Ugotować iBooka

09 kwietnia

Uwaga! Ten wpis ma ponad 2 lata. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Jeżeli lubicie takie zabawy będziecie wniebowzięci. Część starych iBooków G3 ma w sobie ponoć spory zapas mocy - wystarczy ją tylko “włączyć”. Jeżeli macie szczęście i w waszym “laptoku” znajduje sie procesor IBM 750FX jednym kliknięciem podniesiecie jego parametry. Legendy (przeczytajcie komentarze) mówią, że nawet o 200MHz… Te cuda umożliwia zupełnie magiczna aplikacja o nazwie iCooked. Właśnie pojawiła się nowa wersja tego programu, kompatybilna z systemem 10.4.6 - czyli 1.2.6. Kto więc odważy się spróbować i ugotować swojego iBooka? Wiadomo. Ja.

Ic1

Niestety nie odnotowałem oszałamiających sukcesów. Może to kwestia braku wiary? Bo przyznam się, że nie bardzo wierzę w takie lub podobne cudowne prezenty. Add speed for nothing - pewnie tylko czemu od początku nie skorzystali z tego producenci? Taka obietnica nigdy zresztą nie brzmi specjalnie wiarygodnie, tak jak slogan z ulotki reklamowej jakiegoś nawiedzonego hipermarketu: obniżyliśmy ceny! Chyba zakupu… Niemniej kto wie co też kryje się za tym akurat hasłem? Może jednak czysta prawda? Mnie w każdym razie nie udało sie zyskać zbyt wiele - mój iBook 600MHz pracuje stabilnie tylko z ustawieniem 650Mhz. Słowem, zysk niewielki. Każdy krok dalej kończy się mało efektowną zwiechą i twardym resetem. Nie potrafię też dostrzec wzrostu wydajności, choć z drugiej strony nie ma co sie dziwić - kto widział kiedyś gołym okiem choć “jednego megaherca” ręka do góry! Ale nie ma też co się zniechęcać, być może wasze maszyny mają więcej mocy? Kto nie spróbuje, ten nie będzie wiedział.

Ic2

563

Skomentuj

Twój e-mail nie będzie widoczny. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

*
*