Uwaga! Ten wpis ma ponad 3 lata. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Dalej na szczęscie jest już trochę lepiej. Ciekawostką jest niewątpliwie nowa szufla - sądziłem, że model ten trafił już na dobre do muzeum, a tu taka niespodzianka! Szufla w wersji drugiej jest naprawdę malutka i co najważniejsze także niewiele kosztuje. Trzeba za nią zapłacić ledwie 79 dolarów więc sądzę, że nawet w Polsce jej cena nie przekroczy 500zł i będzie to prawdziwy iPod dla mas. Słowem, podoba mi się. Idealny drobiazg do słuchania muzyki. Można mieć w kieszeni 10 ulubionych płyt, nie marnujemy baterii na tą karykaturę kina, wyświetlacz o rozmiarach znaczka pocztowego pokazujący panoramiczne filmy, i co być może najważniejsze, najprawdopodobniej nikt nas nie zabije żeby nam ją zabrać…

Poza tym pokazano nam jeszcze nowe iTunes, które wraz z nową filmową zawartością zmieniło już chyba na dobre swój charakter - teraz to program do wszystkich możliwych multimediów. Nie cieszy mnie to zbytnio - program z wersji na wersję był coraz bardziej ociężały, na moim starym G4 używanie go np. w roli odtwarzacza filmów to prawdziwa męka. A teraz pewnie będzie jeszcze gorzej. Oczywiście to kolejny “powód” do przesiadki na Intela niemniej mnie się jakoś wcale nie spieszy… Niemniej, idzie nowe i od dziś w iTunes Store można będzie kupić nie tylko muzykę ale też filmy i gry do nowego iPoda. Świetnie. Jutro pewnie jeszcze buty Nike i koszule GAP. Może to i krok w przyszłość, ale szczerze mówiąc kompletnie mi to wisi. Zwłaszcza, że nie mam brytyjskiej czy amerykańskiej karty kredytowej więc i tak nic sobie nie kupię. Apple w twoim mieszkaniu, w twoim pokoju, w twoim samochodzie, w twojej kieszeni - a kiedy w Polsce? Ech, po raz drugi.

Bez dwóch zdań najciekawszą dzisiejszą nowością jest niewątpliwie ów “mini mini” pokazany pod tymczasową, roboczą nazwą iTV. Ten wyspecjalizowany komputerek sterowany za pomocą applowskiego pilota i wyposażony w rozbudowaną wersję Front Row to całkiem interesująca sprzętowo-programowa wariacja na temat tak ostatnio popularnych “komputerów salonowych”. Jak znam produkty Apple, można się spodziewać, że będzie to całkiem wygodne urządzenie… O ile oczywiście telewizor stanowi dla was centrum życia rodzinnego i zamiast przed komputerem wolicie siedzieć przed ekranem. Niemniej, jak sprawować będzie się to dziwactwo w praktyce zobaczymy dopiero na początku 2007 roku, kiedy iTV trafi do sklepów.

I co? To już? Wszystko? Ano tak. Czy tylko ja się czuję, i to po raz kolejny, rozczarowany? Gdzie jest obiecywany od dawna iPhone, seksowny iTablet, iPod z dotykowym ekranem, wytęskniony następca Newtona czy jakikolwiek inny nowy, zaskakujący, rewolucyjny, piękny i odkrywczy, niepowtarzalny cud techniki z nadgryzionym jabłkiem na obudowie? Ile można czekać? Wygląda na to, że jeszcze dłuuuugo. Swoją drogą dzisiejsze nowości Apple świetnie pokazują nasze cywilizacyjne zapóźnienie - zakupiony film ma się ściągać na łączu 5Mb/s jakieś 30 minut. Ciekawe ile trwać będzie ściąganie filmu na szybkim według polskich standardów łączu 512kb/s? Może to i dobrze, że nie mamy dostępu do iTunes Store? Ech, po raz trzeci i ostatni.




2005-2009 by 

