Uwaga! Ten wpis ma ponad 2 lata. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Co ma wspólnego Samoobrona z maczkami?
Oto nowy sposób dyskusji - szyderstwo…
Jako, że nie mam ochoty ani zamiaru wdawać się w infantylną pyskówkę, pozostawię ten werbalny napad bez sprostowania i większego komentarza (choć w wielu miejscach się o to prosi - np. informację o starszych polonizatorach podałem na blogu 21-go kwietnia 2006 roku a w samym tekście Independent Marketing Company jak i w pzt jest link do tego newsa, trudno więc traktować poważnie sugestie jakobym to przemilczał). Zignorowałbym zresztą ten tekst w całości, w imię “nie dokładania do pieca” - tak jak wcześniej zignorowałem podobne zarzuty jakie pojawiły się w komentarzach na blogu S@ntee - gdyby nie fakt, że tym razem wprost obrażono także moich czytelników. Tak się bowiem składa, że - w przeciwieństwie do Piotra - nie uważam ich za “półgłówków”. Co więcej, zwyczajnie wiem, że ludzie którzy czytają tego bloga, lub ci, którzy wypowiadają się publicznie na temat Sami-Wiecie-Kogo (jak i na każdy inny), czy to w komenatrzach tutaj czy na makowych webforach, blogach lub w usenecie, mają własny - nie gorszy niż mój - rozum, własne doświadczenia i wynikającą z nich ocenę sytuacji. Nie sądzę więc aby udało mi się z nich “zrobić wariatów” - oni po prostu mają własne zdanie. Zgadzają się ze mną lub nie - i w jednym i drugim wypadku jest to cenne, w końcu Internet służy przede wszystkim do komunikacji między ludźmi a nie tylko komputerami. I dlatego właśnie, mimo publicznie sformułowanych oskarżeń, jakoś nie czuję się w obowiązku podejmować polemiki czy publicznie bronić swoich racji - wierzę, że każdy zainteresowany tematem człowiek bez trudu oceni zarówno styl i kulturę obu wypowiedzi jak i wagę i zasadność postawionych mi zarzutów. Ja się tam opinii “wariatów” nie boję.




2005-2008 by Bartosz Skowronek / 