Uwaga! Ten wpis ma ponad 4 lata. Jeżeli interesuje cie dany temat użyj blogowej wyszukiwarki lub zajrzyj do spisu treści istnieje bowiem spora szansa, że od tego czasu napisałem na ten temat coś jeszcze.

Kiedyś gdzieś w usenecie przeczytałem zgrabny, choć dosadny aforyzm - usuwanie informacji z internetu to jak usuwanie sików z basenu. Zamknięcie jednego forum spowoduje tylko otwarcie drugiego a w ostateczności przeniesienie dyskutantów i ich wiedzy na jakąś półprywatną listę mejlową czy do usenetu - co więc w ten sposób można uzyskać? Ograniczy się co najwyżej trochę dostęp do informacji dla nowych użytkowników - ale jak ktoś chce, i wie czego i jak szukać, to i tak znajdzie. Rozumiem, że następuje tutaj oczywisty konflikt interesów - Apple chce zablokować nielegalne instalacje swojego systemu na pecetach, a hakerzy chcą te zabezpieczenia złamać. Wojna stara jak świat. Każda ze stron ma swoje racje i nie ma tutaj miejsca na kompromis - to oczywiste. Każda ze stron ma też prawo zrobić wszystko, żeby utrudnić życie przeciwnikowi. To jasne. Szkoda tylko, że programiści Apple zamiast zająć się swoją robotą i zabezpieczyć system porządnie zasłaniają się prawnikami i kuriozalnym DMCA. Nie wiem czy tylko ja mam takie wrażenie ale czuję, że wszystko to, pomimo pozorów legalizmu, jest jednak jakoś niezbyt uczciwe…




2005-2009 by 

