Grupowy iChat

05 czerwca

Uwaga! Ten wpis ma ponad 2 lata. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Nawet zwykłe połączenia AV w iChacie, pomiędzy dwoma tylko osobami, robią na ludziach spore wrażenie. Zwłaszcza za pierwszym razem. I tak się jakoś ciągle składa, że rozmowa wideo, zwłaszcza dobrej jakości, płynnie animowana i wyświetlana na pełnym ekranie - mimo iż mamy przecież mityczny wiek XXI - nadal ma w sobie coś z science-fiction. Niemniej jednak, taka ludzka natura, że człowiek szuka coraz to nowych, mocnych wrażeń… Po kilku wcześniejszych nieudanych próbach wreszcie się udało - razem z Pawłem Nowakiem, Jarkiem Zuzgą i Pawłem Jońcą zrobiliśmy to we czwórkę!


Najpierw próbowaliśmy we trójkę. Kilka dni wcześniej z Pawłem Dworniakiem a dziś w składzie jak wyżej. Jak wiadomo minimalne wymagania do hostowania wideokonferencji to procesor G5 lub podwójny G4 i łącze minimum 384 Kbps. Do udziału w rozmowie wymagany jest natomiast jakikolwiek mak z procesorem taktowanym powyżej 1GHz i łącze minimum 100Kbps. Do tego potrzeba jeszcze trochę szczęścia bowiem niekiedy nie sposób się połączyć pomiędzy nawet pomiędzy dwoma odpowiednio skonfigurowanymi neostradami… Jak pewnie nie trudno zgadnąć, nie jest wcale tak łatwo wypełnić wszystkie te warunki - albo kogoś nie ma, albo nie da się ustanowić połączenia albo ktoś właśnie musi znikać, bo przecież poza internetem, też podobno toczy się jakieś życie… Dziś jednak wszystko udało się zgrać, rutery brzegowe okazały się łaskawe a wyglądało to mniej więcej tak:


ekran Pawła

ekran Jarka

i mój ekran

Upojeni niespodziewanym sukcesem zaprosiliśmy więc do rozmowy jeszcze Pawła Jońcę. No i w chwilę potem gadaliśmy już we czwórkę:


ekran Pawła (njet)

ekran Jarka

ekran Pawła (pejot) (w rogu widoczny piąty uczestnik rozmowy!)

no i mój

Wnioski - po pierwsze miło się gawędziło, po drugie wraz ze wzrostem liczby uczestników wyraźnie spada jakość obrazu i, nieco tylko, dźwięku. Program prawdopodobnie po prostu dzieli automatycznie dostępne pasmo dostosowując je do możliwości uczestników wideokonferencji. Ergo, szybsze łącza = lepsza jakość. Poza tym żadnych lagów czy opóźnień. Obciążenie systemu wahało się u wszystkich w granicach 50%-80%. Siedzieliśmy sobie w Krakowie, Bytomiu i w dwóch różnych punktach Warszawy a jednak udało się nam spotkać twarzą w twarz i najzwyczajniej pogadać! W konferencji udział brały dwa normalne iSighty (Jarka i mój), jeden wbudowany w iMaka G5 (njet) i Logitech QuickCam 3000 Pro (pejot) a całość hostował Paweł Nowak na dwumegabitowym chello. O applowskiej kamerze iSight i o tym jak uruchomić pod OS X zwykłą kamerkę na USB pisałem już co nieco wcześniej więc nie będę się rozwodził nad technikaliami. Przy okazji przypominam jednak, że nowa wersja macama wprowadza obsługe wielu nowych modeli popularnych kamerek w tym niedrogich urządzeń Logitecha i Creative. Także prędziutko do sklepów moi drodzy! I do zobaczenia!

860

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie widoczny. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

*
*