Uwaga! Ten wpis ma ponad 2 lata. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

A wszystko to w coraz cieplejszej, wiosennej i “moralnie podejrzanej” atmosferze miłosnego trójkąta. Ciekawą hipotezę w tym temacie wysunął jeden z czytelników w komentarzach do tekstu Kto zjadł moje jabłko? przywołując za analogię do obecnej sytuacji odejście iPodów od własnego, wychuchanego i “super fajnego” FireWire na rzecz mniej wydajnego lecz bardziej rozpowszechnionego USB. Jeżeli traktować tamto posunięcie Jobsa jako szachową zagrywkę (poświęcenie figury w zamian za wygranie całej partii) to faktycznie łatwo można dostrzec pewne podobieństwa - czyżby więc za jakiś czas miało się okazać, że poświęcono maki (proszę obejrzeć tą reklamę do końca!), zamieniając je de facto w pecety, w zamian za przyszłe zwycięstwo OS X na polu systemów operacyjnych? Hmmm. Jedno jest wszakże pewne - bilety na występy Jobsa są droższe niż na koncerty Madonny.




2005-2008 by Bartosz Skowronek / 