Uwaga! Ten wpis ma ponad 2 lata. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Jedno jest jednak pewne - nie aktualizujcie swoich iPhonów bo zamienią się w cegłę! Na razie softu 1.1.4 nie da się całkowicie odbezpieczyć choć autor ZiPhone nie przewiduje z tym większych problemów i już obiecuje nową wersję swojego cracka. Za kilka dni, a może nawet kilkanaście godzin. Pytanie tylko czy warto będzie znów przechodzić przez cały proces aktualizacji z wiszącym nad głową SDK i kolejnym softem “w drodze”? A może to jest właśnie nowy sposób na walkę z hakerami? Regularne aktualizacje oprogramowania? Drobne poprawki, niezbyt potrzebne łatki, niewiele wnoszące zmiany, małe kroczki - słowem, taka niby niewinna ale w gruncie rzeczy wojenna kosmetyka. Odbezpieczanie iPhona co miesiąc może poważnie uprzykrzyć nam wszystkim życie… Czyżby więc w najbliższej przyszłości czekał nas “jailbreak w środę - jailbreak w sobotę”? Oj, to byłoby fatalne…
Ponoć nowa wersja rozwiązuje problemy z niewłaściwym segregowaniem przychodzących esemesów, poprawia współpracę z urządzeniami bluetooth oraz likwiduje potencjalne problemy z mailem i znikającym zasięgiem. Wraz z 1.1.4 dostajemy też nową wersję oprogramowania modemu: 04.04.05_G i wsparcie dla Microsoft Exchange. Pytanie dużo to czy mało?




2005-2009 by 


komentarzy: 14
link
A możesz mi wyjaśnić pewien fenomen, który obserwuję do jakiegoś czasu, ale, szczerze mówiąc, nie rozumiem? Skoro Apple tak bardzo się uparło, żebyśmy ich produktu nie używali, dlaczego tak strasznie się napinać i przechodzić takie katusze z aktualizacjami? Czy brak iPhone’a coś zmienia? Wiem po sobie, że nic. Więc po co?
link
Heidi: Skoro Cie to nie interesuje to nie czytaj. Dla mnie iPhone jest *naprawdę* niezłym kawałkiem sprzętu i jestem w stanie przejść sporo żeby działał tak jak chce. Tym bardziej że wiedza mi na to pozwala. Nie przechodzę żadnych katuszy i nie przechodziłem odkąd tylko miałem iPhone.
link
Ręce do góry? Tak od razu i pod mur? A gdzie, serdeńko, widzisz “to mnie nie interesuje”? Wręcz przeciwnie, bardzo mnie interesuje i dlatego pytam “po co?”, bo wizję problemów i obaw przed nimi roztacza, kolejny z rzędu, artykuł naszego gospodarza. Z góry dziękuję za uważniejsze czytanie i nie dopowiadanie sobie treści, których tam nie ma.
link
“Czy brak iPhone’a coś zmienia? Wiem po sobie, że nic.” - z tych słów wnioskuję że iPhone’a już nie masz == nie interesuje Cię to. Skoro jest inaczej - zwracam honor.
Wizja problemów jest zawsze przed tymi, którzy chcą mieć wszystko ale chcieliby to mieć na tacy. A z iPhone tak sie nie da. I powinni sobie zdawać z tego sprawę już przy jego kupnie.
link
Poza tym Bartek pisze to wszystko w tak dramatyczny sposób (choć to wcale takie nie jest) żeby właśnie Ci ZU nie ‘popsuli’ sobie telefonów i nie pisali potem z płaczem na MyApple “Buuuu!! Popsulo sie!!!” ;).
link
“Brak” nie oznacza “już nie mam”, lecz “nigdy nie miałem”. Była okazja, owszem, nawet “po kosztach”. Ale wychodzę z założenia, że jak ktoś nie chce moich pieniędzy to nie będę go na siłę uszczęśliwiał. Sam przyjdzie i grzecznie poprosi.
A interesuje mnie właśnie postawa tych ZU, bo dla nich to jednak kłopoty. “Magik” poradzi sobie, to oczywiste, ale taki zwykły użytkownik męczy się za każdym razem, poci się ze strachu, że stanie się posiadaczem najdroższego przycisku do papieru i… W imię czego? Wybacz mocne sformułowanie, ale dostrzegam w tym brak szacunku dla siebie samego. I nie rozumiem.
link
W Polsce ZU używający iPhona? lol
A w imię czego tak się bawić? Bo można. I jak ze wszystkim, trzeba liczyć się z konsekwencjami i tyle.
No a ’sam przyjdzie i grzecznie poprosi’ w kontekście apple w Polsce to jest wyjątkowy śmiech. Jak dla mnie masz małe szanse na dożycie tego.
link
Ktoś, kto hakuje swój sprzęt chyba wie co robi i czym to może grozić. Jeśli nie wie a później płacze… Cóż, będę ostatnim współczującym. Swoją ścieżką - mam od dłuższego czasu toucha i jakoś nie chce mi się go łamać. Był kupiony jako iPod i sprawdza się w tej roli rewelacyjnie. Jakoś ni cholery nie ciągnie mnie łamanie. Może już za stary na to jestem
link
Nie widze wiekszego sensu aktualizowac do 1.1.4. Mam obecnie FW w wersji 1.1.3 i wszystko mi w nim odpowiada. A skoro dziala jak trzeba to po co sie meczyc i aktualizowac !? Tylko dla zasady i “trzeciej cyfry po drugiej kropce” ? Nawet jesli Apple wypuszczaloby nowy FW co srode i co sobote to nie znaczy ze bedzie tragedia. Przeciez nikt nikogo nie zmusza do zmiany FW, nawet iTunes sie o to wczesniej pyta… A nawet jesli, to przy takich aktualizacjach co pare dni, przeciez zmiany beda na tyle znikome, ze dla tego “simlocka” przeciez nikt sie nie bedzie bawil w aktualizacje.. bez przesady..
No chyba ze ktos jest Ziphone’m to dla takich ludzi szacunek, ze pomagaja innym, ktorzy dopiero co nabyli iP w apple store. Albo ktos lamie dla wlasnej przyjemnosci
link
“Ktoś, kto hakuje swój sprzęt chyba wie co robi i czym to może grozić” - no wlasnie chyba nie bardzo. trudno powiedziec czy wplywa na to latwosc do jakiej sprowadzono lamanie (odpalenie programu lub fix z installera), liczne “tutoriale” prowadzace nieswiadomego uzytkownika krok po kroku (zwykle zreszta niekompletne i pelne raf) czy przeniesienie jakis wzorcow myslenia o urzadzeniu ze swiata gsm ale ludzie zachowuja sie w tym temacie zupelnie nieodpowiedzialnie. widac to bylo doskonale przy wczesnych jailbrekach do 113 - co zabawne rownolegle przy zwyklych aktualizacjach osx ludzie ciagle dopytuja sie o potencjalne problemy, dywaguja o backupach, radza czekac na doniesienia “odwaznych uzytkownikow” itp. pewnie to nie sa ci sami ludzie ale forum to samo.
link
Może po prostu do ludzi wciąż nie dociera że iPhone to jest komp z osx (tak jak nie dociera że air nie jest standartowym laptopem dla każdego)?
link
co najmniej 3 telefony dziennie do iSpota: “Mam problem z moim iPhonem. Podlączylem do iTunes….”. Wnioskuję, że jednak ludzie nie wiedzą co robią, jak kupują iPhone na allegro.
link
@nicomsw: Nie gadaj :D. To już jest przegięcie. Co im odpowiadacie?
link
Oj duzo tkaich osob, duzo. Niektorzy nawet mowia: “Apple to podobno taki prosty sprzet w obsludze a wyjalem go z pudelka i nie potrafie uruchomic”
Mozna ksiazke napisac..