />
Słowo &#8220;Mac&#8221; jest angielskie, a słowo &#8220;Mak&#8221; już polskie. No i naturalnie, że łatwiej <b>po polsku</b> (podkreślam!) pisać &#8220;Mak&#8221; niż &#8220;Mac&#8221; (no chyba, że ktoś jest ideologiem-kosmopolitą). Oczywiście nie chcę się upierać jednoznacznie, że spolszczenie słowa &#8220;Mac&#8221; na &#8220;Mak&#8221; to najtrafniejsze rozwiązanie dla języka - może &#8220;Mak&#8221; nie wygląda już tak ładnie, może nie jest już tak &#8220;oryginalne makowe&#8221;, może się ludzie nie przekonają, itd. Moim argumentem jest - będzie łatwiej i docelowo poprawniej, bo po polsku. No i wówczas zgodnie z zasadami ogólnymi języka, nakreślonymi przez Twojego wykładowcę, nawet przy odrobinie naiwnej futurologii <img src='http://blog.fotogenia.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Myślę, że on, gdyby uczestniczył w naszej rozmowie, zgodziłby się, iż język angielski i polski to dwa różne i odrębne języki.</p>
<p>Co do blogu, mnie całkowicie przekonuje uzasadnienie Twojej koncepcji na blog (jeśli jest jednorodna) - masz do niej prawo, a przecież pomysł się może zmienić. A to, że jesteś &#8220;świeżym&#8221; użytkownikiem Maka widać po zbyt pospiesznym i ostrym formułowaniu niektórych wniosków (co zresztą piszę czasem u Ciebie w komentarzach). Myślę, że jak przyjrzysz się jeszcze dokładniej (i z czasem) pewnym mechanizmom, z uwzględnieniem ich trwania w określonych przebiegach czasu, Twoje opinie nabiorą więcej chłodnego dystansu, a wypłowieją ideologiczne barwy. Tak sądzę, bo jesteś człowiekiem myślącym, chociaż to co piszesz ostatecznie zależy od Twoich motywów, bo łatwiej zwrócić uwagę &#8220;przeciętnej publiki&#8221; (której na MyApple ogromna większość) właśnie tematami wpadającymi w &#8220;rytm tłumu&#8221; i podkolorowanymi ogólnymi tendencjami politycznej poprawności względem Maków (czyli hura, jesteśmy inni, i cały ten szpan). Dzieje się tak gdyż przeciętnie czytelnicy nie posługują się krytyczną analizą, a po prostu wchłaniają podaną informację i przyswajają jako &#8220;swoją&#8221;, na tej podstawie kszałtując własne wymagania. Większość czytelników odrzuca również tematy trudne, czy polemiczne, a ktoś zajmujący się takimi automatycznie traci na szerszej publice. Wybór należy do autora.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: przemekspider</title>
		<link>http://blog.fotogenia.info/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4604</link>
		<dc:creator>przemekspider</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 07:18:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.fotogenia.info/index.php/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4604</guid>
		<description>Ależ się tu rozwinę&#322;a dwutorowa dyskusja... ;-)

ad 1. Do tej pory pamiętam s&#322;owa profesora Rafa&#322;a Molendy z moich studiów filologicznych, który przedstawi&#322; świetny wywód na temat kierunku, w jakim rozwijają się wspó&#322;czesne języki. W bardzo dużym skrócie i uproszczeniu chodzi o to, że język zarówno pisany jak i mówiony dryfuje w kierunku jak najprostszych form. Stąd w&#322;aśnie efemerydy w stylu "przysz&#322;em", "w&#322;anczać", czy "śpieszyć". Za kilkanaście lat będą to formy s&#322;ownikowe. Tak samo z pisownią obcych s&#322;ów w danym języku. Jeśli &#322;atwiej jest pisać w mianowniku Mac, a w dope&#322;niaczu Maku, to po prostu tak to będzie używane. To samo z iPhonem. Za trzy lata, kiedy iPhone będzie już w co drugim gospodarstwie domowym, wszyscy będziemy pisać o iPhonah, iPhonami czy iPhonie. 

ad. 2 Rzeczywiście mój blog na razie jest g&#322;ównie oparty na tych samych tekstach, które pojawiają się na MyApple. Chodzi oczywiście o felietony/artyku&#322;y, a nie newsy, których nie uważam w większości za autorskie... Jest to jednak zaplanowana strategia. Myślę, że w nied&#322;ugim czasie to się będzie zmieniać. Ale na razie, g&#322;ównie z powodu jaki zauważy&#322; Piotrek ("czytalność" i komentarze do artyku&#322;ów), g&#322;ównym moim odbiorcą jest użytkownik MyApple. Nie sądzę też, żeby by&#322; to b&#322;ąd. Po pierwsze, w tym świecie jestem na razie newcomerem (prężnym, ale jednak ;-). Nie sądzę więc, żeby mój blog samodzielnie móg&#322;by być na tyle chodliwym medium, żeby zaspokaja&#322; moje ambicje. Po drugie, przemekspider.com jest dla mnie (no i dla potencjalnych moich czytelników) pewnego rodzaju archiwum wszystkich tekstów o Apple. G&#322;ównie dla tych, którzy by chcieli szybko znaleźć wszystie "ważniejsze" teksty mojej osoby.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ależ się tu rozwinęła dwutorowa dyskusja&#8230; <img src='http://blog.fotogenia.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>ad 1. Do tej pory pamiętam słowa profesora Rafała Molendy z moich studiów filologicznych, który przedstawił świetny wywód na temat kierunku, w jakim rozwijają się współczesne języki. W bardzo dużym skrócie i uproszczeniu chodzi o to, że język zarówno pisany jak i mówiony dryfuje w kierunku jak najprostszych form. Stąd właśnie efemerydy w stylu &#8220;przyszłem&#8221;, &#8220;włanczać&#8221;, czy &#8220;śpieszyć&#8221;. Za kilkanaście lat będą to formy słownikowe. Tak samo z pisownią obcych słów w danym języku. Jeśli łatwiej jest pisać w mianowniku Mac, a w dopełniaczu Maku, to po prostu tak to będzie używane. To samo z iPhonem. Za trzy lata, kiedy iPhone będzie już w co drugim gospodarstwie domowym, wszyscy będziemy pisać o iPhonah, iPhonami czy iPhonie. </p>
<p>ad. 2 Rzeczywiście mój blog na razie jest głównie oparty na tych samych tekstach, które pojawiają się na MyApple. Chodzi oczywiście o felietony/artykuły, a nie newsy, których nie uważam w większości za autorskie&#8230; Jest to jednak zaplanowana strategia. Myślę, że w niedługim czasie to się będzie zmieniać. Ale na razie, głównie z powodu jaki zauważył Piotrek (&#8221;czytalność&#8221; i komentarze do artykułów), głównym moim odbiorcą jest użytkownik MyApple. Nie sądzę też, żeby był to błąd. Po pierwsze, w tym świecie jestem na razie newcomerem (prężnym, ale jednak ;-). Nie sądzę więc, żeby mój blog samodzielnie mógłby być na tyle chodliwym medium, żeby zaspokajał moje ambicje. Po drugie, przemekspider.com jest dla mnie (no i dla potencjalnych moich czytelników) pewnego rodzaju archiwum wszystkich tekstów o Apple. Głównie dla tych, którzy by chcieli szybko znaleźć wszystie &#8220;ważniejsze&#8221; teksty mojej osoby.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: makojad</title>
		<link>http://blog.fotogenia.info/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4600</link>
		<dc:creator>makojad</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 01:15:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.fotogenia.info/index.php/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4600</guid>
		<description>Nie, nie, nie chodzi&#322;o o nieuctwo, być może tak s&#322;abo to zaargumentowa&#322;em. Względy praktyczne i "standaryzacja" pisowni nie mają prowadzić samowoli. Nie można porównać korzystania z zasad przystosowywania obcojęzycznych nazw do naszego języka (przez spolszczanie w tym wypadku) do ingerencji w zasady gramatyczne dotyczące rodzimego języka. Czyli zamiana Mac na Mak w żaden sposób nie równa się zamianie rzeka na żeka (zresztą wcale nie by&#322;oby to praktyczne).
Mak od ang. Mac to przyznasz bardzo poprawna forma spolszczenia, więc nie ma mowy o gramatycznej frywolności czy chęci usprawiedliwienia braku znajomości zasad. Nie na tym polega spolszczanie.

Co do blogów, to chyba zależy od koncepcji, jaką sobie autor wyznaczy. I tak np. jeśli ktoś pisze na MyApple i prowadzi blog z tymi samymi tekstami, może robi to dlatego bo "wypada mieć blog" lub coś w tym rodzaju. Trudno mi ocenić Przemka, bo ja akurat czytam jego teksty na jego blogu, a na MyApple nie wy&#322;apuję tak bezpośrednio przynależności newsów, może dlatego, że MyApple to moloch i teksty tam generalnie z brzegu traktuję nie jako autorskie, ale witrynowe newsy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie, nie, nie chodziło o nieuctwo, być może tak słabo to zaargumentowałem. Względy praktyczne i &#8220;standaryzacja&#8221; pisowni nie mają prowadzić samowoli. Nie można porównać korzystania z zasad przystosowywania obcojęzycznych nazw do naszego języka (przez spolszczanie w tym wypadku) do ingerencji w zasady gramatyczne dotyczące rodzimego języka. Czyli zamiana Mac na Mak w żaden sposób nie równa się zamianie rzeka na żeka (zresztą wcale nie byłoby to praktyczne).<br />
Mak od ang. Mac to przyznasz bardzo poprawna forma spolszczenia, więc nie ma mowy o gramatycznej frywolności czy chęci usprawiedliwienia braku znajomości zasad. Nie na tym polega spolszczanie.</p>
<p>Co do blogów, to chyba zależy od koncepcji, jaką sobie autor wyznaczy. I tak np. jeśli ktoś pisze na MyApple i prowadzi blog z tymi samymi tekstami, może robi to dlatego bo &#8220;wypada mieć blog&#8221; lub coś w tym rodzaju. Trudno mi ocenić Przemka, bo ja akurat czytam jego teksty na jego blogu, a na MyApple nie wyłapuję tak bezpośrednio przynależności newsów, może dlatego, że MyApple to moloch i teksty tam generalnie z brzegu traktuję nie jako autorskie, ale witrynowe newsy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Heidi</title>
		<link>http://blog.fotogenia.info/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4599</link>
		<dc:creator>Heidi</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 00:49:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.fotogenia.info/index.php/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4599</guid>
		<description>„W przypadku Maka, uważam, czynnikiem takim może być w&#322;aśnie nieumiejętna deklinacja, czyli z powodów praktycznych”.
Nie, no proszę Cię, Ty to na poważnie? To zlikwidujmy jeszcze h/ch, rz/ż i u/ó z racji nieumiejętnego stosowania ortografii. I zlikwidujmy tych Mickiewiczów, S&#322;owackich i Gombrowiczów z racji nieumiejętnego czytania ze zrozumieniem. Naprawdę chcesz, by nieuctwo sta&#322;o się wyznacznikiem norm? A takiego! Ma być trudno, by ludzie myśleli. Równać trzeba do najlepszych, a nie tych najgorszych.

„Swój blog pozwala na większą kreatywność, inna sprawa, że niktórzy tego nie wykorzystują”.
I w&#322;aśnie z takimi przypadkami mamy tu do czynienia. Jeżeli teksty się dublują, znika potrzeba zaglądania na blog autorski. Wystarczy spojrzeć na liczbę komentarzy na blogu Przemka i na MyApple. U niego jakieś niedobitki, a tam aż wrze.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>„W przypadku Maka, uważam, czynnikiem takim może być właśnie nieumiejętna deklinacja, czyli z powodów praktycznych”.<br />
Nie, no proszę Cię, Ty to na poważnie? To zlikwidujmy jeszcze h/ch, rz/ż i u/ó z racji nieumiejętnego stosowania ortografii. I zlikwidujmy tych Mickiewiczów, Słowackich i Gombrowiczów z racji nieumiejętnego czytania ze zrozumieniem. Naprawdę chcesz, by nieuctwo stało się wyznacznikiem norm? A takiego! Ma być trudno, by ludzie myśleli. Równać trzeba do najlepszych, a nie tych najgorszych.</p>
<p>„Swój blog pozwala na większą kreatywność, inna sprawa, że niktórzy tego nie wykorzystują”.<br />
I właśnie z takimi przypadkami mamy tu do czynienia. Jeżeli teksty się dublują, znika potrzeba zaglądania na blog autorski. Wystarczy spojrzeć na liczbę komentarzy na blogu Przemka i na MyApple. U niego jakieś niedobitki, a tam aż wrze.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: makojad</title>
		<link>http://blog.fotogenia.info/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4598</link>
		<dc:creator>makojad</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 00:26:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.fotogenia.info/index.php/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4598</guid>
		<description>@Heidi: "w przypadku nazw w&#322;asnych nie jestem zwolennikiem spolszczania na si&#322;ę" - oczywiście ja też nie. To zależy od wielu czynników. W przypadku Maka, uważam, czynnikiem takim może być w&#322;aśnie nieumiejętna deklinacja, czyli z powodów praktycznych. "Mak" z wielkiej litery, jako nazwa. Wiesz w angielskim "Mac" też ma inne oprócz marki komputerów znaczenie. S&#322;owo MAC w informatycznym angielskim żargonie już występuje i ma bliższe oryginalnemu znacznie - jako adres sieci. Więc w informatycznym angielskim nastąpi&#322;a już adaptacja szkockiego "Mac" (określenia osoby, której imienia nie znamy) zanim pojawi&#322; się "Mac" jako brytyjski skrót od stosowanej w USA nazwie "Mackintosh". A z kolei ten brytyjski skrót dla komputerów Apple przyją&#322; się i zastąpi&#322; Mackintosh (dziś już praktycznie nazwę nieużywaną, jak wyżej zauważy&#322;eś).
Nie ma chyba obawy i w polskim języku zatem, by w tym konkretnym wypadku Maka pomylić z makiem w makowcu, ani niebezpieczenstwa tworzenia jakichś mniej lub bardziej zabawnych dziwolągów (choć niektorzy literalnie potrafią t&#322;umaczyć na poważnie i takie "Klatki" się zdarzają "w oficjalnym obiegu") ;). 

Temat nr 2 (w&#322;aściwie nr 1): Ja przecież nie opowiedzia&#322;em się za tym by wchodzić na blogi, gdzie są te same artyku&#322;y. Ale skoro pytasz to odpowiadam, że są sytuacje, iż warto to robić np. w wypadku gdy chcesz podyskutować z autorem bezpośrednio - to jest dobry powód. Albo np. bo nie lubisz "chaosu" MyApple i wolisz przeczytać tekst bezpośrednio u autora - ja tak mam. A jeszcze np. dajesz autorowi do zrozumienia, że czytasz jego teksty. Dla mnie znaczenie ma również zobaczenie jak ktoś organizuje blog, w myśl prowizorycznej zasady "pokaż mi swój blog, a zobaczę kim jesteś" - pos&#322;ugujemy się wzrokiem, a internet również polega na porządkowaniu przestrzeni. Swój blog pozwala na większą kreatywność, inna sprawa, że niktórzy tego nie wykorzystują.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Heidi: &#8220;w przypadku nazw własnych nie jestem zwolennikiem spolszczania na siłę&#8221; - oczywiście ja też nie. To zależy od wielu czynników. W przypadku Maka, uważam, czynnikiem takim może być właśnie nieumiejętna deklinacja, czyli z powodów praktycznych. &#8220;Mak&#8221; z wielkiej litery, jako nazwa. Wiesz w angielskim &#8220;Mac&#8221; też ma inne oprócz marki komputerów znaczenie. Słowo MAC w informatycznym angielskim żargonie już występuje i ma bliższe oryginalnemu znacznie - jako adres sieci. Więc w informatycznym angielskim nastąpiła już adaptacja szkockiego &#8220;Mac&#8221; (określenia osoby, której imienia nie znamy) zanim pojawił się &#8220;Mac&#8221; jako brytyjski skrót od stosowanej w USA nazwie &#8220;Mackintosh&#8221;. A z kolei ten brytyjski skrót dla komputerów Apple przyjął się i zastąpił Mackintosh (dziś już praktycznie nazwę nieużywaną, jak wyżej zauważyłeś).<br />
Nie ma chyba obawy i w polskim języku zatem, by w tym konkretnym wypadku Maka pomylić z makiem w makowcu, ani niebezpieczenstwa tworzenia jakichś mniej lub bardziej zabawnych dziwolągów (choć niektorzy literalnie potrafią tłumaczyć na poważnie i takie &#8220;Klatki&#8221; się zdarzają &#8220;w oficjalnym obiegu&#8221;) ;). </p>
<p>Temat nr 2 (właściwie nr 1): Ja przecież nie opowiedziałem się za tym by wchodzić na blogi, gdzie są te same artykuły. Ale skoro pytasz to odpowiadam, że są sytuacje, iż warto to robić np. w wypadku gdy chcesz podyskutować z autorem bezpośrednio - to jest dobry powód. Albo np. bo nie lubisz &#8220;chaosu&#8221; MyApple i wolisz przeczytać tekst bezpośrednio u autora - ja tak mam. A jeszcze np. dajesz autorowi do zrozumienia, że czytasz jego teksty. Dla mnie znaczenie ma również zobaczenie jak ktoś organizuje blog, w myśl prowizorycznej zasady &#8220;pokaż mi swój blog, a zobaczę kim jesteś&#8221; - posługujemy się wzrokiem, a internet również polega na porządkowaniu przestrzeni. Swój blog pozwala na większą kreatywność, inna sprawa, że niktórzy tego nie wykorzystują.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Heidi</title>
		<link>http://blog.fotogenia.info/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4597</link>
		<dc:creator>Heidi</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 00:05:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.fotogenia.info/index.php/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4597</guid>
		<description>Owszem, ale odpowiedz mi na pytanie: po co mam zaglądać na „Macowe ABC…” i blog Przemka, skoro &lt;b&gt;dok&#322;adnie te same teksty&lt;/b&gt; znajdę na MyApple?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Owszem, ale odpowiedz mi na pytanie: po co mam zaglądać na „Macowe ABC…” i blog Przemka, skoro <b>dokładnie te same teksty</b> znajdę na MyApple?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: makojad</title>
		<link>http://blog.fotogenia.info/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4596</link>
		<dc:creator>makojad</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Jul 2008 23:57:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.fotogenia.info/index.php/2008/07/29/makowe-abc-dla-switcherw/#comment-4596</guid>
		<description>Ach sorry, gapa ze mnie, chodzi o blog w temacie. "Kanibalizacja witryny" - ciekawe sformu&#322;owanie, ale zjawisko po prawdzie nie jest do końca negatywne, a może inaczej - jest dość powszechnie stosowane i jakoś tam prawid&#322;owe. Wokó&#322; witryn często "satelitują" blogi np. autorów prowadzących witryny, albo czytelników. To nic bardzo nagannego. Po prostu trzeba umieć odsiać zdublowane informacje i czytać blogi czy autorów, którzy przynajmniej w większości starają się o dobrą i oryginalną/autorską zawartość.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ach sorry, gapa ze mnie, chodzi o blog w temacie. &#8220;Kanibalizacja witryny&#8221; - ciekawe sformułowanie, ale zjawisko po prawdzie nie jest do końca negatywne, a może inaczej - jest dość powszechnie stosowane i jakoś tam prawidłowe. Wokół witryn często &#8220;satelitują&#8221; blogi np. autorów prowadzących witryny, albo czytelników. To nic bardzo nagannego. Po prostu trzeba umieć odsiać zdublowane informacje i czytać blogi czy autorów, którzy przynajmniej w większości starają się o dobrą i oryginalną/autorską zawartość.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
