Trochę mało…
Uwaga! Ten wpis ma ponad 2 lata. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.
Pojawiły się nowe - i wyglądające poważnie -
plotki na temat zmian które ma przynieść nowa wersja OS X - Leopard. Więcej szczegółów znajdziecie na
M@kowcu. Szczerze mówiąc jestem trochę rozczarowany - wygląda bowiem to wszystko dosyć skromnie. Wprawdzie dostajemy nowe, rozbudowane i poprawione wersje najważniejszych systemowych aplikacji ale nie widzę tu zbyt wielu
prawdziwych nowości. Choćby na miarę tych które wprowadzał ze sobą Tygrys - Spotlighta, Dashboarda itp. Prawdę mówiąc nie ma tu niczego takiego lub choćby tylko podobnego… Obawiam się więc trochę, że naprawdę istotne zmiany obejmą głównie niewidoczne dla użytkownika wewnętrzne mechanizmy systemu (plus ewentualnie technologie wirtualizacji i nowego
Boot Campa) a ich głównym beneficjentem zostaną intelowskie maki. Dla posiadaczy starszych maszyn zbudowanych na architekturze PPC nowa wersja sytemu może okazać się więc zaskakująco mało rewolucyjna… Oczywiście plotki to jeszcze nie oficjalna prezentacja, nadal nie znamy zbyt wielu szczegółów ani prawdziwego oblicza Leoparda nie ma zatem co rozdzierać szat. Jak będzie przekonamy się wszyscy w poniedziałek.

Zobacz inne
Powstała właśnie taka oto strona… A na niej przeczytamy m.in.: Żyjemy w Polsce. Wszyscy jesteśmy użytkownikami Maców. Płacimy za nasze komputery więcej niż Amerykanie, czy Niemcy, ale nie otrzymujemy w zamian tak wysokiej jakości obsługi [...]
… na szczęście Paweł jak zwykle jest na posterunku. Nic tylko czytać!