Śnieżny leopard
Uwaga! Ten wpis ma ponad 5 miesięcy. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.
Czekaliśmy na wieści o nowym kotku i
wreszcie są. Skromne ale jednak trudno spodziewać się więcej - w końcu to tylko pierwsza zapowiedź. Zresztą nawet biorąc pod uwagę nazwę nie liczyłem na nic więcej - gdyby skok miał być dla końcowego użytkownika równie wyraźny jak zwykle system zyskałby pewnie jakiegoś innego kociego patrona. Dziś jednak wszystko wskazuje na to że szósta wersja systemu będzie tylko poprawionym Leopardem i nie za bardzo możemy liczyć tu - przynajmniej na razie - na jakieś spektakularne, widoczne gołym okiem i zachwycające zmiany… Trochę szkoda ale gdy policzymy wersje systemu działające na intelach to mamy tu do czynienia dopiero z trzecią odsłoną - a być może nawet drugą, jeśli zintelowanego Tygrysa policzyć jako publiczną betę - nowego OS X. Nic dziwnego że tylu ludzi narzeka na Leoparda… Pantera też miała swoje za uszami, prawda?

Zobacz inne
Oj, dawno już tak się nie wynudziłem… Pierwsza połowa - albo i dłużej - dzisiejszej prezentacji Jobsa była koszmarna. iPhone dla biznesu, gry, aplikacje. Wszystko to mniej lub bardziej odgrzewane, po prostu nudne. Co więcej [...]
I po co tak dużo gadać?
komentarzy: 8
link
Jęczysz Bartku, że aż trudno czytać. Ludzie jęczą i będą jęczeć ZAWSZE. Jak już nie będzie można znaleźć czegoś do wyjęczenia to zawsze można pojęczeć w temacie kolorków ikonki iChata czy czego tam jeszcze. Nie mam pojęcia jakich to niesamowitych features się spodziewałeś po uaktualnieniu systemu niemajacego chyba nawet jeszcze pełnego roku ale to po prostu jakieś nie mające zbyt wiele z rzeczywistością wspólnego podejście jest. Mnie wiadomość o przysiądnięciu ekipy jabłka do Leoparda wręcz uradowała. Niechaj to optymalizują i pieszczą ile wlezie - Leopardem jestem zachwycony, dał drugie życie mojemu mini a tu się zapowiada coś, co jeszcze rozrusza moją maszynkę. Niech dadzą sobie spokój z wodotryskami, niech optymalizują kod, który już istnieje. Niech zabezpieczą system i aplikacje przez siebie dostarczane. Niech przeznaczą na to i dwa-trzy lata (nie bawi mnie zmiana systemu co roku) a w międzyczasie niechaj powstaje kolejna wersja systemu z bóg-raczy-wiedzieć-jakimi-rzeczami w środku.
link
ja nie jecze tylko zauwazam drobny fakt - 10.5 najwyrazniej byl niedopracowany skoro ludzie skarza sie na problemy (drobne ale jednak) a nastepca ma sie pojawic za pol roku i ma byc jednak wielka poprawka. przypominam ze 10.5.3 wazylo juz ponad 400MB. dla tygrysa nie robiono takich aktualizacji.
link
CoSTa, Twoja krytyka jest jałowa, a jej poziom równy poziomowi argumentu - “bo mnie się podoba”.
BS mówi o faktach, które wskazują na to, iż Leopard jest niedopracowany jednak - w porównaniu np. do Tygrysa (który daje życie mojemu komputerowi, nie potrzebującemu “drugiego życia”).
I czy się to podoba czy nie - robienie rzekomo nowej dużej aktualizacji do systemu w niecały rok po jego premierze o czymś świadczy. A może o tym, CoSTa, że Apple w Leopardzie zamiast na stabiności skupiło się jednak na wodotryskach? Ale nie zmuszam Cię do myślenia.
Niech się Mini doczek kłania. (a może raczej kołysze
link
Przesada , Leopard jest już stabilny i dyskusja o pierwszym czy drugim życiu jest spóźniona. Nie wszystkie aplikacje za to nadążają za systemem , to niestety fakt. Jednak Apple dobrze zrobiło wprowadzając Leo - przypomnę o certyfikacie UNIX’a i pełnej 64 bitowości. Jest też zapis ZFS (pierwszy krok do natywnej obsługi która będzie w “snow” ) a niejaki Linus dał do zrozumienia że właśnie HFS+ jest najsłabszą (bo najstarszą) stroną kotów. Wielkość update’ów może wkurzać ale chyba tylko ze względu na łącze , poza tym to dobrze że o nas dbają
link
BS:
Nie mam pojęcia jak to na tygrysie wyglądało - zacząłem używać tego systemu gdy już od dłuższego czasu był na rynku i mimo to aktualizacje wychodziły całkiem często i całkiem solidne (może nie 400 megabajtów ale i tak całkiem spore). Dochodzimy do tego samego wniosku - system trzeba najwidoczniej jednak dopracować ale to, co mnie cieszy (skupienie się na dopracowaniu i optymalizacji) to najwidoczniej za mało, bo brak tych zachwycających i widocznych gołym okiem zmian. No to albo w tę albo we wtę. Nie da się zrobić systemu operacyjnego w rok, ani w dwa ani nawet w trzy. A z tego co kojarzę Leopard to duże zmiany pod maską, od równoległej obsługi dwóch architektur (32/64) poczynając.
Makojad:
Odpuść sobie swoją pseudoironię, wychodzi Ci to kiepściutko - mniej lania wody, już Ci to prywatnie pisałem ale widzę trzeba publicznie powtarzać. Mniej ozdobników bo Ci styl na tym cierpi.
Mam gdzieś jaki masz wypasiony komputer. Ja nie mam. Jabłko wypuściło nowszy system, który po prostu dał kopa mojej lowendowej maszynce i potrafię to docenić. A gdy ktoś tam mówi, że będzie jeszcze lepiej, to ja się z tego cieszę jeszcze bardziej. I nie mam ŻADNYCH problemów ze stabilnością systemu - czy to w pracy, czy w domu.
kardan:
ZFS będzie w kolejnej wersji? Oooo… Jakieś źródełko tej wiadomości można prosić? No chyba że gdybasz teraz :). Oj, ZFS by się przydał. Co do wielkości updatów - zgadzam się w pełni. Pod Linuksem wymieniam regularnie co pół roku prawie cały system (plus aplikacje). Jakoś to nikomu tam nie przeszkadza, ludzie cieszą się z nowszych, bezpieczniejszych, bardziej dopracowanych wersji swoich narzędzi. Skąd ta różnica w podejściu do aktualizacji?
link
i dlatego wlasnie sugeruje ze moze trzeba zaczac liczyc od nowa - leopard jest pierwsza intelowska wersja systemu, tygrys byl etapem przejsciowym i stad taki wlasnie kierunek zmian. a brak “zachwycajacych” funkcji - no coz to wlasnie rozbudza wyobraznie i powoduje ze czlowiek z upragnieniem czeka na date premiery. brak = rozczarowanie. imho leopard juz pokazal jak deta byla to banka - poza moze quicklookiem i dla niektorych timemachine ale przeciez to drobiazgi - i jak niewiele sie w istocie zmienilo. pisalem o tym tutaj: http://blog.fotoge...ng-niech-yje-krl/
link
Zgadzam się z BS i myślę, że trzeba umieć trzeźwo ocenić i zalety, i wady. Nie patrzeć przez pryzmat “biorę co dają”. Apple wciąż jeszcze dobrze reaguje na potrzeby i uwagi konsumentów, i stawia na rozwój. Ale skończyło się już tworzenie dobrego systemu dla elitarnej grupy klientów. Leopard jest pierwszym systemem dla mas. Więc na froncie są “wodotryski”, a z tyłu idzie zaplecze i cięższy sprzęt. Apple postanowiło, że za obie fazy użytkownicy zapłacą oddzielnie. I zapłacimy, dlaczego nie? Niektorzy płacą za Vistę.
@CoSTa: No Ty, bracie, to już nie wiesz co mi odpisywać. Teraz postanowiłeś być “panią polonistką”. Swoją drogą ciężko Ci musi być korzystać z mediów, bo albo ludzie “jęczą”, albo “leją wodę”, albo nie daj Boże mają inny styl niż podwórkowe zaciąganie. No i odbija się to negatywnie na rozumieniu. Bo ja w głowę zachodzę gdzie napisałem, że mam “wypasiony komputer”. Co do krytyki, publicznej czy prywatnej, bardzo proszę, masz do niej prawo.
link
Tutaj źródełko http://news.softpe...erver-87661.shtml
Co prawda mówią tu o edycji serwerowej ale za to jest pewne że ZFS i że 128 bitowy! Mnie to szczególnie cieszy , to by zamykało przejście Apple na system w pełni nowoczesny teraz i jeszcze za wiele lat
Napisali
[...] Śnieżny leopard [...]